Merlin_PL
Użytkownicy-
Liczba zawartości
42 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Merlin_PL
-
do linii wodnej na wodzie
-
Fajna robota , fajny efekt zużycia , ale please zrób wodę , bo ten fajny efekt psuje ta wypolerowana podstawka z tymi dwiema metalowymi kolumienkami . Wg mnie jedno do drugiego nie za bardzo pasuje
-
Kadłub jest jakiś 1 centymetr za krótki ( czyli prawie 0,5 m w realu ) pomiędzy kabiną a statecznikiem . To jest poważna bolączka , ale do poprawienia bo kadłub był ze sklejki i żadnych linii podziałowych do odtworzenia nie ma . Trzeba przeciąć i dodać . Ale model ładny
-
Żadne kupowanie dysz . Po co ? Co to pomoże ? . Będzie jak róża w nocnik. Przecież widać , ze modelarz ma problem z podstawowymi technikami modelarskimi , a Ty mu dysze każesz kupować. Jureczku obawiam się , ze tzw digital camo to jednak trochę nie na Twoje siły .
-
Wg mnie podstawowy problem to dobry sidolux. Jest kilka wersji w sprzedaży . Może ten do pielęgnacji nagrobków będzie OK. ? Sam Tamiya panel liner jest OK. Jeden z lepszych specyfików w tej materii . O klasę lepszy od Mig-owych . Położony na błyszcząca powierzchnię pokryta normalnym błyszczącym lakierem Tamiya rozcieńczaną LT rozpływa się bardzo dobrze. Zmywać white spiritem . Wszystkie teksty , ze się źle rozlewa , przegryza z farbą odpowiadam - źle przygotowana powierzchnia i źle ( często grubo i nierówno położony lakier bezbarwny ) AMEN
-
Tak Solo dokładnie o to chodzi . Problem jest znalezienie kasy i świadomość , że na takim zakupie polska gospodarka zwyczajnie nic nie zyska . A alternatywy jeśli chodzi o nową generację nie ma. Spadły 3 migi - 29 , czyli prawie 10% stanu . Zaufanie do sprzętu też spadło . Modernizacja Miga - 29 nie poprawiła żadnego parametru bojowego tego samolotu od 30 lat ( obsługa stała się ciut wygodniejsza ) . Kilka lat temu nad Malborkiem toczono treningowe walki powietrzne Mig 29 kontra EF 2000 . Porażka migów do zera , albo prawie do zera ( z jakimś remisem) i były to też manewrowe walki powietrzne gdzie Mig - 29 miał wymiatać. SU - 22 w XXI wieku nie przenosi już żadnego uzbrojenia kierowanego. Tak to wygląda.
-
Ludzie . Jesteśmy w NATO od 20 lat . Obecna ekipa stawia na sojusz z USA ( i tak dla mnie pewniejszy , niż że mnie obroni armia francuska , albo niemiecka ) , a to oznacza , ze nikt rozsądny nie kupi sprzętu w Chinach i Rosji . Amen . Jeśli chodzi o V generację jest tylko F - 35 i koniec. Na ile realny obecnie finansowo , no myślę , że mało realny , czy ten F - 35 jest jakimś wyborem dla nas w przyszłości ? Ano jest , ale bardziej z braku alternatyw w V generacji . Jaka jest alternatywa : tylko generacja 4+ czyli eurofighter , grippen NG , rafale f - 15/16/18 familly O offsecie na F - 35 zapomnijcie , pisałem o tym . O udziale naszego przemysłu w budowie czegoś nowoczesnego też , bo : nasze zakłady nie są na technologicznym poziomie by w budowie myśliwca V - VI generacji uczestniczyć na poziomie większym niż składanie z części zrobionych gdzie indziej. Tu jest pytanie inne , czy sytuacja międzynarodowa jest tak napięta , że trzeba już kupić , czy też można się spokojnie rozglądać.
-
Offsetu nie będzie . Już parę lat temu była oficjalna deklaracja ze strony LM , że nie ma szans . Rynek został podzielony pomiędzy pierwszych użytkowników. Czyli czekać jak samolot dopracują i cena spadnie i jak nasza infrastruktura techniczna i wymagania USA ( dotyczy bezpieczeństwa , wymiany informacji ) pozwoli przyjąć ten samolot na służbę . Kupienie kolejnych F - 16 to pułapka bo za 10 - 15 lat zostaniesz tylko ze starymi F- 16 . Przypominam , ze obecnych naszych F - 16 jeszcze nie modernizowaliśmy a czas najwyższy, ale modernizacją liczba sztuk się nie zwiększy Mig - 29 to już historia , bez porządnego serwisu tych katastrof będzie tylko więcej . Było minęło . Od 20 lat jesteśmy w NATO , a serwisować chcemy u potencjalnego przeciwnika. To albo z nim dobrze żyjemy ( to po co się zbroić ? ) , a jak źle z nimi żyjemy to po co mamy być zależni od ich serwisu . A poza tym co po super samolotach jak zaraz po starcie przy braku naszej obrony przeciwlotniczej mogą być zestrzelone nad własnym pasem startowym, salwą S - 400 wystrzeloną z Królewca bo z założenia my się mamy bronić , czyli oni będą decydowali , kto pierwszy atakuje .
-
No patrz , a ja nie mam z tym problemu. Zawsze jest równo, a jak nie wejdzie w zakamarki to można tamiya rozcieńczona levelingiem poprawić w czym problem ? I tak potem malujesz aero.
-
Próbowałeś , czy tylko tak twierdzisz , bo wydaje Ci się , że położenie Chaos Black z puchy będzie za grubo ? szczerze pytam Bo ja na iluś modelach kładłem chaos black z puchy . I trzeba się mocno powtarzam mocno starać , by coś na modelu tak używając pozalewać.AMEN.
-
Nowy Rok -nowe postanowienia SU -22 M4 Kitty Hawk 1:48
Merlin_PL odpowiedział jureczek → na temat → [L]Warsztat
A mnie się wydawało , ze baza jest po to by takie babole wychwycić i poprawić. Poza tym jak całej farby nie usunąłeś to się tego należy spodziewać. Twoje małpy twój cyrk jak to mówią , ale straszy tez nierówność przy klapach lewego skrzydła , a na wcześniejszych zdjęciach straszyły nierówno sklejone połówki ( góra i dół ) bodaj prawego skrzydła na styku z kadłubem. Nie rozumiem masz problem z klejeniem i rzucasz się na tak drogi model i marudzisz , ze nie masz kasy. Jak dla mnie to tak jak lepiłeś jak lepisz , tyle,że większe ulepki powstają. Generalnie albo nie masz dobrych okularów , albo straszliwie niestaranny jesteś. -
Nowy Rok -nowe postanowienia SU -22 M4 Kitty Hawk 1:48
Merlin_PL odpowiedział jureczek → na temat → [L]Warsztat
Chodzi o oszklenie ( części przeźroczyste ) - czy nie zmatowiło się, odbarwiło etc , a nie Czy Ci wnętrze ocalało -
Nowy Rok -nowe postanowienia SU -22 M4 Kitty Hawk 1:48
Merlin_PL odpowiedział jureczek → na temat → [L]Warsztat
No makro jest wrogiem modelarstwa . Dopóki zdjęcia były nieostre model zapowiadał się w pytkę . Teraz jest jak zawsze. A może zamiast lepić kolejne podstawki pod bomby i rakiety poświęcić temu słabo pomalowanemu kadłubowi trochę czasu , przeszlifować tu i ówdzie , usunąć farfocle , grudki , zastanowić się jak poprawić malowanie. -
Jureczku Kawał dobrej roboty . Znacznie lepszej niż przy samolotach. jedno ale . Las Ci wyszedł przepiękny tyle tylko , że nie za bardzo swojski , polski tylko jakiś taki magiczny jak z filmów fantasy . Daj ze dwóch starych elfów / niziołków siedzących na ławce zmień tytuł " jesień elfów będzie piękna praca .
-
VII Festiwal Modeli Redukcyjnych - Łask 09-10.09.2017
Merlin_PL odpowiedział Darek 1614 → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Wiem , ze może głupawe pytanie zadaję , ale jak będzie wyglądała kwestia dojazdu dla osób, które chcą modele na wystawie zwyczajnie obejrzeć. Mnie akurat seria nieszczęść i plag egipskich ( awaria kompresora , kłopoty ze zdrowiem + inne obowiązki ) spowodowały, że , że nie będę w stanie skończyć modelu na Łask , a chciałbym poglądać/ spotkać się ze znajomymi / zrobić niezbędne zakupy :-)) Tak samo wjeżdżam ? , czy inaczej ? -
Pierwszy model - kolejność działań i kilka innych pytań
Merlin_PL odpowiedział nussbeisser → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Jest w sprzedaży bardzo dobry sidolux do nagrobków. I sprawdza się do nagrobków. Sidolux jest używany bo jest tani , a nie bo jest dobry. jest od niego x lepszych lakierów bezbarwnych Tak warto inwestować w dobrą chemię i dobre narzędzia , coby później jak coś nie wyjdzie w modelu nie zastanawiać się co nie zadziałało, albo co się z czym pogryzło. Przejrzyj wcześniejsze moje wpisy i relacje , których one dotyczyły. Powinno pomóc. Stać cię na dobry model to znaczy stać cię na dobry lakier błyszczący. Tamiya tez taki produkuje. Modele ocenia się na zasadzie czy są dobrze zrobione, czy nie , a nie czy zostały zrobione z najtańszych materiałów i najtańszy wygrywa. Zacznij robić po kolei zgodnie z instrukcją. Najlepiej załóż warsztat na forum. Nie będziesz za dużo innym głowy zawracał niepotrzebnymi pytaniami wszyscy z chęcią Ci pomogą. Jak przesadzisz to Cię oleją . Ty prosisz o pomoc , a nie odwrotnie. Detale maluj wtedy gdy z analizy instrukcji wyjdzie ci , że łatwiej je będzie pomalować przed niż po sklejeniu.Dotyczy to przede wszystkim wnętrza Jesteś początkujący to rób od początku powoli z rozmysłem i skup się najpierw na poprawnym złożeniu i pomalowaniu wnętrza. Na wszystko przyjdzie czas. P.S. Dobry model wybrałeś na początek -
Construktor . I tu się z tobą zgodzę Kończąc dyskusję. A dlaczego modelarz ma się męczyć straszliwie jak na tym konkretnym etapie nie musi się męczyć . Jak się chce męczyć straszliwie niech do kamieniołomów idzie. Jeszcze mu zapłacą. Nie rozmawiamy o zasadzie , a o konkretnym przypadku. To ty greatgonzo teoretyzujesz i uogólniasz. W tym konkretnym przypadku modelarz nie radzi sobie z podstawowymi technikami modelarskimi. Tak samo jak nie radził sobie wcześniej kolega Jureczek , czy w pewnym stopniu kolega Danio. W każdym z tych przypadków nie mieliśmy do czynienia z modelarstwem wybitnym , a jedynie chęcią do zrobienia dobrego modelu , gdzie chęci zwyczajnie umiejętności mocno przerosły. I żaden z wymienionych prze ze mnie przypadków nie pretendował z racji umiejętności i modelarza do tego , ze powstanie model wybitny. W modelu kolegi Danio pomimo włożonego nieporównywalnie większego wysiłku sytuacja jest bez zmian . Tak wcześniejsze Buffalo , a potem stuka straszy tymi samymi błędami wynikającymi z nieopanowania podstawowych technik modelarskich ( montaż , klejenie , szlifowanie , malowanie ). I w każdym z tych wymienionych wypadków Ty greatgonzo i twoi koledzy wyznający podobną filozofię teoretyzujecie na temat modelarstwa wybitnego zamiast zdiagnozować przyczynę niepowodzeń kolegi i zaproponować środki zaradcze. I jak na razie wg mnie analiza tych wszystkich wymienionych przypadków i analiza stylu pracy każdego modelarza mi mówi , że po zaaplikowaniu mu waszych rad najprawdopodobniej żadnego modelu nie skończy. Bo do was powinien trafić jak już coś będzie potrafił. A to oznacza podstawy. Co zatem radzicie wybitni modelarze. Bo od nas mniej wybitnych rada już padła. Najpierw podstawy potem coś bardziej skomplikowanego.
-
A mnie wręcz przeciwnie . Cała dyskusja , zwroty akcji niesłychanie zainteresowały i zmotywowały do udzielenia się w tym wątku. Headhunter88 skleił ileś tam modeli. ( co sam oświadczył ) I dalej ma problem z podstawowymi technikami modelarskimi. Co robi ? Zamiast zakopać dołki ( podciągnąć to co mu nie wychodzi ) sypie kolejne górki ( wszak będzie skraczował ). X osób widzi, że czyste poprawne sklejenie modelu z pudełka i pomalowanie jest dla niego jeszcze dość sporym wyzwaniem. Więc radzą mu to co powinno być radzone wszystkim początkującym i nieradzącym sobie z podstawowymi technologiami modelarskimi - weź dobrze spasowany model i postaraj się go skleić czysto i staranie , a na scratch przyjdzie czas, jak się nauczysz podstaw , a na dalszą zabawę w modelarstwo będziesz miał chęci i cierpliwość. ( tu nikt nie mówi - nie baw się w skracz - tylko mówi mu się jeszcze nie jesteś na to gotowy, bo Cię to na razie przerasta ) ) Bo taki dobrze opracowany prosty model pozwala : - poprawić te umiejętności , z którymi ma się problem, - na szybko ocenić co było moim błędem , a co nie ( bo nie da się wtedy zwalić na model ) - przy odrobinie cierpliwości cieszyć się trochę bardziej starannie wykonanym modelem. ( czyli widzieć wymierny efekt swojej pracy , której nie da się osiągnąć ćwicząc cięcie , gięcie ,a kawałkach plastiku obok ) , czyli mieć chęć do zrobienia lepszego kolejnego modelu I każdy normalny poradnik dla modelarzy na takim poziomie jak Headhunter88 ( wydany w dowolnym języku ) zacznie naukę od sklejania prostego dobrze opracowanego modelu. Bo najpierw podstawy. I to mu do głowy kładzie miedzy innymi kolega Solo , któremu na innym forum myśmy kładli długo do głowy. I z jego wypowiedzi jestem strasznie dumny. Bo doszedł , ze inaczej raczej się się nie da. I to on miał rację. Oczywiście są wyjątki od tej zasady , ze komuś niemal od razu to wielkie skraczowe modelarstwo wychodzi , ale są to wyjątki ( pozytywne , ale wyjątki ) bo cała reszta zanim zaczęła robić dobrze od podstaw ileś modeli prostszych w życiu zrobiła, czego nie pamięta, albo nie chce zwyczajnie pamiętać bo tak wygodnie. A co zrobi to jego sprawa.
-
Tak jaka była relacja . Taka ocena " Bez znieczulenia" Z jednej strony widzę kawał roboty włożony w model . Z drugiej strony widzę zdjęcie z których straszy. Masz wielki potencjał i cały ten włożony wysiłek niweczysz, strasznie niestaranną robotą i wyborem słabego zestawu , którego jeszcze nie potrafisz okiełznać. Wielki wysiłek włożony w przeróbki , wykorzystywanie dodatków i strasząca nierównościami , śladami kleju , szpachli powierzchnia pokryta grubą farbą. Szkoda
-
Bardzo fajnie wyszło
-
To się nie zrozumieliśmy .Nie próbuje szukać uznania jak to napisałeś za przebiegniecie 100 m w 13 S .Wskazuje tylko.że dla jednego to sukces , a dla kogoś kto wyczynowo zajmuje się sportem już nie.Różnica jest w tym podejściu. Dla mnie to hobby. Dla kogoś innego to już nie tylko mile spełnianie czasu, ale coś wiecej coś na poziomie bez mała wyczynowego uprawiania sportu i z tego punktu widzenia to wszystko wygląda inaczej , bo optyka spojrzenia i cel jest innna. Problem w tym że niezależnie od tego jak ktoś bardzo wyczynowo do modelarstwa redukcyjnego będzie podchodził to dalej jest sfera aktywności życiowej znana jako hobby i nic więcej Co do Andrzeja Ziobera i jego wypowiedzi to podejrzewam, że chodzi o jego stary i co najmniej bardzo kontrowersyjny felieton o farajdolarzach i gdzie właśnie dokonano podziału na tych lepszych i gorszych i późniejsze dyskusje na ten temat. . Pewne kwestie sobie w tej sprawie wyjaśniliśmy w mailach, pewne nieestety już nie .Niezwykle cenię go za osiągnięcia w dziedzinie modelarstwa , jest doskonałym modelarzem , ale wielu jego poglądów na to hobby nie podzielam , ale nie oznacza to że nie cenie dobrej starannej roboty, a moje powtarzam mojepodejście do hobby jest następstwem świadomej decrateoale ja y je traktować tak,a nie inaczej. Starczy.tej dyskusji.Chciałem pomóc koledze jureczkowi ,a nie dyskutować o teorii modelarstwa Nie ją ją zacząłem, ale ja ją kończę .Po tym co jureczek napisał w ostatnim poście napiszę tylko: jak masz z tego radość sklejania jak najdłużej i jak najwięcej ,byle z radością. Ja też idę posklejac dla przyjemności.
-
Skarga Czy ja piszę nieczytelnie. Czy ja krytykuję kogoś za zbyt dokładną robotę. Odpowiedz mi. Nawet jak piszę jureczkowi , że by był bardziej staranny to wg Ciebie też nie jestem ? O czym piszę ? O tym, że jak ładnie napisałeś każdy ma swoją rację, czyli swój punkt widzenia . Swoją wizję, swoją drogę modelarstwa. Drogę , która determinują różne okoliczności życiowe. Tak ciężko zrozumieć , że to jest hobby i sklejam kiedy mogę , kiedy chcę i brutalnie też jak chcę. Założenie " jak coś robisz rób to dobrze" jest wspaniałe tylko nie każdy tak robi i dla każdego to "dobrze" jest inaczej rozumiane, jako wypadkowa czasu, umiejętności i chęci. Podany przez Ciebie o Himalajach i japonkach jest o tyle chybiony , że nikt nikomu nie zabrania iść w japonkach , a że jest to głupie to sprawa tego , który w nich idzie i nie liczy się z konsekwencjami. Jak mu nogi odpadną to się nauczy , w modelarstwie skutkiem jest mniej lub bardziej nieudany model. Była relacja jureczka odezwałem się z konkretnymi uwagami . Pozostali z Tobą do dyskusji NIC KONKRETNEGO nie wnieśli. Starczy
-
greatgonzo . Króciutko. To co piszę to nie jest pochwała dla byle jakości. I nigdy nie była. Gdyby tak było to nie udzielał bym się w tym wątku zachęcając jureczka by robił staranniej , dokładniej.Tu chodzi wyłącznie o to, że każdy ma swoją wizję modelarstwa i swoje Himalaje. Na miarę swoich oczekiwań i możliwości ( chociażby czasowych ) To aż hobby i tylko hobby .
-
A to jest dla mnie niesamowite, że Ciebie cały cały czas to dziwi. Mimo tłumaczenia na na wystawie , wymiany maili (także ze mną) gdzie próbowałem tłumaczyć , że dla większości z z nas jest to hobby . Coś co w życiu jest na którymś miejscu po rodzinie , domu , pracy i może być dodatkowo jeszcze jednym z wielu hobby ( bo jest muzyka , sport gry etc) , którym się zajmuje w casie wolnym dla przyjemności . Po pracy i jako odpoczynek po często ciężkiej wymagającej i dodatkowo stresującej pracy. Jakbym miał cieszyć się z ciężkiej pracy poszedłbym do pracy w kamieniołomach. Nie dość ,ze ciężka to jeszcze płacą. Cieszymy się z rezultatów ciężkiej pracy , a nie samej pracy jako takiej. Z jednym się mogę tylko z Tobą zgodzić , że cierpliwości trzeba się nauczyć .I tylko z tym. A co z modelem kolegi jureczka ? Jakieś konkretne rady , uwagi sugestie , bo z tego co widzę to po moich konkretnych spostrzeżeniach , rad konkretnych nie było , za to jak słusznie Solo zauważył zaczął się traktat o dobrej robocie modelarskiej . Dlatego do rzeczy. Jureczku na spokojnie przejrzałem Twoje relacje " pancerne". Z jednej strony lubisz wyzwania ( chociażby te szprychy w kołach od motocykli ) , ale z drugiej strony narzekasz tam na wzrok , jak ja Ci piszę , ze to może być jedna z przeszkód ( słabo widzę , mniejsza koncentracja ) to Ty , że wzrok mam dobry, to jak to jest. Bo może faktycznie na 1/48 ( jak pisze Solo ) i 1/35 przeskoczyć , a nie upierać się przy swoim. Reszta to cierpliwość i dokładność. Ale zrobisz jak chcesz. P.S. I co raz cześciej zgadzam się z kolegą Solo . Albo on się zmienił albo ja .
