p11c
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 004 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez p11c
-
PWS Z-17 SĘP . Projekt pierwszego na świecie samolotu z ujemnym skosem skrzydeł. Niemcy wprawdzie uważają, że to oni byli pierwsi ale to nieprawda. Pierwszy był w 1932 r nasz genialny inż. August Zdaniewski- Bobek. Samolot miał być zwinny szybki a ujemny skos skrzydła umożliwił umieszczenie kabiny pilota przed skrzydłami i doskonałą widoczność. Jak się popatrzy na współczesne konstrukcje do dopiero teraz widać docenianie tego typu układu skrzydeł. Na zdjęciu dwa PWS Z-18 SĘP II ( z mocniejszym silnikiem i zakrytymi kabinami ) oraz jeden PWS Z-17 SĘP I z otwartą kabiną. Do kolekcji brakuje mi tylko PWS Z-47 SĘP III jako samolotu szkolnego. Bo min. genialność konstruktorów PWS polegała na tworzeniu od razu całej rodziny samolotów łącznie ze szkolnymi maszynami. To chyba też pierwsze na świecie tego typu myślenie i koncepcja. PWS Z -18 SĘP II mają unikatowe rozwiązania chowania podwozia wg patentu Pana Zdaniewskiego. ( troszkę się namęczyłem aby go zoperacjonalizować
-
Chyba gdzieś widziałem ofertę jakiegoś producenta. Poszukam
-
Ty pewnie widziałeś tych chłopaków/ A mi chodzi o takie mundurki A tu masz zbliżenie na ten strój wikingów Wg. mnie dość ciekawy ubiorek.
-
Pewnie ci sami, tyle tylko że oni chyba mają tylko zwykłe mundury polowe. Mi bardziej chodziło u ubiór bojowy , pancerny
-
Oj tam. Jest grupa rekonstrukcyjna marynarzy FP ale fakt że pancerz i hełm z rogami trzeba by robić od podstaw.
-
Jeden z pierwszych samolotów pasażerski w Polsce. Jeszcze używany w "AERO" Komunikacja Powietrzna S.A. Skrzydło zrobiłem już dawno ale dziś wykonałem statecznik i będę pokazywał warsztat w czasie rzeczywistym. In boxa nie będę pokazywał bo jak wygląda puszka piwa każdy wie
-
Owszem warto czytać i szukać
-
Wielka prośba. Może zrobisz wyjątek i zbudujesz marynarza Flotylli Pińskiej w pancerzu
-
Zawstydzacie mnie ale i zachęcacie do dalszych pokazów. Lotnia Pana Tańskiego, ojca twórcy naszego pierwszego samochodu osobowego ( rozbieranego jednym kluczem ) oraz pierwszego samochodu pancernego. Lotnia nr. 3 wykonana z plastiku, drutu i papieru. Tu w porównaniu z pudełkiem zapałek, a potem inne fotki
-
Witam. Zachęcony przez niektórych użytkowników postanowiłem przedstawić kilka moich modeli wraz z jakimś krótkim opisem. Osobiście wykonuję tylko i wyłącznie modele polskich konstrukcji, ewentualnie czasami używane przez Polaków. Wszystkie są w skali 1/72 z prostej przyczyny. Wiem, że wiele modeli wygląda lepiej w innych skalach, np. pancerka w 1/35 albo samoloty w 1/48 a okręty w skali 1/72 to giganty. Jednak jest to chyba jedyna skala gdzie można porównać przeróżne konstrukcje względem siebie. Można porównać tankietkę z okrętem Flotylli Pińskiej albo P11c z PZL-3. Widać wtedy różnicę wielkości. Modele są wykonane z różnych materiałów i różną techniką. Od plastiku po puszki po piwie. Są tez różnej jakości. Czasami bardziej zależało mi na przypomnieniu i wydobyciu jakiejś konstrukcji z mroków historii niż na jakości odwzorowania. Czasem jakaś konstrukcja powstała tylko po to by wyjaśnić pewne nieścisłości rysunków. Bo niestety często się spotkałem z sytuacją występowania jakiś błędów na rysunkach gdyż papier wszystko przyjmie ale w model to zweryfikuje. Na początek PZL-3. Projekt bombowca inż. Władysława Zalewskiego z 1930 r. Jak na ten okres przepięknie oprofilowany aerodynamicznie samolot z 4 silnikami ułożonymi w tandem. Projekt nie mógł się doczekać realizacji gdyż przerastał możliwości PZL. Był to chyba największy samolot jaki zaprojektowano w |Polsce przed wojną. Miał 35 m rozpiętości ( w 72-ce tao 0,5 m ! ). Prawdopodobnie projekt został wykradziony przez Francuzów i tak powstał prawie identyczny Potez-41B4N Zachowały się tylko szkice i ogólne parametry. Ja wprowadziłem pewne modyfikację: - Budowę kadłuba wzorowałem na PZL-4 czyli z wystającymi wzmocnieniami na zewnątrz kadłuba. Nie sądzę aby w tym czasie planowano inną budowę tak wielkiego kadłuba. Nie przemawiały do mnie gładkie powierzchnie na rysunkach. - Skrzydło wykonałem z blachy falistej. Podobnej do Wibault, PZL-4 czy Junkersa. Taka chyba była wtedy dostępna technologia. Albo z blachy falistej, albo drewniane, albo kryte płótnem. Więc jeśli blacha to raczej chyba falista - na szkicach są pojedyncze km-y jednak w tak wielkiej konstrukcji i przy ogólnych tendencjach przyjąłem, że było to pewne uproszczenie i wykonałem podwójne uzbrojenie na odkrytych górnych stanowiskach. Całość modelu wykonana głównie z puszek po piwie, łącznie z siedzeniami załogi. Gondole silnikowe oraz ich mocowanie w naturalnym kolorze nie malowane. Jacek cdn.
-
Podpisuję się pod tym bo kocham wszystkich pozytywnie zakręconych
-
No właśnie z Glassa. :( Ale chyba muszę go sam nazwać bo nijak mi ona nie pasuje. Może "Mała Lala" albo " Liliput" Penie jakby latała to nosiłaby jakąś nazwę. W domu nazywam go po prostu DRON i jest po kłopocie A swoją drogą z jednej strony jakim trzeba być wizjonerem aby coś takiego wymyślić a z drugiej czy to miało jakieś szanse realizacji ?
-
Ok. Postaram się bo jest tego troszkę a czasu mało. Ten na fotce to chyba każdy zna. To nasz PZL-3. Największy samolot II RP jaki został zaprojektowany a potem skopiowany przez Francuzów. Śliczny samolocik. Ok. Jutro założą jakąś galeryjkę i postaram się codziennie coś dodawać. Tylko uprzedzam. to są same wynalazki i tylko skala 1:72 i tylko polskie. Czołgi, okręty, szybowce, samoloty.
-
Wiele na ten temat nie ma. Nawet konstruktor nie jest znany. Tylko wiadomo, że pracował w warszawskiej firmie Lipoprau. Samolot miał być podwieszany na skośnej linie na wyrzutni ale nie mam pomysłu jak ją zrobić. A co do różnych wynalazków to jestem od tego specjalistą i myślę, że nie raz was zaskoczę błądząc po meandrach polskiej myśli technicznej wydobywając z mroków zapomniane konstrukcje. Poprzednio zrobiłem coś takiego, ale to była zupełnie inna technika, choć też z metalu, a w zasadzie z puszek po piwie Jest tych modeli cała masa, Mistrzostwo świata to nie jest ale konstrukcje niewątpliwie ciekawe i zapomniane. Technika wykonania też chyba niekonwencjonalna.
-
Tam był mechanizm samostabilizacji poprzecznej. Do wichrowania płata trzeba by sporej siły a to bezpilotwiec. Wg. mnie na pewno górny płat ulegał skręcaniu pod wpływem wychylania się tych mini lotek. Jakoś to musiało funkcjonować. Tam w modelu przy lotkach masz 3 rodzaje dźwigni.
-
Tak właśnie planuję. Spłaszczone igły. Tu jest jeszcze ten problem, że nie dość, iż to jest delikatne maleństwo to rozpórki występują jako pojedyncze ?! To tak jakby sterowano nie tylko tymi małymi lotkami na końcach górnego płata ale wychyleniem całego skrzydła?!
-
Jakbym je zrobił z żyłki to naciągając je zniszczyłbym cały model. Są za mocne i za twarde. Pisałem już że nawet odrobinkę mocniejsze naciągnięcie nitki z rajstop powodowało deformację całych skrzydeł a co dopiero jakbym termicznie prostował żyłkę , byłaby z tego jedna wielka ósemka. Cieńsze podpórki to już mogły by być tylko metalowe i następnym razem takie zrobię. Te odlałem z żywicy i nie sądzę aby plastik był mocniejszy. Cieńszych się już nie dało, naprawdę W planie mam kilka tematów. - Illia Muromiec tą samą techniką - katapulta do tego drona ale nie mam jeszcze pomysłu jak ją zrobić - Pancerka Kabicz - Jeden ze statków uzbrojonych Flotylli Rzecznej z 1920 r - projekt wodnopłatowca z 39 r ale to zupełnie nieznana konstrukcja. Te pierwsze 4 muszę zrobić do 11 XI na wystawę w szkole dla dzieciaków. Masakrycznie mało czasu i kasy na te modele.
-
Model był pokazywany w czasie rzeczywistym. Zaczęty 3 X skończony 8 X. 5 dni to aż dość i reagowałem na bieżąco na wszelkie uwagi. Mówienie, że nie robiłem warsztatu w czasie rzeczywistym to tak jakby pisać, ze kłamie. Trochę nieładnie.
-
Tu są troszkę lepsze fotki skrzydła. Generalnie całość jest tak delikatna że nawet odrobinkę mocniejszy naciąg delikatną nitką z rajstop powoduje całkowitą deformację modelu. Praktycznie nie możliwa jest jakakolwiek poprawa. Nie wchodzi w grę ani szlifowanie, ani nawet odklejenie raz uchwyconej nitki , malowanie stateczników to już jest wyczyn bo wszystko się ugina pod pędzlem, stąd pewne niedociągnięcia. Ale generalnie jestem zadowolony choć myślałem, że mi to zajmie mniej czasu. Tu widać bok kadłuba. Tak jak pokazywałem wcześniej te krzyżowe wiązania między kratownicami są wykonane od środka kadłuba i jedynie prześwitują a nie są jakimś malunkiem. Silnik Anzani ciut za duży ale nie miałem już jak zrobić mniejszego, za słaba lupa i za słabe narzędzia. Dajcie tylko znać czy mam robić kolejne warsztaty bo tak jak pisałem na wstępie nie bardzo one pasują do tego forum i mogą czasami kogoś nużyć lub drażnić. Jacek
-
Skrzydło nie jest malowane. To szkielet z drutu pokryty brązowym półprzeźroczystym papierem. Całość dała taki efekt, którego przynajmniej ja bym nie osiągnął nigdy.
-
Ok jest spoko, Widzę, że parę osób tu zagląda
-
Proszę o wszelkie uwagi oraz o krytykę A także zapraszam na Jutro zabieram się za inny modelik. Oczywiście jeśli chcecie
-
W zasadzie ten mój "short run" skończony choć miałem potwornie mało czasu. Jutro postaram się o lepsze fotki.
-
To wczorajsze fotki. Dziś powinienem skończyć całość. To postaram się o lepsze zdjęcia.
