Marwaw
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 499 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marwaw
-
Oto efekty mojej ostatniej dłubaniny: Sum sklejony, wielkimi krokami zbliża się malowanie. Na razie wygląda to tak: obecnie walczę z gondolą podkadłubową i szkłem. Więcej zdjęć jest tu: http://www.modelarstwo.koszalin.pl/index.php?option=com_rsgallery2&Itemid=12&catid=23&limit=9&limitstart=45 Miałem mnóstwo radochy, kiedy już miałem sklejony i obrobiony płatowiec, dobrych parę godzin spędziłem na oglądaniu go z różnych ujęć, Pozdrawiam
-
Bombastyczny!
-
Z tego co wiem to Hase nie pakowała Italerki, a Italerka jest i tak najlepszym modelem Fulcruma, kiedyś słyszałem o Migu z Hase niezbyt pochlebne opinie in boxa masz tutaj: http://modelingmadness.com/scotts/mod/has/51559p.htm Jednak, jeśli cena jest taka jak ja płaciłem za F-104 to bierz w ciemno
-
Nie ma problemu, samego mnie to już zaczynało wkurzać, a model oczywiście będzie pod but, jak ja mogłem zapomnieć o tym napisać
-
Jeśli chodzi o farby pod aerograf to polecam Vallejo Model Air, uważam że nie ma nic lepszego, ważne jest również to, że nie śmierdzą. Przygotowanie sprzętu i potem czyszczenie go po malowaniu nie stanowi problemu, wystarczy jakaś tania paskudna gorzała i zmywacz Wamodu. I rządzisz
-
Bo jest wtryskowe, z Mosquito z Tamiyi, idealnie pasowało pod względem długości i kształtu łopat.
-
Spiton, Dzięki za uznanie dla panelu radiostacji ale to blacha Edka do Karasia , Sam model Suma do końca nie jest marny, marne jest wnętrze, ale bryła jest dobrze spasowana i nie sprawia specjalnych problemów z klejeniem. U mnie walka trwa dalej: Jak do tego doszło zapraszam na stronkę, ogólnie Sum zaczyna już przypominać samolot. Pozdrawiam
-
Bardzo sympatyczny, gratuluję. Generalnie ICM ma swoje wady, ale w stosunku do tego co prezentują są one do przełknięcia, u mnie w magazynie leży MK III.
-
To ma być ten kiepski warsztat, o którym piszesz w wątku o Sumie? Proszę Spiton bez fałszywej skromności bo model pierwsza klasa, żeby tak w 1/48 chcieli zrobić coś takiego.
-
Dzięki, zauważyłem że sporo luda z wtorkowych i piątkowych bazarów w niedzielę zjawia się na Giełdzie.
-
Dzięki, co wskrzeszania to jeszcze trochę potrwa, na razie zrobiłem rozeznanie co dodatków i natrafiłem na zestawy Edka do Hasegawy, muszę również zdobyć instrukcję. Dziś również byłem na targowisku, ale modeli nie było
-
Zdjęcia wrzucone, rzeczywiście zapomniałem pokazać jak wygląda to z dołu. Światło umieszczę tam gdzie pisałeś, ale najpierw muszę poprawić ogon, bo mam tam szczelinę.
-
Sprawdzę, ale z poprawieniem może być kłopot, bo mało miejsca w kokpicie
-
Pytali nawet czy sie targowałem, bo mógłbym zjechać z ceną do 1,50 złotych ale byłem w zbyt wielkim szoku
-
W ostatni piątek spotkała mnie najbardziej kretyńska przygoda w życiu, jeśli chodzi o modelarstwo. Rano po odwiezieniu żony do pracy i dzieci do szkoły pojechałem na miejskie targowisko po parę drobiazgów potrzebnych w domu. Po załatwieniu domowych sprawunków postanowiłem pokręcić się pomiędzy straganami ze starzyzną, gdyż tam pomiędzy całą masą rupieci niewiadomego przeznaczenia, muzealnego obuwia, archaicznej odzieży czy średniowiecznego sprzętu AGD/RTV można trafić na coś ciekawego. Na jednym ze stoisk pomiędzy XVII-wiecznym rowerem treningowym a kuchenką mikrofalową pamiętająca panowanie Władysława Jagiełły zauważyłem coś takiego: Revell 1/32, F-104G Starfighter „Last Flight”. Pomimo, że ani to moja skala ani tematyka z ciekawością zajrzałem do dość sporego pudła. Zanim jednak je otworzyłam usłyszałem za plecami głos Pani, zawiadującej całym tym interesem: - Bo to model do sklejania jest... to sie składa, wiesz Pan? No bomba, w końcu mogłem nie wiedzieć co to, rozmówczyni nie wyglądałem jak widać na ynteligenta. Otworzyłem pudło i odkryłem coś takiego: Jak widać ktoś się już dobrał do nieszczęsnego Starfightera, nie miał za bardzo pojęcia o klejeniu, ale sporo zacięcia, które starczyło tylko na kadłub. Miał jednak gość sporo fantazji bo panele boczne w kabinie pomalował na złoto i to tak dobrze, że w pierwszej chwili myślałem, że to blachy: Na szczęście nie tylko ja się nabrałem. Paru kumpli również. Wśród nich są użytkownicy tego Forum. W końcu zapytałem Pani ile to kosztuje, myśląc że Pani rzuci mi że 40-60 zeta, podziękuję i pójdę sobie dalej. Pani jednak stwierdziła, że na temat ceny muszę rozmawiać z właścicielem. Poważna sprawa, więc poczekałem chwilkę, aż Pan Właściciel pojawił się na horyzoncie. Korpulentny Pan w berecie z antenką i gumofilcach na zapytanie moje ile to kosztuje zamyślił się głęboko, podrapał za uchem...trochę to trwało i w końcu rzucił mi cenę: - DWA ZŁOTE. - Dwa złote? - No, DWA złote. - No, DAM RADĘ! – stwierdziłem, dałem Panu monetę i w ten sposób stałem się szczęśliwym posiadaczem mocno nadgryzionego zębem czasu modelu, ale okoliczności i przede wszystkim cena jaką przyszło mi zapłacić z nawiązką zrekompensowały mi brak instrukcji, czy uszkodzenie kilku części. Sam model to dość starawy i pewnie nie produkowany już zestaw Revella z początku lat 90-tych XXw. Niezła faktura powierzchni wykonana według ówczesnych standardów – wypukłe linie i nity. Z detalami podobnie, są niezłe, w porównaniu z obecnie produkowanymi modelami nie dają rady. Całość rozmieszczona została ta trzech ramkach z białego polistyrenu i jednej zawierającej szkło: W sumie około stu nieźle wykonanych elementów, umożliwiających wykonanie efektownego modelu. Do dyspozycji mamy również komplet podwieszeń: zbiorniki paliwa, rakiety AIM-7 i AIM-9 oraz bomby. Ciekawostką jest również usterzenie pionowe, które możemy wykonać w dwóch wersji. Kilka części było poza ramkami. Oszklenie jest również przyzwoite, pomimo że nie dzielone dosyć cienkie i przejrzyste. Mój poprzednik jednak wpadł na szalony pomysł aby osłonę przykleić do... zagłówka fotela. Będzie zabawy z doprowadzeniem tego do porządku! Kalki umożliwiają wykonanie jednego malowania – okolicznościowego z okazji ostatniego lotu na F-104G w Bundesluftwaffe. Całkiem niezłe, cienkie i matowe, ale nie wiem czy niektórych rzeczy takich jak skrzydła czy pasy na kadłubie lepiej nie malować. Co do instrukcji to się nie wypowiadam, bo jej nie było, jakby ktoś miał skany to się polecam pamięci. Podsumowując, stary zestaw ale o sporych możliwościach, można z niego sporo wycisnąć, najbardziej jednak będzie mi się kojarzyć z zawrotna ceną, jaką przyszło mi za niego zapłacić. Pozdrawiam
-
Witam, Trochę ostatnio podłubałem, mam zamknięty kadłub, jak widać na zdjęciu poniżej Więcej zdjęć na stronce. Pozdrawiam
-
Dopiero teraz na to trafiłem, kurcze, no bomba, tak trzymaj! Przyłączam sie do grona kibiców
-
Można jeszcze tak: naklejasz kalkomanię, przyklejasz na wierzch kawałek przeźroczystej plexi, odpowiednio przyciętej, w miejscach zegarów nakładasz maskol i całość malujesz. Jeśli masz zaufanie do własnych rąk maskol możesz pominąć. Patent sprawdzony w praktyce. Bardzo fajnie się ten Halifax zapowiada, przyłączam się do grona kibiców. Pozdrawiam
-
Na razie faktycznie nie wygląda to najlepiej, ale na fotelu będzie poduszka i oczywiście pasy. Obecnie okablowuje kabinę. Jak doszło parę drobiazgów wygląda wszystko znacznie lepiej. Zdjęcia wkrótce. Pozdrawiam
-
Witam, Z wnętrzem Suma to jest tak, zdjęć wnętrza praktycznie nie ma. Jedyne materiały jakimi dysponuję to relacja z budowy Suma z Ardpolu w skali 1/72 (MR 24). Wnętrze mojego modelu jest wzorowane na Ardpolu, choć trochę inaczej rozmieściłem poszczególne elementy. Wyposażenie natomiast wzorowane jest na Łosiu i Karasiu. Jest to zatem moja wizja wnętrza, oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku. Wrzuciłem na stronę kilka nowych fotek, obecnie walczę z detalami kokpitu i komór bombowych, zapraszam do oglądania.
-
Bomba nie ma co, Panowie Czapki z głów!!!
-
Nie tyle architektem ile jakimś dłubologiem Zdjęcia były robione wieczorem przy sztucznym świetle. Kolejna wrzuta w poniedziałek, wtorek
-
No... kawał dobrej roboty z tą kartonówką. Mam do niej spory sentyment, było jeden z pierwszych modeli jaki jako dzieciak kleiłem z ojcem, oczywiście wtedy o żadnym poprawianiu mowy nie było. Ja zacząłem babrać się z wyposażeniem kabiny, kilka zdjęć już na stronie. Pozdrawiam
-
Dla mnie podstawą jest kilka zdjęć opublikowanych między innymi w Mini Replice w relacji z budowy Suma z Ardpolu w 1/72, tam były również zdjęcia wnętrza tego modelu. Samo wyposażenie jest wzorowane na Łosiu bo to maszyna z tego samego okresu. Wrzuć link to Twojej relacji, chętnie zobaczę co do tej pory zrobiłeś
