greatgonzo. I tak i nie chciałoby się powiedzieć
I tu się zgadzamy.
Tyle tylko,że nie zawsze wiemy ile Ci modelarze zanim zabiorą się za prawdziwy model zrobili i zepsuli wcześniej modeli Inną kwestią jest, ze miałem okazje zobaczyć ileś modeli gdzie początkowo była bardzo wysokie założenia i plany , a brak czasu , cierpliwości i umiejętności sprowadził ten wielki plan do modelu zrobionego dla fanu. Ewentualna rzeczowa krytyka nader szybko powodowała alergiczną reakcję modelarza i finalne stwierdzenie . Ja to jednak dla fanu robię .
Tu zgoda aczkolwiek i ty i ja wiesz , że ten brak cierpliwości jest dla wielu osób problemem nie do przeskoczenia. O ile są w stanie robić ten sam model parę miesięcy to parę lat już nie. Inna kwestią jest , ze nie każdego takie modelarstwo bawi.Jeden robi model 3 lata i startuje w nim na wystawach , a innego interesuje tworzenie kolekcji .
I tu się z tobą nie do końca zgodzę .Tylko , ze dla niektórych osób wbrew pozorom osiągnięcie poziomu jak ty piszesz a'la lata szescdziesiąte ( czyli jak rozumiem równo sklejony i pomalowany podstawowymi kolorami model ) jest w dalszym ciągu barierą nie do przeskoczenia, . Przykład z tego wątku pokazuje dobitnie. Tu chodzi o stopniowanie trudności poza tym jak widac tutaj modelarz chce robić model za modelem i raczej nie jest zainteresowany próbami na boku
Tu tez zgoda tyle tylko , ze na jakimś poziomie warsztat podstawowy ( podstawowe umiejętności ) trzeba mieć opanowany. I mnie chodzi w tym wątku o ten warsztat podstawowy. I nic więcej . Dalej niech każdy idzie swoja drogą. I nie chodzi tu o konkurencję . Bo dla Ciebie to co piszesz to szybka ścieżka . A dla kogoś innego , ta szybsza ścieżka to jeden duży projekt modelarski do którego się przykładam mocno i robię go odpowiedni dłużej i parę dobrze opracowanych przez producenta modeli po drodze dla opanowania , malowania , brudzenia , czy czegoś jeszcze.
Tu dam Ci swój przykład. Od kilku lat siedzę w pancerce . Zrobiłem x modeli , za jakiś model dostałem nawet parę wyróżnień w Łasku , Bytomiu , Krakowie. Że klasa ta nie jest mocno obstawiona to inna sprawa ( artyleria 1/35 ) ale ludziom model się podobał. Ale prawdziwym moim hobby jest lotnictwo wojskowe , nie tylko w modelarstwie , ale wszystko , sprzęt , taktyka walki etc.
Ostatni model samolotu skleiłem jakieś x lat temu. Wracam teraz powoli do lotnictwa, ale nie porzucam pancerki , podstawy modelarstwa znam ,
ale co robię : biorę dobrze wykonany przez producenta modeli Tamiya Spitfire VB trop w palnie maszyna Skalskiego UF -X i robię ja w konwencji prawie prosto z pudła . Dodam pasy i zmieniłem tylko zagłówek za fotelem , bo na zdjęciach jest inny.
I na tym na razie moja inwencja się kończy wiesz dlaczego ?
Bo chcę na spokojnie przypomnieć sobie wszystkie etapy budowy modelu samolotu i zobaczyć jakie błędy robię, a na takim zestawie na którym będę wiedział co jest moim błędem a co nie. A , że po drodze jest montaż , malowanie , kalki i jakieś ślady eksploatacji jest to dla mnie punkt wyjścia. Wyjdzie ten model nieźle rzucam się na kolejny ambitniejszy projekt. Ale na tym etapie w moich założeniach nie ma jeszcze miejsca na , trasowanie i poprawianie linii na całym modelu , czy jakąś istotną korektę bryły, dokupywanie blach, żywic , ekstra kalek też na tym etapie mija się z celem, aczkolwiek walk - around Squadrona na biurku leży i kusi to może coś jeszcze poprawię
Jureczku
Sklejaj na zdrowie , ile chcesz , ile lubisz , i co lubisz , bo na tym to polega