na filmie który oglądałem , śledzono okręty systemem mikrofonów podwodnych , i mniej wiecej tam gdzie zniknął , rozpoczęto poszukiwania. Rosjanie też go szukali. Na okręcie podwodnym specjalnie przebudowanym amerykanie mieli roboty głębinowe z kamerami , przeczesywali dno , aż w końcu znależli . Po latach CIA wraz z udziałem ekscentrycznego milionera , rozpoczęła wydobycie radzieckiego okrętu . W tym celu specjalny statek z przygotowanym w swym kadłubie basenem , opuszczał metr po metrze gigantyczne kleszcze na głebokość kilku kilometrów . Podczas podnoszenia , załoga przezyła chwile grozy , ponieważ jedna z rakiet radzieckiego okrętu wysunęła się z wyrzutni i powędrowała w głębiny . Jednak okręt złamał się w drodze ku powierzchni. Amerykanie jednak wydobyli kilkumetrowy fargment okrętu , w którym znajdowały sie ciała radzieckich marynarzy którym zrobiono pogrzeb z honorami . Są różne spekulacje , czy we wydobytym fragmencie znajdowała się broń , ksiązki kodowe itp . Sprawa była jak najbardziej tajna , lecz po włamaniu do biura tego milionera - nazwiska nie pamiętam , wszystko wyszło ujżało światło dzienne . Sytuacja była napięta , bo rosjanie byli nieźle zagotowani. To tyle co pamiętam z filmu mniej więcej. A co do K-159 , to znając Rosjan i koszty złomowania , pewnie sami się postarali żeby okręt poszedł na dno