Jump to content

Merlin_PL

Members
  • Content Count

    42
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Merlin_PL

  1. Fajna robota , fajny efekt zużycia , ale please zrób wodę , bo ten fajny efekt psuje ta wypolerowana podstawka z tymi dwiema metalowymi kolumienkami . Wg mnie jedno do drugiego nie za bardzo pasuje
  2. Kadłub jest jakiś 1 centymetr za krótki ( czyli prawie 0,5 m w realu ) pomiędzy kabiną a statecznikiem . To jest poważna bolączka , ale do poprawienia bo kadłub był ze sklejki i żadnych linii podziałowych do odtworzenia nie ma . Trzeba przeciąć i dodać . Ale model ładny
  3. Żadne kupowanie dysz . Po co ? Co to pomoże ? . Będzie jak róża w nocnik. Przecież widać , ze modelarz ma problem z podstawowymi technikami modelarskimi , a Ty mu dysze każesz kupować. Jureczku obawiam się , ze tzw digital camo to jednak trochę nie na Twoje siły .
  4. Wg mnie podstawowy problem to dobry sidolux. Jest kilka wersji w sprzedaży . Może ten do pielęgnacji nagrobków będzie OK. 🤣 Sam Tamiya panel liner jest OK. Jeden z lepszych specyfików w tej materii . O klasę lepszy od Mig-owych . Położony na błyszcząca powierzchnię pokryta normalnym błyszczącym lakierem Tamiya rozcieńczaną LT rozpływa się bardzo dobrze. Zmywać white spiritem . Wszystkie teksty , ze się źle rozlewa , przegryza z farbą odpowiadam - źle przygotowana powierzchnia i źle ( często grubo i nierówno położony lakier bezbarwny ) AMEN
  5. Tak Solo dokładnie o to chodzi . Problem jest znalezienie kasy i świadomość , że na takim zakupie polska gospodarka zwyczajnie nic nie zyska . A alternatywy jeśli chodzi o nową generację nie ma. Spadły 3 migi - 29 , czyli prawie 10% stanu . Zaufanie do sprzętu też spadło . Modernizacja Miga - 29 nie poprawiła żadnego parametru bojowego tego samolotu od 30 lat ( obsługa stała się ciut wygodniejsza ) . Kilka lat temu nad Malborkiem toczono treningowe walki powietrzne Mig 29 kontra EF 2000 . Porażka migów do zera , albo prawie do zera ( z jakimś remisem) i były to też manewrowe walki powietrzne gdzie Mig - 29 miał wymiatać. SU - 22 w XXI wieku nie przenosi już żadnego uzbrojenia kierowanego. Tak to wygląda.
  6. Ludzie . Jesteśmy w NATO od 20 lat . Obecna ekipa stawia na sojusz z USA ( i tak dla mnie pewniejszy , niż że mnie obroni armia francuska , albo niemiecka ) , a to oznacza , ze nikt rozsądny nie kupi sprzętu w Chinach i Rosji . Amen . Jeśli chodzi o V generację jest tylko F - 35 i koniec. Na ile realny obecnie finansowo , no myślę , że mało realny , czy ten F - 35 jest jakimś wyborem dla nas w przyszłości ? Ano jest , ale bardziej z braku alternatyw w V generacji . Jaka jest alternatywa : tylko generacja 4+ czyli eurofighter , grippen NG , rafale f - 15/16/18 familly O offsecie na F - 35 zapomnijcie , pisałem o tym . O udziale naszego przemysłu w budowie czegoś nowoczesnego też , bo : nasze zakłady nie są na technologicznym poziomie by w budowie myśliwca V - VI generacji uczestniczyć na poziomie większym niż składanie z części zrobionych gdzie indziej. Tu jest pytanie inne , czy sytuacja międzynarodowa jest tak napięta , że trzeba już kupić , czy też można się spokojnie rozglądać.
  7. Offsetu nie będzie . Już parę lat temu była oficjalna deklaracja ze strony LM , że nie ma szans . Rynek został podzielony pomiędzy pierwszych użytkowników. Czyli czekać jak samolot dopracują i cena spadnie i jak nasza infrastruktura techniczna i wymagania USA ( dotyczy bezpieczeństwa , wymiany informacji ) pozwoli przyjąć ten samolot na służbę . Kupienie kolejnych F - 16 to pułapka bo za 10 - 15 lat zostaniesz tylko ze starymi F- 16 . Przypominam , ze obecnych naszych F - 16 jeszcze nie modernizowaliśmy a czas najwyższy, ale modernizacją liczba sztuk się nie zwiększy Mig - 29 to już historia , bez porządnego serwisu tych katastrof będzie tylko więcej . Było minęło . Od 20 lat jesteśmy w NATO , a serwisować chcemy u potencjalnego przeciwnika. To albo z nim dobrze żyjemy ( to po co się zbroić ? ) , a jak źle z nimi żyjemy to po co mamy być zależni od ich serwisu . A poza tym co po super samolotach jak zaraz po starcie przy braku naszej obrony przeciwlotniczej mogą być zestrzelone nad własnym pasem startowym, salwą S - 400 wystrzeloną z Królewca bo z założenia my się mamy bronić , czyli oni będą decydowali , kto pierwszy atakuje .
  8. No patrz , a ja nie mam z tym problemu. Zawsze jest równo, a jak nie wejdzie w zakamarki to można tamiya rozcieńczona levelingiem poprawić w czym problem ? I tak potem malujesz aero.
  9. Próbowałeś , czy tylko tak twierdzisz , bo wydaje Ci się , że położenie Chaos Black z puchy będzie za grubo ? szczerze pytam Bo ja na iluś modelach kładłem chaos black z puchy . I trzeba się mocno powtarzam mocno starać , by coś na modelu tak używając pozalewać.AMEN.
  10. A mnie się wydawało , ze baza jest po to by takie babole wychwycić i poprawić. Poza tym jak całej farby nie usunąłeś to się tego należy spodziewać. Twoje małpy twój cyrk jak to mówią , ale straszy tez nierówność przy klapach lewego skrzydła , a na wcześniejszych zdjęciach straszyły nierówno sklejone połówki ( góra i dół ) bodaj prawego skrzydła na styku z kadłubem. Nie rozumiem masz problem z klejeniem i rzucasz się na tak drogi model i marudzisz , ze nie masz kasy. Jak dla mnie to tak jak lepiłeś jak lepisz , tyle,że większe ulepki powstają. Generalnie albo nie masz dobrych okularów , albo straszliwie niestaranny jesteś.
  11. Chodzi o oszklenie ( części przeźroczyste ) - czy nie zmatowiło się, odbarwiło etc , a nie Czy Ci wnętrze ocalało
  12. No makro jest wrogiem modelarstwa . Dopóki zdjęcia były nieostre model zapowiadał się w pytkę . Teraz jest jak zawsze. A może zamiast lepić kolejne podstawki pod bomby i rakiety poświęcić temu słabo pomalowanemu kadłubowi trochę czasu , przeszlifować tu i ówdzie , usunąć farfocle , grudki , zastanowić się jak poprawić malowanie.
  13. Jureczku Kawał dobrej roboty . Znacznie lepszej niż przy samolotach. jedno ale . Las Ci wyszedł przepiękny tyle tylko , że nie za bardzo swojski , polski tylko jakiś taki magiczny jak z filmów fantasy . Daj ze dwóch starych elfów / niziołków siedzących na ławce zmień tytuł " jesień elfów będzie piękna praca .
  14. Wiem , ze może głupawe pytanie zadaję , ale jak będzie wyglądała kwestia dojazdu dla osób, które chcą modele na wystawie zwyczajnie obejrzeć. Mnie akurat seria nieszczęść i plag egipskich ( awaria kompresora , kłopoty ze zdrowiem + inne obowiązki ) spowodowały, że , że nie będę w stanie skończyć modelu na Łask , a chciałbym poglądać/ spotkać się ze znajomymi / zrobić niezbędne zakupy :-)) Tak samo wjeżdżam ? , czy inaczej ?
  15. Tego Tomcata z Tamki bym na półkę odłożył. A jak się na Tomcata dalej upierasz to na początek kupiłbym 1/48 Tomcata z Italeri ( kosztuje ze 1/4 ceny tego z Tamki ). Jak zepsujesz żal będzie niewielki , jak go zepsujesz zbyt szybko trochę części i kalki ci zostaną i poligon doświadczalny będziesz miał. Pomaluj go pędzlem albo ze spreju i zrozumiesz dlaczego , niektórzy radzą Ci byś kupił aerograf i zastanowił się , czy się brać za modelarstwo na poważnie.
  16. Ja spróbuję Ci odpowiedzieć na to pytanie. Organizacji pracy modelarskiej uczy się człowiek jak wszystkiego . Stopniowo . Sięgając ca coraz trudniejsze projekty . Dlatego na początku rozwoju modelarskiego zalecane są modele prostsze z mniejszą ilością detali. Z każdym kolejnym modelem zwykle coraz bardziej skomplikowanym modelarz lepiej organizuje sobie pracę , dobiera coraz lepsze narzędzia , decyduje na zakup aerografu, a przede wszystkim uczy się krytycznie spoglądać na swoje umiejętności i wykonane dzieło dzieło. Taki normalny modelarski rozwój sprzyja racjonalnym wydatkom i coraz lepszej organizacji pracy. Nie da się tego osiągnąć poprzez : - ciągłe pytanie na forum przy jednoczesnym braku lub znikomej inwencji własnej i nie słuchaniu Tych co mają więcej do powiedzenia , - nie opanowanie biegunki myślowej , która nawet w we własnych warsztatowych wątkach ma charakter skakania od tematu do tematu , a co dopiero przy pracy nad modelem, - zabieraniu się bez doświadczenia za modele duże i skomplikowane , bez wcześniejszego zaliczenia modeli prostszych , mniej skomplikowanych - nie opanowania w stopniu wystarczającym podstawowych technik modelarskich, - kupowania drogich modeli i słabej chemii i narzędzi i ciągłego życia w strachu , ze coś nie wyjdzie , a na końcu samemu się nie wie co nie wyszło , bo jak się nie ma doświadczenia to skąd ma się wiedzieć, jak się tylko czyta na forum , a nie próbuje. Czesiek ( a teraz wersja dla opornych ) Zapomnij o Bismarcku. ( na razie ) Zapomnij o 80 % tego co się na razie nauczyłeś. A najlepiej 100% .Bo to co robisz to modelowy podręcznik jak się za modelarstwo nie zabierać. Kup prosty model jakiegoś niszczyciela z małą ilością blaszek, Zacznij ćwiczyć i nie zatruwaj forum kolejnym gradem pytań na które możesz na forum znaleźć odpowiedź Zrób warsztat na forum i zacznij go sklejać sam. Jak ktoś Ci coś poradzi to przeczytaj to ze zrozumieniem i spróbuj zastosować. Mam nadzieję , że pomogłem
  17. Jest w sprzedaży bardzo dobry sidolux do nagrobków. I sprawdza się do nagrobków. Sidolux jest używany bo jest tani , a nie bo jest dobry. jest od niego x lepszych lakierów bezbarwnych Tak warto inwestować w dobrą chemię i dobre narzędzia , coby później jak coś nie wyjdzie w modelu nie zastanawiać się co nie zadziałało, albo co się z czym pogryzło. Przejrzyj wcześniejsze moje wpisy i relacje , których one dotyczyły. Powinno pomóc. Stać cię na dobry model to znaczy stać cię na dobry lakier błyszczący. Tamiya tez taki produkuje. Modele ocenia się na zasadzie czy są dobrze zrobione, czy nie , a nie czy zostały zrobione z najtańszych materiałów i najtańszy wygrywa. Zacznij robić po kolei zgodnie z instrukcją. Najlepiej załóż warsztat na forum. Nie będziesz za dużo innym głowy zawracał niepotrzebnymi pytaniami wszyscy z chęcią Ci pomogą. Jak przesadzisz to Cię oleją . Ty prosisz o pomoc , a nie odwrotnie. Detale maluj wtedy gdy z analizy instrukcji wyjdzie ci , że łatwiej je będzie pomalować przed niż po sklejeniu.Dotyczy to przede wszystkim wnętrza Jesteś początkujący to rób od początku powoli z rozmysłem i skup się najpierw na poprawnym złożeniu i pomalowaniu wnętrza. Na wszystko przyjdzie czas. P.S. Dobry model wybrałeś na początek
  18. Zawsze jest jeszcze pytanie jak dokładnie i jak grubą warstwą tego sido został model pokryty, czy sido wszędzie dotarł. Nie zmienia to faktu,że powierzchnia po washa nie jest za dobrze przygotowana, a objawy na fotkach wskazują, że w jednych miejscach wash się pogryzł z farbą,a w innych spłynął, bo grubą warstwą farby i sido pozalewano detale.Amen. I prawdopodobnie nie wiem jakich specyfików by użył to będzie taki efekt jak teraz. Dlatego myśli o Bismarck bym sobie czym prędzej sobie z głowy wybił, a na jakimś prostym niszczycielu z odrobina blaszek od początku przerobił cały proces modelarski i nauczył dobrymi farbami malować aero, bo znowu będzie 300 postów o niczym i gorzkie żale na fujarce na końcu, że się uczę.
  19. Tędy patrzę jak sobie dalej z ty washem poradzisz.Dla ułatwienia Ci napiszę , że wash najlepiej akurat wychodzi na gładkiej błyszczącej powierzchni gdzie detale i linie podziałowe są ostre .I jak powierzchnia jest pokryta farbami akrylowymi to wash powinien być olejny i odwrotnie. A Ty nie dość, że nie masz dobrze przygotowanej powierzchni, ani ostrych detali , to jeszcze malowales farbami w sprayu, które raczej akrylowe nie są a do tego jeszcze taki sposób rozprowadzania farby pogrubia detale. Pozdrawiam
  20. Wg mnie od samego początku jako podstawa do washy i innych takich technik niemal wszystko jest źle zrobione. Zwyczajnie za gruba farba , nierówno , pozalewała detale , gdzie ten wash ma się osadzić . jak po wszystkim spłynie ? Czy naprawdę tak ciężko porównać , że na filmikach kładą washa na dobrze przygotowaną ,najczęściej błyszcząca powierzchnię. Sido jest do podłóg .
  21. A kolega co by polecił? Pytam bo mi się powoli flaszka Sido kończy? Ja tam na sido nie narzekam, ale może warto spróbować coś innego. Bo na temat sido był x wątków na tym forum. I jest to preparat nie do modelarstwa tylko do pielęgnacji podłóg ( nagrobków też ) w Polsce się rozpowszechnił bo jest tani i dlatego bo na Zachodzie x lat temu używano płynu Future ( tez do podłóg ) obecnie się nazywa chyba "Pledge" ale ten zachodni preparat różnił się sporo od tego z Polski , ale to w Polsce nikomu nie przeszkadzało bo był tani. Na Zachodzie używany był Future ale też od niego się odchodzi bo są dedykowane znacznie lepszej jakości lakiery bezbarwne dla modelarzy. Ma je w ofercie Tamiya , Humbrol i Gunze . Na modelarstwie z pasją masz o lakierach bezbarwnych cały wątek tu tez się o nim pisze dość często, choćby w dziale lotniczym. Sidolux nie jest dobrym lakierem . Jest po prostu tani . Ja akurat używam Tamiya X - 22. Do washa to : http://www.tamiya.com/english/products/87131_133panel_accent/index.htm Zmywam white spiritem . Co do modelu czesia . Napiszę krótko . Na tak przygotowanej powierzchni tak to będzie wyglądało. Nie rozumiem po co na dużym drogim modelu robić eksperymenty , kombinować z tym i owym jak są gotowe preparaty tylko trzeba je użyć na dobrze przygotowaną powierzchnię i dobrze pomalowaną . A przygotowanie powierzchni czyste klejenie i malowanie to podstawa modelarstwa.
  22. może zły sidolux - jest taki dobry do nagrobków. Widzę nurt tzw " bida modelarstwa " trzyma się na tym forum wyjatkowo mocno. A poważnie - ja widzę przyczynę w źle przygotowanej powierzchni pod wash ( chropowata , pełna nierówności , śladów po klejeniu nieumiejętnym szpachlowaniu ) innymi słowy podstawowe braki w warsztacie modelarskim , które wash uwidocznił.
  23. Construktor . I tu się z tobą zgodzę Kończąc dyskusję. A dlaczego modelarz ma się męczyć straszliwie jak na tym konkretnym etapie nie musi się męczyć . Jak się chce męczyć straszliwie niech do kamieniołomów idzie. Jeszcze mu zapłacą. Nie rozmawiamy o zasadzie , a o konkretnym przypadku. To ty greatgonzo teoretyzujesz i uogólniasz. W tym konkretnym przypadku modelarz nie radzi sobie z podstawowymi technikami modelarskimi. Tak samo jak nie radził sobie wcześniej kolega Jureczek , czy w pewnym stopniu kolega Danio. W każdym z tych przypadków nie mieliśmy do czynienia z modelarstwem wybitnym , a jedynie chęcią do zrobienia dobrego modelu , gdzie chęci zwyczajnie umiejętności mocno przerosły. I żaden z wymienionych prze ze mnie przypadków nie pretendował z racji umiejętności i modelarza do tego , ze powstanie model wybitny. W modelu kolegi Danio pomimo włożonego nieporównywalnie większego wysiłku sytuacja jest bez zmian . Tak wcześniejsze Buffalo , a potem stuka straszy tymi samymi błędami wynikającymi z nieopanowania podstawowych technik modelarskich ( montaż , klejenie , szlifowanie , malowanie ). I w każdym z tych wymienionych wypadków Ty greatgonzo i twoi koledzy wyznający podobną filozofię teoretyzujecie na temat modelarstwa wybitnego zamiast zdiagnozować przyczynę niepowodzeń kolegi i zaproponować środki zaradcze. I jak na razie wg mnie analiza tych wszystkich wymienionych przypadków i analiza stylu pracy każdego modelarza mi mówi , że po zaaplikowaniu mu waszych rad najprawdopodobniej żadnego modelu nie skończy. Bo do was powinien trafić jak już coś będzie potrafił. A to oznacza podstawy. Co zatem radzicie wybitni modelarze. Bo od nas mniej wybitnych rada już padła. Najpierw podstawy potem coś bardziej skomplikowanego.
  24. A mnie wręcz przeciwnie . Cała dyskusja , zwroty akcji niesłychanie zainteresowały i zmotywowały do udzielenia się w tym wątku. Headhunter88 skleił ileś tam modeli. ( co sam oświadczył ) I dalej ma problem z podstawowymi technikami modelarskimi. Co robi ? Zamiast zakopać dołki ( podciągnąć to co mu nie wychodzi ) sypie kolejne górki ( wszak będzie skraczował ). X osób widzi, że czyste poprawne sklejenie modelu z pudełka i pomalowanie jest dla niego jeszcze dość sporym wyzwaniem. Więc radzą mu to co powinno być radzone wszystkim początkującym i nieradzącym sobie z podstawowymi technologiami modelarskimi - weź dobrze spasowany model i postaraj się go skleić czysto i staranie , a na scratch przyjdzie czas, jak się nauczysz podstaw , a na dalszą zabawę w modelarstwo będziesz miał chęci i cierpliwość. ( tu nikt nie mówi - nie baw się w skracz - tylko mówi mu się jeszcze nie jesteś na to gotowy, bo Cię to na razie przerasta ) ) Bo taki dobrze opracowany prosty model pozwala : - poprawić te umiejętności , z którymi ma się problem, - na szybko ocenić co było moim błędem , a co nie ( bo nie da się wtedy zwalić na model ) - przy odrobinie cierpliwości cieszyć się trochę bardziej starannie wykonanym modelem. ( czyli widzieć wymierny efekt swojej pracy , której nie da się osiągnąć ćwicząc cięcie , gięcie ,a kawałkach plastiku obok ) , czyli mieć chęć do zrobienia lepszego kolejnego modelu I każdy normalny poradnik dla modelarzy na takim poziomie jak Headhunter88 ( wydany w dowolnym języku ) zacznie naukę od sklejania prostego dobrze opracowanego modelu. Bo najpierw podstawy. I to mu do głowy kładzie miedzy innymi kolega Solo , któremu na innym forum myśmy kładli długo do głowy. I z jego wypowiedzi jestem strasznie dumny. Bo doszedł , ze inaczej raczej się się nie da. I to on miał rację. Oczywiście są wyjątki od tej zasady , ze komuś niemal od razu to wielkie skraczowe modelarstwo wychodzi , ale są to wyjątki ( pozytywne , ale wyjątki ) bo cała reszta zanim zaczęła robić dobrze od podstaw ileś modeli prostszych w życiu zrobiła, czego nie pamięta, albo nie chce zwyczajnie pamiętać bo tak wygodnie. A co zrobi to jego sprawa.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.