Dzięki Panowie za krytykę, oraz za szczyptę uznania. Moje doświadczenie to lekko ponad 3 lata, więc nie wiele. Cały czas próbuję różnych technik malowania, lub tworzenia przedmiotów na dioramę, staram się wykorzystywać rzeczy, które są już bez wartości. Próbuję nadać im swoją wartość, i tak zostawiam uważając, że jest dobrze i już niczego nie poprawiam (mój błąd). Nie które dioramy są na zasadzie , mam takie figurki to "coś" do nich zrobię, jakąś scenerie, nie patrząc na aspekt historyczny. Tworząc dioramę czasami się zapędzam i sobie wymyślam, ".....coś muszę tu jeszcze dorobić, jakieś przedmioty itd...." , zostało trochę miejsca na dioramie to coś zbuduję i dokleję.
Część z tych dioram była robiona na prezent. Dla osoby obdarowywanej nie miało większego znaczenia czy figurki są dobrze wymalowane, czy wszystko pasuje tak jak powinno, czy ma jakiś sens. Na tamten czas kiedy wykonywałem te dioramy, mój poziom pozwolił mi to stworzyć jak najlepiej tylko umiałem.
Rację macie w tym, że co za dużo to nie zdrowo, i właśnie mam z tym problem. Moja żona, zawsze jak ją proszę o ocenę dioramy, mów,i że jest czegoś za dużo lub nie do końca pasuje.
Modelarstwo jest dla mnie lepszą formą spędzania czasu, lubię to robić, nie wszystko od razu wychodzi idealnie, więc mam jeszcze wiele do odkrycia, wiele doświadczenia które nie zostało odkryte i które na mnie czeka, żeby je wykorzystać.
Całość mojej pracy się nie podoba, trudno jakoś to przetrawię, nadal będę robił to co lubię.
Dzięki Waszej krytyce, wiem co mam do poprawy, muszę się skupić na mniejszej ilości detali wyrażonej przedmiotach na dioramie. Skupić się na lepszej waloryzacji, malowaniu, zgodności realizmu z tym co wykonuję. Będzie dobrze ........ Działam dalej.....