Skocz do zawartości

filon

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    164
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez filon

  1. filon

    Się onegdaj skleiło...

    O to właśnie chodziło, miało to imitować łuszczącą się i odpryskującą farbę. Podobno japończyki tak miały ze względu na brak odpowiedniego podkładu na aluminium. Skoro się spodobało to jeszcze kilka Późny "sztukas" - 1/48 revell/monogram - z pudła, poza pasami i pedałami z blaszki eduarda (jak we wszystkich niemieckich maszynach przeze mnie popełnionych): Z tej samej serii revella/monogramu Do 335 - dorobiony luk bombowy, drabinka i jakiś "plankton" w komorach silników: Jedyna moja dioramka - Airacobra 1/48 Monogram - mój drugi model w tej skali więc całkowicie z pudła - dorobiłem tylko wózeczek bod bombę: I jeszcze "jaskółka" Me 262 - 1/48 monogram - ludzie już są (jeden strasznie się dziwi, że nie ma gaźnika) tylko podłoża nie udało mi się nigdy zrobić (może wkrótce?): ...
  2. Czasu owszem miałem więcej, ale nie w pracy: nawiedziła nas przenajupierdliwiejsza komisja o dużym wpółczynniku czepiactwa, więc nie miałem kiedy napisać posta. Jednak prace posunęły się naprzód. Na pierwszy ogień poszedł tył pojazdu. Haczyk zestawowy mało przypominał orginał wyglądający jak poniżej, więc wiertełko, iglaczek, nożyk i kawałek ramki od modelu w dłoń i mikrorzeźbiarstwo: Jak widać italerowski jest "nieco uproszczony" Następnie trzeba było przerobić tylne zderzaki. Wykorzystałem zestawowe, tylko trochę je odchudziłem korygując kształt i wygiąłem z jednej strony: A tu już zamontowane elementy: do haka doszła jeszcze zapadka z dziurką od spodu, do ramy uszy do kotwiczenia, a klapa bagażnika dostała nowe klameczki. Wiem, że miałem nie tykać podwozia, ale w mostach o tak płaskim dekielku nie zmieściłaby się przekładnia główna. Znalazłem więc odpowiednią kulkę, obtoczyłem w silikonie uniwersalnym (po uprzednim natłuszczeniu) i rozrobiłem distal (po wyschnięciu i rozkrojeniu formy): to będzie zadanie na ten weekend. Natomiast z rzeczy już zrobionych jeszcze pokażę kotwiczki do mocowania szyby na masce: ...
  3. Jako, że są szanse na nieco większą ilość czasu przez najbliższe dwa tygodnie, to zamiast klepać głupoty na forum i pokazywać jakieś starocie trzeba się wziąć do konkretnej pracy. Jak juz gdzieś pisałem, pojazdy w 35-ce traktowałem odpoczynkowo i robiłem prosto z pudła. Swego czasu rozpocząłem sklejać dodge'a i z jakichś przyczyn zaprzestałem i zapomniałem o jego istnieniu. Wielce się uradowałem znajdując go niedawno w czeluściach piwnicznej szafy. A propos tematu waloryzacji własnym kosztem: postanowiłem tak właśnie uczynić, bez kupowania blaszki (chociaż zastanawiałem się). Stan zaawansowania sklejenia wyglądał wtedy mnej więcej tak: Mniej więcej, bo przed zrobieniem zdjęć przerobiłem całkowicie zawiasy przedniej szyby, troszkę zmodyfikowałem podstawę anteny, zeszlifowałem i dorobiłem z blaszki alu nowe podstawki do szyby położonej na masce i wydłubałem wnętrze reflektorów. Kto miał ten model w łapkach, wie, że światła odblaskowe zostały przez producenta zrobione jako wysokie ślady po wypychaczach (pełne) Nawierciłem i przeszpachlowałem (fot.3). Wiem, że tylne powinny być odsadzone od powierzchni kadłuba, ale już tak zostanie. Jako że jest to Italeri, dałem sobie spokój z podwoziem i ze względu na dużą ilość dziur po wypychaczach (które żeby zaszpachlować musiałbym rozkleić większość sklejonego modelu) nie bedę go pokazywał. Jednak strasznie pusto było w przednich nadkolach, i zrobiłem coś na kształt amortyzatorów ramieniowo-tłoczkowych: Tyle na dziś, ciąg dalszy nastąpi po weekendzie, bo primo podciągnę stan robót, żeby można było coś pokazać, a po drugie primo nie mam w domu internetu.
  4. filon

    Się onegdaj skleiło...

    dzięki Z odpryskami to była dłubanina: jako podkład zastosowałem metalizer polished aluminium Humbrola i po całkowitym wyschnięciu wszystkich warstw farby lakieru i kalkomanii obdrapałem, używając częściowo szpilki, ale głównie nieco stępionego czubka nożyka.
  5. filon

    Takie tam starocie

    Swego czasu widywalismy się często, chociaż głównie w sklepie, (nazwisko i forumowe pseudo też znam, ale jak będzie chciał to się pewnie sam ujawni) Wiem coś o tym, widziałem go przy pracy nad pływającą rafinerią (chyba) dla firmy Codal. Normalnie jak pięknie i do tego szybko. Pozdrawiam Tomka
  6. Prezentacji dawnych dokonań ciąg dalszy, tym razem w dziale lotnictwo. Do poziomu Saggitariusa im daleko, ale myślę, że pokazać można. P-51 Mustang - 1/48 Monogram - lekka modyfikacja wnętrza: Piper L-4 1/48 (niektórzy twierdzą, że 1/50 i chyba mają rację) Smer, w zestawie z niewielką blaszką, kliszą z zegarami i kalką SuperDecal (b.cienka, ale nie taka super do nakładania na taki kolor - miejscami trzeba było poprawić farbą) Ząb czasu odgryzł antenkę zaraz dorobię: Bf-109G - 1/48 (również mówią, że 1/50, ale tu nie mam opinii) Fujimi - w zasadzie z pudła: Rufe - 1/48 Tamiya - z pudła. Może nieco przesadnie i miejscami nierealistycznie obdrapany, ale mi się nadal podoba i na razie tyle, będzie więcej...
  7. filon

    Takie tam starocie

    Zdecydowanie najpierw na krasickiego. Szefem był Tomek (pozdrawiamy forumowego milczka - pokazałbyś coś czasem), Brodacza z morskiej nie kojarzę, przewijało sie tam całkiem sporo osób, min. Jarek Wróbel, któren mi z kolei pokazywał na moim w/w horchu z tamiyi technikę brudzingu wash'em zwaną
  8. filon

    Takie tam starocie

    Ano fajny. Planuję w bliżej nieokreślonej przyszłości popełnić jeszcze raz "piętnastkę", ale tym razem z silnikiem i chyba w panzergrau. Już wiadomo, że z instrukcji; pojazdy w 35-ce zazwyczaj robiłem "z pudła", no chyba, że coś było strasznie toporne. Traktowałem to jako odskocznię-przerywnik-urozmaicenie od zasadniczego nurtu mego modelistowania, tj. letadeł w 48; czas pracy liczył się w dniach, a nie w miesiącach. Na targowisku Batory nie zdarzyło mi się jakoś, kilka w pasmanterii, ale głównie w topgunie najpierw na ul.Krasickiego, a potem na Morskiej. Poza tym w księgarni we Wrzeszczu na rogu Miszewskiego, ze względu na miejsce studiowania i czasem w Gdańsku na ul.Powroźniczej. A w bardzo zamierzchłych czasach to jeszcze targowisko na przymorzu oferowało szeroki wybór 72-ek Novo bez pudełek Eeech były czasy... Novo się sklejało... na tuziny Jeszcze dwa: E tam zaraz ładniejszy Uprzedzając pytania co przenikliwszych: drzwi zrobiłem ruchome na zawiasach. Stopień onegdaj też się składał, ale czas go unieruchomił chyba rdza. Czasem lubię jak w modelu coś się rusza, kręci itp. można sie wtedy A skoro zostałem tak łagodnie potraktowany to macie jeszcze kilka, poużywajcie sobie Mutt tow - akademia; zanim zdążyłem go skończyć zginęły mi kalomanie, a i malowanie ma takie jakieś "z głowy", chyba, bo instrukcję też mi wcięło: Quad tamiya prosto z fabryki, dodge italeri prosto z pudła (muszę go zrobić jeszcze raz bo razi topornością), fiacik waku, i skąd ja wząłem ten wściekły kolorek
  9. Trochę się wstydzę, ale trudno, pokażę kilka moich zaprzeszłych dokonań. Starałem się zachować kolejność w jakiej były tworzone, ale pamięć mnie zawodzi. Drugi (pierwszy był na próbę) w życiu w tej skali (tamiya): trzeci i kolejne (italeri, oprócz forda GPA - tamiya): polski wakuform i tamiya (kolejne podejście w temacie figurek): Fotki pstryknąłem na szybko przy świetle sztucznym i lichym, a przy dziennym chyba już mi się nie będzie chciało, bo i tak za dużo baboli widać. Proszę o łagodny wymiar kary.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.