Skocz do zawartości

Merlin_PL

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    42
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Merlin_PL

  1. greatgonzo. I tak i nie chciałoby się powiedzieć I tu się zgadzamy. Tyle tylko,że nie zawsze wiemy ile Ci modelarze zanim zabiorą się za prawdziwy model zrobili i zepsuli wcześniej modeli Inną kwestią jest, ze miałem okazje zobaczyć ileś modeli gdzie początkowo była bardzo wysokie założenia i plany , a brak czasu , cierpliwości i umiejętności sprowadził ten wielki plan do modelu zrobionego dla fanu. Ewentualna rzeczowa krytyka nader szybko powodowała alergiczną reakcję modelarza i finalne stwierdzenie . Ja to jednak dla fanu robię . Tu zgoda aczkolwiek i ty i ja wiesz , że ten brak cierpliwości jest dla wielu osób problemem nie do przeskoczenia. O ile są w stanie robić ten sam model parę miesięcy to parę lat już nie. Inna kwestią jest , ze nie każdego takie modelarstwo bawi.Jeden robi model 3 lata i startuje w nim na wystawach , a innego interesuje tworzenie kolekcji . I tu się z tobą nie do końca zgodzę .Tylko , ze dla niektórych osób wbrew pozorom osiągnięcie poziomu jak ty piszesz a'la lata szescdziesiąte ( czyli jak rozumiem równo sklejony i pomalowany podstawowymi kolorami model ) jest w dalszym ciągu barierą nie do przeskoczenia, . Przykład z tego wątku pokazuje dobitnie. Tu chodzi o stopniowanie trudności poza tym jak widac tutaj modelarz chce robić model za modelem i raczej nie jest zainteresowany próbami na boku Tu tez zgoda tyle tylko , ze na jakimś poziomie warsztat podstawowy ( podstawowe umiejętności ) trzeba mieć opanowany. I mnie chodzi w tym wątku o ten warsztat podstawowy. I nic więcej . Dalej niech każdy idzie swoja drogą. I nie chodzi tu o konkurencję . Bo dla Ciebie to co piszesz to szybka ścieżka . A dla kogoś innego , ta szybsza ścieżka to jeden duży projekt modelarski do którego się przykładam mocno i robię go odpowiedni dłużej i parę dobrze opracowanych przez producenta modeli po drodze dla opanowania , malowania , brudzenia , czy czegoś jeszcze. Tu dam Ci swój przykład. Od kilku lat siedzę w pancerce . Zrobiłem x modeli , za jakiś model dostałem nawet parę wyróżnień w Łasku , Bytomiu , Krakowie. Że klasa ta nie jest mocno obstawiona to inna sprawa ( artyleria 1/35 ) ale ludziom model się podobał. Ale prawdziwym moim hobby jest lotnictwo wojskowe , nie tylko w modelarstwie , ale wszystko , sprzęt , taktyka walki etc. Ostatni model samolotu skleiłem jakieś x lat temu. Wracam teraz powoli do lotnictwa, ale nie porzucam pancerki , podstawy modelarstwa znam , ale co robię : biorę dobrze wykonany przez producenta modeli Tamiya Spitfire VB trop w palnie maszyna Skalskiego UF -X i robię ja w konwencji prawie prosto z pudła . Dodam pasy i zmieniłem tylko zagłówek za fotelem , bo na zdjęciach jest inny. I na tym na razie moja inwencja się kończy wiesz dlaczego ? Bo chcę na spokojnie przypomnieć sobie wszystkie etapy budowy modelu samolotu i zobaczyć jakie błędy robię, a na takim zestawie na którym będę wiedział co jest moim błędem a co nie. A , że po drodze jest montaż , malowanie , kalki i jakieś ślady eksploatacji jest to dla mnie punkt wyjścia. Wyjdzie ten model nieźle rzucam się na kolejny ambitniejszy projekt. Ale na tym etapie w moich założeniach nie ma jeszcze miejsca na , trasowanie i poprawianie linii na całym modelu , czy jakąś istotną korektę bryły, dokupywanie blach, żywic , ekstra kalek też na tym etapie mija się z celem, aczkolwiek walk - around Squadrona na biurku leży i kusi to może coś jeszcze poprawię Jureczku Sklejaj na zdrowie , ile chcesz , ile lubisz , i co lubisz , bo na tym to polega
  2. Jureczku . Parę uwag od kogoś co coś już skleił i coś też nieraz w modelarstwie zepsuł. Że jest to napisane takim , a nie innym tonem to inna kwestia, czy piszę dorzeczy, ale ostro , czy od rzeczy , ale miło to już inna kwestia. 1. Każdemu zdarza się coś w modelarstwie zepsuć.Każdemu. Ważne jest by z tych błędów wnioski wyciągnąć. Niestety generalnie nie chcesz słuchać tego co Ci radzą ci , którzy trochę więcej wiedzą więc trudno oczekiwać, że będzie od razu jakiś istotny postęp. Na razie cofasz się .Mam nadzieję , że na razie 2. Masz problem z podstawowymi technikami modelarskimi . Podstawowymi . Czystym wycinaniem , klejeniem , obróbką powierzchni , szlifujesz tak , że zacierasz detale , dobór materiałów ściernych kompletnie nietrafiony, silisz się na rycie linii , które gorzej wyglądają niż te na modelu , robisz nitowanie , które tez straszy. Po co ? Malowanie , generalnie ten sam poziom co obróbka powierzchni - ledwo malujesz aerografem i silisz się na marmurki shadingi cieniowanie , a nie potrafisz położyć cienkiej równej warstwy farby , albo jednej ( albo płynnej , albo ostrej ) krawędzi plam kamuflażu. Inna sprawa ,że malowanie źle przygotowanej powierzchni tylko ujawnia wszystkie jej niedoróbki. Po co dorabiasz rakietę jak ona nie trzyma symetrii myślisz , ze z nią model będzie ładniejszy. Powiem brutalnie temu Mirage już nic nie pomoże. Generalnie spieszysz się i jesteś cholernie niedokładny. Nie wyprowadzasz na prostą powierzchnie , już malujesz, zle pomalowałeś , kładziesz kalki , jeszcze nie skończone malowanie , model dostaje podwozie. Dramat I największą frajdę sprawia Ci chyba pisanie postów i wstawiane emotek Dla takich jak ty są proste , dobrze spasowane modele gdzie jak się je tylko czysto sklei i pomaluje bez skomplikowanych technik malarskich , trasowania linii i nitów marmurków to i tak będą najładniejszymi modelami w twojej kolekcji. I to zrób. weź nowy model i zacznij go sklejać. I jeszcze wcześniej zapytaj jaki. I najlepiej w 1/48 - patrz niżej 3. I jaki sens ma zaczynanie SU - 22 i opieranie się na zdjęciach , jak masz problem z prostym modelem i podstawowymi technologiami modelarskimi ? 4. Kwestia jeszcze jedna . Robisz modele w 1:72 . Kolega Solo dobrze napisał Ci, żebyś zastanowił się nad przejściem na skalę 1: 48. Jesteś w wieku jakim jesteś ( sam dajesz to w podpisie ) , być może problem braku precyzji jest związany ze wzrokiem , być może te detale są dla ciebie zwyczajnie już za małe. I będzie tylko gorzej. Z precyzja też. O dobrym oświetleniu, lupie nagłownej , a przynajmniej dobrych okularach nie wspominam, bo zakładam , że masz . Ja ślady sklejenia połówek kadłuba w modelu w 1: 48 sprawdzam pod lupą z okularami na nosie, I nie traktuj tego jak OPR tylko życzliwa radę
  3. Zaraz tam jad. Zwyczajnie ciekaw jestem jak Ci to wyszło.
  4. To teraz pokaż na ładnych wyraźnych zdjęciach ją ci ładnie i równo wyszło i że jest to przełom w technikach modelarskich
  5. Nie chcę Ci psuć nastroju, ale malowanie też wcale nie wygląda dobrze. Jak masz dobrą zabawę to ok,ale mam wrażenie, że ten marmurek ci się podoba, bo nie wymaga precyzyjnego operowania aerografem. Poza tym kładziesz grube warstwy i za moment zalejesz wszystkie detale. Zacznij podpatrywać tych, którzy potrafią dobrze sklejać i malować, a nie podpatrujesz kolegę myszoskoczka, który robi takie same błędy jak ty,a jak jakiś dobry modelarz ci cosxradzi to co i rusz piszesz,że się poprawisz a niestetyi jest to samo.
  6. Masakryczne zmasakrowany model.czy naprawdę tak ciężko jest się nie spieszyć. Czy naprawdę jak malowanie nie wychodzi i zalane są farbą detale jest sens pisać że jest dobrze i kłaść kalki.
  7. Linia łącząca połówki kadłuba cały czas jest widoczna i żadne najpiękniejsze malowanie , marmury kieleckie tego nie zamaskują. Silisz się na bardziej skomplikowane techniki , a ze sklejeniem kadłuba masz problem . Wytłumacz mi to. Potem jest gadanie że na zdjęciach widać z w realu nie. Jest coś takiego jak zwykłe szkło powiększające . Oglądasz , szpachla , a jeszcze lepiej CA , potem gąbki ścierne i można na połysk wyjść i nic nie będzie widać. Naprawdę to takie trudne.
  8. Merlin_PL

    Problem ze spoinami.

    Używam Tamiya Extra Thin nigdy mi się nie zapadało , a parę modeli nim skleiłem , ale nigdy nie mów nigdy. Zapadanie ( zmniejszanie objętości ) dotyczy nie tylko płynnych szpachlówek. Dotyczy generalnie wszystkich szpachlówek na osnowie akrylowej.
  9. Merlin_PL

    Problem ze spoinami.

    Sądzę , że się mylisz. Problem nie tkwi w kleju. Generalnie tendencję do zapadania ma większość , jezeli nie wszystkie szpachle na osnowie akrylowej ( w tym Tamiya ) ,podobnie zachowują się różnej maści surfacery. Tak więć w sytuacji opisanej przez JETO prawdopodobnie zapadła się szpachlówka Tamiya.Ja jej używam i ma twendencję do zapadania. Zjawisko występuje nawet kilka dni po jej wyschnięciu. Kleje CA generalnie się nie zapadają . One nadają się do takich prac bo spoina jest twarda i można na niej trasować / odtwarzać linie podziału blach . Ale ta twardość ma wadę. Zwykle spoina jest twardsza niż tworzywa i przy szlifowaniu modelarz ma tendencję do wypiłowywania tworzywa , a nie spoiny. Inną aleternatywą są szpachlówki dwuskładnikowe / epoksydowe one też się nie zapadają po wyschnięciu Inna sprawa , że przy nakladaniu na raz tylu różnych chemicznie substancji zawsze coś mogło z czymś zareagować, ale skłaniałbym się ku temu , że jednak zawiniła szpachlówka .
  10. Zgadza się malowanie ONZ jest fikcją stworzoną przez producenta. Z dodatków to bodaj LEGEND produkuje zestaw żywicznych kół oraz całego ekwipunku ( plecaki etc )
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.