Skocz do zawartości

RKurczewski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    31
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez RKurczewski

  1. Wiesz- tak bogiem a prawdą pewnie nawet te obecnie pływające repliki nie pokazują "właściwego" koloru- bo nie są cegiełkowane codziennie tak jak kiedyś. Spróbuję coś tam wymodzić... i to w sumie już, żadnych gwarancji że będzie dobrze . Dzięki za fajną rozmowę.
  2. Masz zupełną racje- u mnie w tej chwili na bank JEST za ciemno- poza dyskusją. Co do koloru drewna- tym że zależało to jeszcze od rodzaju drewna i wilgotności. Patrząc na fotki pływających replik (choćby te które wkleiłem na 2 stronie relacji) nie zawsze było aż tak jasno jak u kolegi, tym bardziej że pokłady (przynajmniej okrętów) były najczęściej wykonane z dębu, który pod wpływem wody robi się bardzo ciemny. Sosny używano w jednostkach które miały pływać krótko lub/i nie miały brać udziału w walce (tania, miękka, łatwo dostępna- szybki zysk przy małym nakładzie).
  3. Akryl. Oleju trochę się boję, znaczy- nie tyle oleju, co tego, jak będzie na nim trzymał klej. Z akrylem (przy wszystkich jego wadach) nie ma tego rodzaju problemu. Co do rozjaśniania- tak, trochę, ale chcę to zrobić dopiero, jak będą przyklejone wszystkie rzeczy które mają być na pokładzie, żeby był "wytarty" tam gdzie mógł być.
  4. Tylko miejscami. Położyłem na to klar i się "samo" wygładziło.
  5. Początki malowania pokładu
  6. Długość desek- rzecz o tyle skomplikowana, że o ile szerokość można "wydedukować" (tak naprawdę dla jednostek tego samego rozmiaru była bardzo podobna), o tyle było kilka systemów według których mijały się na długość. Jasne, mógłbym wybrać któryś "ot tak"- ale uznałem że jak nie wiem, to zostawię tak. Model wreszcie w pierwszym podkładzie (puszkowy podkład ArmyPainter Uniform Grey). Dolny pokład "podrewniony" (tak naprawdę nie będzie widoczny, co najwyżej przez gretting). Kleiłem na butapren, szczeliny dodatkowo zalewałem potem cyjanoakrylem który dodatkowo usztywnia karton. Mam nadzieję że będzie to jakoś trzymać. Wylazło parę miejsc do dodatkowego szlifu, ale generalnie nie jest źle.
  7. Dzięki za dobre słowa. To znajomi, ale robią to komercyjnie więc spokojnie możesz uderzać do nich, wiem że ceny mają niskie, a sami sa modelarzami. Tak, dałem projekt w Corelu 12 i dostałem to. Kratki grettingu (tu nie widać) są na wylot, także naprawdę "pajęczyna".
  8. Trochę to trwa, ale zrekonstruowanie tej rufy nie jest za proste. W tej chwili wygląda to tak: Dla porównania- inny okręt z epoki (rycina z XIX w., ale na podstawie XVIII wiecznego rysunku): W międzyczasie- pokład. Chłopaki ze Scale Model Warehouse ( http://www.smwarehouse.co.uk/ ) dali na laser. Dla porównania- karton i "oryginalny" plastik (plus grettingi)
  9. Śliczne. Dawałeś też jakieś washe na to złoto czy to czysty metal ?
  10. I z furtami, przed ostatecznym szlifowaniem
  11. Luzik- to tylko takie "przy piwku". Ja przywykłem do angielskich terminów bo, mówiąc szczerze, na polskich forach rzadko bywam. Sterburta z naklejonymi odbojnicami. Znowu- do szlifowania.
  12. Zawsze do usług, gdybyś potrzebował Zaczynam naklejanie odbojnic. Najgorsze jest sprawdzanie ich poziomu przy każdej furcie działowej (i tak, to mój pierwszy raz)- mam wrażenie że wyglądają o niebo lepiej niż "fabryczne", a przynajmniej- że trzymają realistyczne proporcje. Po przyklejeniu i wyschnięciu chcę je troszkę zaoblić na krawędziach
  13. Masz rację- pytanie jak nazwiesz tę ściankę .
  14. Zwykle drukuję na Shapeways, w ich najlepszych materiałach (piszę ogólnie bo to się zmienia- w tej chwili najlepszy jest https://www.shapeways.com/materials/frosted-detail-plastic?li=nav )- dokładność to 0,1 mm czyli nienajgorzej. Zerknij- robiłem kiedyś forecastle do Santissima Trinidad- kolumienki mają 0.2 mm grubości i wyszły (moim zdaniem) całkiem zgrabnie
  15. Używam Blendera (freeware i open source)- http://www.blender.org/ Słowo przestrogi- początki z nim są trudne. Potem już z górki, ale pierwszy tydzień- dwa to droga przez obłęd.
  16. Nie chcę forniru (to oczywiście osobiste preferencje - wiem że wielu kolegów uważa inaczej). Moje powody, lepsze czy gorsze, są takie: - po pierwsze- nie było okrętów niemalowanych- a to znaczy że "czyste" drewno odpada na starcie. Postarzanie forniru? To już lepiej malować plastik. - po drugie- to skala 1/150. Jak drobne by nie było "usłojenie" (czy jak to nazwać) forniru- i tak będzie zbyt grube i przesadnie widoczne biorąc pod uwagę redukcję. Szczelina 1,5 cm (czyli całkiem poważna) to na modelu kreska grubości 0,1 mm. Faktura drewna pomniejszona 150 razy to gładka powierzchnia. - po trzecie- przebieg poszycia. Nie wiemy jaki tak naprawdę był. Musiałbym przeprowadzić pełną rekonstrukcję historyczną (która wymagałaby paru lat pracy w archiwach), a nawet wówczas mielibyśmy w najlepszym razie przebieg mocno przybliżony... W sumie jedynym argumentem "za" byłoby "bo tak będzie ładniej". ABSOLUTNIE nic mu nie ujmując- bo to hobby, każdy szuka tu tego, czego chce- dla mnie argumenty przeciw przeważają. Moja wunderwaffe: wszystkie elementy rzeźbione (czyli rufę, dekoracje dziobu itd) będą drukowane w 3d. Początek prac nad galerią rufową... ...i jedno z wydrukowanych testowo dział
  17. No dobrze. Jednak będę wymieniał pokład. U góry- to co będzie wygrawerowane, na dole- oryginał.
  18. Ponieważ dolny pokład będzie zamknięty (zamknięte furty działowe) zakleiłem ambrazuary kawałkami polistyrenu 0.5 mm. Przy okazji widać nowy problem- normalnie pokład biegł od rufy do dziobu- i tak powinno być i w modelu. Heller uznał, że wprowadzi jakiś mini... pokład dziobowy który- jak widać- umieszczony jest powyżej pokładu działowego (powinien być jego częścia). Przy zamkniętych furtach i niewidocznym wnętrzu nie będzie tego widać, ale ciagle- kolejny kwiatek do kożucha.
  19. Niesamowita sprawa. Swoją drogą- nie myślałeś o zrobieniu baranowi "sierści" z jakiejś biał...awej "trawki" EDIT: Moja głupota- nie zwróciłem uwagi na skalę (na fotkach robi wrażenie jakiegoś 1:48 minimum). Szczęka na ziemi.
  20. Wypełnianie, szpachlowanie, szlifowanie...
  21. Nie, chyba nie- po prostu dam nowe grettingi a dechy zeszlifuję. Nie dlatego, że "się ni do" (laser, karton 0,5 i byłby pokład jak marzenie), ale dlatego, że musiałbym tak naprawdę wymyślić układ desek "od zera", jako rekonstrukcję, na dodatek (czysto prywatne zdanie)- gdyby dechy były widoczne, byłoby to na granicy przeskalowania. Przy pokładach dzisiejszych replik wyglądających tak jak poniżej, wyraźnie widoczne granice między "moimi" byłyby chyba pewnym nadużyciem. Rzecz do pogadania przy czymś chłodnym
  22. Kadłub już prawie czysty (nie pokazuję szlifowania bo to nudne jak flaki z olejem, jutro przy okazji odbojnic podrzucę). W tym czasie przygotowuję rysunki gretingów do wypalania laserem- te które były w oryginale są za grube. Żeby nie być gołosłownym- pokład z usuniętymi grettingami (swoją drogą widać jak absurdalnie szerokie zrobili deski pokładu) i dla porównania- jak wyglądały grettingi na Le Fleuron (5 lat różnicy jeśli chodzi o czas budowy, porównywalny rozmiar).
  23. Chyba w ogóle wytnę wszystkie relingi i zrobię od nowa- inaczej będzie widać różnice pomiędzy jednymi a drugimi.
  24. Niesamowity. Blachy wyrywają z siedzenia.
  25. Może kolegom się przyda: http://www.diorama-dreamland.at/index.php?id=26 http://www.aglasshalffull.org/article-model-water.html http://woodlandscenics.woodlandscenics.com/show/category/HowToVideosWS/
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.