Jump to content

neptun1939

Members
  • Content Count

    382
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    Żabnica
  • Interests
    lotnictwo, II wojna światowa i konflikty zbrojne po niej, muzyka, rekonstrukcja historyczna,
  • Occupation
    UCZEŃ

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cześć. Od kilkunastu dni bawię się z PAKiem od Dragona. Wspieram się blachami abera nr.35027 ( moja pierwsza waloryzacja blachami "na serio"). Model kupiony bez figur i amunicji. In boxa nie robię - jest w necie, więc nie widzę sensu powielać - zainteresowany znajdzie bez problemu. Producent przewidział działo w malowaniach z bitwy pod Anzio 1944 r. ( dedykowane figury Fallschirmjagersów z obsługi), ja natomiast planuję wykonać trójbarwny kamuflaż z regionu Polski; okres: jesień 1944/wiosna 1945 ( Kołobrzeg ). Może z czasem drobna dioramka się zmontuje do gotowego modelu, ale to pokaże czas i chęci. Sam model dragona jak na razie składa się bardzo fajnie ( pierwszy mój kontakt z tą firmą za wyłączeniem figur, których kilkanaście zestawów popełniłem). Troszkę szpachlowania ( niewiele) jest. Głównym problemem jest montaż zawieszenia - producent coś sknocił i wózki są przesunięte względem siebie o jakieś 35-40 stopni. Jedyna możliwość wyprostowania tego to przyklejenie na stałe w jednej pozycji, po ucięciu bolców mocujących. Co do błędów merytorycznych - będę się starał je eliminować w toku budowy modelu ( posiłkuję się książką - albumem Jana Coena Wijnstoka z serii AromourPhotogallery + walkaroundy muzealnych PAKów. Kolejnym problemem zauważonym "na starcie" jest ogumienie. Producent dołączył gumowe kapcie w 2 wersjach - nowe i noszące ślady zużycia/uszkodzeń. Problem w tym, że obydwa typy nie pasują na koła i pozostają luzy, mniejsze w przypadku nowych, okropne w przypadku zużytych. Czy ktoś ma jakiś pomysł jak temu zaradzić, czy jedyną opcją jest wycinać nadmiar gumy i łączyć koła w miejscu niewidocznym ( styk z podłożem)? Po 4 dniach wieczornych dłubanin całość prezentuje się tak: Płyta pancerna nie jest jeszcze przyklejona do modelu. Niektóre zawiasy wymagają korekty - wyrównania linii. Na stronie wewnętrznej muszę dodać imitację śrub mocujących oraz dodać okablowanie do lampy. Dolna płyta w trakcie obróbki. Po zakończeniu zrobię fotę porównawcza zestawowej i tej z blaszek. Nieszczęsne koła: Wszelkie porady, rady, krytyka i sugestie mile widziane.
  2. Nie jest. To co prezentujesz to sukno które przeleżało naście lat w magazynie/na strychu.w muzeum. Więc siłą rzeczy ściemniało od kurzu i syfu. Popatrz się na ładownice są czarne, a powinny być jasno brązowo-pomarańczowe. Nie zgodzę się z Tobą w kwestii figur, bo błędów merytorycznych jest tam od groma. Min. celowniczy RKM. Kazał bym temu pacanowi co tą figurę tak zaprojektował przejść 30 km - zdechł by. Etat nie przewidywał dla celowniczego RKM, CKM, czy grantnika tornistra z prostego powodu - to cholerstwo i tak swoje ważyło a obciążanie dodatkowymi kilkunastoma kg. żołnierza to morderstwo. Podobnie ładownice do RKMu... ten co je projektował na figurze W ŻYCIU NIE WIDZIAŁ ŁADOWNICY do RKMu wz.28.
  3. Te figury to jakaś kpina... Wywal to i zabij nim złoży jaja, bo do naszej wrześniowej piechoty to to się nie umywa ( rzeźba)." Krój mundurów nie ten( ani pod wz.19, wz.19/27 czy też wz.19/36 czy czystą wz.36 tego nie podciągniesz), ręce jak wyzwoleńcy z Oświęcimia, ładownice za małe ( o jakieś 75 % ), paski od sprzętu za wąskie, hełmy wz.31 to jakaś kpina ( wystają bardziej jak hełmy dla spadochroniarzy). Jakieś zielone fleki na zadzie imitujące imitację imitacji torby na maskę wz.32 i chlebaka wz.33... Same pozycje figur bardziej prezentują pozycję panów co za dużo wlali w siebie trunków i próbują utrzymać pion... itd itd... Tych niepomalowanych jeszcze jak chcesz błędy też mogę wytknąć, ale prościej będzie to wywalić, bo naszej piechoty z tego nie zrobisz... Odnośnie prac malarskich. - kolor munduru nie ten. Totalnie nie ten - ani na drelich ani na sukno się nie nadaje. Kolor ma najbliżej do brytyjskich sukiennych battledressów. Buty w złym kolorze. Wszystkie trzewiki WP (wz.31, wz.39 i wcześniejsze ) były wykonywane ze skóry juchtowej czernionej pastą do butów ( w surowym stanie (nowe) wydawane były w kolorze naturalnej skóry jasno-brązowej wręcz biało-różowej. Dopiero sam żołnierz je przyciemniał poprzez konserwację tłuszczem do obuwia).
  4. Czołżki dostały kolory. Kamo malowane z ręki. Po ciężkich bojach z przywróceniem do życia psikacza ( tak to jest jak się tylko przepłukiwało aero po malowaniu..) i próbie przypomnienia sobie jak się to w ogóle używa... Kamuflaż umiarkowanie przypomina ten wprowadzony 1937 roku. Trzonki łopat są do poprawek malarskich (przyciemnić je muszę i zróżnicować). Kolory to Hataka seria Orange zestaw dedykowany do Polskiej broni pancernej. Wydaje mi się, że oliwkowo-zielony jest za jasny i za bardzo przypomina Olivegrun 1943...
  5. Cześć. Nie wiem czy temat był poruszany, czy nie ale z tego co od paru dni przeglądam forum wszystkie zdjęcia ze starych tematów (przedrewolucyjnych) pozbawione są zdjęć. Coś da się z tym zrobić, czy to już strata bezpowrotna?
  6. Kokpity zmalowane i ubrudzone. Pozostało dokleić pasy ( czekam na dotarcie dedykowanych blaszek). Mk IXc: Mk XVI:
  7. TKSy prawie złożone. Wszystkie uchwyty wymienione na drucik fi = 0,3/0,4 mm, tłumik przewiercone na wylot zgodnie z wyglądem oryginału. TKS z NKMem: pozostało dokleić tłumik oraz poprawić osłonę peryskopu Gundlacha. Jarzmo poprawione: dodany wizjer, przesunięta w lewo lufa NKMu. TKS z Hotchkissem: pozostało usunąć oraz zrobić nową osłonę peryskopu. a TKS: TKS z NKM:
  8. Wracam do walki z serią. Zaczynam działać z polskimi karaluchami. Seria TK ma zamkniętą bryłę. 1. Wycięcie z płytki 0,2mm prostokąta ok. 2 x 2,5 cm + wyfrezowanie miejsca na tą płytkę w spodzie kadłuba. Piłką czeską znaczymy sobie linię frezów: 2. Wyfrezowany kadłub + dla porównania fabrycznie nowy: 3. Wklejenie wyciętej płytki w miejsce wykonanych frezów ( dla porównania fabryczny kadłub): 4. Cała rodzina TK z uzupełnionym spodem: 5. Pocienienie błotników. Dla porównania zestawowy - gruby na ok. 1mm ( 7,2 cm w przeliczeniu blacha ok. 7,2 cm...) i pocieniony o grubości ok. 0,1 - 0,2 mm: Kolejny update już wkrótce.
  9. Czy tylko ja mam takie wrażenie , czy FtF "wali w kulę" z jakością figurek? Pierwsze ich figurki (piechota polska i niemiecka) były super jakości a teraz? Niemieccy i polscy artylerzyści wyglądają jak jakieś śpiki...Zero konturów, zarysów po prostu gniot jakich mało. Już chińskie małe żołnierzyki mają więcej detali niż te humanoidy.
  10. Pierwsze nitowanie za mną. Spitfire z Revella w całości w nitach. Może nie wyszło super i za równo, ale tak już pozostanie. I tutaj pytanie: jakich narzędzi używacie by równo prowadzić linię nitów? Paski z tektury nie zdały egzaminu - obsuwają się. Obydwa spitfiry mają również zmalowane kokpity i zabezpieczone glossem pod dalsze zabawy (Wash +lekkie brudzenie).
  11. Zaczynamy pracę nad cieniowaniem. Poglądowe z użytymi farbami: Politruk ma gatki zabezpieczone maskolem, dlatego tak zniekształcone. Ktoś mnie pytał po co robię wstępne cieniowanie (czarny w zagłębienia i suchy pędzel białym) na podkładzie. Oto odpowiedź. Figury mają tylko napyloną warstewkę bazowego koloru pod dalsze zabiegi: Pierwsza figura wycieniowana: Komandir również dostał bazowy kolor na spodenki:
  12. Powoli do przodu. Mordki na wykończeniu - schną dlatego nie ma zdjęcia. Wszystkie figury zapodkładowane, obrobione. W zagłębieniach zapuszczony wash plus później poprawienie czarną farbą, następnie na całość suchy pędzel. Teraz czeka mnie malowanie, rozcieńczoną, bazową farbą mundurów (mgiełka z aero). Docelowo będzie kilka kolorów, zastanawiam się czy nie zrobić u kontratakujących każdego w innym kolorze ( drelich, a one kochają płowieć... ). Tankiści będą mieli 2-3 kolory drelichowych kombinezonów.
  13. C200... porównanie ze zdjęciami, przymiarki do planów i jeden wniosek: model nie leży w planach... Trwa walka o poprawne kształty. Skrzydła proponowane przez Revella to jakaś radosna twórczość artysty... Geometria zupełnie nie ta. Obecnie błędny skos wycięty, nadstawiony płytkami plastiki, zarzucony szpachlą i w trakcie szlifowania. będzie jeszcze jedna warstwa szpachli "wykańczająca". Końcówki skrzydeł będą nadstawiane, gdy zakończę pracę na krawędziami natarcia. Nos wycięty i też idzie do poprawki ( błędny rozstaw i wymiary wydechów).
  14. Cześć. Rozpoczynam kolejny miniprojekt. Tym razem na tapecie ląduje Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona. Będzie to warsztat zbiorczy wszystkich figur AC jakie będę wykonywał. Jako pierwsze pod nóż trafiły dwa zestawy MasterBoxa: Kontratak 1941 oraz tankiści od 1943 roku. Figury jak na razie zostały wycięte, wszystkie części obrobione, bryły sklejone po drugiej (ostatecznej) szpachli. Powoli zaczynam też malunki wyposażenia i twarzy. Dwa słowa o zestawach: Kontratak. Bardzo fajne dynamiczne pozycje, detal bardzo dobry, spasowanie 4,5/5. Dużo zapasowej broni, zestaw daje możliwość wykonania jednej z dwóch pozycji oficera ( z Nagantem w ręce bądź z PPD40) oraz podnoszącej się postaci ( głowa w hełmie bądź obandażowana). Tankiści. Pozycje niektórych figur dziwne. Częściowo dynamiczne, częściowo statyczne. Składalność dobra (4/5), detal średni +, zapasowa głowy, dwa warianty hełmofonów.
  15. Powoli do przodu. Wszystkie 4 figury mają pomalowane detale w 90%. Obecnie pracuję nad głowami.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.