filon
Użytkownicy-
Liczba zawartości
164 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez filon
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 3 z 7
-
Mój Ba-20M pokonał mnie: leży porzucony od ponad 2 lat - chociaż ostatnio coraz częściej myślę o jego skończeniu. W czeluściach tego forum powinien być gdzieś wątek o nim.
-
Baranek w emaliach robił mi się od złego rozcieńczalnika: farba wysychała (gęstniała) w locie. Obecnie używam rozcieńczalnika (nie rozpuszczalnika - to ważne) uniwersalnego do emalii (emalii ftalowych) z marketu. Ewentualnie można podczas rozrabiania farby dolać kilka kropel terpentyny - działa jak retarder dla akryli: przedłuża czas schnięcia farby.
-
U.S. 4x4 Truck Bantam 40 BRC w/crew - 1/35 MiniArt
filon odpowiedział Messer → na temat → [M]Warsztat
Hmm. Z niecierpliwością czekam na finał zabiegów malarskich, bo, jak na razie, to nie wiadomo co z tego wszystkiego wyniknie. Na zdjęciach z przedostatniego postu wygląda jak przejaskrawione kamo zimowe na panzergrau (IMHO), w ostatnim zaś poście już mi się podoba bardziej, bo przypomina olive drab (tylko zardzewiały za bardzo: jakby stał kilkanaście lat w bajorku za stodołą). Może taka różnica wynika z ustawień fotoaparatu. Czekam, bo mam takiego samego w kolejce. -
Kompresor fabryczny (pytania i odpowiedzi...)
filon odpowiedział radziorek15 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Tak. Jest to dość upierdliwe, ale da się przeżyć. Można też, obok włącznika (myślę, że zainstalowanie takiego przewidywałeś ) zamontować przycisk rozruchowy. -
Kompresor fabryczny (pytania i odpowiedzi...)
filon odpowiedział radziorek15 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Brakuje stycznika załączającego uzwojenie rozruchowe silnika kompresora (w mniejszych agregatach, pochodzących ze zwykłych lodówek, mieściły się one w czarnej "kostce"). Z moich dośwadczeń wynika, że można w/w brak obejść podłączając dwa (z trzech: uziemienia nie liczę) przewody, tak aby agregat "buczał", a następnie pozostały, trzeci przewód z agregatu zewrzeć na chwilę z jednym dwóch podłączonych (powinno zaiskrzyć - przy agregacie tej mocy dość konkretnie, ale nie na tyle aby wywalić "korki"). Jeżeli agregat ruszy, należy rozewrzeć przewody, w przeciwnym przypadku agregat będzie buczał głośniej i bardziej się grzał (uzwojenie rozruchowe będzie hamować silnik, nie pozwalając na osiągnięcie nominalnych obrotów). Oczywiście podczas wszystkich operacji należy zachować zdrowy rozsądek, tzn. izolowane szczypce itp. (bo BHP na samo wspomnienie o powyższych "operacjach" się schowało ) W kwestii zaworów: mogę się tylko domyślać, że slużył on do zamykania zaślepionych nakrętkami połączeń w celu odessania powietrza z układu zamrażarki i napełnienia go freonem (lub innym gazem). Odwadniacz może zadziałać, ale tylko jako odwadniacz - zawór redukcyjny (regulujący ciśnienie) na wyjściu z układu sprężarka-butla jest IMO niezbędny: daje stałe ciśnienie wyjściowe (niezależnie od ciśnienia w butli) z możliwością precyzyjnej regulacji. Dodatkowo jako niezbędny w instalacji widzę zawór bezpieczeństwa, lub wyłącznik ciśnieniowy (przy dużej mocy kompresora i stosunkowo niewielkiej butli, ciśnienie może szybko wzrosnąć powyżej wartości krytycznej, powodując dość spektakularne (co najmniej akustycznie) zniszczenie jakiegoś najsłabszego elementu: najczęściej łączenie rurek). PS. Żaden ze mnie znawca, po prostu poeksperymentowałem. (fu brzydkie słowo ) ( i trudne ) Sprecyzuj pytanie: tzn dospawać elektrodą , palnikiem acetylenowym na propan-butan(lutowanie , spawanie ) Osobiście do agregatu lodówkowego mam dołączony zbiornik, z ok. 40cm odcinka profila stalowego, zimno-giętego, o przekroju kwadratowym, 10 cm-rowym, o grubości ścianki 3mm, z dospawanymi elektrycznie "denkami" z blachy stalowej 3mm i stosownymi złączami (również elektrycznie dospawane). P.S. Mam nadzieję, że pomogłem. -
Tym bardziej, że w pojazdach rodziny TK "nity" były tak naprawdę śrubami, z łbem stożkowym.
-
Sorry, ale nie mogłem się powstrzymać (mam gorszy dzień albo cuś ) Jak na 13 dzień na forum i 21 postów (, z których większość to pytania "początkującego") to IMHO wypowiedź w bardzo niestosownym tonie.
-
Problem z rozdzielaczem form silikonowych [odlewy żywiczne]
filon odpowiedział Lucas HS → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Można. Tylko jest o wiele trudniej. (I śmierdzi octem w całej chałupie) Element, który chcemy odlewać należy bardzo dobrze natłuścić wazeliną i nakładać silikon wciskając w zagłębienia. Najlepiej: cienka warstwa - min. 2 dni schnięcia (!!) - druga cienka warstwa - min. 2 schnięcia ... Strasznie to upierdliwe i w zasadzie zastosowanie ogranicza się do odlewania małych i prostych elementów, ale "z braku laku ..." -
Zrób SP-ANI z Aeroklubu Gdańskiego żródło: www.skrzydla.org
-
Problem z rozdzielaczem form silikonowych [odlewy żywiczne]
filon odpowiedział Lucas HS → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Przy odlewanych elementach mało zdetalowanych/o prostych kształtach, forma jednoczęściowa sprawdza się w 100%. (+100% za czas wykonania ) Jednak przy elementach o bardziej skomplikowanych kształtach zachodzi potrzeba wykonania formy dwu- lub wiecej-częściowej. (A w dokładniej mówiąc wykonać formę w kilku etapach, bo "jednoczęściowa" forma po rozcięciu staje się jakby "dwuczęściowa".) Wynika to z konieczności kontrolowania linii podziału formy (rozcinając formę jednoczęściową, tniesz "na oko" - nie widzisz elementu wewnątrz), zastosowania elementów pozycjonujących wzajemnie częsci formy (żeby uniknąć przesunięć), oraz przeciwdziałaniu zapowietrzania się odlewu w zakamarkach. Obecność klocka wlewowego nie mówi nic o ilości elementów z których składa się forma. Podczas lania nie potrzeba stosować rozdzielacza, chyba, że w celu podniesienia żywotności formy, lub/i ułatwieniu podczas wyjmowania odlanego elementu z formy. (wiadomo: kto smaruje, ten jedzie ) -
Problem z rozdzielaczem form silikonowych [odlewy żywiczne]
filon odpowiedział Lucas HS → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Kiedyś używałem stearyny ze świeczki rozpuszczonej w benzynie ekstrakcyjnej z domieszką terpentyny (słabo się rozpuszczało) - po odparowaniu zostawała warstewka wosku. Obecnie stosuję zwykłą wazelinę techniczną, równo rozprowadzoną po modelu i połówce formy, za pomocą twardego pędzelka. Nie wiem jaki jest producent silikonu, którego używasz, Zakład w Nowej Sarzynie miał kiedyś w ofercie specjalny rozdzielacz form do swoich gumosilów. -
Na przykład: źródło http://www.militarypartscenter.com lub: źródło http://mike.douglastechs.com/showthread.php?t=9288 oraz całkiem sporo na primeportal A sprawdzałeś może już, jak z pasowaniem części z CMK do modelu Próbowałem wcisnąć go do Cargo/Personnel Carrier'a Academy i strasznie nie pasował: - i silnik i chłodnica(rozstaw tych uchwytów wystających prez maskę) za wąska 3 mm, - za duży filtr powietrza (chciałem zrobić ruchomą maskę), - silnik nijak nie pasuje do spodniej (zestawowej) części silnika: zbyt wysunięty do przodu (lub część zestawowa do tyłu) - wymagał mnóstwa szlifowania w miejscach po odcięciu podstawek i za grodzią, w miejscach na nogi kierowcy i pasażera. Chłodnica też budziła moje wątpliwości, szczgólnie kwestia połówki wentylatora (gdzie zmieściłaby się dolna połówka) - ale jak widzę tamiya wyposażyła model w chłodnicę - na moje oko wygląda dużo lepiej, tylko trochę jej tyłu i wentylatora dorobić.
-
Raczej napędowego, wał korbowy jest właśnie wewnątrz silnika
-
Odblaski (z tyłu i na bokach tyłu karoserii) oraz lampy tylne (z tyłu na ramie obok 'zderzaków') owszem. Chociaż te ostatnie składać się powinny z dwóch owali wpisanych w okrąg - w tej skali raczej trudne do osiągnięcia. Natomiast migaczy vel kierunkowskazów Jeep oryginalnie nie miał. W dolnych otworach atrapy przedniej były światła pozycyjne (białe) w postaci poziomych kresek. Całość modelu sprawia nawet pozytywne wrażenie, tylko przesuń szybę do przodu, prawie do krawędzi maski. Oś obrotu podczas kładzenia szyby była na końcach pałąków mocujących od stony karoserii (nie szyby).
-
Osobiście daję duży plus za pracochłonne 'kamo' i czyste sklejenie, a minus za krzywe koła nośne (chociaż wiem, że ustawienie w jednej linii 'miliarda' mimośrodowych kółek może doprowadzić do obłędu). I jeszcze wash dodałby głebi (ale to już powiedziano). 4+/6
-
Ogólnie bardzo OK. Srebrzenie kalkomanii akceptowalne, przesnięcie już mniej; może spróbować obciąć ostrym nożem? i jeszcze za skalę, ostatnio moją ulubioną
-
Wczoraj przewieziono Hetzera do ZNTK na Gdańskiej Przeróbce w celu wypiaskowania. Nawet przed tą czynnoscią widać było na nim ślady walki: przednia dolna płyta pęknięta (eksplozja przed pojazdem?), dwa zagłębienia na tejże płycie od trafień (na moje laickie oko ok.12,7-20mm pociskami), oraz prawe przednie koło nośne i przednia część boku wanny (pod kołem) przestrzelone ( z, również na moje laickie oko, pocisku kalibru 12,7-43mm z rdzeniem przeciwpancernym, bo gdyby pocisk eksplodował w składzie amunicji tam znajdującym się to...)
-
Możesz zdradzić sposób ?? Za opanowanie pędzla wielkie brawa. Ciekaw jestem strasznie tych wynalazków. Model przepiękny tym bardziej, ze 72-ce, a i samolot jeden z moich ulubionych. Zauważyłem jedno małe (skala ) niedociągnięcie: nieco zbyt szeroka szczelina w newralgicznym miejscu przejścia kadłub-skrzydło (prawe).
-
Z moich informacji też wynika, że jeszcze całkiem niedawno (kilka-kilkanaście lat temu) przy niskim stanie wody wystawały fragmenty. Na lewej stronie pancerza dość wyraźna jest linia zanurzenia - nurkowie mówili, ze stał mocno przechylony w prawo. Podobno przez długi okres, w czasach nieco odleglejszych, stał całkiem widoczny - stąd stosunkowa łatwość w jego namierzeniu. Osobiście nigdy przedtem go nie widziałem. Po pierwsze - rzadko bywam na półwyspie, po drugie - ten fragment plaży do niedawna należał do jednostki wojskowej.
-
Heloł przedwakacyjny zlot w Lądku Zdroju ? Czy tak na dobre ? Trzeba by w końcu się gdzies spotkać i pogadać o starych Polakach.
-
Kalkomania (wszystko o Kalkomanii itp...)
filon odpowiedział Majek → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Kiedyś miałem zestaw suchokładzionych swastyk w 1/48 Verlindena. Kilka z nich użyłem - fajna sprawa. Nie wiem, czy w podanym przez ciebie modelu działa to na tej samej zasadzie; w moim wycinało się znak z arkusika (oczywiście ze sporym naddatkiem), odklejało folię zabezpieczającą od spodu, delikatnie ustawiało znak w odpowiedniej pozycji, delikatnie dociskało i zabezpieczało przed przesunięciem np. taśmą maskującą (jeżeli naklejka jest swieża, to nawet przy delikatnym dociśnięciu się przykleja i nie ma mowy o przesunięciu - kilka tak sp...em), na koniec gryzdamy po znaku miękkim ołówkiem(lub lepiej np. rysikiem od palmtopa, bo lepej widać czy znak już na pewno odszedł od folii nośnej) ze szczególną uwagą w miejscach załamań, linii podziału itp. i na końcu odklejamy folię nośną. Brzmi prosto, ale trochę gimnastyki jest. Jednak efekt jest nieporównywalny do mokrej kalkomanii (standartowej jakości bez użycia chemii): zero "srebrzenia" (bo nie ma żadnej błony) nawet na matowym podłożu, znakomite doleganie i niezauważalna grubość znaku. -
Nietypowa, bo nie o modelu - dlatego dział forum właśnie taki taki. Piątek 26 maja zbórka w Redzie na godz. 18-tą. O godz. 20-tej sprzęt gotowy, czas ruszać: Kolega przeszedł się z wykrywaczem po okolicznych lasach: Przed zmrokiem dotarliśmy do Juraty, trzeba się rozładować: Wieczorem okazało się, że piasek jest tak sypki, że nawet kraz ma problem ciągnąc escorta. Fantazja poniosła, ale dzieki temu miałem gdzie spać w czasie nocnej nawałnicy: W październiku pogoda uniemożliwiła akcję, więc, biorąc pod uwagę prognozy, że ok. godz. 11-tej wiatr się wzmoże i odwóci na północny, koparka pracować zaczęła już od 5-tej (nurkowie też): Nurkowie zaczęli wyciągać pierwsze elementy poszycia zewnętrznego ("schurzen'y", wieńce kół napinających i kawałek gąsienicy - zła to wróżba odnośnie stanu znaleziska): Czas na WZT-ke - rozwinięcie sprzętu ewakuacyjnego: Chwila napięcia (nie tylko liny) - pierwsze ciągnięcie...: ... i łańcuch z atestem 25 ton nie dał rady: Druga próba (wzt-ka zakotwiczna dodatkowo koparką)...: poszło 1m bliżej i stalówki też nie wytrzymały: Podczas następnej próby lina główna przecięła się o jakiś ostry kant. Zaczyna być nerwowo - trzeba skrócić linę, a wiatr zgodnie z prognozą się odwrócił (na szczęście tylko chwilowo i nie wpłynęło to na stan morza). Koparka stara się zrobić równy tor wyjazdu: Czas na atak frontalny - wzt-ka ciągnie, a koparka jednocześnie usuwa piasek z toru "jazdy": Wśród owacji, zgromadzonej nie wiedzieć kiedy publiczności, stworek najpierw nieśmiało wystawił z wody nosek, a potem zdecydował się majestatycznie wypełznąć na brzeg: Nadzór saperski czuwa - mozna ciągnąć dalej: Chwila dla spragnionych "paparazzi": Nadzór nadal czuwa, strażacy zaczynają płukać znalezisko, a koparka i nurkowie wyciągają pozostałe w morzu "fanty": Okazało się, że oprócz czegoś utkniętego u wylotu lufy, co wyglądało jak pocisk, w środku jest też sporo amunicji (mimo, że hetzer stał przez jakiś czas na plaży, na terenie jednostki LWP, to nie został rozbrojony): Na poziomie ok. 30cm ponad podłogą znalezione przedmioty są mimo słonej wody zchowane w stanie idealnym (zakonserwowane szlamem i olejem z silnika i skrzyni biegów). Skrzynki po amunicji do MG zawierające różne śrubki i podkładki związane drucikiem, taśma z amunicją do MG luzem, nakładki od słuchawek do radiostacji, Walther P38 praktycznie gotów do użycia, i mnóstwo innych drobiazgów: Zapadł zmierzch długiego i męczącego dnia - czas zabierać zabawki i wracać do domu. Finalne fotki wnętrza w stanie na sobotę wieczór: Wydobyty Hetzer, to kawał historii - dopiero zaczyna ją opowiadać. Nasuwa się mnóstwo pytań: Dlaczego nie został rozbrojony przez LWP? Co wydarzyło się w 45-tym? Dlaczego załoga zostawiła broń osobistą? Czy oddali jakikolwiek strzał? - we wnętrzu było ok. 28 szt. amunicji kal.75(nie wiam jaka była standartowa ilość wożonej amunicji). Pocisk u wylotu lufy okazał się być końcówka wyciora, ale w komorze zamkowej jest najprawdopodobniej niewystrzelony nabój, lecz zamek jest otwarty - czyżby zacięcie, które załoga chciała usunąc wyciorem i wtedy polegli? (pojazd zwrócony jest lufą w stronę lądu - miał osłaniać ewakuację ludności niemieckiej? - prawdopodobnie miał w wyposażeniu dwa rodzaje amunicji: przeciwpancerną i odłamkową (nie znam się czy w tych pojazdach tak zawsze było?) Na część z tych i być może innych pytań odpowiedzi znajdziecie na forum Odkrywca.pl odkrywca Więcej zdjęć tamże: galeria1 galeria2 galeria3 Z mojej strony to tyle. Melduję, zadanie wykonane: Hetzer wyciągnięty. Na zakończenie, pamiątkowa fotka waszego, lekko dopancerzonego białymi rękawiczkami, autora niniejszej relacji, wraz z operatorem WZT-ki, pierwszoplanową postacią "Militarni Team" i właścicielem podwórka widocznego na pierwszych zdjęciach - Marcinem "Dżimim": P.S. Właśnie się dowiedziałem, że dzisiaj, z pomocą wojska, Dżimi kontynuował ewakuację hetzera z plaży. zostało 50m. - było masakrycznie ciężko - resor przedniego koła nośnego, odpadniętego podczas wyciągania z morza, mimo podłożonej pod pojazd blachy działał na zasadzie kotwicy. A do najbliższego, użytecznego dla sprzętu ciężkiego wyjazdu z plaży jest ok. 2km.
-
Yunior, z moich obserwacji wynika, że to standartowy aerograf większości użytkowników tego forum. Ogólnie wart polecenia i to w takiej cenie. Zbiorniczek z góry (tzw. "zasilanie grawitacyjne") czy z boku to IMHO najlepsze rozwiązanie - wymaga mniejszego ciśnienia roboczego. Boczne podłączenie zbiorniczka umożliwia ustawienie go w optymalnej pozycji w czasie malowania (szczególnie "sufitu" - jeśli nie można malowanego elementu obrócić) Natomiast w kwestii regulacji ciśnienia w aerografie, to wydaje mi sie, że właśnie do używania z butlą to wymyślono. Kompresor podaje stałe ciśnienie, regulowane już na pozimie automatyki zbiornika, reduktora, czy innego elementu kompresora (zależnie od typu). Natomiast butla w miarę stopnia zużycia gazu podaje ciśnienie coraz mniejsze, a poza tym zawsze ciśnienie jest dużo wyższe od używanego przy pracy kompresorem. Taki regulator może przedłużyć czas używania butli. Ale podkreślam, że są to moje dedukcje i z butli nigdy nie malowałem. Zweryfikowane informacje musiałby Ci podać ktoś, kto używa(ł) danego aerografu z butlą.
-
Koniec leżakowania czyli Avenger z Academy w skali 1:72
filon odpowiedział Tempest → na temat → [L]Warsztat
Spróbuj poprawić oszklenie, zdzierając farbe z szyb zaostrzoną wykałaczką. A poza tym nie jest źle. -
Kompresor fabryczny (pytania i odpowiedzi...)
filon odpowiedział radziorek15 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Jeżeli jest to agregat lodówkowy, to najprawdopodobniej nie jest to uziemienie. (we szystkich agregatach jakie oglądądały moje oczy, uziemienie było podłączane osobną śrubką) Silnik w standardowym agregacie lodówkowym jest typu indukcyjnego z wirnikiem tzw. klatkowym (bezszczotkowy) i żeby ruszyć, potrzebuje dodatkowego uzwojenia rozruchowego. Dlatego w lodówkach do tego trzeciego bolca zasilanie podłączone jest przez stycznik sterowany spadkiem napięcia na uzwojeniu roboczym. Najlepiej zaopatrzyć się w oryginalny, wraz z bezpiecznikiem przeciwprzeciążeniowym. Można też włączać manualnie(dla odważnych): podłączyć zasilanie do dwóch bolców (agregat powinien zacząć cicho "buczeć"), następnie zewrzeć wolny bolec do jednego z dwóch pozostałych (uwaga - musi lekko zaiskrzyć) - jak agregat ruszy, należy odłączyć trzeci "bolec" (agregat zacznie pracować ciszej). Jeżeli nie odłączymy agregat będzie się grzał i miał mniejszą wydajność.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 3 z 7
