a jak naciągasz i czym kleisz?
Witam...
Jeśli linka wychodzi z rejek masztu to po prostu wiążę oczko i kropeleczka średnio-gęstego cyjanopanu, a jeśli zakończenie wypada gdzieś na pokładzie to wykonuję malutkie oczka z druciku ( 0,1), nawiercam otworek (0,2 ) w pokładzie i wklejam te oczka w pokład. Warto w trakcie sklejania modelu wklejać oczka na bieżąco i w odpowiednich miejscach bo może się okazać że póżniej nie będzie dostępu. Gdy przewlekę żyłkę przez oczko wtedy owe oczko zaciskam i tworzy się leciutkie zgrubienie które dość ładnie imituje śrubę rzymską (puryści mogą się nie zgadzać, ale to kwestia gustu:) ).Jeśli chodzi naciąganie, to używam do tego celu krokodylków elektromonterskich lub kuleczek z plasteliny. Dobrze jest też żyłkę przejechać pisakiem przed montażem wtedy jest ona czarna i lepiej widoczna niż przeźroczysta. Pisak którego używam mocno trzyma się żyłki i nie ściera się. Malowanie na kolor docelowy wykonuję już po całkowitym olinowaniu modelu. Nie stanowi to problemu bo farbka ( używam Vallejo) znakomicie się rozprowadza na tym primerze:) z pisaka. Równiutko i gładko, bez żadnych farfocli.
Pozdrawiam