Skocz do zawartości

neptun1939

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana neptun1939 w dniu 25 Lutyego 2024

Użytkownicy przyznają neptun1939 punkty reputacji!

Reputacja

630 Excellent

O neptun1939

  • Urodziny 27.03.1994

Informacje

  • Skąd
    Żabnica
  • Zainteresowania
    3 PSP, strzelcy podhalańscy II RP, lotnictwo, II wojna światowa, lotnicze starcia zbrojne po II wojnie, muzyka, militaria, rekonstrukcja historyczna,
  • Zawód
    Elektronik UR
  • Facebook
    https://www.facebook.com/TrzeciPodhalanski/

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Niekoniecznie. Wieża jest zupełnie inna - inny właz od góry.
  2. jak za 100 z wliczoną wysłką to wezmę
  3. Kapitalny i realistyczny. Zniszczony i zużyty z umiarem i tam gdzie to winno być.
  4. W Vallejo i AK ten sam problem - pękają, nawet jak nie są za mocno dokręcone. Prawdopodobnie jakiś dziadowski "bio" plastik, co po jakimś czasie ulega samorozkładowi.
  5. Widać, że nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz, ale brniesz w zaparte w obronę błędnej tezy... Pooglądaj zdjęcia wraków, pojazdów porzuconych, rozwalonych itp itd. ŻADEN nie wygląda tak jak zaprezentowałeś (mowa o obiciach i zużyciu powierzchni malarskiej). Obicia można zrobić, owszem ale: 1) lekkie 2) w miejscach NATURALNYCH, gdzie mogły powstać. To nie są/nie były pojazdy do Crash-testów, nikt nimi nawalony nie jeździł "od ściany do ściany". To była broń i załoga dbała o nią, cytując klasykę kina wojennego, "bardziej jak o cnotę własnej siostry", bo to było ich żyć, albo nie żyć. Tak samo kwestia malarska - pojazdy były malowane fabrycznie, porządnymi lakierami lub w określony kamuflaż (lub naprędce na kamuflaż fabryczny był w warsztacie polowym nakładany nowy kamuflaż). To nie były akrylowe farbki, które paznokciem zedrzesz, tylko solidne, porządne farby, które nawet 80-90 lat później "trzymają się jak głuchy drzwi" i nawet mechanicznie ( piaskowanie bądź szczotka druciana/ kątówka) trzeba się porządnie przyłożyć, by zedrzeć tą powłokę malarską (mówię jako osoba, co konserwowała "trochę" ziemniaków ). Tutaj znów: przejrzyj zdjęcia wykopów: pomimo tak ekstremalnych warunków w jakich były 80 lat, jeśli "ruda" nie uszkodziła powierzchni POD farbą, to ta farba się trzyma nadal mocno. Tutaj odeślę Cię np. do profilu na fb. Panzer Farm. Popatrz na ich konserwację Sd.Kfz.250 - ile razy byli w szoku, że nawet pod solidną warstwą rudej wychodzi piękny, oryginalny kamuflaż z 1945 roku... (https://www.facebook.com/PanzerFarm?locale=pl_PL) Nawet na 3 powyższych zdjęciach masz przykłady - pojazdy używane bojowo i zdobycze (myślisz, że o te ostatnie dbano ? do póki jeździł ok, stanął to nikt się w naprawę nie bawił tylko na szrot). Są zakurzone i uświnione błotem ( czyli normalny wygląd pojazdu eksploatowanego w terenie), ale żaden nie nosi takich ekstremalnych śladów użytkowania (obić).
  6. EsDek pomalowany ładnie ale... Czemu on jest tak niemiłosiernie obity i nienaturalnie, jakby jakiemuś Helmutowi kapral zaszedł za skórę i ten w nocy, przed apelem poszedł z młotkiem zrobić mu psikusa... Popatrz na zdjęcia oryginałów, które zamieścił kolega bulik58. Widzisz tam takie ekstremalne obicia, jak na wraku zostawionym samopas przez 30 lat na polu...
  7. To akurat najmniejszy problem, te węże... Całość do poprawy i to natychmiast. Strasznie ziarniście pomalowany, odkurz ogromny... Wygląda teraz, jakby był w całości pokryty bardzo mocno ziarnistą powłoką antypoślizgową - coś jak na współczesnych pojazdach...
  8. Kolejny wycieniowany:
  9. Osłona trzyma się "na słowo honoru" - z 5 razy już dała nogę przy malowaniu, maskowaniu i demontażu maskowania... Dzięki za uwagę/sprostowanie - poprawię to w wolnej chwili.
  10. Hurricane niemalże skończony. Zostało ( podobnie jak w Spitfire) opracować i wydrukować wydechy. Po washach, i śladach eksploatacji - te są niewielkie - raptem kilka obić, odymienia lekkie od KMów i wszystko. Dojdzie jeszcze trochę śniegu i błota na kołach, ale to dopiero jak będę wpasowywał go w podstawkę. Generalnie jestem nawet zadowolony z osiągniętego efektu. Zestaw do łatwych nie należał. I na nieco innym, bardziej kontrastującym tle: Chwilowo robię przerwę od lotniczych tematów - chcę podgonić temat figurek i PAKa-40 skończyć. W międzyczasie będę gromadził materiał do P40 - tutaj chciałbym go zrobić z dodatkami - możliwe, że część rzeczy sam opracuję jako druk 3D.
  11. Częściowo tak. Samolot radziecki się rozbił - został zmuszony do przymusowego lądowania na terytorium fińskim (okolice lotniska Tilskjaravi w Północnej Karelii). W trakcie doziemienia pilot zaliczył solidną kraksę - stracił całe prawe skrzydło. To co zostało posłużyło jako dawca organów do Fińskiego HC 465 ( ex.Z2858)
  12. Kalki zostały wczoraj w w nocy położone. Ogólnie bardzo miłe w pracy. Jeśli o opracowanie kalek wymiarowe - to noga na całej linii. Liski/psy ( czy co to jest) na ogonie za duże, gwiazdy radzieckie na boku za małe i za równe ( w oryginale są krzywe i wyglądają jakby je pijany Wania malował). Numery 60: z jednej strony ma uskok, który zauważyłem dopiero dziś... Numer seryjny zła czcionka, za chudy i za niski trochę. Wynikły z tego błędy w oklejenia. Ułożyłem kalkę do pokryw na burcie, tak jak na focie oryginału. Z drugiej strony podczas nakładania kalek brak pokrycia ze stroną druga czy fotą oryginału - brakowało konturów plam zmalowanych lub kalka za krótka. Stąd gwiazdy na kadłubie są względem siebie przesunięte o jakieś 3-4 mm... Dziś pomaluję detale i psiknę go wieczorem glossem pod nakładanie washa i śladów eksploatacji.
  13. Dzięki za uwagę. trzeba w takim razie poprawić. Wicherek dostał wczoraj pierwszy kolor na górę. Esy-floresy I z nałożonym właściwym kolorem: Dziś wleci szary i gloss. Jutro Kalki i gloss. W pon. może uda się położyć Washa Aktualizacja: Pomalowany, obecnie pokryty golssem schnie. Ciekawe, bo pomimo malowania zupełnie innymi kolorami różnica między spodem, a szarymi plamami na kadłubie jest bardzo niewielka: \h I jeszcze zdjęcia w nieco innym świetle:
  14. mniej więcej tak to wygląda na fotach: https://lend-lease.net/articles-en/hawker-hurricane-iib-trop-z5252/
  15. Spód w kolorach. Teraz dwa-trzy dni na porządne zaschnięcie i maskujemy oraz malujemy górę. Na początek mazidła w odcieniach błękitu: Następnie kolor bazowy (RAF Medium Sea Gray), a później ta sama barwa złamana RLM24 - zamalowane Rondle. Na zdjęciach innych maszyn z tejże samej eskadry widać, że brytyjskie znaki zostały zamalowane innym, ciemniejszym kolorem ( Sowieckim błękitem?) i tak też wykonałem na swoim: A tak to się prezentuje bez doświetlenia:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.