Marcintosh
Użytkownicy-
Liczba zawartości
308 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marcintosh
-
[relacja] A Sherman can give you a nice... edge
Marcintosh odpowiedział Dżoana → na temat → [M]Warsztat
A na czym mieli robic? Na Duzym Fiacie? -
[relacja] A Sherman can give you a nice... edge
Marcintosh odpowiedział Dżoana → na temat → [M]Warsztat
Fajny pomysl :-) Taki tygryso-rudy stoi w muzeum w Duxford. Kto wie, moze to nawet ten sam... Poza ukladem jezdnym, rozni sie od oryginalu rozmiarami. I to dosc drastycznie -
Waloryzacja własnym sumptem - propozycje
Marcintosh odpowiedział Łukasz G. → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
korytka dla karmy do kotow albo karmy dla ludzi (tzw. take away) Dobre zrodlo cienkiej blaszki. Ciensza i latwiejsza w obrobce niz ta z puszki po piwie. Nadaje sie do wszelkich drobnych elementow jak na przyklad blotniki do czolgow w 1/35. -
Zauwaz, ze nie wypowiadam sie na temat wykonania modelu. Nie wytykam bledow warsztatowych takich jak odstajace od ziemi kola Poprawilem jedynie bledna wypowiedz kolegi modelarza, co do jakosci samego zestawu.
-
Widze, ze z dedukcja to tak nie za bardzo, co? Nowa Jakosc Modelarstwa dotarla wreszcie i na to forum. Dlugo to nie trwalo, sorry, nietrwalo Mogles rownie dobrze pokazac tu resorowke, ktora kupila ci mama w sklepie z zabawkami. Mialoby to dokladnie taka sama wartosc. Chciales nam zaimponowac jaki z ciebie modelarz a nie raczyles nawet sprawdzic podstawowych informacji na temat pojazdu, ktory budujesz. Niestety modelarstwo to cos wiecej niz tylko skladanie zestawow do kupy
-
Czemu na przyklad kola z lewej i prawej strony nie sa rownolegle ustawione a zamiast tego sa lekko wobec siebie przesuniete?
-
Jezeli nie przejmowac sie tym, ze model tylko z grubsza przypomina ksztaltem prawdziwy czolg, to na pewno jest to fajna zabawka
-
Probowalem skleic ten model i ostatecznie go wyrzucilem. Ten model to totalna porazka. Trampek dal ciala na calej lini. Co do do tego, ze model skleja sie sam... Chyba: rozkleja? Po paru tygodniach czesci zaczynaja same odpadac. Zaden klej sie tego tworzywa nie chce trzymac
-
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Marcintosh odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
Czasem trudno sie powtrzymac Kiedys placilem za most na bramce, kiedy dostalem strzal z tylu. Jakas kretynka zbierala drobne na oplate... Ponoc kobiety to lepsi kierowcy bo powoduja mniej wypadkow Ja mam teorie. Jezeli rzeczywiscie to powyzej to prawda, w co watpie. Faceci powoduja wiecej wypadkow, bo probuja ominac baby, ktore odwalaja maniane na drodze -
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Marcintosh odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
Bezowy metalik pasuje na duzy samochod. To jeden z moich ulubionych kolorow ale pojazd musi miec do niego odpowiednia prezencje. Zasada jest taka, ze im mniejszy pojazd, tym kolor powinien byc bardziej zdecydowany. Agresywne, krzykliwe kolory zwiekszaja tez bezpieczenstwo na motorze. Juz raz zaliczylem lot supermana po tym, jak mi babsztyl wyjechal z bocznej uliczki. Potem sie tlumaczyla, ze jej dziecko na tylnym siedzeniu plakalo, i musiala bahora uspokajac i jechala nie patrzac na droge -
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Marcintosh odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
Tylko co ma Rudy do wiatraka? -
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Marcintosh odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
Zostaje fiolet Czemu to jest takie wazne? Ano, poniewaz jak wszyscy modelarze wiedza lub wiedziec powinni, wybor koloru podkladu zalezy od tego jaki bedzie na nim kolor. -
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Marcintosh odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
"Baby Powder" Czerwien jest zawsze uniwersalna, poza tym ogranicza ilosc barw do 3 - czerwony, czarny i srebrny. Bezowy... chyba nie tedy droga Oczywistym wyborem bylby "mean-green" - firmowka kawy. No wlasnie, zbyt oczywistym... Sliwka. -
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Marcintosh odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
A wiec malowanie... Zeby cos pomalowac, to nie tylko trza umic ale tyz wiedziec na jaki kolor Oczywiscie mozna pojsc, wybrac lakier, siknac a potem oprzec sie o sciane i ocenic czy kolor pasuje. Ale mozna tez zrobic sobie symulacje. Ostatnio wszyscy chca sie bawic Photoshopem, Illustratorem i w ogole byc dizajnerami No dobrze... Pokaze wiec jak to robia miszczowie. Zaczynam od wyszukania sobie jakiegos fajnego obrazka. Na przyklad takiego. Nastepnie decyduje, ktore elementy bede chcial malowac. Elementy oblatam sciezka. Sciezke laduje jako selekcje. W tym przypadku jest to tylna czesc owiewki, popularnie zwana dupom. Poniewaz chce ja zrobic czarna (tak sobie wymyslilem bardzo kreatywnie), wiec wystarczy, ze podkrece troche kontrast, aby zasymulowac czarny metalik. Przod ma byc w innym kolorze. W tym przypadku testuje tzw. British Racing Green. Do tego potrzebny mi jest inny dialog. Wazne jest zeby zaznaczyc opcje Colorize. Mieszam suwakami, az uzyskuje cos, co wedlug mojej wiedzy wyglada jak Racing Green No i gotowe. Prawie tak szybko jak rodzinny obiad z mikrofali. Calosc zajmuje nie wiecej niz jakies 20 minut. A-ha, te 20 minut to oczywiscie na Maku. Na peciu trzeba doliczyc czas na zawisy i bomby systemowe -
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Marcintosh odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
No przeciez wszystko widac na zdjeciach Ale moge zacytowac: Kawasaki ZZR1100. Model D3 z 95 roku. Silnik? No, tu bedzie niespodzianka: 1100cm3 moc: 145 koni, tych zmechanizowanych i pierdniecie do setki: wrrrrrryyyyyyyymmmmm... - mniej wiecej wlasnie tyle. Co wiec jest do zrobienia? Glownie wyglad. Motor kupilem prawie ze zlomu. Prawie, bo od firmy, ktora sprzedaje uszkodzone motory do naprawy. Takie od lekko drasnietych, do potrzaskanych. No i kiedy zobaczyli moje nazwisko, to sie usmiali, bo ponoc co tydzien przyjezdza van z polski i wybieraja takie co bardziej walniete Rozumiecie: bezwypadkowy, od pierwszego wlasciciela Mechanicznie sprzet jest OK. Male czkniecie gdzies w okolicach 6 tys obrotow, przy maksymalnym odwinieciu. Trzeba poczyscic, poustawiac, powymieniac co trzeba. To raczej nic powazniejszego. Mam podejrzenia, ze przednie teleskopy sa suche. Nic z nich nie leci a prawie zawsze cieknie olej, przynajmniej w polskich motorach Najwiekszym wyzwaniem bedzie lakierowanie motoru. Moze to zabrzmi dziwnie ale zamierzam to zrobic porzadnie. Zamierzam przeksztalcic przydomowy garaz w prawdziwa lakiernie. Wszystko oczywiscie po minimalnych kosztach. Poza tym, bede to robil pierwszy raz w zyciu, wiec na pewno bedzie wesolo W tej chwili motur jest w czesciach. Czesci znajduja sie w roznych miejscach. U znajomych w garazu, u mnie w grazu, u mnie w kuchni i troche w roznych szafach. Poniewaz sprzet jest tak rozproszony, wiec zaczne od konca, czyli od malowania zbiornika i owiewek. Nastepnie zmontuje go tymczasowo, uruchomie, przetransportuje do siebie i rozbore kompletnie, aby zrobic reszte. -
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Marcintosh odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
Kolejny dzwonek. Biedny motor. Musial miec dramatyczne przejscia. Prawa polowka kierownicy byla zgieta. Niestety czesc, ktora zamowilem przez telefon (uzywana) jest od modelu C a nie D. Caly czas szukam wlasciwej. Zbiornik, to cala historia... Jakis kretyn malowal go chyba odkurzaczem. Spod lakieru widac smugi, ktos go szpachlowal i potem szlifowal papierem 60-tka. Widac tez jakies biale odpryski. Podejrzewam, ze podklad byl nieodtluszczony albo ktos go malowal w deszczu... Kolejna niespodzianka. Wgniecona rama. Nie sadze, zeby dalo sie cokolwiek z tym zrobic. Na szczescie wgniecenie schowane jest pod owiewka. -
Jezdze zygzakiem bo prosto jeszcze nie umiem.
Marcintosh odpowiedział Marcintosh → na temat → [C]1:1
A oto i ofiara: zlewa: sprawa: Wyglada niby ekstra. Na pewno o niebo lepiej niz wiekszosc tak zwanych 'bezwypadkowych' motocykli jezdzacych w pewnym pieknym kraju, gdzie wszystkie pojazdy sa bezwypadkowe i od pierwszego wlasciciela... ale Wprawne oko wylapie roznice w kolorze poszczegolnych elementow. A kiedy spojrzec dokladniej okazuje sie, ze: Motor zaliczyl pare razy glebe. Tlumiki sa skorodowane i bardzo porysowane. W zawieszeniu korozja ma sie jak najlepiej. Widac pecherze i rdze, praktycznie na kazdym elemencie. Obrecze kol maja korozje. Tu widac kolejna glebe oraz jakies dziwne smugi. Czyzby kwasny deszcz? Szlif. Ktos chyba uczyl sie dopiero jezdzic. Pewnie juz nie zyje, skoro byl na tyle glupi, zeby wybraz taki motor do nauki. A tu juz pelen zestaw. Gleba, szlif, gleba... -
Pozwolilem sobie zalozyc taki sobie woncik remontowo-rozrywkowy, bo wiosna nadchodzi tupiac jak radzieckie wojsko na dzien pabiedy a ja musze jezdzic autobusem do roboty i to przez ciemna dzielnice. I to nie dlatego ciemna, ze pada tam cien. Watek dotyczyc bedzie odbudowy mojego wspanialego i super szybkiego motocykla. Oficjalna wersja glosi, ze moze ktos kiedys zechciec zbudowac jego model albo poniewaz bede korzystal z technik modelarskich w mojej pracy (czyli duzo kitu i farby - pozdrawiam przy okazji kolegow z tzw. 'zaprzyjaznionego forum' ). A tak naprawde, to chodzi o to, zebym mogl sie troche powymadrzac i strzelic sobie tak zwana 'pokazowke'. Watek byl kiedys juz na innej stronie ale tam ktos mnie bardzo nie lubi (pewnie zazdrosci mi inteligencji i osobowosci) i mnie ciagle kasuje albo cenzuruje, wiec niech teraz zaluja. To tyle wstepu. Teraz trza wyciagnac mlotek i przecinak i zabrac sie do roboty...
-
To zielone nazywa sie: Breech Ring - do ktorej przykrecona jest lufa dziala (Gun Barrel). A ten klocek, ktory zamyka komore (Chamber) to: Breech Block Calosc siedzi w: Cradle, czyli takiej obejmie, ktora mocuje dzialo do wiezy.
-
Tak ale mam problem z jezykiem ojczystym. Dlatego moze ktos, kto zna polskie nazwy poszczegolnych elementow dziala moglby tu pomoc?
-
Zamka. Tego metalowego klocka, ktory kiedy sie podnosi, zamyka komore nabojowa. Widac tam pusta dziure po nim. Poza tym sama komora jest zaspawywana a dzialo rozwiercane od dolu, wewnatrz pojazdu. Widzialem tez Chieftaina z lufa wypelniona... betonem
-
W kolejnym odcinku naszej telenoweli zobaczymy jak wyglada zespol napedowy Chieftaina. Silnik w szczegolnosci jest dosc ciekawa konstrukcja i byl nawet powodem kilku skandali. Ostatecznie, sprawa silnika Chieftaina trafila nawet do Parlamentu. Wiekszosc krajow budujacych swoje wlasne czolgi wybiera najczesciej dobrze sprawdzone silniki. Prawie zawsze sa to diesle, ze wzgledu na ich wytrzymalosc i niezawodnosc. Dla przykladu silnik w T-72 to konstrukcja z poczatkow zeszlego stulecia. Prawnuk silnika montowanego w T-34. Poddany wielokrotnym modyfikacjom, stosowany jest w roznych wersjach, rowniez w przemysle. Anglicy, wiadomo, musza robic wszystko po swojemu. Jako, ze Chieftaina byl konstrukcja przelomowa, zrywajaca z tradycjami, taki tez mial byc jego silnik. L60 produkowany przez Leylanda nie byl silnikiem nowym. Byl dobrze sprawdzony... w lotnictwie. Byl to przerobiony silnik Junkersa z czasow II wojny swiatowej. Wybrano go ze wzgledu na zwarta i lekka konstrukcje. Dosc szybko jednak zaczal on powodowac problemy. Przede wszystkim byl po prostu zbyt slaby. Poczatkowo mial on moc nieco powyzej 600 KM. Z poczatkowych, zakladanych 40-paru ton, Chieftain, zanim jeszcze powstal, utyl do 50-kilku ton i jego waga dalej wzrastala. Drugim powznym problemem byla zlozonosc samej konstrukcji spowodowana uporczywym dazeniem Anglikow to tego, aby byl to silnik wielopaliwowy. Gdzies w latach 50-tych NATO wypuscilo dyrektywe, wedlug ktorej wszystkie czolgi produkowane przez kraje paktu mialy posiadac silniki wielopaliwowe. Idea byla sluszna, bo nigdy nie wiadomo gdzie trzeba bedzie tankowac. Moze akurat nie byc cysterny pod reka, a majac silnik wielopaliwowy mozna zatankowac sie gdziekolwiek, na stacji benzynowej, w przyblokowej kotlowni lub nawet smazalni ryb. Ostatecznie tez w monopolowym ale tam juz pewnie i tak by nic nie zostalo. Po poczatkowych probach wszyscy dali sobie spokoj i powrocili do stosowania sprawdzonych silnikow diesla. Wszyscy oprocz Anglikow. Powstal silnik bardzo skomplikowany, ktory mozna bylo przestawic na paliwo inne niz olej napedowy w ciagu kilu godzin. Ironia losu jednak jest, ze w praktyce Chieftainy nigdy nie jezdzily na niczym innym niz na dieslu. Zlozonosc silnika i jego wysilenie bylo powodem czestych awarii. Generalnie silniki rozpadaly sie co kilka kilometrow. Nieodpowiednie smarowanie powodowalo, ze zacieraly sie waly i czesto konczylo sie rozsypaniem silnika w drobny mak. L60 ma 6 cylindrow i 12 przeciwstawnych tlokow. Dwa waly glowne, jeden u gory i jeden na dole. Jest to silnik 2-suwowy, doladowany, osiagajacy w ostatecznej wersji produkcyjnej 760 koni. Silnik ma zintegrowane chlodnice, ktore podnosi sie do pozycji pionowej, kiedy potrzebny jest dostep do silnika. Silnik nie tworzy z przekladnia tak zwanego "powerpack" i trzeba paru godzin, aby go wyjac z pojazdu. To znaczy o ile sie nie zablokowal, kiedy sie rozlatywal. W takim przypadku, jezeli wal jest zablokowany, bardzo trudno jest go odlaczyc od kola zamachowego. Chieftain posiada 2 silniki: glowny - L60 oraz silnik pomocniczy. Silnik pomocniczy nie sluzy do wolnej jazdy, jak to czesc ludzi mniema. Sluzy on do generowania napiecia podczas postoju a takze do hydrulicznego startowania silnika glownego, kiedy zawioda baterie. Ma on podobna konstrukcje z 6-cioma przeciwstawnymi tlokami w 3 cylindrach. Silnik pomocniczy miesci sie po lewej stronie przedzialu silnikowego, obok silnika glownego i pod lewa chlodnica.
-
No tak. Czyli typowy, babski, "rzeczowy" argument w dyskusji
-
Cale to ustrojstwo nie moze oczywiscie dzialac bez doskonale wyszkolonej zalogi. Pokazalem jak bardzo skomplikowany jest wspolczesny czolg. Zaloga musi nie tylko potrafic obslugiwac wszystkie urzadzenia i to w silnym stresie i dosc niekomforowych warunkach ale rowniez byc doskonale zgrana. Jednym z najwazniejszych elementow jest sprawna komunikacja. Jakis czas temu wpadla mi wrece ksiazeczka zawierajaca zestaw komend dla dowodcow czolgow Centurion. Podaje ona w prosty i przystepny sposob co trzeba powiedziec, zeby cos albo kogos zastrzelic. Podoba mi sie jasnosc i czytelnosc takiego jezyka. Jest on wrecz ogolocony z wszystkiego co zbedne. Nie pozostawiajacy pola dla blednej interpretacji. Pozwalajacy zaoszczedzic te cenne sekundy. Zastanawiam sie tylko, jakby to wygladalo gdyby... czolgami jezdzily kobiety - Kochaniutka, zaladuj mi prosze ten niebieski pocisk to tej tam dziury jak bedziesz miala chwileczke wolna. - W ktora strone jest polnoc na mapie? W lewo czy w prawo? - Ojej, zlamalam sobie paznokiec! Mozesz uwazac jak jedziesz tlusta krowo? - Patrzcie, wyprzedaz w Ikei, wez no Sloneczko zatrzymaj tu na momencik. - Ktos do nas strzelil ale nie zauwazylam kto. Przeciez mam akurat TE dni!
