filon
Użytkownicy-
Liczba zawartości
164 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez filon
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 7
-
Skala jak sądzę 1:35 ?? Producent - miniart ?? Silnik z innego zestawu, czy dorabiany od podstaw, czy gruntownie przerabiany (całość biała, a śruby głowicy szare)?? Poopowiadaj troszkę więcej, bo się czaję na takiego. Zdjęcia mogą być. (ostatecznie ) Maglownicy w tych pojazdach nie widziałem, tylko przekładnię ślimakową globoidalną.
-
Czy to produkt MiniArt? Cieszy me oko niezmiernie. Szczególnie fotka z parkiem w tle: tylko zejść piętro niżej i jak oryginał. Ma jednak kilka mankamentów: felgi powinny być głębiej wklejone w opony; podstawka mimo, że reprezentuje poziom dla mnie nieosiągalny winna nosić jakieś ślady pojazdu i sołdata, a i sam pojazd powinien w piaskową nawierzchnię bardziej zagłębiony, twarzy figuranta lepiej bym nie pomalował, więc nie krytykuję. A czapka faktycznie dziwna jest. Ale i tak całość bardzo mi się podoba. Chyba sobie go sprawię kiedyś.
-
Wg starych pudełek (o ile dobrze pamiętam), RPM robił pojazdy serii wczesnej (Ba-20) z cylindryczną wieżą, natomiast Alan (przepak TWK start) serię późną (Ba-20M) z wieżą stożkową. Plus występowały modyfikacje w postaci wersji "dowódczej" z anteną ramową oraz szynowej ŻD, tylko nie pamiętam kto co robił. Kiedyś widziałem na allegro przepak Alana (a może to był Maquette? ach ta skleroza) pod szyldem Dragona.
-
Wygląda mi to na zwyczajny lewarek (działający na zasadzie tzw. śruby rzymskiej)
-
Masz kwity na pogięte schurzen'y? Bo na zdjęciach archiwalnych się nie spotkałem, a z obserwacji egz. muzealnych wynika, że były zrobione z ok. 10mm stali walcowanej, która raczej pękała i wyszczerbiała się, niż gięła.
-
Nietuzinkowy model, i wykonany bardzo zacnie. Poza jednym merytorycznym błędem: lotki wychylane są w przeciwnych kierunkach (a w modelu obie są uniesione) - służą do pochylania samolotu na boki wzdłuż osi podłużnej. A w kwestii pokracznych maszyn to moja (i nie tylko) pierwsza czwórka to: Kalinin K-7 (latająca deskorolka, albo podwozie od dźwigu portowego); Amiot 143 (wygląda jak angielski autobus z ogonem i skrzydłami); brytyjski Armstrong Whitworth Whitley (wykreślony od krzywo przyłożonej linijki); i polski pzl 30 Żubr. Jest jeszcze kilka podobnych "piękności".
-
Model klasy mistrzowskiej zapewne, bo zdjęcia są słabo czytelne: większość jest tak przepalona/przesterowana, że pojazd wydaje się być biały, ledwo co widać kamuflaż.
-
Pistoletowa kula z pewnością by nie przeleciała, natomiast karabinowa z dużą dozą prawdopodobieństwa miałaby szanse przelecieć. A może załoga nacięła sobie drwa na ognisko?? A modelik bardzo zacny i priekrasny.
-
Na specjalne życzenie pokazuję Wam zrobioną w zeszłym roku Avię. Formy firmy KP, produkcja Mastercraft (miękki plastik, co akurat mi się podoba), sklejalność hmm... wiemy jaka. Wspomnienia się lęgną czasów, kiedy KP były rarytasem. Z resztą, jak na tamte lata zdetalowanie faktury ich modeli było rewelacyjne. Jako, że Mastercraft dał bardzo ubogi zestaw kalek do malowania izraelskiego, większość oznaczeń malowałem osobiście. Malowanie całości troszkę (delikatnie mówiąc) mi nie wyszło: stary Humbrol 78(chyba) dał bardzo ziarnistą strukturę, lakier półmat też zrobił mi psikusa i kładł się paskudnie grudkowato. Ale ogólnie miło wygląda na półce:
-
Jak dla mnie to bardzo miodny. Jedynie brak obić na śmigle nie pasuje do śladów zużycia reszty płatowca (ale zawsze można powiedzieć, że założyli nowiutkie śmigło). I jeszcze kolor podobno Amierykance mieli taki super matowy, ale to b. dawno słyszełem/czytałem i nie jestem pewien. A taki jak jest wygląda IMHO bardzo realistycznie. Widzę, że gustujesz w rzadko spotykanych (a przez to ciekawych i przykuwających oko) oznakowaniach. Może jakieś fotki grupowe np. wszystkich 109-tek, dwukadłubowców, w obcej służbie itp.? Szczególnie mnie te 109-ki ciekawią, bo sam kiedyś miałem plan zrobienia wszystkich wersji (seryjnych tylko, i w 1:48). Edit:I jeszcze naciąg anteny. W T-bolcie nie pamiętam czy była (czy tylko prętowa), ale w niektórych 109-kach na pewno jej brak.
-
Zdjęcie z trzeciego linku przedstawia nie GAZa 69, a jego odpowiednika produkowanego w Rumunii tzw. Aro Muscel. Z GAZem ma wspólny tylko kształt (i to z pewnej odległości), poza tym, jest to całkiem inny samochód. EDIT: A Star ma numer 266 (tylko opony z wzorem używanym najczęściej we wsześniejszych pojazdach)
-
Model się prezentuje bardzo ładnie. Kalki można jeszcze poprawić: Weź nowy, ostro zakończony nożyk i z minimalnym naciskiem wytnij po obramowaniu liter kodowych błonę spomiędzy nich, następnie podważ delikatnie i oderwij pęsetką. Jeżeli litera się troszkę oderwie można pod nią wpuścić pędzelkiem niewielką ilość rozcieńczonego lakieru bezbarwnego. Sam kiedyś ratowałem model sklejony przed okresem "Set i Sol".
-
Efekt reanimacji powala na kolana. Te kilka "machnięć aerkiem" to fajna przenośnia. Wizyta w gabinecie doktora kreta (lub dota) też musiała być po drodze. Jakimi farbami malowałeś?
-
Miała być na alledrogo, ale a chwilkę zostanie na mojej półce: w tej skali czołgi mają rozmiary jeszcze akceptowalne. Zestaw rewella, to chyba przepak starego esci - skleja się bezproblemowo. We wszelakie kwestie merytoryczne nie wchodziłem: miało być szybko (wyszło jak zwykle - w sumie chyba kilka miesięcy rozgrzebana na warsztacie, razem z chyba 20-ma innymi modelami). W waloryzacje, też się nie wdawałem, tylko "na czuja" zamieniłem kilka zestawowych "uchwytów" na druciane, dodałem siatki na wlotach (a może wyloty to są) powietrza do chłodnic (na wentylatorach nie sądziłem, że też być powinny), antenę, i rozwierciłem lufy i rury wydechowe. Malowanie: aerograf plus stary, dobry Humbrol 83 całość, na to plamy 86 i 160(rozkład i kształt wzorowany na gotowcu Takara 1/144). Potem w kolejności: kalki, obicia(trochę przesadziłem z nimi IMO), wash (ciemny brąz vallejo),pocieranie wacikiem na patyku(do ucha) zwilżonym zmywaczemdo akryli Wamodu(ostrożnie, bo rozpuszcza wszystko), suchy pędzel (jakaś piaskowa pactra) i błotko z suchej pasteli(głównie brąz vanDycka) i wody na podwozie potem rozcierany wacikami i sztywnym pędzlem i na przetarcie krawędzi, głownie gąsienic ołówkiem. Tyle gadania, czas na zdjęcia - nie rasowane w żadnym programie graficznym - światło jarzeniowe (troszkę zmodyfikowałem kody z fotowiadra i po kliknięciu można zobaczyć w pełnym rozmiarze, prosto z aparatu). Zapraszam do komentowania: wszelka krytyka(poza kwestiami historycznymi) i wskazówki co można podciągnąć, lub zrobić inaczej w następnym modelu mile widziana. Na koniec jeszcze jedno znalezione na serwerze przed wszelkim brudzingiem:
-
Stare dobre Fujimi i do tego bardzo zacnie wykonane. Z tym innym kolorem steru kierunku to bym się nie rozpędzał. Na moje oko wygląda jakby ster był skręcony w prawo ("rozcięcie" na cyfrze 1, na części wyrównoważającej steru), przez co znajduje się w cieniu. Pozostałe maszyny również mogą mieć wychylone stery w tę samą stronę ze względu na: A.blokadę sterów w takiej pozycji (trzeba by sprawdzić w jakiejś b. szczegółowej dokumentacji); B.stery kierunku nie miały blokady, więc powiew wiatru wychylił je w jednakowym kierunku. Również ze względu na oświetlenie maszyny od przodu ster kierunku (tu już ewidentnie zablokowany w pozycji wychylonej w górę) wydaje się być jaśniejszy. W twoim modelu, z resztą widzę też nieco inny odcień na powierzchniach sterowych. To celowy zabieg malarski był, czy zasługa faktury płóciennego pokrycia ("wyciągniętej" przez wash)?
-
Witam. Po długim okresie nieaktywności forumowej, nadszedł czas, żeby pokazać jakieś efekty mojego sklejactwa. Jako, że ostatnio zabrałem się za dokańczanie dawno rozgrzebanych modeli, na pierwsze pokazanie wybrałem dwa modeliki, F-16 pochodzące z zestawów poniższych: Rozpoczęte dawno temu, ukończone trochę mniej dawno, stanowią mój debiut w skali 1:144, która mnie ostatnimi czasy urzekła wielce. Dragonowskiego F-16c ośmieliłem się pokazać w ubiegły weekend, na wystawie w Gdańsku-Morenie. Na początek in-boxy: Revell - dwie ramki plus bardzo płaskie oszklenie: Instrukcja i ubogie kalki: Dragon (Su-27 nadal leży niedokończone więc tę część in-boxa pomijam): , Jako, że oba modeliki nie grzeszą nadmierną ilością części to, po ok. 6 roboczo-godz. (z przerwą konieczną na inne prace domowe: czytaj wyschnięcie szpachlówki), wyglądały tak: Oba nie były super dopasowane i, jak widać, wymagały szpachlowania w okolicach wlotu powietrza i dziobu. Dodatkowo, Rewell ma tak płaskie oszklenie, że nie mogłem zmieścić w kokpicie nadliczbowej figurki z zestawu Dragona. Dragon z kolei coś namieszał z wysokością podwozia głównego (albo coś źle wkleiłem - instrukcja jest nie bardzo precyzyjna), bo nie mogłem zmieścić podkadłubowego zbiornika paliwa. Po dość czasochłonnym maskowaniu i nanoszeniu 4 kolorów na ogromne powierzchnie, naklejeniu kalkomanii (dragonowskie nie siadły za dobrze, mimo potraktowana chemią), lakierowaniu i doklejeniu uprzednio pomalowanego uzbrojenia wyglądają tak: W obu modelach dorobiłem rurkę pitota (dragonowski był firmowo wyposażony w coś na jej kształt na dziobie), oraz w modelu dragona dokleiłem końcówki do odlanych czujników ciśnienia po bokach kabiny. Poza w/w "spudła". I na koniec fotka z, nieco koślawym i nienormatywnym "przymiarem modelarskim":
-
UAZ-469 /MILICJA OBYWATELSKA/ Military Wheels 1:35
filon odpowiedział bodek66 → na temat → [M]Warsztat
bodek66 Numerem 2 oznaczyłeś tzw. "chrapy" na masce - występują prawie zawsze (poza całkiem najwcześniejszymi wersjami), natomiast boczny wlot do nagrzewnicy (w tym policyjnym uazie z ostatniego zdjęcia go nie ma) widać dobrze na zdjęciu z ZOMO-wcami, obok głowy tego z przodu. Umieszczony był nad kierunkowskazem (obok zawiasu maski) na "przedszybiu" (nie na masce !) -
UAZ-469 /MILICJA OBYWATELSKA/ Military Wheels 1:35
filon odpowiedział bodek66 → na temat → [M]Warsztat
bodek66 Przedstawiona na fotce jest wersja późniejsza (po ok.1983): akumulator jest z prawej strony(na zdjęciu jest wyjęty), widać za filtrem powietrza kabel z klemą zwisający z grodzi, oraz kawałek skośnego wspornika półeczki akumulatora. Również widać na zdjęciu przednią krawędź centralnego wlotu powietrza do nagrzewnicy w szczelinie za maską (jednak jest on prostokątny, a nie jak napisałem wcześniej w kształcie "bumerangu"), bocznego wlotu powietrza powinno nie być. BaldPuma: kratka zawsze była pod skosem. -
UAZ-469 /MILICJA OBYWATELSKA/ Military Wheels 1:35
filon odpowiedział bodek66 → na temat → [M]Warsztat
Pozwolę się podzielić kilkoma uwagami nt. budowanego pojazdu. Napiszę "z głowy" więc daty będą umowne i nie daję gwarancji za poprawną kolejność modyfikacji. W wersji najwcześniejszej UAZ'a "skrzela" po bokach maski nie występowały, zaczęto je stosować ok.1974. Wentylację komory silnika miały zapewniać analogiczne żeberka na blaszce (demontowanej podczas montażu-demontażu silnika), o trapezoidalnym kształcie, widocznej na środku, zaraz za końcem krawędzi maski. Osobiście miałem UAZ'a z roku 74, który miał oba te żebrowania. Żebrowana blaszka się nie sprawdzała, więc z jej stosowania zrezygnowano, zostawiając tylko "skrzela" na masce. Mniej, więcej w tym samym okresie zmieniono światła tylne z okrągłych (klosze tylko czerwone), przykręcane na zewnątrz, na takie bardziej prostokątno-owalne (czerwono-pomarańczowe) wpuszczane w przetłoczenia w błotnikach. Około roku 1979 zmieniono przestarzałe amortyzatory ramieniowo-tłoczkowe na nowocześniejsze teleskopowe. Na poniższym zdjęciu widać wersję produkowaną bodajże do roku 1981 z akumulatorem na lewym nadkolu, a dmuchawą po prawej. Czyli "pedały dołem" tzn. łukowato wchodzące w podłogę: pompa hamulcowa jednosekcyjna pod podłogą, sprzągło włączane mechanicznie, systemem cięgien (jak w gaz-ie 69) Również na następnym widać podobną wersję: otwarty wlot powietrza do dmuchawy obok głowy ZOMO-wca (czy innego ??MO-wca): Wersja ta nie miała wysuwanego w górę wlotu powietrza (w kształcie bumerangu) na środku przed szybą przednią. Spotkałem się z wersjami przejściowymi tj. z akumulatorem po lewej (pedały dołem), ale z dmuchawą nowego typu (w kabinie pod nagrzewnicą) i wlotem przed szybą, jednak obudowa nagrzewnicy starego typu była nadal w nadwoziu, tylko silnik dmuchawy był zdemontowany i zaślepiony okrągłą blachą, a boczny wlot powietrza był tylko przetłoczeniem z zamontowaną kratką. Na tej fotce: Widać wersję mocno późniejszą: "pedały górą" czyli pompa hamulcowa dwusekcyjna (jeszcze bez serwo-wspomagania) na grodzi po prawej, obok pompa sprzęgła (mniejsza z jednym zbiorniczkiem), natomiast akumulator po stronie lewej. Dodatkowo widać po prawej jeszcze zbiorniczek płynu spryskiwaczy. Jedną z ostatnich modyfikacji (nie licząc najpóźniejszych face-liftingów, polegających na dodawaniu tapicerek i plastików) była zmiana w zawieszeniu resorów przednich: wieszaki przeniesiono do tyłu (resor stał się "wleczony", wcześniej był "pchany") - ok.1989 chyba. To tyle co pamiętam, na pewno modyfikacji było znacznie więcej (np. różne kształty kolektorów ssąco-wydechowych: przekrój prostokątny i okrągły, różne grubości rurek pałąków głównych stelaża plandeki, pompa paliwa ze szklanym dekielkiem i metalowym, osobny filtr paliwa obok pompy wody i jego brak, duża "góra" chłodnicy i cienka ze zbiorniczkiem wyrównawczym obok chłodnicy itd.), żeby nie wspomnieć o różnych miksach, które wyszły po remontach. Natomiast o zdjęciu poniższym i tych ze strony team-bhp.com (dotyczących UAZ'a) można spokojnie zapomnieć (chyba, że robimy ten konkretnie egzemplarz), ponieważ przedstawia daleko idącą modyfikację: nie dość, że silnik jest jakimś turbo-dieslem, to jeszcze kierownica jest po prawej stronie (jak to w indiach, gdzie rzecz się chyba dzieje). Na mój pobieżny rzut oka jest to tylko nadwozie uaza wpasowane na ramę od land-rovera, albo czegoś inszego. Powodzenia w budowie. -
Od razu lepiej mi się ogląda. Może to kwestia moich oczu, albo monitora, ale wydaje mi się, że niewyostrzone zdjęcia wierniej oddają efekt widziany w "realu".
-
Uwaga o skrajnikach już padła, o gąsienicach napisałeś sam (swoją drogą myślałem, że są z fototrawionego paska i z racji jego delikatności lub twardości się powichrowały). Jednakże odnośnie fotek, to jak zwykle przegiąłeś IMHO(!) z manipulowaniem suwakami w programie graficznym, co zresztą sam zauważyłeś: Poza w/w, wykonanie mistrzowskie. Super!
-
Na szczęscie to jest, może trochę mało widoczne, ale na ostatniej fotce coś widać (kiepsko bo kiepsko, ale jednak). Mogłem to co najwyżej źle poprowadzić i zbyt mocno okurzyć. A fucktycznie, jest, sorry, ślepym.
-
Całkiem mi się podoba. Z braków pod maską, to chyba braknie węża łączącego chłodnicę z silnikiem, a w podwoziu wlewu paliwa ze zbiornikiem.
-
Mam ten model zrobiony, ale z pierwszej serii S-model: waku z elementami (koła, atrapa itp.) ze strasznie kruchej, granatowej żywicy. Może kiedyś ośmielę się go pokazać (muszę go jeszcze trochę pomęczyć "malarsko" - w jednokolorowym malowaniu wygląda "mdło"). Z uwag do twego modelu: nie widzę gruszki klaksonu i wajchy ręcznego. Reflektory też wyglądają dziwnie, ale to pewnie wina producenta. Poza tym miodzio.
-
MEMENTO MORI - ZIł 157 - 1/35 TRUMPETER - NOWE FOTKI
filon odpowiedział jacekkarolczak → na temat → [M]Galerie
Przepiękny. Merytorycznie, zastanawia mnie, po co ktoś założył felgę bez opony
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 7
