Skocz do zawartości

p11c

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 004
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez p11c

  1. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    W czasach II RP opracowano wiele patentów i koncepcji teoretycznych, które mają odzwierciedlenie współcześnie. W lotnictwie było ich naprawdę wiele: 1. W teorii lotu były to min. ujemny skos skrzydeł inż. Bobka-Zdaniewskiego Lub usterzenie motylkowe inż Rudlickiego 2. W koncepcjach powstawania nowych konstrukcji rozwoju lotnictwa były to przedstawione wcześniej RWD-18 jako samolot dyspozycyjny. Czy też budowany ostatnio przeze mnie dron z 1915 roku ( tu na zdjęciu kilkakrotnie powiększonych rozmiarów ) Były też tzw. samoloty STOL krótkiego startu i lądowania. 3. No i są też niesamowite patenty, które maja zastosowanie do dziś i to praktycznie w każdym samolocie i o których istnieniu mało kto zdaje sobie sprawę. Ale o tym za chwilkę.
  2. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Trochę to uproszczona koncepcja ale jest w niej sporo prawdy. Ja skupiam się na moich modelikach i i związanych z nimi historiami.
  3. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    No to obiecany WZ-VIII DE-ŻE-PE inż Zalewskiego. Konstrukcja standardowa i nie było żadnych przełomów jej opracowaniu. Choć data 1919 r. jest zastanawiająca. Pamiętajcie jeszcze tak naprawdę nie było Polski a już opracowywaliśmy samoloty. Ciągle to powtarzam. W II RP mieliśmy jeszcze gorzej niż po II WŚ nie było wyszkolonych kadr i pracowników, nie było przedwojennych biur konstrukcyjnych a fabryki nie były do odbudowy bo nie było nawet fundamentów, nie było absolutnie nic a mimo to przez te 20 lat opracowywaliśmy ( w projekcie lub w budowie ) średnio więcej niż jedną konstrukcję na miesiąc !!! To coś niesamowitego i tak jak piszą nasi sąsiedzi to " się nie wrati". A wiele z tym konstrukcji lub koncepcji i teorii lotnictwa działa do dziś i o tym należy wiedzieć i pamiętać.
  4. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Sami sobie to zafundowaliśmy naszą małostkowością i wewnętrznymi kłótniami. Jeszcze się wojna nie skończyła a już zaczęliśmy się spierać o to kto jest autorem sukcesu, a jeśli nie udało się go przypisać siebie to umniejszono go twierdząc, że to boska ingerencja. Tak naprawdę 15 Sierpnia, dokładna data rocznicy Bitwy Warszawskiej ma niewiele wspólnego z faktycznymi działaniami i troszkę jest dopasowana do święta kościelnego. I stąd "Cud na Wisłą" - nic dodać nic ująć Ale to szeroka i kontrowersyjna dyskusja i jak zwykle podaje mój subiektywny pogląd i pozostawiam każdemu wolną wole do własnej oceny.
  5. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Ot, to tylko taka pasja Cieszę się, że cie zaciekawiłem
  6. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Więc czas na opis: - Na pierwszym planie rower z epoki czyli początek XX wieku, na moje oko dość często obecnie wraca się do tej stylistyki. Rowerek wykonany z 4 rodzajów drutu + puszka po piwie na błotniki + plastik na siodełko. - Na drugim planie WZ II czyli szybowiec Pana Władysława Zalewskiego, który sobie zbudował takie latadło w Milanówku w 1912 r. To ten sam konstruktor co opracował PZL-3. A wspólną cechą obu konstrukcji jest właśnie to siodełko rowerowe. W szybowcu jest ono zawieszone na strunach fortepianowych, Na siodełku siedział pilot, który używał własnych nóg jako podwozia. Naprawdę ciężko mi wyobrazić sobie pilota lecącego z prędkością ok 40 km/h zawieszonego na pajęczynie strun. Najdrobniejszy wypadek skończył by się obcięciem kończyn. Jutro jeszcze jedna konstrukcja tego inżyniera, samolot WZ De-Że-Pe
  7. No to będę kibicował. Na razie czekamy aż asfalt ostygnie
  8. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    \i zestaw rowerowy
  9. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Przed wojną byliśmy też prekursorami wszelkiej maści samolotów sportowych i dyspozycyjnych. To miał być chyba pierwszy na świecie samolot dyspozycyjny robiony na zagraniczne zamówienie, RWD-18 ( metal + plastik ) tu w wersji wojskowej choć głownie były planowane wersje cywilne. Ugięcie skrzydeł było po to aby skrócić golenie podwozia. A pierwsze samoloty tego typu zaczęto budować na świecie dopiero po wojnie.
  10. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Oraz PZL-12H ( metal ) na którym zginął nasz najsłynniejszy konstruktor inż. Pułaski. Ładny i zgrabny miał być z tego samolocik, wielka szkoda i samolotu i konstruktora.
  11. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    I też stary model. PZL-15 ( plastik ) Ja zrobiłem go z pojedynczą belką ogonową, choć wcale nie jestem do tego przekonany czy powinna być pojedyncza czy też podwójna. Pływaki w wersji płaskodennej, czyli rzecznej.
  12. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Oraz jego wersja dwukadłubowa PWS-46 . Model stary i dość kiepski ale daję jako ciekawostkę.
  13. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Na fali ciągłego omawiania Jastrzębia zapominamy o innych konstrukcjach projektów samolotów myśliwskich w 1939 r. Inż. Z. Jabłoński i K. Nowicki opracowali ciekawy projekt samolotu myśliwskiego z chowanym podwoziem. Podwozie było chowane na zewnątrz podobnie jak w Me-109. a samolocik zapowiadał się dość zgrabnie. Model wprawdzie od podstaw ale z plastiku.
  14. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Na pewno pozycja skrzydeł na koniu a nie na jeźdźcy była ograniczona. Zresztą ta pozycja występowała chyba dość rzadko i jest głównie lansowana za naszą wschodnią granicą a nie w Polsce. Być może nawet te skrzydła były przepinane, tego też nie wiemy. Może w zależności od okoliczności i od przeciwnika miały różne zadania. Np. jeśli przeciwnik nie używał arkanu to skrzydła na koniu doskonale mogły spełniać rolę osłony pleców przed cięciem szabli od tyłu. A może to była tylko pozycja transportowa skrzydeł a do boju przepinano je na plecy. Jeśli chodzi o samo wsiadanie to obawiam się że praktycznie w żadnym położeniu skrzydeł nie było możliwe samodzielne wsiadanie. To były duże konie a jeździec miał jeszcze zbroje i skrzydła. Ktoś też musiał mu podać kopię. Jesteś ułanem i też ktoś czasami trzyma konia a ktoś podaje lance, oczywiście, że jest możliwe w twoim przypadku samodzielne dosiadanie konia ale już tutaj widać drobne utrudnienia a co dopiero przy Husarii. PS. Zawsze można dość do jakiegoś consensusu i wniosków, a kłótnia jest o tyle szkodliwa, że jeśli ktoś nieobeznany z tematem czyta to, to myśli tylko jedno. Skoro oni sami tego nie wiedzą to wszelkie informacje są bez sensu i w efekcie zamiast zarazić kogoś bakcylem poznawania naszej historii, całość przeradza się w ostrą wymianę zdań dotyczącą drugorzędnych spraw a nie istoty rzeczy. PS 2. Szkoda, że nie mam figurek ułanów z okresu II RP bo była to niewątpliwie najwspanialsza nasza formacja w tym okresie, która w głównej mierze przyczyniła się do zwycięstwa w 1920 r, a i we wrześniu oddała nieocenione usługi tak często pomijane i ignorowane współcześnie. A byłoby tu co opowiadać
  15. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    A tu na tle Statku Minowo Gazowego MĄTWA w budowie ( arcyciekawa jednostka ale jeszcze nie skończyłem ) Oczywiście tak jak wszystko inne skala 1 : 72
  16. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Oraz kuter meldunkowy Flotylli Pińskiej KM-12
  17. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Dla rozluźnienia atmosfery, pierwszy polski samolot sportowy w którym siedzenia pilota i instruktora były obok siebie. W sumie bardzo ładna lina i ładny samolocik PWS-50 I materiał z którego był wykonany
  18. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    No i sami widzicie jakie wielkie emocje może powodować historia a to tylko początek dyskusji a i czasy zaprzeszłe jak mawiał Lejzorek Rojdszwaniec
  19. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Jedna uwaga, ja byłem raz świadkiem szarży konnej. Było to kilkadziesiąt koni chyba oddział reprezentacyjny wojska ( proszę się nie czepiać nie pamiętam dokładnie) Było to pod Bzurą a sam stałem w pierwszym rzędzie ( dzieciaki nawet przed barierkami ) i proszę mi wierzyć wrażenie było niesamowite i żadna transmisja tv tego nie odda. Było słychać tylko jeden szum powietrza i tupot koni ale to wszystko się zlewało ze sobą. Było to tylko kilkadziesiąt koni i byłem tylko widzem i naprawdę miałem stracha. A co gdyby to było kilkaset lub kilka tysięcy koni opancerzonych i uskrzydlonych. Jestem odporny na różne działania psychologiczne ale wiem jedno, że miałbym ochotę zapaść się pod ziemię. Co do skrzydeł to osobiście uważam je za jeden z bardzo wielu elementów, jednak jako najbardziej widowiskowe ciągle się je uwypukla. W Husarii ważne było wszytko, każdy element ubioru i wyszkolenia jeźdźca. Nawet te skóry zwierząt. To była perfekcyjna formacja w każdym calu. A niestety ciągle uwypukla się ich widowiskowość a nie tę perfekcyjność. Tam nic nie było przypadkowe i nic nie wymagało udoskonalenia lub poprawy. Nigdy wcześniej ani nigdy potem nie mieliśmy takiej formacji.
  20. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Dokładnie. Ja tu tylko dałem kilka podstawowych informacji o których większość Polaków nie ma zielonego pojęcia, przekonałem się o tym już niejednokrotnie. Marzy mi się film historyczny z prawdziwego zdarzenia gdzie zamiast gadających głów i bezsensownych scen bitewnych, byłoby fascynująca historia żołnierza pragnącego zostać Husarzem, potem pokazane szkolenie i zdobywanie sprzętu ( a to bardzo długi i arcyciekawy proces w którym umiejętny reżyser może zrobić prawdziwą perłę ) a zakończony spektakularną szarżą i ciekawą strategią walki. A jest w czym wybierać z bitwą pod Kircholmem na czele.
  21. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Na mojej dioramce są też skrzydła przy siodle Np. środkowe zdjęcie, środkowy rząd po lewej stronie. Lub ostatnia fotka centralny jeździec.
  22. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Na fali tych wspomnień o naszej historii przypomniała mi się moja ulubiona formacja, czyli Husaria. Niby wszyscy ją znają, choć mam wątpliwości co do tego. Kto z przeciętnych polaków wie, że była to jedyna na świecie i jedyna w historii kawaleria atakująca w szyku? Czyli w równych szeregach jak żołnierze na defiladzie. Na pewno nie wiedział o tym Pan Hoffman przedstawiając Husarię w swoich filmach bo występuje tam ona jak zwykła kawaleria w bezładnej masie na huuraaaa W Husarii każdy najdrobniejszy szczegół był dopracowany i to pod każdym względem od bardzo dokładnego i wyważonego pancerza, poprzez wydrążoną w środku kopie a na skrzydłach i skórach skończywszy. Husaria na początku atakowała w szeregach poziomych i pionowych gdzie tylny jeździec był osłaniany przez przedniego a tuż przed szeregiem wojsk przeciwnika ten z tyłu równał się z przednim jeźdźcem tworząc równy mur uderzający w linię wroga. Kopie były wydrążone aby były lżejsze a za do dłuższe, przewyższające długością dzidy przeciwnika, Dodatkowo koń osłaniany był napierśnikiem. Skrzydła też miały dość istotne zadanie zarówno praktyczne jak i psychologiczne. Z jednej strony optycznie zwiększały wielkość wojska powodując dodatkowo niesamowity szum potęgując strach i zagrożenie ( podobnie jak syreny w Sztukasach ) A z drugiej osłaniały jeźdźca przed złapaniem go na arkan ( lasso ) pętla zaciskała się na skrzydle które odrywało się od pleców jeźdźca a nie na jego szyi. Szkoda tylko, że w Polsce nie produkujemy takich figurek a tylko za naszą wschodnią granicą. Widocznie tam jest nadal żywa pamięć o naszej Husarii. A z ciekawostek to radzę oglądnąć jeszcze raz I część Gwiezdnych Wojen i słynną bitwę w której Gunganie na " koniach" mają skrzydła , ciekawe kto na kim się wzorował
  23. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Do historii
  24. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    Te wszelkie opisy to raczej moje subiektywne podejście do historii. Być może zachęta to samodzielnego sprawdzenia tej wiedzy. Sam nieraz się przekonałem, iż historia jest potężnym narzędziem a w zderzeniu kilku subiektywnych podejść może dość do niesamowitych napięć. Osobiście kiedyś bardzo pokłóciłem się z żoną o jakieś szczegóły i sposób podejścia do bitwy pod Grunwaldem Więc nabrałem do niej pewnego dystansu i szacunku. Bo właśnie ta bitwa jest doskonałym tego przykładem. - Dla nas Polaków jest to jedno z największych zwycięstw i powód do chwały ( i już tu są różne kontrowersje i podejścia ) - Dla Litwinów jest podobnie, w sumie obaj władcy byli Litwinami a wojska litewskie wcale nie ograniczały się do prostego ludu z maczugami tylko było to też doskonałe rycerstwo od którego nawet Krzyżacy wiele się uczyli. - dla Niemców było to jedna z wielu bitew średniowiecznych - a dla np. Anglika czy Hiszpana nic nie mówiąca data na nic nie znaczącym terenie. Bitwa o której nie warto nawet wspominać w podręcznikach do historii. - z kolei dla mnie, czysto subiektywnie najważniejsze były zupełnie inne elementy: 1. Doskonały pijar Krzyżaków pozwalający im zgromadzić po swojej stronie rycerstwo z całej Europy. Wmawianie im, iż są po słusznej stronie. Czyli coś co można obserwować do dziś, że mniej ważne jest to co istotne i prawdziwe a ważniejsze to co inni myślą, a oni myślą tak jak się im to przedstawi ( można znaleźć wiele odnośników do współczesności ) 2. Niedocenianie roli Litwinów, pomniejszając zarówno ich znaczenie. To taka nasza cecha narodowa a bez nich naprawdę nie dalibyśmy sobie rady i naprawdę to były doskonałe, karne i wyszkolone rycerstwo. 3. To że tak naprawdę wygraliśmy myślą taktyczną a nie siłą jaką dysponowaliśmy. Ciągle nie docenia się koncepcji i myśli wojskowej a to wg, mnie główny czynnik zwycięstwa. Porównywanie siły ognia przeciwników przed bitwą ma drugorzędne znaczenie. Ważne jest to w jaki sposób oni będą walczyć i my będziemy walczyć. Historia wielokrotnie tego uczy począwszy od walki Dawida z Goliatem. My wygraliśmy wtedy nie dla tego, że mieliśmy bardziej bitnych i w większej ilości rycerzy ale dla tego, że byli oni doskonale dowodzeni. Tak samo jak wygraliśmy wojnę Polsko-bolszewicką bo prawie na każdym kroku widać tam było genialność koncepcji walki choć mieliśmy znacznie mniej wojska niż bolszewicy ( i nie piszę tu tylko o Bitwie Warszawskiej ) . I tak samo główną przyczyną, że przegraliśmy wrzesień nie była przewaga militarna Niemiec ale totalny brak jakiejkolwiek ogólnej koncepcji obrony ( było tylko szereg doraźnych decyzji w dalekim antagonizmie do genialności, oraz ogromne bohaterstwo wielu żołnierzy ) Ileż emocji a wszystko dotyczy faktów sprzed ponad 700 lat !!!
  25. p11c

    Polskie modele w skali 1 : 72

    PS. choć z drugiej stron nie przekonuje mnie teza, że lepiej w warunkach wrześniowych sprawdziłaby się te armaty błąkając się po całej Polsce jak nasze moździerze 220 mm. I że nie lepiej byłoby je umieścić np. w Modlinie nie do obrony bezpośredniej, ale np. do dalekiego ostrzału wojsk nieprzyjaciela. Wtedy do działo nie będzie do obrony sensu stricto ale twierdza jako miejsce jej stacjonowania. Oczywiście to takie teoretyczne rozważania uwielbiane prze ze mnie ale nie na portfolio
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.