-
Liczba zawartości
193 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez michal78
-
Kilka fotek z "lotniska". Dodałem nieco obić na skrzydłach i silnikach, może odrobinę z tym przeholowałem.
-
Ok, nie było pomysłu. Z mojego krótkiego zestawienia wynika przewaga revella bo jego modeli skleiłem najwięcej ale osobiście wyżej oceniłbym (wg moich kryteriów) np. eduarda. Nie wymieniłem go bo wskazałem jedynie modele ukończone.
-
Wcześniej z innymi skalami miałem trochę do czynienia (oraz innymi formami modelarstwa). Ale przecież to nie tylko ja miałbym oceniać, rzucam jedynie pomysł i kilka moich ocen "na start".
-
Działam w 1:144 od niedawna (raptem 6ty model kończę) jednak zdążyłem już zauważyć duży rozrzut jakościowy tak producentów jak i ich konkretnych zestawów dlatego.... co powiecie na wątek w którym przyznawalibyśmy punkty konkretnym produktom za jakość (odwzorowanie, spasowanie) co mogłoby stanowić wskazówkę dla zainteresowanych czy w dany model danego producenta warto iść ? Bez opisywania, jedynie punkty za jakość w skali 1 do 10 (10 = doskonały). Moje skromne doświadczenie z kilkoma modelami ukończonymi: F-15 Revell - 9 A-10 Revell - 5 SU-27 Revell - 2 F-5 Revell - 8 HU-16 Amodel - 2 AC-47 Roden - 7
-
A jak tak to co innego Dzięki, pozdrawiam
-
Robię obecnie model AC47 Rodena i porównując jego gabaryty z HU-16 Albatrosem (Amodel) zauważyłem że jeden do drugiego, delikatnie mówiąc, nie bardzo trzyma skalę. Pierwszy w realu ma rozpiętość skrzydeł 28,9m, drugi 29,5m. Czyli praktycznie przy skali 1:144 powinny być prawie identyczne. Tymczasem między modelami różnica wynosi koło 4 cm (!!!) i to na "korzyść" mniejszego AC47. Nie wiem która firma wypuściła model tak odbiegający od skali bo to mój początek przygody z 1:144. Czy takie sytuacje są częste u tych lub innych producentów ?
-
-
Fotki nie są zbyt dobre gdyż chwilowo moim jedynym obiektywem jest teleobiektyw 200mm który ostrzy od 2m i z takiej odległości były robione ze statywu
-
To mój piąty model w tej skali (więc proszę o wyrozumiałość) i w zasadzie pierwszy który tak na prawdę pomalowałem "zgodnie ze sztuką" czyli zachowując kolejno wszystkie zalecane stadia malowania, lakierowania połyskiem, kładzenia kalki, ponownego lakierowania, washowania i lakierowania matem. Wcześniej po prostu malowałem jedną warstwą bez podkładu, i bez lakierowania washowałem. Niestety tam gdzie jest biała powierzchnia washa prawie nie ma (omal nie zepsułem nim wszystkiego w tych miejscach). Amodel wymaga pracy, piłowania, szpachlowania, w niektórych miejscach wyszło to lepiej , w innych gorzej (np. przy owiewce nie udało się ładnie wyrównać ale spasowanie w tym miejscu tego modelu było na prawdę słabe). Teraz biorę się za AC-47 Rodena i tutaj wtryski są o dwie klasy lepsze.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
michal78 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Moja musi dodatkowo akceptować kolejową makietę w skali N o wymiarach 3,6m x 2m -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
michal78 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Migi 15 nad Koreą ? ? -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
michal78 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Potem Krzyś się przeniósł na Nadbystrzycką i funkcjonował tam dość długo (jakieś 2 lata temu go ostatecznie zamknęli) ale to już nie było to co kiedyś, skromny dział modelarski sklepu zabawkowego obsługiwany przez te same panie które sprzedawały zabawki. Nie było tam już nikogo kto by się znał. Do niedawna jedynym w Lublinie poza Majsterklepką stacjonarnym miejscem z modelami był jeszcze dział w Kulturomaniaku w Leclercu na Zana ale od pół roku już go nie ma... -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
michal78 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Nie. Nie ma już stacjonarnego sklepu z modelami w Lublinie poza Majsterklepką (chociaż tam głównie teraz modele RC) -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
michal78 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Tak, był i ten sklep, chyba największy powierzchniowo. To było na Narutowicza. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
michal78 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Pamiętam, to był Modeland , wejście obok Parku Saskiego. Był tez sklep na Głębokiej połączony z gospodarstwem domowym (na długiej przerwie się tam chodziło, ze szkoły 9-ki było blisko), była też, również na Głębokiej, składnica harcerska (trochę wcześniejsze czasy) gdzie było trochę modeli (najbardziej kojarzy mi się z kolejkowymi ale inne też były). Zaś trochę później, w latach 90-tych sklepem nr 1 był chyba dla mnie Majsterklepka w podwórku na Krakowskim (potem przeniósł się na 1-go maja, a następnie na Narutowicza, gdzie jest do dziś) -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
michal78 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Wiele z tych modeli pamietam. Jestem rocznik 78 wiec w latach 80tych i na początku 90tych moje sklejanie (z tatem i dziadkiem) to było żadne sklejanie. Nie malowałem wtedy modeli w ogóle. Moje pierwsze modele które nie tylko kleilem ale i malowałem to okolice 7 klasy podstawówki czyli 13 lat (nie wiem dlaczego tak późno). Jak było z tym u Was? -
Ma ktoś może doświadczenie z modelem Roden? Czy jest wart zakupu ? A może lepiej iść w stronę modelu firmy Anigrand ? Chociaż z jego dostępnością u nas jest chyba gozej...
-
Witam, kiedyś modele plastykowe malowałem po prostu jedną warstwą farby, bez podkładu, lakieru a następnie układałem kalkę która oczywiście bardzo słabo się trzymała na matowej farbie i srebrzyła. Teraz staram się przejść "poziom wyżej". Jednak malowanie kilkoma warstwami emalii nawet mocno rozrzedzonej, zaś potem lakierem (po pomalowaniu a przed kalkami używam Vallejo Gloss Varnish) sprawia że linie podziału nie są już po tych zabiegach zbyt wyraźne gdy chcę zrobić wash (a przecież bez nich wash nie ma racji bytu). Czy zatem robię coś źle czy też po nałożeniu kilku warstw farby bazowej i lakieru należy wklęsłe linie podziału na nowo "wzmocnić" np. nożykiem modelarskim ? Dodam że chodzi o samoloty w skali 1:144 a zatem zagłębienia linii podziału są siłą rzeczy słabsze niż w większych skalach (i co za tym idzie chyba bardziej podatne na zanikanie pod farbą i lakierem). Wiem że np. po użyciu szpachli i pilnika odtwarza się linie podziału i to nawet nie jest takie trudne ale robi się to wówczas przed malowaniem, w tym momencie jednak mam na myśli model już pomalowany a przed washem.
-
-
Tutaj jest chyba dodatni, tzn końce skrzydeł wznoszą się (oddalają od poziomu podłoża) również element spodu kadłuba jest nieco wygięty (być może połączenie go z górną częścią wykasuje nieco tą deformację). Ponadto końcówki skrzydeł są też trochę pochylone /skręcone ku dołowi (myślę że nie jest to właściwy kształt gdyż na wszystkich zdjęciach rakiety które są umieszczana na tych końcach są w jednym pionie z osią samolotu).
-
Witam, nie wiem czy to właściwy dział, ale kilka osób tutaj prezentowało F-16 w oparciu o zestaw revella. Zakupiłem właśnie ten model (wersja w malowaniu z motywami gwieździstego sztandaru i wizerunkiem kowboja) Niestety niektóre elementy są trochę zdeformowane. Skrzydła np. nie są względem siebie w jednej linii. Czy to typowa wada tego zestawu ? Jak ją ewentualnie zneutralizować ?
-
Może użyłem złego lakieru ale inny model bardzo zepsułem kładąc na kalkę półmat pactry. Od tego czasu trochę się boję eksperymentów z lakierem. Tutaj (tak jak i w innych modelach) dałem jedynie odrobinę lakieru w okolice silników aby .... móc w przyszłości chwytać model w palce za to miejsce chcąc go przenieść. Bez tego na powierzchni pomalowanej, niepolakierowanej z czasem pojawiają się od palców ślady.
-
Nie , ja nie lakieruje modelu ani nie pokrywam sidoluxem. Robiłem takie próby na innych i nie podobało mi się.
-
No wiem że z washem i zaciekami pojechałem trochę Problemem pozostają te nieszczęsne kalkomanie (revell), nie wiem czy tylko ja je odbieram jako takie słabe jakościowo ? Niezależnie czy dodam płyn "pod" i "na kalkę" czy tez położę je na samą wodę i tak po pół godzinie wszystkie są "srebrne" co przy ciemnym malowaniu trochę się odznacza.
-
Świeżo ukończony. Wszelkie uwagi mile widziane (to mój 4ty model w tej skali wiec ekspertem nie jestem). Nie jest to ten sam model który pokazałem w wątku w dziale "warsztat" ("F-15 wash do oceny") Tamten niestety... nie wyszedł. Tutaj jak widać również washa nie pożałowałem, ale wydaje mi się że rozmieściłem go trochę sensowniej.
