-
Liczba zawartości
1 542 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
15 GoodInformacje
-
Skąd
Festung Breslau
-
Zainteresowania
1/350 Sea Vessels...
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
-
Panowie, przede wszystkim przepraszam za brak aktywności. Jak zawsze chęci są, sęk w tym, że syn ma coraz więcej nauki, przez co chodzimy na modelarnie nieregularnie (a tylko na modelarni mam możliwość coś podłubać, w domu już niestety nie...). Także będę coś wrzucać, choć nie aż tak regularnie jak mi się wydawało, że będzie to możliwe... Pracę nad modelem utrudnia też fakt, że prowadzący zajęcia zarekomendował, byśmy z synem na jakiś konkurs w CZ wykonali wspólnie model (kategoria: "Mladé a staré"). No przecież nie odmówię... zaznaczyłem jedynie, że musi być to coś dużego, bo większe elementy i teoretycznie wygodniej się robi. Także chwilowo robię 2 statki jednocześnie... (modelarnia jest głównie kartonowa). Wydaje mi się, że kończą się równo z gruszką dziobową - wiec to do poprawy. Natomiast co do rufy i poszycia dna, to nie jestem przekonany... (Tamiya, Yamato Premium, 1/350). https://www.mojehobby.pl/products/Japanese-Battleship-Yamato.html#gallery_start Przepraszam, obawiam się że mówisz do laika. Prostymi słowami proszę
-
Jeżeli chodzi o Musashi, to zamaskowałem poszycie pancerza - do potraktowania "grubym" surface'm. Przykleiłem również kadłub, ale widzę, że będę musiał prawdopodobnie wyrównać i zaszpachlować łączenie kadłuba z burtą, bo miejscami nie jest równo (trudno mi powiedzieć dlaczego). Przy przeprowadzce ucierpiał również dziób (lata temu); dlatego też i jego czeka lekka reanimacja:
-
Panowie, Powoli dłubiemy, tzn. głównie młody uczy się obsługi aerografu, ale mamy za sobą również pierwsze irytacje na oklejanie/maskowanie taśmą. Jak na pierwszy raz, to chyba nie jest najgorzej: (Revell; Skala 1/1200).
-
Dostojni Panowie, Uprzejmie przepraszam za niezamierzoną przerwę w relacji - syn złamał nogę i przez półtora miesiąca zamiast na modelarnie, siedzieliśmy w domu. Na szczęście ten etap już za nami i po raz pierwszy od lutego zawitaliśmy wczoraj na zajęcia. Efekt prac jest niewielki - ja zacząłem oklejanie kadłuba pod pasy pancerza (Surfacer 500), natomiast młody Padawan wczoraj pierwszy raz pracował z aerografem (położył podkład pod farbę). Mamy nadzieję, że (pomijając Wakacje), odtąd relacje będą bardziej systematycznie.
-
Dostojni Panowie, Dziękuję za rady. Od razu spieszę z wyjaśnieniami - ferie + pomoc dzieciakom przy ich modelach powoduje, że u mnie powoli prace do przodu idą. Swoje robi również to, że modelarnia jest tylko 1x w tygodniu. Aktualnie głównie szlifowanie i przygotowanie modelu pod nałożenie pasów pancerza (poszycia). Surfacer'em 500. Także nic nadzwyczajnego, ot mozolne ścieranie. Przy okazji, dla usprawiedliwienia załączam zdjęcia pierwszego statku mojego młodego - jedyny najsłynniejszy i przerobiony na wskroś. Ale dzielnie siedzi obok przy swoim biurku i walczy:
-
@Szydercza Gała- dziękuję, chemia kupiona (przy okazji pytanie, czy Surface'a mam czymś rozcieńczać, czy prosto ze słoiczka do Aerografu mogę dać ? Jeśli rozcieńczać, to czym i w jakich proporcjach ?). U mnie niewiele się dzieje, okres świąteczny, a zaraz ferie, więc szkolna modelarnia jest częściej zamknięta, jak otwarta. A nawet jak jest otwarta, to bardziej niż grzebanie u siebie, więcej pomagam dzieciom przy ich modelach. Niemniej jednak: 1. W pierwszej kolejności odtworzyłem dziób, który połamał się lata temu przy przeprowadzce/remoncie. 2. Zeszlifowałem odlany kabel demagnetyzujący - zostanie zastąpiony blaszanym. 3. Delikatna obróbka części rufowej. (po feriach szlifowanie i przygotowanie kadłuba do naniesienia pasów opancerzenia - Surfacer'em 500). Niewiele się dzieje, ale w miarę możliwości i w żółwim tempie, ale sukcesywnie do przodu
-
Panowie, Dziękuję i od razu mam pytanie. Jako, że kompletnie muszę się odkurzyć w temacie klejenia, to prośba o wsparcie w poniższym: 1. Mam farby Tamki do tego modelu, fabrycznie nigdy nie otwierane. Farby kupione razem z modelem, więc zakładam, że mają te min. 10 lat. Z uwagi na wznowienie tematu i przy okazji zajęć modelarskich moich dzieci, ich nauczyciel stwierdził, że farby jeśli fabrycznie są nietknięte, to może jeszcze się nadają, tylko co tydzień trzeba je przewracać (tydzień leżą normalnie, tydzień "do góry dnem"). Podobnie z podkładem (Mr Surface 1200 i 500)... Co sądzicie ? spotkaliście się z tym, czy trzeba juz zawczasu zbierać na nowe farby ? podpowiecie coś z doświadczenia ? 2. Niejako w nawiązaniu do powyższego, i tak muszę jakąś chemię kupić. Zerknijcie proszę i dajcie znać czy czegoś nie brakuje ? 3. Podpowiedzcie też proszę, co to za blaszki (kupiłem) ? to są wsporniki ażurowe, które montujemy na rufie ?
-
socjo1, nie ukrywam, przeszło mi przez głowę, że wrzucę jakieś zdjęcie i na kolejne 5-10 lat będzie spokój. Ale nie, tym razem mam możliwości (w miarę) klejenia regularnie:
-
Nie, nie, to ja. Pojawiły się okolicznośći łagodząco/sprzyjające. I raczej będę mógł kleić regularnie
-
-
Wallace zmienił swoje zdjęcie profilowe
-
Zgadzam się z przedmówcą - niestety fartuchy kompletnie nietrafione, poza tym tak jak Marcin wspomniał - trzeba też pomalować lufy.
-
Forest --> ok, będę tu zaglądał. A powiem więcej - może dziś nawet wyciągnę z szafy swoje pudło ... adek26 --> ja zeszlifowałem - z tego względu, że pokład który przyszedł po pierwsze od spodu ma warstwę klejącą (jak taśma klejąca), po drugie pokład ma bardzo cienką fakturę i obawiałem się, że będzie pod nim widać plastikową imitację.
-
Panowie, Chęci na popełnienie swojego modelu jak najbardziej mam (sporo zainwestowałem w model i dodatki). Ale wierzcie mi - nie mam warunków ani mieszkaniowych, ani rodzinnych (dwójka małych psujów). Możliwe, że coś się zmieni na wiosnę (mieszkanie) - ale nie będę deklarować konkretnej daty powrotu do relacji. Na pewno to nastąpi, ale nie wiem kiedy. Poza tym, jest jeszcze jedna kwestia - cytując klasyka: jak mam siłę, to nie mam czasu; jak mam czas, to nie mam siły... Cytując kolejnego klasyka - na pewno I'LL BE BACK. adek26--> przepraszam za brak odzewu na Twoje zapytanie. Co do modelu, mam ten sam przepak Tamki i faktycznie jest średnio-spasowany. Polecam sklejenie wpierw obu części pokładu. Dodatkowo warto też zrobić poziome wsporniki w kadłubie (gdzieś na forum był konkurs, w którym Vaught robił swojego Yamato w ten sposób). Generalnie kibicuję !
-
Lotniskowiec HMS "Ark Royal" 1941 - Aoshima 1/700
Wallace odpowiedział Janisz → na temat → [O]Warsztat
Poczekaj, aż wznowię wątek ... Przepraszamy za zaśmiecanie wątku -
Lotniskowiec HMS "Ark Royal" 1941 - Aoshima 1/700
Wallace odpowiedział Janisz → na temat → [O]Warsztat
Spokojnie, dozujmy emocje... widzę, że powoli stara gwardia się zbiera I tak, będziem wskzeszać... ... ... ... U mnie jest podobnie - młoda to chodzący Armageddon, a młody (3 latka) chce już z Tatą budować. Na szczęście, (jeśli pamiętacie) mam 2 takie same egzemplarze, więc podróbkę z nim zrobię, a Tamkę (patrz: wyżej). ... ... Przepraszam za Off-Top
