Skocz do zawartości

robert.bednarczyk

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    103
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez robert.bednarczyk

  1. Model ogólnie jest dobry, a jego dół po prostu świetny. Tę niewielką, zagubioną osłonę podwozia to na "luzaku" mogłeś dorobić. Obicia faktycznie nie przekonują - jestem przeciwnikiem metody na sól ze względów o jakich napisał Kolega Banny. Nie odbierz tego jako autoreklamę ale w galerii jest mój Zero z Tamki w 1/48. Jego obicia robiłem delikatnie zdrapując farbę skalpelem dokładnie w tych miejscach gdzie chciałem. Nie chcę tu mędrkować ale chyba w przypadku dość intensywnych obić metoda "drapania" ,którą na własny użytek określam jako naturalną, daje bardziej realistyczny efekt. Niestety jest ona bardzo pracochłonna. Pozdrawiam. RB.
  2. Temat osłony wyjaśniony. Co co figurek 1/48 zachęcam (wiem, że jestem w tym nudny). Tamiya generalnie robi za małe figurki w tej skali ale zdarzają się wyjątki. W tym zestawie chyba nie jest źle (zerknę w moje pudło to napiszę jak to widzę). Jak chcesz to mogę Ci dać namiary na kilka bardzo dobrych żywicznych zestawów niemieckich pancerniaków w 1/48, choć na Francję 1940 r. może być ciężkawo. RB.
  3. Dobrze to wyszło - scenka b.ładna choć te kamienie mi nie pasują - ich kolor się nie komponuje i jakoś tak wbrew zasadom grawitacji wiszą jeden na drugim. Bardzo ładnie malujesz tak niewielkie figurki, choć chciałbym ich większe zbliżenie. Nie moja skala ale Twoja praca zdecydowanie zasługuje na docenienie jubilerskiej roboty.Pozdrawiam. RB.
  4. Dzięki. Z punktu widzenia techniki modelarskiej jestem nadal z modelu zadowolony. Co do zgodności merytorycznej troszkę mniej. Dziś bym się do tego elementu mocniej przyłożył. Serdeczności. RB.
  5. Cześć Dominik - bardzo pięknie budujesz te czołgi. Panzer jest świetnie wymalowany, brudzenie delikatne, niby subtelne, a jednak wyraziste i przekonywające. Bardzo mi się podoba ta delikatnie przebijająca "satynowość" pancerza - wg mnie dokładnie tak trzeba to robić bo wiadomo, że nie może to być głęboki mat. Znowu jednak pojawia się u mnie tęskota za załogą - zdaje się, że tam nawet w zestawie są jakieś całkiem niezłe figurki. Zastanawia mnie tylko (zaznaczam ZASTANAWIA ) sposób wklejenia tej perforowanej blaszki imitującej osłonę tłumika - ona miejscami lekko odstaje - czy tak ma być ? Pozdrawiam. RB.
  6. Bardzo ładnie - no i zestaw z Kraśnika tak bliskiego nieodległemu Lublinowi. Pozdrawiam. RB.
  7. Świetna robota. Jak widzę, że Autor nie boi się fotek modelu z dużymi zbliżeniami to dla mnie wszystko jasne. Szkoda tylko, że to zimna, pozamykana maszyna bez załogi....., chociaż wizjer kierowcy otwarty, a więc może ktoś tam jest Pozdrawiam. RB.
  8. robert.bednarczyk

    Pe-2 UT MPM 1/48

    Skoro nie było lekko to śmiało można stwierdzić, że się obroniłeś. Model ładny, fajne, niejednolite górne powierzchnie kamo, troszkę brakuje konsekwencji bo dolne z kolei bardzo jednolite i zbyt czyste. Pozdrawiam. RB.
  9. To prawdziwy dylemat modelarza redukcyjnego - czy w pewnym momencie nieco odpuścić i po prostu robić modele w przyzwoitym tempie, posługując się jak najlepiej swoim warsztatem modelarskim, czy miesiącami szukać dokumentacji i robić jeden model pół roku. Zdarza mi się coraz częściej, że stawiam na maksymalne przygotowanie merytoryczne i dążenie do rozwikłania niuansów wszelkich detali konstrukcyjnych - niestety efekt bywa taki, że model czasem czeka na dokończenie naście miesięcy, jak w przypadku prezentowanego w galerii pojazdów samochodu Crossley. Bywa jednak, że idę skrótem, tak dla samej przyjemności zrobienia czegoś nowego - nie zawsze warto - w przypadku mojego Me-163 zabrakło mi wnikliwości i źle przykleiłem oznaczenia pomimo, że ten konkretny egzemplarz był dość dobrze fotograficznie udokumentowany (może jednak wrzucę go do galerii). A więc jak to w życiu ważny jest zdrowy rozsądek. Jestem natomiast przeciwny ortodoksyjnemy robieniu modeli redukcyjnych wyłącznie w oparciu o konkretną fotkę i dążenia do idealnego odtwarzania uwiecznionych śladów zużycia. Świetnie jest zrobić taką wierną replikę, jednak zdecydowana większość wojennego sprzętu jest obfotografowana ubogo lub tylko z jednej strony i tak czy owak w znacznej mierze pozostają nam domysły. Są też sprzęty, które wiadomo, że funkcjonowały, a fotek z epoki, oryginalnych egzemplarzy jak na lekarstwo. Wtedy zostaje pole wyłącznie na modelarską inwencję i opisy schamatów malowania i oznakowania - tak było w przypadku wspomnianego juz wyżej brytyjskiego Crossleya. Serdeczności .RB.
  10. Dzięki Panowie. Banny te osłony km-ów pół biedy - element usuwalny ale co do kołpaka obawiam sie, że masz rację. Nie mam pewności czy jest biały czy srebrny ale z pewnością nie domalowałem na "jasno" elementów mocowania łopat śmigła. Temat kołpaka znam od jakiegoś czasu i nie mogę się zdecydować jak to zmienić - biały czy srebrny. Chyba jednak biały i pora to przemalować. Niestety gdy robiłem model nie znałem tej fotki - stąd też brak charakterystycznych przetarć u nasady lewego płata - tego już raczej nie będe uzupełniał (kiedyś ich nie było ) Ten model to dla mnie nauczka by najpierw wnikliwie zgłębiać dokumentację, a potem brać się do roboty - tu niestety było na odwrót. Teraz, na ile to możliwe staram się na maksa zgłębiać marytorykę. Serdeczności. RB.
  11. Kolejny ze starszych (nie aż tak bardzo) modeli - Corsair zrobiony w 2010 r. Trochę wzbogacony blaszkami Eduarda i pilotem z PJ Production. Z gór przepraszam za tło ale to fotki robione przeze mnie w niezbyt pięknej, starej konwencji. RB.
  12. Ale cudeńko. Piękny model. Minimalme ślady zużycia ale przy tak perfekcyjnym wykonaniu nie sposób tego kwestionować. Mnie zdecydowanie bardziej podoba się wash na dole niż na górze, gdzie linie podziałowe w moim przekonaniu są minimalnie za mocno podkreślone. RB.
  13. hmm... Źródło: www.indianamilitarymuseum.org Dzięki za naprostowanie - słowo daję, że nie wiedziałem i byłem przekonany, że zakończył na 5 zwycięstwach. Coś nie doczytałem albo ze starego łba uleciało Dzięki, a może faktycznie coś pod koła dołożę. RB.
  14. Dzięki Koledzy. Bardzo się cieszę, zwłaszcza z tak dobrych opinii n/t pilota. Robię sporo figurek w 1/48 i przykładam do nich szczególną wagę. Dla mnie maszyna bez człowieka to tylko kawał zimnego żelaza, a czasami desek i płótna. No niestety lt Frank Klibbe, bo on był pilotem tej maszyny, nie dał rady dopisać sobie kolejnego krzyżyka. Ale do domu wrócił na własnych nogach.RB
  15. Byśmy sie mogli jeszcze lepiej poznać prezentuję kolejny z moich starszych modeli - Thunderbolta z "Tamki". Zrobiłem go z tego co pamiętam na przełomie lat 2008/2009. Model prawie bez waloryzacji - dorobiłem tylko przewody w silniku i wnękach podwozia. No i oczywiście pilot z austriackiej firmy Hecker & Goros. Z góry przepraszam za koszmarne tło z ręczników papierowych - fotki też mają swoje lata - dziś już nie fotografuje modeli na ręcznikach choć nie ukrywam, że nadal nie urządziłem dobrego warsztatu fotograficznego. RB.
  16. Jasne - zbieram Wasze opinie i sugestie i zdecydowałem już, że parę elementów wraca do poprawki: opony do przykurzenia. groty bosaków do przyciemnienia i nadania im bardziej "żelaznego" wyglądu (na co słusznie zwrócił uwagę Imek46 na innym forum). RB.
  17. Świetny temat, znakomita kompozycja, bardzo ładny "Spit". Przejrzałem warsztat od początku bo tak jak pisałem w moim wątku, w którym złapaliśmy kontakt, bardzo mnie zainteresował ten projekt. No i w tym miejscu dochodzę do figurek i powiem szczerze - trochę jednak zaniżają ogólny poziom. Szkoda. Mam tylko pytanie - czy jesteś gotowy podjąć się ich wymiany lub gruntownej przeróbki czy masz ich dosyć i niech tak zostanie ? Jeśli chcesz nad nimi popracować służę wszelką pomocą i radą. Zapewniam, że z "figurasów" w 1/48 dasz radę sporo więcej wyciągnąć. RB.
  18. Fiedotow sorry - dopiero teraz znalazłem właściwy warsztat tego projektu i oglądam. Wcześniej poprzez Twój profil wylądowałem na manowcach..... czyli aż na Allegro. RB.
  19. Dzięki - może jeszcze dorzucę coś z "archiwaliów" bo moje tempo budowy modeli, z uwagi na ciagły brak czasu, jest dramatycznie powolne. Aż się zawstydziłem jak dziewczę młode. A na marginesie - zajrzałem na "Trofeum Dywizjonu 303" ale chciałbym się dowiedzieć czegoś wiecej - czy to był Twój jednorazowy wypust, czy jakieś inne figurki odlałeś ? Pomysł bardzo mi sie podoba, a wykonanie też wygląda ok. choć fotka malutka. Czy zajmujesz się rzeźbieniem i odlewaniem figurek ? Napisz coś więcej. RB.
  20. Bednarczyków w Polsce sporo właśnie w górach i na lubelszczyźnie. Ja z tych z lubelszczyzny . Dzięki za dobre słowo ale nie zgadzam się z twierdzeniem co do "nieosiągalnego poziomu". Te moje figurki 1/48 ostatnio faktycznie sprawiają dużo radości i satysfakcji ale zapewniam Cię, że nie zawsze tak było. To kwestia "chcenia" i treningu. Pozdrawiam. RB.
  21. Dzięki serdeczne za tak dobre słowa. "Zero" to jeden z modeli, z których jestem najbardziej zadowolony, w którym udało mi się zrealizować prawie wszystkie założenia. A odrapania są prawdziwe bo wcale nie malowane lecz "wydrapane" do spodniej powierzchni metalizera. RB
  22. W ramach kontynuowania autoprezentacji, a w szczególności zademostrowania spektrum moich modelarskich zainteresowań teraz trochę figurek w 1/48. Ostatnio pochłania mnie robienie ich od podstaw albo prawie od podstaw, łamanie, wyginanie, cięcie, wymiana rąk i nóg i tworzenie tego co mi wpadnie do głowy. Oto niektóre przsykłady. Na początek dwaj "Żołnierze Wyklęci" , którzy wg założenia mają stanowić elementy dioramy p/t "Potyczka z NKWD". Ten pierwszy to moja robota w ok. 60% - kurkę wyrzeźbiłem od podstaw, pistolet też, choć na bazie PPS 43, głowa i dłonie z różnych zestawów. Ten drugi, ze stenem, to już niemal w całości moja robota, z wyjątkiem głowy (choć rogatywka też od podstaw), dłoni, butów i broni. A tu moja próba odtworzenia wyglądu Georga Preddy,ego na bazie figuki z żywicznego zestawu PJ Production. Model nadal w warsztacie ale figurka już gotowa. Na koniec trochę rózności z gotowych zestawów Jaguara i Evolution Miniatures.
  23. Bardzo sympatyczne przyjęcie mnie do grona forumowiczów sprawiło, że zdobyłem się na odwagę pokazać jeden z nieco starszych modeli - A6M5 Zero w 1/48 z Tamiyi wzbogacony blaszkami Eduarda i lufami Mastera. Model zrobiłem pod na przełomie lat 2010/2011. Postanowiłem, że zanim zacznę wypowiadać się na temat modeli innych Kolegów, powinienem powiedzieć coś o moim modelarstwie, a zamiast słów najlepiej zaprezentować to co się "zlepiło". RB.
  24. Subtelna krytyka - mój kolega wczoraj wziął model w łapki i powiedział - "bardzo ładnie ale te koła są do d....." Coś więc w tym jest. Obiecuję zająć się tą sprawą. RB
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.