Pokryłem sidoluxem, nakleiłem kalki i wiem, że się świecą, popracuję nad nimi.
Pierwsza warstwa sidoluxu
Miałem do wyboru szachownicę lub orzełka (na ruskie nie patrzę, bo z takimi kalkami to tylko wrak mogę zrobić). Wziąłem orzełka.
Jak widać, musiałem zmienić numer z 321 na 204, ponieważ mi się rozerwał a potem ciężko było składać. Na to poszła druga warstwa sidoluxu.
Tu już po washu, nad którym też popracuję, ponieważ gdzieniegdzie widać brzydkie smugi. Zdjęcia takiej jakości, ponieważ robione przed chwilą przy świetle z lampy w pokoju.
Świecące się kalki... Wiem, wiem.
Według mnie wash jest bardzo ładny. I w rzeczywistości model nie jest tak ciemny jak na ostatnich zdjęciach, wina światła.