Skocz do zawartości

Wittt78

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    84
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Wittt78

  1. siadam czytam i się uczę)
  2. No właśnie muszę pokombinować jeszcze z ustawieniem aerografu. Kojarzycie może jakiś link do wskazówek odnośnie używania aero? A co do taśmy to faktycznie celna wskazówka:) dzięki
  3. Kupuje 5 litrowe pojemniki w OBI
  4. Na poniższym zdjęciu widać kilka natrasowanych igłą linii podziału blach i paskudne pozapadane fragmenty skrzydła ( to te plamy już po którymś tam szpachlowaniu) . To chyba wina użytego tworzywa, bo to wyglądało jakby podczas stygnięcia plastik się tak pokurczył. Najbardziej widoczne to było na skrzydłach ale mniejsze elementy też okazały się zwichrowane więc Italeri powinna dodawać do modelu zestaw papierów ściernych Następnie przyszła kolej na owiewkę kabiny. Niestety jakość oszklenia trzyma poziom reszty modelu, więc niezbędne okazało się podszlifowanie większych rys i zniekształceń. Oczywiście potem fajnie by było żeby, owiewka była w miarę przejrzysta więc przyszedł czas na polerowanie. Wstępnie 600 i kolejno co raz drobniejsze papiery aż do 3200 ( teraz już wiem że mało, ale taki akurat najdrobniejszy posiadałem). Niestety okazało się, że nadal bardzo słabo to wygląda. Próbowałem elektrycznej szczoteczki do zębów z pasta polerską czy DREMELA z krążkiem filcowym ale nadal coś było nie tak... I tu z pomocą przyszło mi forum.. gdzieś przeczytałem o SIDOLUXIE Naprawdę polecam. Kamień z serca. Dwie warstwy i można otwierać browara zwycięstwa:) Przed zamknięciem kabiny zostało mi jeszcze tylko chlapnąć aero ten czarny diwajs mieszczący sie pod przednią częścią owiewki kabiny. Próbowałem pomalować go wcześniej pędzelkiem, ale wyszło słabo, więc trzeba było użyć specjalistycznego sprzętu. Strach był bo jak już wcześniej nadmieniłem mam zero doświadczenia w malowaniu aerografem dlatego maskowanie wygląda solidnie:)))) Wyszło już lepiej niż kabina. Po doklejeniu owiewki przyszedł czasz na zaszpachlowanie łączenia Szpachlówka zmywalna Wamodu, żeby czasem nie uszkodzić owiewki szpachlówkami reagującymi z plastikiem. Polerowanie szło łatwo bo to bardzo podatna na szlifowanie szpachlówka. Trzeba jedynie uważać bo lubi się wykruszyć. w zasadzie prace szlifierskie dobiegały końca, kiedy gdzieś przypadkiem za mocno docisnąłem dolna część skrzydła i pękło spojenie łączące dwa elementy modelu w dolnej części kadłuba. Niby nie widać, ale po pomalowaniu wyjdzie niedoróbka na jaw. Więc zalałem pękniecie cyjanoakrylem i ponownie szlifowanko.... !!! Przed pryśnięciem podkładem, postanowiłem pomalować komory podwozie. Zostawiłem je w takiej formie jak ITALERI to przygotowało, bez waloryzacji. Nie jest to model konkursowy. Oczywiście maskowanie to moja specjalność Malowanie idzie mi coraz lepiej, choć Akryl jest mocno wymagający a mój aerograf kapryśny, jednak myślę że się w końcu dogadamy. Zdając sobie sprawę, że oryginalne komory to raczej słabizna, postanowiłem je lekko "przybrudzić". To kolejna zupełnie nowa czynność dla mnie. Zakropiłem tu i ówdzie Panel Linerem od Tamiyii i pobawiłem się rozcieńczalnikiem trochę. Chyba nie wyszło najgorzej. c.d.n.
  5. Wiertarka a potem pilniki:)))
  6. Zdaję sobie sprawę, że popełniam sporo błędów i jest mnóstwo niedoróbek ale póki jest determinacja i piwo w lodówce będę walczył))
  7. Niestety nie szło tak szybko jak na zdjęciach, musiałem sobie wiele rzeczy poprzypominać ) poza tym ten model jest tak mały, że na żywo to wszystko wygląda wiele lepiej Kabinę pomalowałem oczywiście przed sklejeniem polówek kadłuba, niestety to był mój debiut z aerografem i zalałem trochę za bardzo wszystko...:( Po sklejeniu kadłuba przyszła pora na wloty powietrza do silnika. Oczywiście i tu wszystko pasowało umownie więc konieczny był mały upgrade romantyczne wieczory przy dopasowywaniu kolejnych elementów. i na przemian szpachla i szlifowanie.... potrzeba matką wynalazku, musiałem sobie zrobić pilniczki z wykałaczek, żeby wypiłować trudno dostępne miejsca w czasie tej zabawy w mistrza szpachli, testowałem różne specyfiki, bo w końcu to model testowy Model niestety posiada bardzo wiele wad wyprasek, pozapadane powierzchnie skrzydeł to czubek góry lodowej... niestety piłowania było tak dużo, że w wielu miejscach powycierały się linie podziału blach...:( co zmusiło mnie do próby naniesienia ich na nowo Nie mam w tym zbyt wielkiego doświadczenia ani odpowiedniego sprzętu wiec porobiłem sobie z puszek po piwie szablony i trasowałem zwykła igłą. Muszę jeszcze trochę potrenować i doczytać jak to robić ale pierwsze koty za płoty. Poniżej, rurka Pitota z ciągniętej nad palnikiem ramki wlewowej wypraski. c.d.n.
  8. Obecnie model jest już jakiś czas na warsztacie ale bojąc się czy wystarczy mi determinacji nie upubliczniałem swojej walki z materią. Postaram się pokrótce streścić to co udało mi się dotychczas zrobić. Dodam jedynie, że traktuje ten model jako "szkoleniowy", przypominając sobie co i jak. Model nie posiada zbyt wiele elementów, wiec wydawał mi się łatwy, ale po dłuższym zastanowieniu okazało się, że jest aż za bardzo uproszczony. Nie posiada w zasadzie wnętrza kabiny. Wpadłem na pomysł, żeby coś z tym zrobić i nieco uatrakcyjnić wnętrze samolotu. nowa podłoga panele boczne kabinę postanowiłem zamknąć ale okazało się, że nie pasuje, szpara jak Rów Mariański !!! trzeba to jakoś uzupełnić.. Lecimy dalej, żeby wreszcie zakończyć to dłubanie w kabinie. Żywiczny fotel z Pavli i wreszcie koniec. c.d.n.
  9. Witam Na początek chciałem się ładnie przywitać. Jestem tu nowy choć forum przeglądam i czytam od dawna. Pasjonuje mnie modelarstwo a zwłaszcza modelarstwo lotnicze ale jakoś od wielu lat byłem tylko widzem. Jakiś czas temu z przyczyn losowych (kontuzja kolana i 2 operacje) zostałem "obdarowany" nadmiarem wolnego czasu co skłoniło mnie do zagłębienia się w temat na nowo i powrót do klejenia. Bawiłem się w modelarstwo jakieś 20 lat temu i od tego czasu wiele się zmieniło, mnóstwo nowej chemii i patentów. Wybrałem jakiś prosty zestaw, (tak mi się wydawało) żeby na nim szybciutko się podszkolić w temacie i nowiutkie dzieło postawić na półkę. Wybór padł na zestaw, który akurat miałem. Na obecne standardy jest to raczej zabawka a nie model i jak się okazało wymaga sporo cierpliwości i szpachli
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.