Wieża prawie skończona, Surfacer uwydatnił kilka niedoróbek.
W końcu uporałem się z kadłubem:
Jak pisałem wcześniej, spasowanie górnej płyty z kadłubem to makabra.
Za krótka, za wysoka z tyłu, mocowania wyciorów w złym miejscu (dorobiłem nowe) itp. Na dodatek musiałem zrezygnować z pokryw chłodnic, górna płyta nie chciała się zamknąć, zdziwiło mnie to, bo w poprzednim Tygrysie Dragona wszystko było ok. No i oczywiście jak zwykle tylne pokrywy były za wysokie.
Listwa do mocowania zapasowych ogniw pochodzi z zestawu Tamiya, ta Dragonowska to jakieś nieporozumienie.
Musiałem dorobić pierwsze mocowanie osłon bocznych bo DML uznał chyba że nie musi go być.
Ech, już tęsknię za Tamiyą
Pzdr
Ps. Oczywiście druciki imitujące przewody do lamp dołączone do zestawu też były dogięte jakby nie do tego modelu, poszły do śmieci.