JETO
Użytkownicy-
Liczba zawartości
178 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez JETO
-
Zgadza się. Jak już rozmawialiśmy wcześniej model będzie wykończony satyną, która w HUMBROL jest dość matowa. To ukryje niedoskonałości. Jednak mam w planach popełnić kolejnego Mustanga i Corsera a tam to już niestety musi być połysk. Dlatego pytam na przyszłość. Może pasta do zębów i polerowanie płócienną ściereczką?
-
Korzystając z Waszych sugestii zalałem linie SIDO i nałożyłem kolejną warstwę. Poprawiłem nieco barwę na bardziej przypominającą oryginał. Linie, które wyryłem nieco się zgubiły. Preszading też nie jest już tak widoczny ale jak patrzy się na model na żywo to widać subtelne różnice w odcieniu. Puki co wygląda to tak: Za radą BANNY-ego poprawię pozostałe linie czarną kredką pastelową by nie odbiegały zbytnio od tych wyrytych. Ale z tym będę musiał poczekać aż wszystko dobrze wyschnie. Zauważyłem że biel, której używam za podstawę schnie co najmniej 2x dłużej niż zwykle więc przypuszczam, że jutro raczej nic nie zrobię. Mam pytanie. Jak widać powierzchnia się zrobiła nieco chropowata. Przypuszczam że jest to spowodowane tym, że biel której użyłem jest już troszkę stara albo miałem jakiś syf w dyszy. W każdym razie pytanie dotyczy tego czym polerujecie modele by pozbyć się takich niedoskonałości. Ja szlifuję na mokro papierem 2500 ale zawsze podczas tej operacji gdzieś zetrze mi się farba do podkładu. Znacie jakiś mniej inwazyjny sposób?
-
Używałem farb HUMBROL. Podkładowa to była light greey a kolor podstawowy to była biała + odrobina umbry palonej z tubki dla malarzy.
-
Hmm... może masz rację Linie podziałowe są za głębokie. Zdecydowałem się na kompromis. Jako, że włożyłem sporo pracy w preshading nie zamaluję go całkowicie. Zaleję linie podziałowe SIDOLUXEM by zmniejszyć ich głębokość i położę jeszcze jedną cienką warstwę koloru. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
-
To prawda. To samo zauważyłem i dlatego washa nie będzie. Pobrudzę tylko troszkę wszystko pastelami by nie był zbyt czysty.
-
Preshading przesechł i mogłem przejść do kolejnego etapu. Najpierw położyłem maski w miejscach gdzie mają się znajdować dywaniki antypoślizgowe. Potem przygotowałem kolor główny. Specyficzną barwę jaką były pokrywane japońskie maszyny uzyskałem dodając do bieli nieco umbry palonej i gasząc ją nieco szarością. Wyszła mi barwa ani to biała ani to szara z lekką nutką kawy z mlekiem. Po przygotowaniu farby nałożyłem ją na model cieniutkimi warstewkami uważając by nie przykryć całkowicie preshadingu. Efekt końcowy jest taki: Model się błyszczy bo podstawą była white gloss HUMBROL 22. Ale do celowo, korzystając z rady Kolegi BANNY, wykończę wszystko satyną. Gdy farba nieco przyschła zdjąłem maski z dywaników antypoślizgowych. Jak widać mieszanka była nieco za rzadka i dywaniki będzie trzeba poprawić. Wszystko schnie pod przykryciem by kurz się nie dostał na lepką farbę. Jutro jak porządnie wyschnie zajmę się maskowaniem i malowaniem łuków na nosie maszyny.
-
Dzięki za foty. Na pewno się przydadzą. Mam pytanie dotyczące preshading-u. Jak nakładać kolor końcowy na preshading? Nakładać go ogólnie kontrolując grubość warstwy, czy wypełnia się te powstałe powierzchnie jedna po drugiej? Kurcze z tym będzie problem. Mam w zapasach głównie kalki z ITALERI a oni pozostawiają jedynie niewielki margines. Myślałem raczej nad wykończeniem ogona na gładko i namalować na nim czerwonym cienkopisem. Jak by coś nie wyszło to mogę zmyć alkoholem a na końcowy wynik nałożyć cieniutkie warstewki satyny tak by się nie rozmazało.
-
Witam Wszystkich. Jak możecie zauważyć po blokowali mi foty na warsztacie at łobuzy Na szczęście Kolega Moses zapodał mi linka do Image więc mogę kontynuować warsztat ( Wielkie dzięki Moses ) Modelik dostał 3 warstwy szarego podkładu i ładnie wszystko przeschło. Miałem nieco problemów z tym niebieskim plastikiem bo gdzie nie gdzie zawsze coś przebijało. Dlatego te 3 warstwy. Kolejnym powodem było, to by czymś wypełnić linie podziałowe, bo jednak są nieco za głębokie jak słusznie zauważyliście. Jako, że model ma dość jednolite i jasne malowanie, zdecydowałem się pierwszy raz w życiu na zastosowanie preshading-u. Z tego co wyczytałem czernią maluje się miejsca gdzie w naturalny sposób tworzy się cień, czyli na liniach podziału w załamaniach i w miejscach, które chcemy przyciemnić ( Mam nadzieję, że nic nie pokręciłem ). Wydaje mi się, że wykonałem to poprawnie, ale oceńcie Sami
-
Moses skoro mam Ciebie online. Może jesteś mi wstanie powiedzieć czy ta maszyna powinna być wykończona matem czy ma się błyszczeć?
-
Że co????
-
Nie dawało mi to spokoju i poszukałem jeszcze dwie inne Monografie na temat AICHI D3. No i śmiech na sali. W każdej jest ta sama fotografia i w każdej się facet inaczej nazywa W pierwszej pisze, że to Sakae Kogo, w drugiej, że to Hajime Goto, a w trzeciej, że to Zenji Abe. Reasumując nie wiem kim jest facet na fotografii ani nawet czy ta maszyna to AI-202 Rany jak można pisać takie głupoty i to jeszcze wciskać ludziom. Skoro nie mam żadnego dowodu że AI-202 nie miała czerwonych pasów na goleniach postanowiłem je namalować tak jak to jest tu przedstawione:
-
Nie piesek jest z kalek Miałem na myśli głównie kamuflaż. Jednakże w takim przypadku jaki mam teraz, że kalki są do kosza, to można w taki sposób zrobić wszystko. Ja będę na AICHI malował wszystkie oznaczenia od masek zastanawiam się tylko nad numerem bocznym. Jeśli nie uda mi się tego ładnie wyciąć to będą jedyne kali jakie użyję. Co do linii podziału to się nad tym nie zastanawiałem. Troszkę mnie czas goni bo od poniedziałku będę miał remont i nie będę miał gdzie dłubać Muszę się zastanowić nad tymi liniami czy zdążę je przerobić. Co do tego wgniecenia to moja kombinowana szpachla temu nie podoła. Szpachla z WAMODU też nie. Zastanawiałem się nad stylizacją tego wgniecenia jako uszkodzenie bojowe.
-
Przeglądając dziś moją monografię Aichi D3 spostrzegłem, że mam kilka błędów merytorycznych. Instrukcja montażu z PLASTYKA jest w gruncie rzeczy streszczeniem instrukcji FUJIMI co pozostawia swobodę jej własnej interpretacji. No i z tond te błędy. Pierwszym błędem, który musiałem poprawić, to sposób ułożenia hamulców aerodynamicznych. Miałem tak: a powinno być tak: Kolejnym błędem było umiejscowienie rurki pitota. Miałem tak: a powinno być tak: Wszystkim, którzy mają w planach popełnić ten model, radzę ściągnąć sobie oryginalną instrukcję montażu z FUJIMI jest ona bardziej przejrzysta i posiada więcej rysunków, które nie pozwalają na własną interpretację. Uchroni to Kolegów przed rwaniem elementów z modelu i poprawianie błędów. Model otrzymał też pierwszą warstwę podkładu Mam pytanie do znawców tematu. Wykonuję model maszyny o numerze bocznym AI-202. A oto jedyna fotografia tej maszyny jaką znalazłem. Przedstawia ona Pilota Sakae Kogo na tle swojej maszyny. Jak widać na fotografii, maszyna nie posiada czerwonych pasów na goleniach podwozia głównego. I oto moje pytanie. Czy jest możliwe, że fotografia została wykonana zaraz po dostarczeniu maszyny i nie posiada ona oznaczeń, czy też maszyna o numerze bocznym AI-202 nie posiadała takich pasów?
-
Wielkie dzięki Już przez moment myślałem, że będzie kicha.
-
Koledzy pomóżcie. Znacie jakąś dobrą stronkę gdzie można za darmo przechowywać zdjęcia przeznaczone na forum możliwie bez limitu danych albo przynajmniej z jakimś dużym limitem? Ja używam fotosik.pl ale ten warsztat już mi zajął 100% limitu zdjęć :(
-
Wystarczy zapytać GOOGLE-a. Na pewno się znajdą jakieś foty gotowych masek wystarczy je potem odpowiednio przeskalować. Jednak jest jeszcze łatwiejszy sposób. Tniesz taśmę maskującą TAMIYA na paski o szerokości okienek. Naklejasz na owiewkę i ostrym nożykiem OLFY odcinasz potrzebne Ci długości okienek. Czysta prościzna nawet by mi się nie chciało szukać tych masek w necie Cieszę się, że moje metody się komuś przydadzą Uważaj tylko jakiej taśmy maskującej używasz. Musi to być dobrej jakości taśma co nie trzyma zbyt mocno i nie zostawia śladów kleju. Testowałem wiele firm i najlepsza według mnie jest taśma firmy MAKO. Można ją dostać w Castoramie. Zdarzało mi się ją i dwie doby na modelu zostawić i zawsze ładnie się odklejała nie pozostawiając śladu. Dobrą taśmą też jest ta markowana przez Carrefour. Nie była tak dobra jak MAKO ale nie miałem do niej zastrzeżeń
-
Witam Wszystkich. Dziś całkowicie zakończyłem etap klejenia modelu. Podoklejałem wszystkie detale modelu takie jak anteny, zaczepy, celownik, rurkę pitota i inne małe elementy. Jak wszystko dobrze zwiąże klej oczyszczę model przygotowując go do nałożenia podkładu. W czasie gdy wszystko się wiąże przygotowałem maski do malowania. Maski wykonuję w następujący sposób. Najpierw skanuję wzór malowania z instrukcji do komputera. Potem pomniejszam obraz do skali modelu. Ustawiam ten obraz jako tło i odrysowuję wszystko co jest mi potrzebne w programie do grafiki wektorowej ( może to być np. Corel ). Wszystkie odrysowane elementy umieszczam na przygotowanym przez siebie szablonie. Następnie drukuję to wszystko na przezroczystej folii na której naklejam pasy szerokiej taśmy maskującej. Następnie wycinam wszystko skalpelem i nakładam gdzie trzeba na model. I ot cała filozofia Metoda ta świetnie się sprawdziła podczas malowania mojego ostatniego modelu.
-
Dzięki za wyjaśnienia
-
Witam Wszystkich i zapraszam na kolejną rundę moich zmagań Dziś dalszy ciąg żmudnego rycia linii podziałowych. Narzędzie do trasowania, które opisałem ostatnio okazało się troszkę za grube i co za tym idzie nie zbyt poręczne zwłaszcza w miejscach gdzie spotykają się dwie płaszczyzny modelu. Dlatego dziś opracowałem nowe. Iglica pozostała ta sama. Zmieniona za to została rączka narzędzia, którą wykonałem z dwu kawałków ramki sklejonych razem. Po wywierceniu otworu o średnicy 0,5mm wkleiłem do niego ową iglicę. Całość owinąłem taśmą malarską dla lepszego chwytu tak by narzędzie nie ślizgało się w dłoni. Całość wygląda tak: Korzystając z sugestii Kolegi karambolis8 starałem się dziś trasować linie nieco płycej i tak zabrałem się za linie gondoli silnikowej. Pozostało mi już tylko do poprawy kilka linii na górnej części płata ale tym będę mógł się zająć dopiero nieco później bo farba podkładowa, którą nałożyłem wczoraj na spoinę pomiędzy skrzydłem i kadłubem jeszcze nie wyschła na tyle dobrze by nadawała się do szlifowania papierem. W trakcie schnięcia podkładu zająłem się innymi detalami modelu. Najpierw wkleiłem hamulce aerodynamiczne, a potem hak hamujący. Zdecydowałem się go umieścić w pozycji do lądowania. Następnie maszyna otrzymała podwozie główne by móc pierwszy raz stanąć o własnych siłach Zachęcony tym widokiem postanowiłem zrobić przymiarkę na sucho całości Rany to naprawdę ładny samolocik Jeszcze kiedyś wrócę do tej maszyny to pewne Ale tym razem będzie to jakiś lepszy zestaw. O ile się dobrze orientuję to AIRFIX ma go jako nowość. Może będzie nieco lepszy niż ten z PLASTYKA. AKTUALIZACJA W wolnej chwili udało się jeszcze machnąć wydechy. Po wytrasowaniu środka wydechu nawierciłem je wiertłem 1,2mm Wyszło całkiem znośnie choć wiertło troszkę ni uciekło i otwory nie są zupełnie na środeczku. O wiele prościej by je było zrobić z jakiejś rurki np po wacikach. Ale jak STANDARD to STANDARD AKTUALIZACJA I w końcu doczekałem się. Wreszcie podkład nałożony wczoraj dosechł i stwardniał umożliwiając obróbkę. Kilka minut szlifowania papierem 1000 i uzyskałem ostateczną gładkość. Potem pozostało mi już tylko dokończyć odzyskiwanie utraconych linii podziału blach na górnej części płatów. Zakończenie prac nad kadłubem uwieńczyłem doklejeniem owiewki. Jutro umyję model w płynie do naczyń i porządnie wypłuczę, pozbywając się zabrudzeń i przygotuję model do położenia pierwszej warstwy podkładu
-
Rozumiem. Robercie czy można zastąpić ten debonder dowolnym zmywaczem do paznokci czy używasz jakiegoś konkretnego?
-
Czyli jak dobrze rozumiem, nadmiar szpachli był zmywany tym zmywaczem a papierem były wykańczane tylko te miejsca, które tego wymagały. Czy ten zmywacz ma jakiś wpływ na plastik? W sensie czy go rozpuszcza? Pamiętam kiedyś kolega mi opowiadał, że używał zmywacza do paznokci jako kleju.
-
Pytanie głupiego. A cóż to jest ten debonder?
-
To prawda wygląda to git. Aż się zastanawiam jak obrabiałeś spoiny by tego wszystkiego nie uwalić. Jak ja zacząłem pucowanie papierem tak wszystkie linie podziału z kadłuba poznikały
-
Piękny Mustang Szkoda tylko, że nie ma wylotów na brzuchu. Szkoda, że robisz go w standard bo aż proszą się o dorobienie No chyba, że wersja B ich nie posiadała.
-
Bardzo ładny model. Chciałbym zapytać z czego Kolega wykonał naciągi?
