Jump to content

robert.bednarczyk

Members
  • Content Count

    103
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by robert.bednarczyk

  1. Brawo za wybór jedynej, najsłuszniejszej skali. W takim razie najlepiej kupić model Tamiyi. Poniżej prezentuję link do galerii mojego modelu zrobionego z tego zestawu viewtopic.php?f=68&t=38281 a żeby nie być posądzonym jedynie o autoreklamę wrzucam fotkę pudła http://www.jtrhobby.ca/store/images/tm32515.jpg Podtrzymuję swoje twierdzenie, że pojazd z pomnika pochodzi z zakładu nr 112, aczkolwiek ma tradycyjne i stalowe koła, które będziesz musiał podebrać z jakieś innego zestawu lub poszukać z żywicy. Musisz także dobrze przyjrzeć się czołgowi pomnikowi i skonfrontować z fotkami z epoki, żeby zrobić wierną replikę. Pozdrawiam. Robert.
  2. Cześć. A w jakiej skali szukasz tego modelu ? Fotka wszystkiego nie pokazuje, jednak wydaje mi się, że to czołg z zakładów nr 112. W 1/48 ma takie Tamiya i Hobby Boss, choć żeby zrobić ten konkretny coś tam od siebie trzeba będzie dołożyć. 1/35 to nie moja skala więc nie wiem. Pozdro. Robert.
  3. Świetny model - faktura powierzchni i sposób jej malowania to coś absolutnie genialnego. Troszkę szkoda, że scenograficznie to taka zimna maszyna, z pozamykanymi wszystkimi włazami i wizjerami, jednak to kwestia oceny konwencji modelu, a nie jego wykonania. Gratulacje. Pozdrawiam. Robert.
  4. Cześć. Bardzo ładny model, na którym szczególnie podobają mi się znakomicie wykonane ślady zużycia. Może miejscami gąsiennice nieco słabo "wyszlifowane" do metalu ale jak na gumowe i tak wygladają dobrze. Wszystkie ślady rdzy wykonałeś wg mnie bardzo realistycznie. Nie ma co dużo gadać - należą się szczere gratulacje. Robert.
  5. Cześć. Model piękny, malowanie mistrzowskie, a takie elementy jak łopaty, piasta śmigła - te ich subtelne zabrudzenia i otarcia to czysty real. Okopcenia przy wydechach wyglądają tak jakby maszyna dopiero wylądowała i była jeszcze ciepła. Wnęki podwozia faktycznie nieco odstają od reszty, a w zasadzie jedna, ta w prawym skrzydle wygląda jakby dawka washa poszła zbyt bogato. Wg mnie na luzie można to skorygować w pół godzinki, a jestem przekonany, że warto bo wtedy to już ...... tylko ochy i achy. Super -Uwielbiam Twój warsztat lotniczy, który jest dla mnie wzorcowy. Robert.
  6. Cześć. Nie moge otworzyć, a co za tym idzie powiększyć fotek. Może mógłbyś wyedytować ponownie post i spróbować wkleić je normalnie, w pełnym rozmiarze - też korzystam z "Image Shack" i jest to w pełni wykonalne. Na miniaturkach nic nie widać. Przepraszam, że w kwestiach technicznych bo zapewne czekasz na uwagi merytoryczne ale opór materii uniemożliwia obejrzenie i ocenę Twojego modelu. Robert.
  7. Przyłączam się - szczere gratulacje i serdeczności. Robert.
  8. A moim zdaniem bardzo dobrze wyszedł ten model i należą Ci się gratulacje. Na mój gust faktycznie błota trochę za dużo i nie wszędzie jego lokalizacja w takich ilościach jest uzasadniona. Pozdrawiam. RB.
  9. Aż tak Jakże mi miło bo model wyssał ze mnie sporo energii. Miałem też czas kryzysu i zniechęcenia - Crossley, znacznie zaawansowany, czekał na natchnienie przez ponad pół roku. RB.
  10. Ze mnie też, w związku z czym poszedłem za radą by robić fotki w naturalnym dziennym świetle. Dzięki temu w moich 48-kach jestem w stanie robić nawet spore zbliżenia. A w ogóle to zapomniałem Ci dać "dodatkowe punkty" za zrobienie modelu w jedynej słusznej skali - oby jak najwięcej 48 -ek RB.
  11. Model ładny - nie do końca podoba mi się brudzenie kół choć fotki za słabe by dokładnie ocenić ten element. Z tego samego powodu nie da się ocenić figurki, której na żadnej fotce nie widać wyraźnie. O łańcuchu już nie będę pisał Szkoda, że nie dałeś większych zbliżeń by można było zobaczyć technikę robienia obić i zabrudzeń. Pozdrawiam. RB.
  12. Nie mam nic przeciwko ale diorama nie jest gotowa i do właściwej galerii się nie nadaje. Obiecuję, że postaram się ją sfinalizować w ciągu najbliższych paru tygodni i wrzucę fotki. RB.
  13. Świetny model - warsztat malarski mistrzowski O tak, tak.... dobrze kombinujesz - oby jak najwięcje takich Modelarzy w skali 1/48. Serdeczności. Robert.
  14. Się pomyśli o jakimś bałaganie na pancerzu. Na dioramie jest już drugi "teciak" ale póki co go nie kadrowałem bo wymaga jeszcze "ostatniego szlifu". Dzięki Panowie.
  15. Dzięki. Zdecydowanie idę dalej w kierunku pięknych i niszowych 48-ek Accurate. Mam już Bedforda w wersji z wysięgnikami do tankowania (póki co w pudle), a w lada chwila zamówię Matadora oraz ambulans Austina. Jak wyżej pisałem robota przy takim modelu lekka nie jest ale satysfakcji sporo gdy wreszcie docierasz do mety. Będzie, będzie i to nawet całkiem spora bo model z założenia ma stanowić element dioramy Pozdrawiam. Robert.
  16. Sporo musiałem się naszukać by zebrać niezbędną wiedzę n/t tego kombinezonu. Przy okazji spostrzegłem, że fotek pojazdów i załóg ratowniczych RAF z okresu II WŚ jest bardzo mało. Literatura też niebywale uboga. Nie doceniano widać służby tych ludzi uznajac za bohaterów jedynie personel latający. Jeśli ktoś byłby zainteresowany mogę wrzucić więcej fotek kombinezonu. RB.
  17. Temat bieżników mam przerobiony . Ich układ w modelu jest w pełni świadomy. W tych pojazdach dla zachowania najlepszych właściwości trakcyjnych na twardym podłożu bieżniki wszystkich opon były zakładane "jodełką" w jedną stronę, natomiast dla poprawienia właściwości jazdy w terenie niekiedy odwrotnie. A zerknij jeszcze na te fotkę, obrazującą układ wręcz kuriozalny z dzisiejszego punktu widzenia. http://farm8.staticflickr.com/7191/6798461808_1044fdb230_z.jpg Przeciwny układ na tej samej osi - wydaje się skrajnie nieodpowiedzialne, a jednak. Sądzę, że w praktyce nie miało to większego znaczenia. Crossley jadąc do akcji miał 4-5 osobową załągę, z której 2-3 strażaków stało na tylnym pomoście trzymajac się relingu - pojazd musiał więc "gnać" ze stosunkowo niewielką prędkością bo inaczej ci z tyłu by się "pogubili". Tak więc właściwości trakcyjne raczej miały znaczenie trzeciorzędne. Niemniej jednak gratulacje za spostrzegawczość - ja bym tego chyba nie zauważył.
  18. Witam. Czołg skończony w ubieglym roku. Skala moja jedyna ulubiona - 1/48. Model z Tamiyi wzbogacony blachami Eduarda. Jak widać stanowi element większej dioramy, która niestety czeka aż wena mi wróci. Figurki z MiG -a. Jak sie podoba będę zachwycony jak nie....... jakoś może to przeżyję, a może coś dam radę poprawić. RB.
  19. Witam. Aktualizuję Crossleya po kilku zmianach, na skutek uwag Kolegów: mocniej spracowane opony, złagodzone obicia butli CO2, poprawione malowanie grotów bosaków. Dołożyłem także wyrzeźbioną od podstaw górną część kombinezonu azbestowego. Robota skończona choć jestem otwarty na uwagi i jak coś podpowiecie może znowu poprawię.
  20. Tak Robert ale to drogie jak cholera (a Koledze chodzi chyba o coś tańszego i powszechnie dostępnego) -. Tanie mięso itd.. Robert modelarstwo nie jest tanim hobby i używanie tańszych-słabszych materiałów sie po prostu nie opłaca /tak jak w przypadku słynnych kredek i pasteli/ jesli chcesz uzyskac dobre wyniki to niestety trzeba troche zainwestowac ,czy LT jest drogi ? nie powiedziałbym ,rozcienczalnik pactry jest kilkakrotnie droższy ,100ml LT kosztuje 20 zł i starczy naprawdę na kilka modeli w 48 co daje koszt ok 4zł na model ,to duzo ? za to że by malowac bez stresu ?po za tym jednak doradzam przejsc stopniowo na gunze i tamiye W modelarstwie i nie tylko też jestem zwolennikiem tezy, że "nie stać mnie na kupowanie tanich rzeczy", bo te na ogół z czasem zalegają bezsensownie półki, a finalnie i tak kupuję to co pewne i sprawdzone, choć trochę kosztuje. Ja generalnie oparłem swoje modelarstwo o chemię Gunze i nic nie wskazuje na to bym miał od tego odstąpić. Uzupełnienie stanowią farby Tamiyi (głównie do pancerki) i Vallejo (do figurek). Tak więc w pełni podpisuję sie pod Twoja radą - zdecydowanie najrozsądniej jest sukcesywnie przechodzić na Gunze i Tamiyę. Dodam jeszcze, że seria supermetalików Gunze bije konkurencję z kretesem. RB.
  21. Tak Robert ale to drogie jak cholera (a Koledze chodzi chyba o coś tańszego i powszechnie dostępnego) - ja używam go do farb Gunze i Tamiyi. W mojej "epoce humbrolowej" (która się skończyła parę lat temu) używałem do tych farb benzyny lakowej, a później rozcieńczalnika Wamodu - był całkiem ok. i z tego co wiem nadal jest dostepny. Innych "zajzajerów" bliżej nieokreślonego pochodzenia i składu raczej bym unikał bo biedy można narobić. RB.
  22. Pełna jasność - dzięki. Rzeczywiście lekko rozcieńczony wikol wygładza podobnie jak ta szpachla, a jego trwałość jest nieporównalnie większa. Serdeczności. RB.
  23. A potem wygładzasz już utwardzona fakturę szpachlą w płynie czy nie ? Ja tak robię bo stwierdziłem, że faktura chusteczki niekiedy wychodzi zbyt porowata - używam szpachli w płynie Gunze. Ciekaw jestem Twojej techniki bo szmaty, a zwłaszcza flaga wyglądają perfekcyjnie.
  24. Tak jak muszę przyznać, że np. położenie farby w kolorze stali, na niej koloru i przecieranie jest jeszcze lepiej wykorzystywane. Kazdy efekt jest fajny do momentu kiedy się okaże, że ktoś zrobił jeszcze lepszy efekt innym sposobem. W tym momencie poprzedni wydaje się mierny. To się nazywa rozwój i nie widzę powodów żeby się przed nim bronić. Vide pigmenty, skoro najlepiej udają jakieś procesy to po co mam strugać kredki które udają to gorzej? Miód na moje serce lejesz. Stalowy lub duralowy podkład, kamo i przecierka, niekiedy mocniejsza to moja ulubiona metoda, stosowana tak w pancerce jak i lotnictwie. Przed rozwojem nie zamierzam sie bronić ale w z jednym zastrzeżeniem - ostatnio coraz dalej producenci idą w kierunku gotowych półproduktów - barwione blaszki Eduarda, gotowe pasy z RB, świetne lufy z Mastera - wszystko to piękne i sam użuwam tylko trudno oprzeć sie refleksji na ile to nasza robota i inwencja. Kolega - laik - kiedyś zerkając do kokpitu mojego samolotu powiedział z zachwytem :" ale jak ty te pasy pomalowałeś?" A ja ich wcale nie malowałem tylko Eduard. Troszkę konserwatyzmu w modelarstwie jednak nie zaszkodzi. Z tego między innymi powodu zacząłem rzeźbić figurki w 1/48. Chyba trochę odbiłem od tematu, za co przepraszam "założyciela". RB.
  25. Eeee tam. Nikt nie dobija. Faktycznie jak pisze "Tankmania" lepiej po prostu kupić paletę gotowych pigmentów i działać. A pastele to też temat znany w modelarstwie. Mam nawet takie z Tamiyi ale prawdę powiedziawszy nie używam bo suche pigmenty okazały się lepsze. Generalnie jednak moja filozofia jest taka, że technika nie ważna - istotny jest efekt. Kredka to kredka, stara lub nowa i jak każda rzecz do kolorowania składa się z pigmentu i medium. A to medium sprawia, że robi się inna struktura i faktura. Ja nie wiem co chcesz zrobić, ale np. kurzu czy okopceń (ładnych) kredką nie zrobisz nawet jak sobie wmówisz, że Ci się podobają. Druga sprawa to fixer. Fixer sprawia, że pigment po zabezpieczeniu nim nadal wygląda jak pigment i widać różnicę między nim, a powierzchnią na którym jest położony. Lakier tę różnicę zniweluje i pigment będzie wyglądał jak... lakier. Do końca tak chyba nie jest - lakier Gunze typu C nieźle utrwala pigmenty ale nie zamierzam być kołtunem i będę testował fixer. Możecie sobie ze mnie jaja robić do woli ale przyznaję, że tego specyfiku nie znałem. Bo tak się ostatnio zasklepiłem w tym swoim modelarskim pokoiku, nie udzielam się w środowisku i przez to pewnie "jadę na wstecznym". ale nie zauważasz róznicy miedzy racjoinalizacją a wstecznictwem? czym innym jest odkrywanie nowych zastosowan niekonwencjonalnych materiałow, a czym innym trwanie przy archaicznych metodach i twierdzenie, że te 'nowinki' o tylko marnowanie pieniędzy oraz szpan i moda. oczywiscie zypełnie osobną kwestią jest umiejętnośc korzystania z lansowanych materiałow i technik. bo prawda jest taka, ze wprawny modelarz to nawet bez aerografu wymaluje piknie najbardziej fikusny kamuflaż itd. sęk w tym, że osoby lansujące tezy o tym, ze kredki niczym sie nie rożnią od pigmentów, a lakier działa jak foksatywa nie potrafią efektami swoich prac jednoznacznie dowieść swoich tez. Kamil jasne, że zauważam i staram się stosować nowości ale chyba ostatnio się nie wyrabiam. Dobrze jednak czasem pogadać na forum bo jak pod ręką nie ma dobrego stacjonarnego sklepu (jak w moim Lublinie) to nowinki umykają. Pozdro.RB. Serdeczności. RB.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.