Z trudem w ten gorący wakacyjny dzień znalazłem siły na dłubanie przy Hurricanie. I to dłubanie dosłownie. Pocieniłem kadłub z ponad 1mm (na oko) do ok. 0,3-0,4 (tez oko) w miejscach gdzie udało mi się wydłubać następujące dziury:
Dziura numer jeden to dziura, gdzie się wkłada akumulator, tudzież inne baterie. Jak wiadomo, jeśli samochód/samolot stoi dłużej nie ruszany, takowy jego element zostaje szybko usunięty.
Kolejne takie dwie dziury to dziury powstałe w związku z przemijaniem czasu i nie użytkowaniem samolotu. Te powstały jako pierwsze, na próbę. Ich wykonanie było dosyć meczące z racji, że 2h pocieniałem pilnikiem, skalpelem, papierem ściernym polówkę kadłuba w miejscu mało dostepnym z racji zaokrąglonego kształtu i kloca w który mają być wklejone rury wydechowe.
Sie rozpisałem, tyle krzyku a 3 dziury zrobiłem