Skocz do zawartości

Thalgonis

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 369
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Zawartość dodana przez Thalgonis

  1. Nie umiem malować figurek, i tyle w temacie
  2. To nie ta liga Kondzio ma zawsze kilka(naście?) rozgrzebanych - u mnie to góra dwa - trzy Te po-hotelowe wykańczanie to wyjątek
  3. Przy tych skalach, które prezentujemy, odtwarzanie “realne” IMHO jest “słabe”… W tym sensie, że model na stoliku/półce/gablocie będzie niczym innym jak ciemną/jasną plamą, kompletnie nie przyciągającą wzroku… Na przykład w lotnictwie te całe “uciemnianie” linii podziału służy tylko efektowi, oglądacz od rau oceni konstrukcję damolotu. W realu raczej nie było to tak “walące” po oczach
  4. Powiedziałbym „normalna” jak na ogniwkowe (w części)... Na pewno zalecałbym ich montaż na końcu prac, na gotowych już kołach.
  5. Nie, plastiki, ale takie „odcinkowo” gotowe
  6. Czółko, poniżej pojazd o bardzo dobrze pasującej nazwie: „pluskwa”
  7. W środku możesz włożyć patyczki z żabkami - akurat do figurek lepsze są wykałaczki
  8. Moja metoda na figurki - na początek podkład z pudru
  9. King Tiger, Wespe, Jagdpanzer IV - wypadają z oferty
  10. [Eduard] Messerschmitt Bf109 G-14/AS (Billmodel, MRP, Gunze) -> galeria
  11. Hejka, historię tego samolotu chyba wszyscy znają, więc tylko w dużym skrócie: samolot został „przejęty” w 1945 roku przez polski Dywizjon 318 „Gdański” za.... 2 butelki burbona Został przemalowany na barwy brytyjskie. A szczegóły opisane są TUTAJ
  12. Thalgonis

    Hataka orange

    A jakiś podkład pod tę Hatakę dawałeś?
  13. Przeszło by, przeszło Robiło się wtedy - strasznie drogi - druk w jednym, dwóch egzemplarzach. A drogi dlatego, że pełny proces trawienia blach dla tak „małego” nakładu kosztował sporo, jak się klent zdecydował to potem blachy już były gotowe, jak nie, to płacił za następne W końcu klient nasz Pan!
  14. Złosiowany. Teraz właściwie to tylko satynka na wierzch, no i to śmigło Odrapywać też wydaje mi się nie ma czego, trzy loty na krzyż (tak, kopeć będzie).
  15. Fajnie się sklejał. Tak jak pisałem wyżej - nie przepadam za dragonami, ale przy tym modelu gotòw jestem odszczekać moje podejście do tej firmy Oczywiście jak to u nich: dwa błędy w instrukcji, polegające na tym, że części, które występują na rysunkach w dalszej części instrukcji nie zaistniały we wcześniejszych etapach… Ale spoko, ORMO czuwa, więc po zaglądnięciu w inną instrukcję od innej tròjki, ale też od Dragona, problematyczne elementy się zmaterializowały Widocznie ten typ tak ma, i tyle. Wiesz , ja siedzę po kilka godzin nad modelem i to w jednym ciągu, także na urlopie, więc ten tego… Czasowo jest - dla mnie - normalnie, ale to dzięki temu, że ten Dragon naprawdę jest dobrze spasowany - w przeciwieństwie do StuGa trójki, ktòrego robiłem (takźe Dragon) wcześniej…
  16. I się złożył (do malowania jeszcze mogę co nieco rozmontować)
  17. Hejka, kolejny urlopowicz Tak jak kiedyś pisałem, że nie lubię dragonowskich wypustów, tak przy tym chyba to odszczekam. Bardzo przyjemnie się składa, a już w porównaniu do poprzedniego darogna, którego robiłem (StuG III) to jest o nie lepiej ze składalnością i spasowaniem PS. ale mi się szykuje malowań po powrocie do pracowni
  18. Ciałko, oto kolejny z dziwolągów niemieckiej drugowojennej Heer - karaluch (jednoosobowy) z dużą siłą ognia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.