Skocz do zawartości

RKurczewski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    31
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez RKurczewski

  1. I mały słowotok na temat cudów jakie Heller wcisnął w ten model Figura galionowa. Tu leży obok longboat'u (czyli najdłuższej z łodzi jakie były na okręcie). Jest ABSURDALNIE, idiotycznie wielka. Jest tak długa, jak 1/4 kadłuba okrętu. Kto i w jakim śnie wymyślił coś takiego? PO CO ? W oryginalnych ilustracjach z Albumu Colberta (tych, pokazujących Le Phenix) figura galionowa jest rzeczywiście przesadzona. Żeby nie być gołosłownym: Widać, że autor szkiców trochę sobie pofolgował ALE- z drugiej strony- to dywagacje teoretyczne czy- jak kto woli- instrukcja dla stoczni. Model na niej oparty ma sens- nie było co prawda takiego okrętu, "La Phenix" nigdy nie pływał (znaczy- taki, bo okręty o tej nazwie oczywiście służyły) bo pokazuje jak wyglądałaby realizacja projektu Colberta, z wszystkimi jego zaletami i wadami. Z tej racji "Le Phenix" Hellera jest pozycją którą warto się zająć (zwłaszcza, że wykonano go solidnie). NIESTETY Heller uznał że pójdzie za ciosem i wykorzystując historycznie poprawne elementy dodał do nich "upgrade kit" i na tej podstawie stworzył "La Sirene". Nie wysilono się nawet na to, żeby wykonać nowe formy- nawet jeśli zerknąć na instrukcję widać, jak do "starego" kadłuba dodana jest dodatkowa nadbudowa. Nie dość, że zaburza ona proporcje ("Vasa" i jego los to byłby przy tym pikuś) to jest... ugh... brak słów. Jak się przy tym czyta pseudo- historyczne instrukcje to nóż się w kieszeni otwiera "The Chevalier de la Boissière, was the first Captain of the ship la Sirène, when she was launched in the year of grace 1772, and was extremely proud of the galleries as well as the stern of the ship. The presence of a crown on the last upper bulkhead, beneath the poop deck, suggests the presence on board of a high ranking person, probably a Prince of royal blood. Sumptuously decorated and painted, the galleries of la Sirène were in fact so large you could even find gardens where more than 120 people were able to take a stroll during the receptions which took place here. Out of the three gilded and engraved brass lanterns, the biggest was so large that more 10 men could hide inside it." Litości... to prawie poziom polskich polityków.
  2. W trakcie usuwania odbojnic. Prawa burta już prawie "czysta". Więcej w tym modelu będzie roboty z papierami ściernymi niż sklejania... Kwestia furt działowych i wysokości tylnego kasztelu. Bardzo roboczo nałożyłem zdjęcie kadłuba "La Sirene" na projekt "Duc'a". Wygląda to tak: Jak widać góra była do odcięcia, po linii dekoracyjnych listw (suwmiarka, tarcza tnąca- to poszło łatwo). Najwyższe furty działowe do przeróbki na prostokątne (wypełniłem szpachlówką- wygładzę i dopiero wtedy będę ciął). Do wyfrezowania reling. Poniżej- kadłub poobcinany, z pierwszymi wypełnieniami szpachlówką (i mokry bo inaczej ni cholery nie dawałem sobie rady z usunięciem pyłu)
  3. Oczywiście. Burty będą odcięte i doklejone inne (zresztą- furty działowe górnego rzędu muszą być kwadratowe. Zaraz pokażę co i jak bo akurat dłubię to .
  4. Nałożona i nie ruszona jeszcze papierem szpachlówka. Burta była tam sfalowana na 1mm wgłąb- wypełniłem.
  5. Chwileczkę to trwało. Przepraszam jeśli się będę rozgadywał za bardzo Na początek: tak wyglądają odbojnice na modelu Hellera: Jak nietrudno zauważyć są IDIOTYCZNIE grube. Grubsze od burt. Na dodatek absurdalnie wypukła imitacja słojów drewna (której nie powinno być widać już przy 1/72 a tu jest 1/150) i powtórzone na obu burtach schodki (których w tej epoce nie miało prawa być). Całość do zeszlifowania na zero i naklejenia nowych odbojnic z pasków polistyrenu albo kartonu 0.5 mm Obciąłem dno. Wypełniam szpachlówką dziury po wypychaczach.
  6. Mój pierwszy post - witam wszystkich kolegów. Żeby odpocząć trochę od drewna i kartonu kupiłem sobie znany pewnie wszystkim zestaw Hellera. OCZYWIŚCIE diabeł mnie podkusił do jego weryfikacji przed sklejeniem i z miejsca zaczęły się schody. To, co Heller sprzedaje pod nazwą "La Sirene" jest tak naprawdę modelem fantasy, opartym o wcześniejszy model "Le Phenix". Sam pierwowzór RÓWNIEŻ nie był "realną" jednostką- zbudowano go w oparciu o linie teoretyczne zawarte w tzw. albumie Colberta. O ile "Le Phenix" jest propozycją dość wierną temu, co zawarte było w materiałach archiwalnych (to model teoretycznej propozycji architektów okrętowych, swego rodzaju "koncept" i jako taki ma swoją wartość historyczną), o tyle akurat ta "La Sirene" (bo były inne okręty noszące to imię) jest czystą fantazją. Co gorsze- fantazją nie podpartą żadną wiedzą. Absurdalnie wysoki kasztel, cudaczne galerie rufowe, nijak nie mające się nawet do "ducha epoki", nie mówiąc o jakimkolwiek realnym okręcie. Figura galionowa absurdalnie wielka- większa od longboatu (wystarczy zerknąć na poniższe zdjęcie). Lista byłaby naprawdę długa Tak naprawdę jakieś 60% zawartości pudełka jest z miejsca do wywalenia. Żeby coś ocalić zacząłem grzebać głębiej. Było kilka prawdziwych okrętów, które oparto o podobne linie teoretyczne (nie będę pisał dokładnie o całym programie Colberta bo chyba nie miejsce). Wybrałem "Duc d'Orleans"- okręt należący do serii zbudowanej w latach 1720-1724 w Toulonie ("Phoenix", "Ferme", "Esperance"), zaprojektowanej przez R. Levasseur'a. Oczywiście "Duc d'Orleans" nie ma tak wysokiego nadburcia, nieco inaczej rozmieszczone furty działowe i inną dekorację rufy (poniżej) ALE przynajmniej sama "baza" teoretyczna jest ta sama. Mój model będę wykonywał "do linii wodnej"- jako "płynący", także dno idzie do odcięcia. Tyle tytułem wstępu. Życzcie mi DUŻO szczęścia- będzie potrzebne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.