Mateus_z
Użytkownicy-
Liczba zawartości
174 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Mateus_z
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 3 z 7
-
Mam jakieś problemy z hostingiem fotek Teraz coś widać? Pytam, bo u mnie zawsze wszystkie zdjęcia są widoczne, a sprawdzam to na kilku przeglądarkach i trochę mnie to dziwi.
-
Lekki postęp:
-
Już powinno być OK.
-
Witam! Postanowiłem wrócić do modelarstwa po ponad roku przerwy. Nie mam niestety za sobą zbyt wielu modeli, bo jeżeli coś zacznę to zazwyczaj budowa ciągnie się miesiącami jak nie latami... Teraz postanowiłem to zmienić i uporać się dosyć szybko (oczywiście jak na mnie) z tytułowym Flakpanzerem. Jestem można powiedzieć w połowie klejenia i co najważniejsze już po gąsienicach, ostatni raz kupiłem model z wycinanymi z ramki pojedynczymi ogniwkami. Klejenie nich to żadna filozofia, ale wycinanie i szlifowanie jest tak monotonne, że aż się odechciewa wszystkiego. Pozdrawiam, Mateusz.
-
Lakier to Mr. Hobby H28 Metal Black. Jest faktycznie taki półmatowy bo nie był polerowany.
-
Po bardzo długim czasie w końcu udało mi się jakoś ukończyć ten model. Miał być miłym przerywnikiem w pancerce, ale okazał się koszmarem. Nie wiem czy tylko mi się trafił taki egzemplarz, ale oceniam zestaw na praktycznie nieskładalny. Kompletnie nic do siebie nie pasuje, mnóstwo nadlewek, przesunięć form itp. Na domiar złego liczne uproszczenia względem oryginału. Najbardziej kłują mnie w oczy resory piórowe na tylnej osi. Takie coś jest niedopuszczalne według mnie, ale nie miałem siły tego poprawiać. Pomijając to wszystko jeszcze ja dołożyłem swoje 3 grosze. O ile jako tako poradziłem sobie ze sklejeniem tego wszystkiego w całość to niestety popsułem lakier :(. Nie wiem czy byłem ślepy po malowaniu, ale niestety zauważyłem, że coś jest nie tak dopiero w końcowej fazie kiedy było już za późno. I tak oto powstał model, który sukcesywnie zniechęcał mnie do modelarstwa. Na szczęście jest już za mną Pozdrawiam, Mateusz.
-
Nie, nie. Nie o to chodzi, wiem o tym doskonale i kalkomanie zostały nałożone na błyszczącą powierzchnię. Nie ma żadnego srebrzenia. Chodzi mi o zaciek, który powstał wokół kalkomanii po wyschniętej wodzie i płynie set. Jest widoczny praktycznie tylko pod światło, ale można to czymś usunąć? np. ponownie namoczyć lakier w tym miejscu?
-
Mam pytanie. Po nałożeniu kalkomanii powstały wokół nich odbarwienia po wyschniętej wodzie i płynie. Nie jest to bardzo widoczne, ale chciałbym się dowiedzieć czy można to jakoś usunąć, bądź zniwelować?
-
Czerwona farba to niestety moja improwizacja. Nie miałem żadnej czerwonej farby na warsztacie, a tym bardziej clear'a. Wziąłem więc stare akwarele i maznąłem. Na zdjęciach tego nie widać, ale klosze nadal są w pewnym stopniu przezroczyste, więc tak to zostawiam. Lakier nie miał być matowy, poszły na niego hektolitry sidoluxu. Na zdjęciach światło pada z góry i może to tego wina, ale faktycznie coś w tym jest. Bo po porządnym lakierowaniu powinien się chyba mocniej błyszczeć. Mam jeszcze zamiar położyć kalkomanie na boki kabiny (srebrne paski). Tylko martwi mnie czy dobrze to wyjdzie, a nie chciałbym wszystkiego popsuć. Obawiam się, że bezbarwny film może być widoczny po wyschnięciu. Jak to jest z usuwaniem kalek? Jakby nie wyszło i chciałbym jest usunąć bez uszkadzania lakieru to mniej więcej ile będę miał czasu?
-
Witam ponownie po dłuższym czasie. Volvo jest już na ukończeniu. Starałem się wszystko robić jak najdokładniej i nie zostawić nawet najmniejszej skazy, ale powiedziałem dość. Ten model niestety mnie wykańcza. Sklejenie kabiny to był koszmar, praktycznie nic do siebie nie pasowało. Na domiar złego zniszczyłem boczne szyby podczas wycinania i musiałem dodatkowo trudzić się ich dorabianiem. Szczerze mogę powiedzieć, że w życiu nie miałem na swoim warsztacie gorzej spasowanego zestawu i jedyne czego pragnę to w końcu go ukończyć i odstawić na półkę. Stan na chwilę obecną: ...a farba, której nazwa to Black Metallic okazała się grafitowa. Pozdrawiam, Mateusz.
-
Jest lepiej niż bardzo dobrze.
-
Nic straconego. Wywal tę szybę i spróbuj ją sam wykonać z jakiegoś przezroczystego tworzywa.
-
Dokładnie tak jak mówisz, łączenie zbiornika będzie całkowicie zasłonięte, więc tak to zostawiłem. A co do koloru to cały czas zdaję sobie sprawę, że niestety nie wybacza on błędów. Muszę wymyślić jeszcze co zrobić z lusterkami, bo te kalki proponowane przez producenta to fatalny pomysł. Mam zamiar jeszcze zrobić własne szyby z przezroczystych arkuszy. Podczas malowania (szczególnie wnętrza) miałem straszne problemy z farbą. Pierwszy raz zakupiłem sobie parę odcieni z palety Italeri i strasznie zapychały się w aerografie (nawet po porządnym rozcieńczeniu i dodaniu opóźniacza). Może wymagają dedykowanego do nich rozcieńczalnika? Ale jest to jednak trochę dziwne, ponieważ z farbami innych producentów takich problemów nie spotykałem.
-
Witam. To Volvo zacząłem ze świadomością ogromnej ilości błędów merytorycznych jakie posiada ten model (najbardziej mnie rażą resory piórowe na tylnej osi ). Jednak postanowiłem nic z tym nie robić i skupić się na czystym wykonaniu modelu, aby ładnie prezentował się na półce. Dawno temu sklejałem już jedną ciężarówkę od włoskiej firmy i wspomnienia mam całkiem dobre. Niestety ten model kompletnie mnie rozczarował. Większość części ma okropne nadlewki, przesunięcia form i ślady po wypychaczach w widocznych miejscach. Samo wycięcie części i ich "obrobienie" zabiera mnóstwo czasu nie mówiąc o ich późniejszym pasowaniu. Niektóre elementy wymagają mnóstwa przeróbek, aby pasowały do siebie w zadowalający sposób. Dopasowanie zawieszenia kabiny zajęło mi ponad godzinę! No dobra, starczy tego marudzenia . Na razie mam ukończone prawie w 100% podwozie i kabinę przygotowaną do malowania (ze skończonym wnętrzem). Celowo nie szpachlowałem wszystkich połączeń, bo po prostu nie miałem już na to siły... Docelowy kolor nadwozia to czarny metalik. Nie wiem, czy po prostu tylko mi nie trafił się taki oporny egzemplarz :P Pozdrawiam, Mateusz
-
Podkład w obiciach to jakaś szara farbka Pactry, a rdzawy kolor to mieszanka czerni z rdzawym odcieniem dobierana na oko. Wszystkie obicia malowane były zniszczonym pędzelkiem 000. Dziękuję za opinie.
-
Co do nierównego brudzenia się zgodzę, ale zawsze mam jakieś zahamowania przed przesadnym brudem i później właśnie niestety tak wychodzi. Natomiast model jest dobrze osadzony w podłożu tylko podczas sesji zdjęciowej przesunął się ze swojej nominalnej pozycji i dlatego tak to wygląda. Niestety zauważyłem to dopiero jak uploadowałem zdjęcia. Dziękuję za komentarze.
-
Usuń ten turkusowy kolor z kół i będzie cacy ;)
-
Witam ponownie! Aktualizuję temat, ponieważ po dłuższym czasie udało mi się zrobić lepsze fotki i uzupełnić model o prostą podstawkę. Komentarze mile widziane. Pozdrawiam, Mateusz.
-
W końcu udało mi się ukończyć ten model. Patrząc na datę pierwszego wpisu w warsztacie można się przerazić, ale takie już jest moje tempo. Ta pantera to tak na prawdę mój drugi model robiony troszkę bardziej na poważnie. Model przedstawia pojazd z 26. Dywizji Pancernej walczącej we Włoszech w 1945 r. zniszczony niedaleko Sesto Imolese. Sam zestaw jak za taką cenę jest całkiem niezły, choć spasowanie nie nazwałbym idealnym. Największą pomyłką są schematy malowań podane w instrukcji, które są kompletnie nieczytelne. Jest w nim oczywiście wiele błędów merytorycznych jednak zdecydowałem się tylko na dorobienie kilku spawów, mocowania lewara oraz wymianie gąsienic. Właśnie te ostatnie rażą najbardziej. Brak otworów w zębach rozwiązałem kupnem gąsienic, które... też ich nie miały. Jednak w tamiyowskich gumach udało mi się powycinać otworki, co jednak zajęło wiele, wiele godzin i była to bardzo niewdzięczna praca.... Ogniwa na pancerzu to Magic Tracki, które otrzymałem od kolegi z forum i za które bardzo dziękuję. Wiem, że modelowi daleko do ideału, ale wciąż się uczę i myślę, że był to krok w dobrym kierunku. Pozdrawiam, Mateusz.
-
No to jestem już na ostatniej prostej. Zostało jeszcze dokończyć kurzenie podwozia, poprawić naciąg gąsienic i dokleić do pancerza dodatkowe ogniwa. Wiem, że fotki są fatalne, ale chciałem cokolwiek pokazać zanim znajdę sobie jakiś aparat. Co do obić to na żywo wyglądają dużo subtelnej i nie odznaczają się aż tak. Pozdrawiam, Mateusz.
-
Witam ponownie. Znowu miałem niestety dłuższą przerwę spowodowaną troszkę brakiem chęci jak i czasu. Jednak teraz wszystko jest na dobrej drodze i mam nadzieję, że Pantera zostanie niedługo ukończona. (Oby ) Ukończyłem obijanie kadłuba. Niestety aparat odmówił posłuszeństwa i zdjęcia wykonane komórką. Z góry przepraszam za ich jakość. Pozdrawiam, Mateusz.
-
No to pomalutku, ale do przodu. Pomalowałem już prawie wszystkie narzędzia i zająłem się ogniwami, które znajdą się na pancerzu. Niestety czeka mnie jeszcze wycinanie dziurek w zębach drugiej gąsienicy, więc trochę to potrwa... Przepraszam z góry za słabe zdjęcia. Lewar nie miał żadnego mocowania, więc dorobiłem mu jako takie: Pozdrawiam, Mateusz.
-
Znaczy używałem różnorodnych kolorów, ale może tego nie widać z tej perspektywy. Teraz zabezpieczę oleje warstwą sidoluxu i na to pójdzie wash, a potem obicia. Co do obić to mam zamiar wykonać je dwubarwne tzn. najpierw szare i następnie na nie rdzawo-czarne.
-
Wykonałem, a raczej próbowałem wykonać fading farbami olejnymi. Wyszło jak wyszło, ale próbowałem ;) Pozdrawiam, Mateusz.
-
Wcześniej wspomniane felgi kół wypukłych prawdopodobnie poprawię na sam koniec.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 3 z 7
