Skocz do zawartości

klobukos

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    22
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez klobukos

  1. klobukos

    Aerograf

    Posiadam aero tzw pseudo Ivatę - marki Fachowiec z dyszą 0,3. Mam problem z jego (niedokładnym?) czyszczeniem Używałem go już kilkanaście razy. Maluję akrylami, sido oraz surfacerem. Zawsze po malowaniu kilkukrotnie płuczę go zmywaczem wamodu. Ostatnio miałem problemy z jego zasychaniem, więc po każdym malowaniu wyciągam iglicę i ją również czyszczę - na niej zasycha farba. Dziś zapchał się myślałem totalnie. Okazało się, że zasycha farba w kanale pomiędzy zbiorniczkiem na farbę a dyszą - i w zasadzie nie wiem dlaczego. Farbka w zbiorniczku nie stoi dłużej niż 10 minut, co kilka minut malowania zatykam dyszę i mieszam farbę 'cofając powietrze'. Do akryli zawsze dodaję retarder, do surfacera nie (leveling thinner już go posiada). Dlaczego tak się dzieje i jak tego uniknąć?
  2. A jak z ''cichością'' tego sprzętu? Również posiadam kompresor z w/w linku. Śmiem twierdzić, że głośniejszy jest świst powietrza z aerografu niż kompresor podczas pracy - także jak dla mnie (mieszkam w bloku) jest cichy. Na pewno będziesz zadowolony
  3. klobukos

    T-34/76 Front Wschodni

    Może się nie znam... Skoro na ziemi są resztki śniegu (odwilż?), to czy na dachu też takowego nie powinno być? W końcu domek nie posiada komina, a centralnym wtedy jeszcze nie ogrzewali Poza tym model jak i dioramka bardzo mi się podoba
  4. Jeszcze tylko delikatna poprawka łączenia przedniej płyty z wanną, i model będzie gotowy do malowania
  5. Żeby nie było że nic nie robię Puki co wszystkie elementy zostały wycięte, wyszlifowane. Większość została już sklejona. Na zdjęciu KM źle przyklejony - już poprawiłem, instrukcja Dragona pozostawia wiele do życzenia. Kolejne fotki będę robił w dzień, będą lepszej jakości... Jedna modyfikacja względem dragonowskiej bazy - nawierciłem przednie lampy. Teraz czas na łatanie kilku nierówności i chemia idzie w ruch
  6. Modelarstwa 'liznąłem' jeszcze jako 10-latek, popełniając kilka modeli. Zmontowanie każdego zajmowało mi średnio godzinę. Elementy wyrywane z ramek, łączone CA, oczywiście zero szlifowania, malowania itp. Minęło prawie 20 lat, coś mnie znowu tknęło. Tym razem do tematu podszedłem trochę bardziej odpowiedzialnie. Wybór padł na prosty model - Spitfire V w skali 1:72 od Revella. Długo zeszło z budową, bo i wydatki poniosłem niemałe - narzędzia, chemia, kompresor - kwota czterocyfrowa chyba nie będzie przesadą. Wracając do modelu. Miał mi posłużyć do nauki... wszystkiego. Pierwszy raz wycinałem elementy, szlifowałem je, po sklejeniu szpachlowałem, odtłuszczałem. Surfacer, kolor bazowy, kamo, sido, kalki, sido, pierwsze operowanie aero, zabawa pędzlami, itp itd. Nie wszystko wyszło pięknie, ale z modelu jestem w zasadzie zadowolony - podczas jego wykonywania trochę się nauczyłem. Kolejne mam nadzieję będą coraz lepsze Tutaj słabo aktualizowana relacja: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=86&t=29375
  7. Po popełnieniu pierwszego modelu - Spitfire - czas iść naprzód, czyli w pancerkę. Tym razem wybór padł na Challengera 2 KFOR od Dragona, w skali 1:72. Model będzie sklejany prosto z pudła, bez żadnych blaszek - na nie przyjdzie jeszcze czas w kolejnych modelach. Zainteresowanych lojalnie uprzedzam - będzie to dopiero mój drugi model, a pierwszy z zastosowaniem technik brudzących Wątek postaram się aktualizować wraz z postępem prac
  8. Tak, to mój pierwszy model. No chyba, że liczyć 3 modele sklejone 15 lat temu (cyjanoakryl, zero malowania, szlifowania, modele kończone zazwyczaj w 2 godziny itp) Na kolejnym modelu (Dragon Challenger II KFOR 1:72) prócz dalszej nauki chcę zacząć wchodzić w washe, pigmenty, brudzenie itp. Co z tego będzie - wyjdzie w praniu
  9. Witam po dłuższej przerwie Model został skończony. Na wstępie kilka słów wyjaśnień. Relacji nie uzupełniałem, ponieważ jest to mój pierwszy model - więc raczej nikt się na mnie nie będzie wzorował. Jako, że jest to mój pierwszy model, popełniłem sporo błędów, których jestem świadom: - kilka elementów (śmigło, działa, koła itp) zostało pomalowanych pędzlem - niezbyt pięknie. Po tym zakupiłem aero z kompresorem, ale w/w elementów już nie poprawiałem - szpachla w niektórych miejscach (np pomiędzy śmigłem a owiewką) została niedokładnie przyszlifowana co wygląda paskudnie. Na przyszłość muszę robić to dokładniej, mgiełka surfacera pokarze niedociągnięcia - malowanie owiewki. Tu jedyny błąd, którego rozwiązania nie znam. Owiewki nie matowiłem. Bezpośrednio na odtłuszczoną owiewkę pędzelkiem nanosiłem farbę - wygląda to katastroficznie - farbka się na owiewce mazała i słabo trzymała. Na przyszłość delikatnie zmatowić owiewkę? Czy może psiknąć ją sido przed malowaniem? - miejsce natarcia skrzydeł. Malowanie 'żółte'. Mój głupi błąd początkującego. Najzwyczajniej w świecie o tym zapomniałem. No nic, model treningowy, więc tragedii wielkiej nie ma - kilka zacieków jednej z farb na kamuflażu - efekty nauki obsługi aero bezpośrednio na modelu - ostatni błąd (z tego co zauważyłem). Lakier (sidolux). Jest idealny do zabezpieczania farby, natomiast model powinien zostać na koniec potraktowany satyną. W ciągu ostatnich 3 miesięcy wydałem na sprzęt i chemię grubo ponad 500 zł, po prostu nie wszystko zdążyłem kupić. Mimo wszystko z wykonanego modelu jestem zadowolony, sporo mnie nauczył. Kolejne podejście w pancerce 1:72, z stopniowym wdrażaniem brudzeń. Ten model nie miał być piękny - miał mnie nauczyć 'z czym to się je'. I Chyba to się udało
  10. Odpowiem ci inaczej. Jeśli nie przeraża cię wydatek 450 zł na w miarę porządne aero z kompresorem, nawet się nie zastanawiaj. Jestem początkującym modelarzem, już przy pierwszym modelu wpadałem w irytację przy malowaniu pędzlem większych powierzchni, więc szybko zainwestowałem w sprzęt. I nie żałuję, kultura pracy całkiem inna Surfacer nie wżera się w plastik. Natomiast lejąc go z puszki w sprayu, łatwo możesz zalać detale - tu nie masz kontroli strumienia tak jak w aero. I wtedy czeka cię szlifowanie/rycie
  11. Kilka dni temu zakupiłem aero + kompresorek, także dziś pierwszy raz miałem ten sprzęt w rękach. W związku z tym mam 3 pytania 1. Surfacer 1200 + Mr Color leveling thinner. Jaki stosunek? Każdy pisze, że na oko, tak też zrobiłem - wymieszałem mniej więcej 1:1, i było jak na mój gust idealnie - ładnie kryło przy 2 barach, nie pluło pajęczyną. Czy mieszanka mimo wszystko nie powinna być bardziej rozrzedzona, np 1:2 czy 1:3 na korzyść thinnera? 2. Za chwilę zabieram się za pierwsze malowanie, puki co dysponuję tylko pactrami. Czy obowiązkowo trzeba do nich stosować opóźniacz? Samo rozcieńczenie z wódką nie wystarczy? Jeśli muszę coś zakupić, to jaki opóźniacz, który nada się zarówno do pactry i vallejo? Mr hobby - retarder mild? 3. Czym myć aero? W sensie co wlać, żeby przepłukać dyszę, czy to po akrylach, surfacerze,lub sido? Thinner? Czy może być np rozcieńczalnik wamodu do farb olejnych (akurat to mam pod ręką i jest nie drogie)?
  12. klobukos

    Aerograf

    Mój błąd, 9mm = 3/8" - ale wróćmy do tematu...
  13. klobukos

    Aerograf

    Potrzebuję jeszcze jednej rady. Zakupiłem aero Fachowiec 0,3mm. Nie mam suwmiarki pod ręką, mierząc linijką gwint na wąż doprowadzający powietrze wychodzi ok 9mm, czyli 3/8". Z kolei kompresor, który planuję zakupić (AS186) w opisie ma podane "Złącze: G 1/8'' BSP (rzeczywisty wymiar: 3/8''; 9,7 [mm])" Jaki wąż mam w końcu zakupić? Z tego co widzę można dostać węże 1/4 z obu stron, 1/8 z obu stron, oraz 1/4-1/8. Nigdzie 3/8". #Edit: Poprawcie mnie jeśli się mylę. wszędzie na aukcjach czy w sklepach gdzie podają średnicę np 1/8" chodzi o BSP - czyli standard brytyjski, który na nasze oznacza np G 1/8"bsp = 3/8" = 9,5mm. I zapewne wąż z oboma takimi końcówkami powinienem zakupić
  14. klobukos

    Aerograf

    Mam szybkie pytanko Jako początkujący do aero dorosłem podczas budowy już pierwszego modelu. Aero Fachowiec 0,3mm już zamówione. Pozostało jeszcze źródło powietrza. W koła, dętki i inne historie nie będę się bawił. Budowa kompresora z agregatu pralki - agregat posiadam, ale cała reszta wyniosłaby ok 200 zł więc gra nie warta świeczki. Posiadam butlę co2 do akwarium, ale ona raczej zostanie przy akwarium W związku z tym zmuszony jestem zakupić kompresor. Jako, że mieszkam w bloku, zależy mi aby był cichy - a więc olejowe odpadają. Myślałem nad czymś takim: (można wyszukać na allegro, linkować nie będę bo za miesiąc aukcja zniknie) -AS186 - ok 310 zł -AS18-2 - ok 220 zł Różnią się one tym, że AS186 posiada butlę 3l. Oba posiadają regulację ciśnienia (jak płynną? wystarczająco do aero?) - więc czy butla jest mi potrzebna? Czy jedyną różnicą w użytkowaniu ich będzie konieczność ciągłej pracy przy modelu bez butli? Jeśli tak, to czy kompresor tłokowy nie będzie się zbyt szybko przegrzewał? Kompresor będzie używany amatorsko, tylko w celach modelarskich - ot kilka razy w miesiącu Prosiłbym o poradę kogoś znającego temat, ew. coś innego godnego uwagi?
  15. Po dość długiej nieobecności spowodowanej moim lenistwem, wróciłem do modelarstwa. Od kilku dni walczę z modelem. Piękny nie będzie bo i nie miał być - jest to mój pierwszy model także na nim uczę się kleić, szpachlować, malować (puki co pędzlem) oraz kłaść kalki. Ważne żebym nabierał doświadczenia, a jak model wyjdzie udany jak na początek to tylko się cieszyć Poniżej model po szpachlowaniu i wstępnym szlifowaniu. Jutro poprawki i biorę się za malowanie Krytyka mile widziana choć myślę zbędna. Szpachlę kładłem 1 grubą warstwą zamiast kilkoma cienkimi przez co narobiłem sobie dodatkowej pracy. Już nie wspomnę o jakości pasty Wamoda w tubce Więcej i lepszej jakości zdjęcia - w trakcie i po malowaniu #edit czy tylko szpachla Wamod ma taką specyfikę, że po nałożeniu 0,5mm warstwy i odczekaniu 5 godzin jeszcze nie do końca zastygła? temp. pokojowa - ok 25 stopni.
  16. Suchy pędzel i akryl - oj ciężko by było Zaufałem mojej dłoni i 000. Efekty poniżej Na samą myśl o malowaniu takich detali pędzelkiem w 1:72 moja ręka dostawała ataku padaczki, ale jakoś dało się Słowo n/t kalkomanii. Nie wiem jakie powinna ona mieć właściwości, czy kalka jest stara czy ja robię coś nie tak. Wyciąłem kalkę tablicy wskaźników. 5 sekund w wodzie, minuta odczekania. Zsunąłem kalkę, wszystko ładnie pięknie - tylko nie chciała się przykleić (czekałem dobrą minutę). Była po prostu sucha. W końcu powierzchnie pod kalkę posmarowałem cienką warstwą kleju bo co tu począć. Wyszło to całkiem ładnie. Czy jest jakiś podkład pod/na kalki który ją przyklei do podłoża skoro kalka sama w sobie chyba nie ma kleju? Coś co nie wejdzie w reakcję z akrylem
  17. Coś pięknego. Przy twoim, mój model wygląda jak... hmm, nie. Mój przy twoim w ogóle nie wygląda
  18. Farbki nie były za gęste. Niedokładnie je wymieszałem. Ucząc się na błędach i intuicji wrzuciłem do słoiczków po 2 metalowe kuleczki. Idealne mieszadło, polecam Nie spieszę się, prace idą powoli. Fotki przy sztucznym oświetleniu jak zwykle, na model mam czas nocami... Kolejny etap malowania drobnych elementów: Na niektórych elementach (np oponach przy felgach) widać jeszcze niedociągnięcia - jutro będą poprawione po wyschnięciu farby I tu pojawił się problem. Jak pasy są pomalowane, widzicie. Malowanie detali wnętrza kokpitu na ścianach bocznych sobie chyba odpuszczę, są jeszcze połowę cieńsze od pasów. Na sztywnej ręce najcieńszy pędzel jaki posiadam (000) jest po prostu za gruby. Spróbuję jeszcze 'zaschniętym' pędzlem ze spiczastym włosiem ale raczej nic z tego nie będzie - te detale mają na oko 0,5mm grubości Nie zrażony niepowodzeniami jutro biorę się za poprawki malowania oraz rozpoczynam klejenie kabiny
  19. No to początki mam za sobą. Nie bez problemów, ale o tym za chwilę. Model jeszcze przed rozdziewiczeniem: Wycięte i wyszlifowane elementy kabiny: Pomalowane elementy wnętrza kabiny. Puki co pomalowane kolorem podstawowym, poszczególne elementy będą domalowywane jutro No i tutaj pojawia się problem. Używam farb akrylowych Pactry (dobieranych przez sprzedawcę) oraz pędzli Italeri. Traktuję ten model bardziej szkoleniowo w celu sprawdzenia, czy zarazi mnie to hobby. Farbkę najpierw mieszałem zakręconą kilka minut wstrząsając, następnie po otwarciu przez kilka minut igłą. Farba przy nakładaniu strasznie się rozmazywała, pokrywała nierówno. Przejechałem raz pędzlem, przy drugim przeciągnięciu farba odsłaniała plastik. Jak już udało mi się pokryć, efekt wygląda tak: Gdzie popełniłem błąd? Czy jest to wina farby samej w sobie? Może mimo wszystko niedobrze ją wymieszałem? Podpowiedzcie, kabinę pilota przy moim 1 modelu mogę potraktować z przymrużeniem oka, ale nie mogę sobie pozwolić na takie błędy przy kadłubie i skrzydłach. Dodam, że do farby nic nie dolewałem, nie nagrzewałem. Używałem pędzla 000. Farbę po nałożeniu 'ściągałem', mimo to grudki zostały I osobne pytanie. Czy do mieszania farb mogę do każdego pojemnika wrzucić po 1 małej metalowej kulce?
  20. Powitać. Na wstępie chciałbym prosić o konstruktywną krytykę, gdyż będzie to mój pierwszy model. Wszelkie spostrzeżenia i porady mile widziane, mimo że zapewne popełnię sporo błędów - od czegoś trzeba zacząć A wybór na start padł na model Revella w skali 1:72, Spitfire MK V. Będzie to model AE-A z 402 dywizjonu, pilotowany przez Jeffa Northcotta, 1943. Jeśli chodzi o malowanie, postawiłem na akryle Pactry, będę malował pędzlem. Temat będę sukcesywnie aktualizował wraz z postępem prac
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.