Panowie,
po pierwsze - dzięki za wszystkie porady. Dzięki nim udało mi się kupić H&S Evolution Silverline i jestem z niego CHOLERNIE zadowolony.
Jako, że w większości wypowiadacie się jako "starzy wyjadacze", to ja przedstawię recenzję totalnego laika, który jeszcze 2 miesiące temu malował modele pędzlem.
1. Maluje się świetnie. Jak się przytka, to wystarczy "przedmuchać" i można pracować dalej.
2. Strasznie jarałem się ogranicznikiem szerokości plamki. Użyłem go raz i raczej nigdy więcej tego nie zrobię. Precyzja malowania tym sprzętem jest taka, że ten ogranicznik tylko przeszkadza, gdy... patrz punkt 1.
3. W przeciwieństwie do chinoli, ten sprzęt ma w instrukcji informacje o potencjalnych błędach w złożeniu i usterkach. Kilka razy z nich skorzystałem. Dzięki temu nie musiałem tutaj pisać postów w stylu "AWARIA!!! AERO ZA 700 zł NIE DZIAŁA". Każdy problem rozwiązałem sam w kilka minut.
4. Kupiłem wersję 2w1 z 2 dyszami i 2 zbiorniczkami. Standardowy zbiorniczek 2ml przy moich modelach (skala 1:48) to jakiś żart. Użyłbym go chyba do malowania jakichś dźwigni, ale po co przekręcać, skoro 5ml świetnie się sprawdza zawsze?
Dysze mam 0,2 i 0,4. Tej drugiej jeszcze nie użyłem, ale zacznę do metalizerów i podkładów.
5. Czyszczenie to czysta przyjemność. Między malowaniami wystarczy "przefukać" thinnerem i płynem do czyszczenia, a po malowaniu rozebranie, wyczyszczenie i złożenie zajmuje 5 minut. Do instrukcji zaglądasz raz - na początku, później już pamiętasz co i jak.