łsobota
Użytkownicy-
Liczba zawartości
671 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez łsobota
-
Witam po dłuuuugiej przerwie Na wstępie chciałbym przeprosić wszystkich którzy śledzili relację z budowy Grace za jej nagłe urwanie, ale musiałem po prostu odpocząć od tego modelu (*). Z założenia miał to być szybki i prosty projekt a okazał się istną drogą krzyżową Ale najważniejsze, że się w końcu przemogłem i wczoraj przysiadłem na chwilę do modelu (ale w dalszym ciągu mam go dość i nie będę się z nim cackał - chcę go po prostu jak najszybciej skończyć ). Skleiłem, zaszpachlowałem i wyszlifowałem rozszczepiony kadłub (o przyczynach rozszczepienia pisałem wyżej). Dzisiaj przyszła kolej na malowanie. Dolne i górne powierzchnie są już skończone (zdjęcia niestety tylko góry - dół kryje się pod warstwą blutack'a i gazet): Po wyschnięciu farby zedrę maskol i zobaczymy co tam wyszło... (*) odpoczywając od Grace oczywiście nie próżnowałem - zacząłem sobie lepić takie coś: No to by było na tyle tego "off topica" - czas się brać do roboty, bo Grace czeka
-
Pewnie, że lepiej Dzisiaj "pogłaszczę" papierem pozostałe pełne relingi. Postaram się jeszcze odrobinę nawiercić lufy dział - w sumie to nie wiem czemu nie zrobiłem tego wcześniej (na pewno byłoby prościej ). Myślałem co prawda o wymianie pudełkowych luf na igły, ale porzuciłem ten pomysł ponieważ te lufy są jednak trochę profilowane a nie proste - muszą więc zostać. Mam tylko nadzieję, że wiertło 0,3 mm wystarczy.
-
Nagabywany przez Jędrka postanowiłem nie czekać na polistyren i przysiadłem na chwilę z papierem ściernym, w efekcie czego zeszlifowałem reling na przodzie pomostu do ok. 1/3 początkowej grubości:
-
Coś się zrobić na pewno da Razem z farbami mam dostać płytki polistyrenu (chociaż chodzi mi także po głowie wspomniana przez Ciebie kalka) i wtedy podejmę decyzję - wymieniać czy nie. W ostateczności zgodnie z Twoją radą po prostu trochę to zeszlifuję. Działka 25mm (na razie pudełkowe - włożone na sucho, a docelowo znajdą się tam fototrawionki) I jeszcze słówko o fartuchach - może je jeszcze poprawię (zostawiłem je z blutack'a, więc są plastyczne), chociaż na chwilę obecna mam ich już dosyć.
-
Witam! Skończyłem "bawić" się z fartuchami. Po kilkunastu próbach postanowiłem zostawić je w takim stanie jak pokazuje zdjęcie: Zdjęcie nie jest rewelacyjne (pochmurna pogoda uniemożliwia wykonanie dobrego zdjęcia, a przy sztucznym świetle wychodzi co wychodzi ), ale mam nadzieję, że daje jako taki pogląd na to jak to wygląda. Po malowaniu całość na pewno stanie się bardziej wyraźna, a na razie musi wystarczyć to co jest. W przerwach między lepieniem fartuchów, co jakiś czas szpachlowałem sobie i szlifowałem nadbudówkę dziobową i już jest prawie skończona. Muszę jeszcze tylko zaszpachlować zaznaczone na czerwono miejsca i będzie O.K. I jeszcze jedno zdjęcie nadbudówki z założonymi na sucho masztem i dachem: Przy okazji zadaszenia trzeciego poziomu pomostu mam pytanie, czy orientuje się ktoś czy w okrętach klasy Nagara był on metalowy czy też brezentowy jak w klasie Kuma naprzykład? Patrząc na pudełka modeli Tamiya czy Fujimi wygląda na metalowy (także instrukcja na to wskazuje), ale na zdjęciu wygląda już na zdecydowanie jeśniejszy od reszty kadłuba: Zdjęcie to przedstawia wprawdzie krążownik Yura (ale klasa ta sama) Wczoraj dotarła do mnie kolejna blacha, do wykorzystania przy budowie Nagary (w zasadzie jest to blacha "wykończeniowa"): Teraz cierpliwie czekam na farby...
-
No tak brak czasu - skąd ja to znam. Najgorsze jest to, że jak mi się wydaje, że mam czas i rozgrzebię kilka modeli to się nagle okazuje, że jednak go nie mam Jeśli chodzi o modele okrętów japońskich (i nie tylko) to polecam galerie na www.steelnavy.com ora www.modelshipgallery.com (zapewne są Ci znane), można tam znaleźć kilka prawdziwych perełek. Oglądając je zawsze się zastanawiam, czy ja tak będę "umiał" - zresztą wkrótce się okaże... A który model pójdzie na warsztat jako pierwszy? Nie mam pojęcia. Najpierw chciałbym skończyć Nagarę, a potem się zobaczy - tym bardziej, że w ciągu tygodnia może dwóch powinny(*) przyjść trzy następne "pływadła", więc może któryś z nich Pożyjemy, zobaczymy, chociaż zdradzę, że najchętniej wziąłbym na warsztat Junyo, ale ten akurat to chyba za szybko do mnie nie trafi niestety (no chyba, że cud się zdarzy jakowyś). (*) mały edit: właśnie sprawdziłem tracking paczki i okazało, się, że od wczoraj paczka jest już w Warszawie, więc jak jej nie przetrzymają na cle to już wkrótce będą następne in box'y, a jak pooglądam zawartość, to może łatwiej będzie podjąć decyzję co jako następne pojawi się na warsztacie.
-
Gigant - dobrze powiedziane: (od góry IJN "Musashi", IJN "Kuma" i IJN "Zapałka") Wbrew pozorom to nie taka droga impreza. Sam model kosztował mnie w przeliczeniu 45 złotych. Do tego toczone lufy, fototrawione relingi i blacha Edka - w sumie około 90 złotych (z czego 55 to sam Edek). Tak więc w sumie wszystko zamyka się w okolicach 135 złotych (oczywiście jak ktoś chce to można drożej - ale po co). Całość faktycznie sprawia nad wyraz pozytywne wrażenie. W tej beczce (a w zasadzie w pudle) miodu dopatrzyłem się jednak łyżki dziegciu. Mianowicie - na pokładzie deski są pooddzielane liniami wypukłymi (jak ktoś się uprze to oczywiście da się to naprawić, jednak sporym nakładem pracy i czasu), a powinny być chyba wklęsłe (tak mi się wydaje)
-
Jeżeli ten Yamato ma być w 1:700 to wybór masz spory Tamiya 31105 - stary i podobno kiepski model 31113 - odpowiednik mojego Musashi (przyzwoity, aczkolwiek wymagający waloryzacji model) 89668 - to samo co 31113 tylko w pudełku nawiązującym do filmu o Yamato 89679 - to samo co 31113 + krążownik Yamagi + osiem niszczycieli Fujimi 42131 - podobno całkiem udany model ukazujący okręt z przełomu 1942/43 42133 - Yamato z bitwy o Leyte 42135 42137 - to samo co 42135 + blacha 42139 - wersja z 1945 + blacha (model w wersji z całym kadłubem!) 42142 - model w wersji "co by było gdyby..." - Yamato z działami 506 mm 42143 - to samo co 42137 (podobno żadnych różnic, ot taki chwyt marketningowy) 42144 - to samo co 42142 + blacha
-
Filmu niestety nie widziałem (tylko jakieś strzępy na "jutubie") więc się nie będę wypowiadał. Jeśli chodzi o blachy, to mam zamiar użyć następujących zestawów: - toczone lufy dział [Lion Roar E700020] - relingi [Aber lub Lion Roar - zależy jakie akurat będę miał pod ręką] - fototrawione "ludziki" [Lion Roar E700010] - zestaw Eduarda dla Yamato [17004 lub 17016] - wykorzystam co się będzie dało] - katapulty dla wodnosamolotów [Lion Roar E700018 albo z Edurda - zależy która będzie ładniejsza]
-
Jest to zestaw Tamiyi (numer 31114) datowany na 1998 (na rynku dostępny jest jeszcze stary zestaw numer 31106, kiepskiej ponoć jaości) pozwalający na wykonanie tego pięknego okrętu w wersji z 1942 roku. W sporym (jak na tą skalę) pudle dostajemy 7 czysto odlanych ramek z szarego plastiku, dwa elementy kadłuba i cztery kalki z banderami, hinomaru itp. Całości dopełniają dwie metalowe sztabki. Tyle tytułem wstępu. A teraz czas na prezentacje zawartości pudełka. Instrukcja, kalki i bandery: Kadłub: Wypraski: dwie ostatnie ramki są podwójne I na koniec rzut oka na kilka szczegółów:
-
Powoli z bliżam się do zakupu farb i mam w związku z tym pytanie jakie będą najlepsze do okrętów japońskich (chodzi mi o dobór kolorów): Neutral Gray - Gunze HC (53) czy Tamiya (AS-7) Red Brown (na linoleum) - Gunze HC (47) czy Tamiya (TS-1) Dark Sea Gray - Gunze HC (75), Tamiya XF-54) czy Vallejo Air (48)
-
Oczywiście
-
Niestety w tym tygodniu będę musiał znacząco zwolnić Co do kominów, to blaszki nie dam ale jak znajdę jakieś dobre zdjęcie lub rysunek to może dołożę coś z drucików - jeżeli będzie to w miarę proste do wykonania. W temacie blach nastąpiła jednak pewna zmiana - oprócz wymienionych wcześniej, użyję jeszcze fototrawionych "zaślepek" na dużą część kadłubowych iluminatorów. hmm... coś mnie ominęło? wszystkie blaszki do tej pory otrzymywałem listem Jędrek Po prostu nie zamawiałem nigdy samych blach - stąd takie moje mylne wrażenie
-
Tak, to jeden z "tych" Ten przypłynął szybko, bo z Polski. Reszta popłynie dłużej bo z Hong Kongu (Musashi i Junyo) i z Japonii (Chiyoda, I-16&I-58 oraz Ashigara - ten ostatni w wersji z dołączonymi "fabrycznie" blachami), ale pociesza mnie fakt, że poza Junyo wszystkie są już w drodze (do tego trochę uniwesalnych blach LR i toczone lufy do Musashi tego samego producenta). Tak więc jak widać japońców będzie więcej
-
Witam! Jest to dość stary zestaw Tamiyi (77080) umożliwiający wykonanie repliki japońskiego lekkiego krążownika Kuma (inne okręty tej klasy to: Tama, Kitakami, Oi i Kiso) z okresu przed 1 listopada 1943, kiedy to w czasie pobytu krążownika w Singapurze zdemontowano mu katapultę i zamontowano dwa trójlufowe 25mm działka p-lot. typ 96. Instrukcja: Kadłub: Ramki: I na koniec bandery i czarne "coś":
-
Za relingi dałem 26 złotych. Jednak więcej ich nie kupię. Już zamówiłem sobie następną partię tym razem Lion Roara za jedyne 4,99$ (w www.luckymodel.com - fajny sklep z Hong Kongu, blaszki wysyłają na własny koszt, ale niestety listem, więc wydaje mi się, że warto wykupić "tracking" za dodatkowe 1,7$ - mniejsza szansa, że zaginie po drodze, a jak już, to przynajmniej wiadomo gdzie - choć to akurat marne pocieszenie i lepiej, żeby nie ginęło ) Co do przyklejania to relingów Abera to masz tu instrukcję: I jeszcze wygląd relingów LR razem z instrukcją:
-
Właśnie przed chwilą dotarły do mnie pierwsze "fototrawionki": Myślałem, że blaszka będzie większa. Tych relingów to ledwo starczy na dwa, może trzy okręty (i to nie największe). Szczerze mówiąc za tą cenę liczyłem na coś dwa razy większego, no cóż trzeba będzie sprowadzać z Azji A co słychać w "stoczni"? Przeszlifowałem linie łączenia na kominach: Teraz raz jeszcze położę na nie (i na szpachlowaną wcześniej część kadłuba) podkład i wracam do dział. Przy okazji wrzucam fotkę działa artylerii głównej Nagary na tle zapałki
-
Tak też robiłem (za duże porcje i odejmowałem potem) i trzeba będzie przejść na system odwrotny (tzn. ten o którym piszesz). A nakładam, rozprowadzam i formuję to wykałaczką. Przy okazji, zabawy z tak małymi elementami zauważyłem, że ręce mi się trzęsą jak cholera - a klejąc samoloty (w 72-jce) tego nie zauważam. W 1:700 najmniejsze nawet drgnięcie to jak trzęsienie ziemi (ale i tak jest fajnie)
-
Wypróbuję opisaną przez Ciebie metodę na łodziach właśnie. Jeśli chodzi o same działa to zostanę chyba przy masach plastycznych (wydaje mi się, że przy takim maleństwie jakim są te działa to będzie mi ciężko uzyskać odpowiedni kształt - palce już nie tak sprawne jak kiedyś ). Na razie po kilku próbach z blutack'iem wychodzi mi mniej więcej coś takiego: Na żywo wygląda to znacznie lepiej, ale i tak nie jestem zadowolony do końca Będę próbował dalej... Psiknąłem jeszcze kadłub i kilka większych elementów podkładem: Pierwsze co rzuca się w oczy to dwa wielkie "rowy" tuż za nadbudówką dziobową i przed pierwszym kominem: Spowodowane jest to tym, że Tamiya poszła na łatwiznę wykonując jeden kadłub dla krążowników klasy Nagara i Kuma (wydaje mi się, że kadłub przewidziany jest właśnie dla okrętów tej klasy). Klasa Kuma miała w tym miejscu wyrzutnie torped, a Nagara nie (co widać na poniższej ilustracji): Do pudełka z Nagarą dołączona jest więc owa niezbyt pasująca do reszty kadłuba "zaślepka". Musiałem więc to zaszpachlować: Po wyszlifowaniu wygląda to tak: Czy już jest w porządku okaże się jak ponownie nałożę podkład, który ładnie "wyciąga" na światło dzienne wszelkie niedoróbki A teraz idę spać
-
Poxylina chyba będzie dobra. Ale na początek spróbuję z czymś nie twardniejącym. Poćwiczę trochę z blutac'iem i pokaże co mi wyszło. Będę dążył do czegoś takiego: (zdjęcie zassane z galerii www.steelnavy.com)
-
a pokażesz na fotce o co chodzi? to może coś podpowiemy Oczywiście, że pokażę Rysunek: Zdjęcie: Przyznam, że myślę o modelinie.
-
Witam! Pomyślę o tym. A wracając do modelu. W sumie zrobiłem niewiele, ale zawsze to mały krok do przodu. A więc skleiłem dwa piętra nadbudówki i zaszpachlowałem ich łączenie. Teraz trzeba to będzie trochę przeszlifować: I jeszcze dwa zdjęcia z serii "na sucho": Dzisiaj jeszcze poszlifuję maszty i nadbudówkę oraz zajmę się działami 140mm. W związku z tym na koniec jeszcze jedno pytanie - ktoś ma jakiś pomysł na wykonanie fartuchów przeciwpodmuchowych?
-
Byłem minutę szybszy
-
Okienka i iluminatory już są wyszlifowane (zdjęcia robiłem zaraz po wierceniu, wycinaniu i szpachlowaniu - stąd ich "opłakany" wygląd). Łączenia form na masztach szlifowałem, myślałem, że jest OK (gołym okiem nic nie widać) i dopiero zdjęcia uwidoczniły niedociągnięcia, którymi oczywiście się zajmę.
-
Owszem, te 13mm więcej w przypadku dział Tenryu zapewne coś dawało. Jednak cały czas mam wrażenie, że cztery działa to trochę za mało. Tutaj z kolei wypada mi się z Tobą zgodzić. Generalnie japońskie lekkie krążowniki - jak na warunki IIWŚ - nie były rewelacyjne (zaś klasa Tenryu wypada tu najsłabiej - zapewne z racji wieku, o czym zresztą wspomnieliśmy wcześniej). i wypadały raczej blado w porównaniu ze swoimi odpowiednikami z innych flot. Chociaż dobrze dowodzone, zwłaszcza w nocy mogły sprawić przeciwnikom niemiłą niespodziankę
