MAREK74
Użytkownicy-
Liczba zawartości
301 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Ostatnia wygrana MAREK74 w dniu 17 Kwietnia
Użytkownicy przyznają MAREK74 punkty reputacji!
Reputacja
940 ExcellentInformacje
-
Skąd
Dawidy Bankowe
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
-
Ooo, dzięki za wyjaśnienie. W sumie sam mogłem wpisać w google. Czasami proste rozwiązania ciężko przychodzą
-
Cieszę się, że zaglądaliście do tej galerii. Dziękuję wszystkim za komentarze. Tak , kolorowy trochę jak Beechcraft KingAir PAŻPu, czy wcześniej Turbolet, które nazwano Papugą z racji kolorków. Dziękuję za miłe słowa. Myślę, że (nie krygując się) te moje warsztaty to raczej taki jakby szkic kronikarski. Pomijam pewne etapy w ich pokazywaniu, bo nie ma tam nic odkrywczego, a te techniki czy etapy pokazują dość szczegółowo inni modelarze w swych warsztatach. Ale oczywiście jak coś odkryję to się tym podzielę. Gdzieś mi przemknęło jak czytałem o Lavenie i tym samolocie, że cztery kolory mają oznaczać cztery eskadry jednostki, której dowódcą był Laven. Czy to prawda nie wiem, jednak samoloty poszczególnych eskadr mają elementy w tych kolorach: żółtym, czerwonym, niebieskim i zielonym. Na F-100 Lavena było z kolei pięć pasków (może tam było pięć eskadr..?). Co do krzyża i błyskawic to nie mam bladego pojęcia, czego się tyczą. Jak kupowałem ten model to wiedziałem, że tylko to malowanie mnie interesuje. Zgadza się, niezły festyn i skojarzenia... Mój syn od razu go skomentował nawiązując do tęczy, która w dzisiejszych czasach nasuwa pewne skojarzenia. Powiem, że ja tego nie widziałem, a i jak bym widział to nic by nie zmieniło i tak bym go zrobił w tym malowaniu. Czyli bez podtekstów i tak jak napisał @slawbo:
-
-
Czołem, przedstawiam ostatnio ukończony model. Jest to F-104C, o numerze seryjnym 56-0891, pierwszy oficjalnie dostarczony F-104C do bazy George AFB 479. TFW 16 października 1958, gdzie nadano mu nazwę „Really George”. Latał nim dowódca jednostki, płk George Laven JR, który w czasie II wojny światowej latał na P-38 (o nazwie "Itsy-Bitsy"). Po wojnie latał na F-84, F-100C, F-104c, F-110A. Podobno spersonalizowany schemat malowania jego F-104 wywołał pewne zamieszanie, gdy rachunek za dodatkowe, niestandardowe malowanie został przedstawiony przez Lockheeda Siłom Powietrznym. Dowództwo Lotnictwa Taktycznego nie było także zachwycone takim krzykliwym malowaniem i po pewnym czasie samolot dostał bardziej charakterystyczne dla tej jednostki malowanie. F-104 w wersji C był samolotem myśliwsko - bombowym i pod kadłubem mógł przenosić uzbrojenie bombowe (także bombę nuklearną). Utrzymano jednak jego możliwości jako myśliwca. W tym celu zaprojektowano podwójną (w układzie katamaran) wyrzutnię pocisków AIM-9 i mój model jest w konfiguracji z takim właśnie uzbrojeniem. W latach 1966 -1967 samolot był zbazowany w 435th TFS, 8th TFW gdzie miał kamuflaż SEA - "Snoopy Sniper". Następnie przeniesiony do 198th TFS Puerto Rico ANG. Ostatecznie w sierpniu 1975 został wykreślony z rejestru i przekazany na lotnisko Sky Harbor w Phoenix w Arizonie. Informacje zaczerpnięte z internetu, głównie ze strony: https://916-starfighter.de. Model nie sprawiał problemów przy budowie. Spasowanie dobre, choć mając na uwadze wykończenie NMF trzeba było popracować nad niektórymi łączeniami, zwłaszcza przy wlotach powietrza. Wykorzystałem dodatki Eduarda (blaszki i rakiety), Quinta Studio, Master (rurka pitota), LP Models (drabinka), Metallic Details (ramki oszklenia). Początkowo do malowania chciałem wykorzystać produkty AK Xtreme Metal ale się poddałem... Zrobiłem tak: Podkład szary, następnie czarny GX2, na to MR.color SM201 i mgiełki Alclad airframe aluminium. Potem Sidolux, kalki, znowu Sidolux i lakier bezbarwny GX100. Następnie szlifowałem, lakierowałem i polerowałem, by film od kalkomanii nie rzucał się za bardzo w oczy. Link do warsztatu: Warsztat F-104C Starfighter Co do zdjęć to niestety nie umiem zrobić lepszych. Miałem problem z balansem bieli. Nie mogłem go dobrze ustawić i w końcu ustawiłem go na Auto Zapraszam do oglądania i komentowania.
-
Cieszę się, że udało się w Olsztynie zamienić kilka słów. Jeżeli chodzi o Jaka, to wytknięcie błędu doprowadziło do przesunięcia "ściany", o której pisałeś, trochę dalej i dobrze się stało. Nie poprawiając tego błędu widziałbym go za każdym razem patrząc na ten model.
-
Dzięki za zwrócenie na to uwagi. W sumie to dobrze się składa, bo modelu nie nitowałem, a sporo nitów zaszpachlowałem (na skrzydłach i statecznikach). , czyli będzie połysk i widoczne śruby. Model w zasadzie poskładany w całość. Zostało kilka detali do doklejenia. Robię to powoli, bo trochę ciężko się nim operuje (pitotka nie pomaga...). Na weekend się wybieram w rodzinne strony do Olsztyna. Jak go zdążę poskładać to pojedzie ze mną.
-
F-105F "Firebird 5", Son Tay Raid, 1/72 Trumpeter
MAREK74 odpowiedział jacmin → na temat → [L]Warsztat
Mnie też widzi się ta robota. Elegancko. -
-
Pomalowałem drabinkę z gotowego zestawu żywicznego. Trzeba było tylko przeszlifować, żeby nie było za bardzo widać warstw druku. Złożyłem też zasobnik na spadochron i parę innych elementów. Model dostał kalkomanie. Część napisów eksploatacyjnych z zestawu Eduarda. Nie zdecydowałem się jednak na zdjęcie filmu (zrobiłem próbę, która pokazała, że jest szansa uszkodzić warstwę lakieru, a nie chciałem robić poprawek na sreberku). Czyli zostało lakierowanie i szlifowanie... Na koniec delikatne zabrudzenia, jeszcze raz lakier bezbarwny i lekka polerka. Teraz się biorę za klosze lampek. Następnie poprawki malarskie czubka, ale to zrobię po zamontowaniu pitota. I powoli trzeba myśleć o składaniu wszystkiego w całość.
-
Jakaś niemoc mnie ogarnęła od ostatniego wpisu ale coś udało mi się zrobić. Co do światełek, to na kadłubie będą, natomiast na zbiornikach zostały zlikwidowane. Zlikwidowałem też gniazdo haka do lądowania, bo wychodzi mi na to, że w początkowym okresie użytkowania haka nie było, a model ma przedstawiać samolot z tego okresu. Główne malunki za mną i jak to przy srebrnym, ciągle jakieś poprawki. Jakiegoś pecha miałem przy malowaniu statecznika poziomego, bo ciągle coś mi nie pasowało, także dwa razy zmywałem wszystko do gołego plastiku... Może i dobrze się stało, bo przy malowaniu kadłuba miałem już wszystko przećwiczone i udało się za pierwszym razem. Jako podkład użyłem czarnego GX2, na to Mr.hobby MS201 i na koniec delikatne mgiełki Alclad Polished aluminium. Całość zabezpieczyłem Sidoluxem, który uważam, że do zabezpieczania sreberka jak dla mnie sprawdza się najlepiej (mimo, że mam jeszcze Gauzy agent i Alclad 600). Czas na kalkomanie. Samolot Lavena miał kolorowe paski na kilku elementach płatowca w tym samym kierunku i pod tym samym kątem. Niestety kalki przeznaczone na dziób zaburzają ten porządek (na jednej stronie byłyby pod kątem o 90 st. różnym niż na reszcie elementów modelu). Trzeba je było rozciąć w dolnej części kadłuba i dalej nakładać każdy pasek osobno, pilnując kątów i szerokości pasków. Część pasków zachodzi na siebie i niestety powstały schodki. Mam nadzieję, że trochę je zniweluję następnymi warstwami lakieru bezbarwnego. Aha, pasków, by zabrakło ale mam dwa zestawy tego modelu i podkradłem kalki... Poniżej zdjęcie, na którym widać sztukowane paski. Na stożkach wlotowych kalkomanie nie chciały się układać i też musiałem je rozcinać i nakładać każdy pasek osobno. Historia ze schodkami podobna jak wyżej Pokrywy podwozia głównego i skrzydła mam praktycznie na gotowo.
-
Dzięki za szybką reakcję. Moja teoria o wędrującym światełku wynika z różnych jego odległości od noska skrzydła (nie patrząc na gwiazdy - choć skłaniam się do zdania, że ich wielkość i umiejscowienie są takie same). Jeżeli na "moim" modelu to światło wypada na końcu znaku to, hmm, dlaczego wypada praktycznie na wysokości noska skrzydła..? Będę jeszcze męczył temat... Co ze zbiornikiem? Według mnie w opcji 3 nie ma światła. Wiesz coś o tym? Hasegawa dała zbiorniki takie: w rzucie z góry Natomiast są też takie: Te krótsze stateczniki widzę tylko na starszych wersjach ( C ) jak ten: Co ciekawe Kinetic w swoim modelu to uwzględnia i w wersji C są inne te elementy niż w wersji G, gdzie są dłuższe.
-
Trochę się zagrzebałem z tym warsztatem. W zasadzie to dużo nie poszło do przodu, natomiast pojawiły się wątpliwości. Chodzi o światła nawigacyjne. Ostatnio przeglądałem sporo zdjęć i nie wiem czy dobrze wnioskuję ale wygląda na to, że było kilka opcji tych świateł. Zdjęcia (poza jednym) ze strony 916-starfughter.de Opcja 1 jak na poniższym zdjęciu: Na zbiorniku i na wlocie na białym i czerwonym polu. Opcja 2. Na wlocie ale przesunięte bardziej do przodu (na niebieskim polu tła gwiazdy): Opcja 3, która mnie najbardziej interesuje. Brak świateł nawigacyjnych zarówno na wlocie, jak i na zbiorniku. Poniżej kilka zdjęć, na których nie mogę się ich dopatrzyć. Na pierwszym zdjęciu poniżej maszyna Really George, której model buduję. Mam prośbę do osób, które analizowały ten temat aby mi podpowiedziały czy dobrze wnioskuję, bo zdjęcia są dość słabej jakości. Może po prostu tych świateł nie widać, mimo, że tam są (chodzi o opcję trzecią gdzie jest podejrzenie, że te światła mogą ewentualnie być na niebieskim tle gwiazdy). Na F-104 Really George na pewno wykluczam opcję pierwszą i muszę przenieść lub zlikwidować światło na wlocie powietrza. Ze zbiornikiem sytuacja wygląda gorzej, bo mam je na takim etapie: No ale jak trzeba będzie to zlikwiduję to światło... Niestety trzeba będzie zapłacić gapowe. Dość powiedzieć, że pierwsza rata gapowego już poszła. Okazało się już po pomalowaniu zbiornika, że trzeba było skrócić jego wewnętrzny statecznik ( od strony kadłuba samolotu).
-
Pociągnąłem kilka rzeczy do przodu. Przy goleniach podwozia dorobiłem kilka elementów i w zasadzie te elementy mam już na gotowo. F-104 w wersji C miał możliwość przenoszenia Aim-9 i mój model będzie tak uzbrojony. Dwie rakiety będą pod kadłubem na podwójnej wyrzutni, którą tylko nieznacznie zmodyfikowałem. Same rakiety to żywice i zmodyfikowałem tylko głowice naprowadzające. Dodałem elementy z plastikowego pręcika oraz lusterka z folii. Oszklenie to żywica światłoutwardzalna. Dysza silnika też jest zrobiona. Zacząłem robić próby z metalikami, by wybrać jakiś jako bazę malowania kadłuba i najbardziej spodobał mi się AK Polished aluminium Xtreme Metal. Niestety wytrzymałość mechaniczna powłoki jest słaba. Czym to zabezpieczacie przed dalszymi pracami? Jest tak słaba, że zasadzie nie można tego niczym dotykać. Niestety nie mam odpowiedniego Alclada, a z nim raczej nie byłoby problemu.
-
Kupiłem maski New Ware do tego modelu i okazało się że prawie idealnie pasują (zewnętrzna średnica maski prawie zgrywała się z granicą bieżnika, która oddziela czarny od białego) do żywicznych kół Reskit. Musiałem tylko lekko poprawić tu i ówdzie oraz na granicy kolorów czarnego i białego zaaplikowałem czarnego Panel linera Tamiya.
