To chyba mogę napisać - bonusem są wydrukowane w 3d figurki pupilków pilotów lub dywizjonów. 7 psów i 1 koza
Modele zamówione w preorderze u producenta (tak jak mój) mają 8 figurek, pozostałe będą mieć po 2 losowe.
Modele Eduarda i IBG są tak różne, że nie sposób podać prostej odpowiedzi który jest dla kogo. Tym bardziej, że kilkukrotnie zawiodłem się na posiadanych przeze mnie planach i z tego powodu nie przykładam aż takiej wagi do odległości między nitami. Zakładam, że IBG przeprowadziło poważniejszy "risercz" i skłaniam się do potraktowania tego opracowania jako lepszego.
Eduard na pewno jest bardziej klasyczny - w formie do której jesteśmy przyzwyczajeni. Mam na myśli klasyczny podział, większą "sztywność" głównych części itp.
IBG zaś wprowadza kilka nowości, ale część z nich jest wg mnie to ślepa droga ewolucji. Poza tym jest na pewno bardziej szczegółowy.
Przykładowo - pokrywa nad silnikiem. Trudny element do odtworzenia w plastiku. Eduard dzieli ją na pół i odlewa razem z połówkami kadłuba. IBG wykonało jako osobną, doklejaną część.
Moim zdaniem ten akurat element jest lepszy u Eduarda. Pozwala lepiej złapać geometrię a poza tym do odtworzenia po szpachlowaniu jest mniej elementów. W IBG dali jedną pokrywę dla różnych wersji i trzeba szpachlować linię podziałową tracąc nitowanie i dzusy przy rurach wydechowych.
Niestety w IBG wg mnie jest za dużo tych szpachlowań. Cześć potrafię zrozumieć, ale czemu na przykłąd nie dali 1 połówki kadłuba do MK.II nie potrafię zrozumieć...