czsochaj
Użytkownicy-
Liczba zawartości
437 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez czsochaj
-
A Ty wiesz, że o tym patencie nie słyszałem? Rozsądnie Pawle to brzmi, a za krytykę gąsek wcale się nie obraziłem, są podłe i tyle. Szukałem po sklepach internetowych gąsek, są ale do 1 /72. Te które teraz są, to tymczasowe zakończenie budowy modelu. Pogadam jeszcze ze znajomymi pancerniakami, może coś będą mieli? Może sam porobię odlewy żywiczne? Jedno jest pewne, trza je wymienić, bo są do niczego.
-
To zimowe kamo to są już resztki, które zostały po białym kolorze, praktycznie zmyte. Pędzlem nie uzyskałbym tego efektu, jakbym robił model ,,świeżo malowane'' to zastosowałbym wtedy do malowania pędzle. Biały kolor jest ogólnie rzecz biorąc kolorem trudno kryjącym, w tym wypadku lepiej było zrobić mocną przecierkę niż bawić się pędzlami. A pędzle mam opanowane nieźle, co mogą potwierdzić moje modele znajdujące się na tym forum.
-
Uwierz mi Pawle,że tych gąsienic za żadne skarby nie można prawidłowo wyprofilować na kołach. Są arcytwarde, nawet cyjanoacryle nie kleją tego plastiku, klej odłazi razem z farbą, wycisnąłem z nich wszystko co tylko można. Ale z zestawu Zwezdy więcej z gąsek nic nie da się zrobić. Będą wymienione przy najbliższej okazji, są kiepskie i nic na to się nie poradzi, najlepiej kupić nowe. Krytyka za gąski słusznie się należała! Dzięki!
-
Modelik sklejał się bezproblemowo, części wymagały niewielkiej obróbki papierem. Z mojej strony wymieniłem uchwyty desantowe z plastików na drut. Na wieży spaw wykonany jest prze mnie. Nie podaję jaka firma wydała model, łatwo można poznać po gąsienicach, dodam tylko że poświęciłem mu całe 3 dni. Jest to mój drugi model malowany aerografem, ślady eksploatacji wykonałem suchą pastelą zmieszaną z sidoluxem. Farbki Humbrola, kalki to pozostałości z innych modeli. To wszystko.9
-
Coraz lepiej Maćku robisz modele, podoba mi się. Nabierasz wprawy i doświadczenia. Fajny ten Hurri.
-
Stary, są zmywacze do akryli, żadne inne rozpuszczalniki! Zmywacz Wamodu zmywa także emalie. Wiem, bo dzisiaj zmywałem nim spód w moim modelu. Maćku, Majek dobrze Ci doradził, jeśli położyłeś jedną warstwę, można ją zamalować.
-
Wiesz że pan na kółku modelarskim może się mylić? W kwestii włazów zgadzam się z tym co napisał Reggy.
-
Ja swoje pędzle myję w benzynie lakowej lub terpentynie, wtedy gdy maluję emaliami. Po akrylach, zmywacz Wamodu i woda z mydłem, dokładne płukanie wodą. Zmywacz Wamodu zmywa z włosia także emalie. Nitro i aceton również idą czasami w ruch. Po myciu konieczna osłonka na włosie.
-
Zbyszek, Zbychu! Znamy się przecież kilka lat. Gąski pomalowane są Gunmetalem Pactry i pociągnięte lakierem matowym, nie są szare. Będziesz na AIR SHOW?
-
No tak, ale zdajesz sobie sprawę z tego, że jeden nieostrożny ruch i po ptokach? Ktoś kto pracuje na budowach i przeżuci kilka ton stali zbrojeniowej dziennie, ma zmęczone ręce, nie będzie ryzykował małego otworu którego prawie nie widać? Toż to dokładność i precyzja neurochirurga! Przesadziłem, ale wież mi wolę nie ryzykować. Jednak są modele z którymi się cackałem. Plastik Gulus nie jest moją domeną, specjalizuję się w kartonach, ażeby nie być gołosłownym popatrz na ten link z innego forum. Odpowiedź od Ciebie mile widziana!Pozdrawiam! http://www.papermodels.pl/topics14/waloryzowany-t-34-85-rudy-vt445.htm
-
Zgadza się że dla chcącego........Małe ale, lufa w realu może mieć 0,2mm, naprawdę 12,7 mm podzielić na 72 ile wychodzi? 1,7638888... i co igiełką 0,2?Igła większa od lufy? Pytam jak zrobić większym wiertłem mniejszą dziurkę? Panowie powagi, nie wymagajcie prawie rzeczy niemożliwych, takie czepianie się jest niepoważne. To jest skala 1\72, otwory w km. pomińmy, a że czasem pożartujemy w swój specyficzny sposób to nikogo nie obrażamy. Trzymamy się regulaminu. Gulus nie oceniaj mojego poczucia humoru, lecz modele. Przepraszam i pozdrawiam wszystkich za ocenę mojej pracy!
-
Czy to duża sztuka? Nie wiem, po prostu po którymś modelu zaczęło samo wychodzić. Trzeba tylko dłużej czekać na wyschnięcie farbki. Bartku a jak to się robi igiełką?
-
No, nie nawierciłem, udar w wiertarce szlag trafił, no i dostałem udaru ale słonecznego! Rozbawiłeś mnie Bartku tą nie przewiercona lufą w Ka.eMie Do rychłego zobaczenia Majku!
-
Majku, jako moderator tej strony i stary znajomy zawsze możesz coś zmienić. Wiesz że ja jestem komputerowym analfabetą i dlatego prośba do Ciebie, gdyby coś nie tak, proszę popraw. Z mojej strony, natomiast przeprosiny dla tych co używają Opery. A tak Bartku na marginesie, jak oceniasz tego teciaka, hmmm?
-
Używasz pewnie opery, dlatego u Ciebie Grzesiu strona rozciągnęła się na boki. Ja natomiast mam Mozilla Firefox'a, nie mam tego problemu, wszystko jest ok. Tak Maćku, aerek poszedł w ruch. Mam pewne efekty na Spitfire Mk.24 Revella w 1\32. Ale pędzli nie ogoliłem, są zawsze w pogotowiu.
-
Prawdopodobnie to mój ostatni model malowany pędzlami. Ciekawostką jest to, że na ten model nie poszło ani grama szpachli! Sklejał się bardzo dobrze, kłopoty sprawiają tylko małe części[ ze względu na wielkość]. Humbrole oraz lakier pactry, suche pastele i emalie oraz starty ołówek na wykonanie śladów eksploatacji. EDIT: Pawel ma racje. Umieszczaj zdjecia tak, zeby sie to miescilo w jakichs standardach i nie utrudnialo zycia innym... Teraz przeedytowalem posta, ale nastepnym razem bedzie... Majek.
-
Za 13 zł. za model mamy dobrze wydane Hurricany. Oba są w standardzie, czyli tak jak przewiduje instrukcja[zgodnie z tym co jest w środku pudełka]! Bez dodatków z żywic i blach też nieźle się prezentują. Czasami walor źle wykorzystany wcale nie musi podnieść atrakcyjności modelu. W tym wypadku ,,prosto z pudełka'' nie oznacza skromnie i ubogo.
-
A ja Maćku nie będę krytykował ani łajał, ani komentował. Widzę że to forum pomogło Ci w doskonaleniu warsztatu modelarskiego, czegoś się nauczyłeś i to wykorzystałeś z dobrym skutkiem. Debiut bardzo udany, chociaż mogą znaleźć się i tacy, co zakwestionują moją opinię i wypowiedzą się na ten temat na innym forum. Tak trzymaj!
-
Zestaw jest nie tylko daleki od oryginału, ale z oryginałem ma mało wspólnego. Do budowy zachęciła mnie tylko cena, dlatego zrezygnowałem z jakichkolwiek waloryzacji i poprawek. Model robiony i malowany według instrukcji, w standardzie. Jeśli miałbym go kupić drugi raz, to tylko dla kalkomanii w czarnym kamo. Model jednak byłby innej firmy. Mimo to świetnie się bawiłem robiąc go, na luzie i bez stresów. Myślę że blachy czy żywice lub własne przeróbki, to zbędny luksus w tym modelu. Aha, Panowie jeśli mówimy o Spicie, to mówmy raczej ,,ona'', ,,lady'', ,,złośnica''. Dla Angola ten samolot to,,ona'', coś pięknego, dama.
-
Spokojnie Maciek, przeprosiny dla mmm5 się należały. A ja nadal będę twierdził, że camel jest ładny. Patrząc na Twoje nowe modele, widać coraz większe doświadczenie w budowie modeli. Modelarstwo, to taka droga przez mękę, a i pocierpieć czasem trzeba. Dzięki za wirtualne
-
Kolego, bez urazy, wiem co znaczy to słowo. Akurat nie mogę porównać Twojego modelu samolotu do tego Camela. Nie jest to maszkara, poklejona i z zaciekami farb, ma w miarę nieźle położone kalki, jak na adepta modelarstwa to Maciek dał sobie dobrze radę. Widziałem gorzej wykonane modele nad którymi były achy i echy. Fakt, długa droga przed Maćkiem w sztuce modelarskiej, ale zobacz inne jego modele. Miałeś ocenić model a nie zastanawiać się, czy wiem co znaczy słowo,,ładnie''.
-
Modelik prezentuje się ładnie, jak na model rekreacyjny wyszedł Ci on całkiem nieźle. Piuntka z pyndzla. Ja go mam jeszcze w pudełku, ale chyba niedługo.... Ogólnie za model i wykonanie
-
Maćku, po pudełkach i na półkach mam ich 200? może mniej? nie wiem dokładnie. Niektóre z nich czekały na galerię i ponad 2 lata, a malowany był pędzlami.
-
Kolejny model z mojego prywatnego Air Force. Ta Dama miała być jedwabisto czarna, jednak połysk nie wyszedł, kąpiel i nowe kamo [zgadnijcie czym malowane?]. Zrobiłem go w standardzie, blachy są droższe od modelu. Na pomalowanie użyłem farbek Humbrola, na to lakier Pactry matowy. Wyszło jak wyszło, następna Lady będzie piękniejsza.
-
Majku nie pracuję w klimatyzowanych pomieszczeniach. A swoją drogą pomyśl o jakichś gąsienicach, czasami warto oderwać się od monotonni. Pancerka też ma swoje uroki
