Jump to content

HKK

Members
  • Content Count

    279
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

52 Excellent

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ukryta opcja sowiecka! Przyznaj się, skąd masz?
  2. A kto wtedy używał szpachli? W 4 klasie podstawówki. Modeli się nie malowało, to szpachla tylko "pobrudziła" by model. Zresztą jaka szpachla, skąd? No chyba, że w wieku 11 lat szpachlowałeś i malowałeś modele. To chylę czoła. Ja pierwszy model pomalowałem w wieku lat 14. To był Amiot 143 z Hellera. Ale o szpachlowaniu mowy nie było. Jak coś nie chciało pasować, to dawało się więcej kleju na spoinę, żeby zmiękła.
  3. Albo tak pamiętasz Ale też pamiętam te modele jako fajne. Szczególnie "Lenin", pełen szczegółów i zakamarków. Miał jednak podstawową wadę - był nieuzbrojony. Jak już wkroczyliśmy w pozalotnicze rejony, to pamiętacie te sowieckie modele czołgów? Miałem KW-85 i IS-3 i pamiętam, że były dość zdetalowane. Podobno miały wersje zmotoryzowane, z silniczkiem elektrycznym. Ale ja takich nie widziałem. Ciekawe, czy formy były z czegoś skopiowane. Skala dość egzotyczna - podobno 1:30, więc raczej wyrób oryginalny.
  4. To są przewody zapłonowe. Typowo ekranowane stalową(?) plecionką więc "srebrne". Ale po dłuższej eksploatacji taka plecionka zbierała mnóstwo zanieczyszczeń, więc mogła mieć całą gamę odcieni. Mogły być również dodatkowo owinięte taśmą albo mieć koszulki izolacyjne. Wtedy zwykle są czarne.
  5. Tutaj jest niezłe źródło wiedzy o modelach Plasticard: http://www.arnes-modellbauseite.de/History/plast.htm Moim pierwszym modelem z tej serii był Tu-144. Chociaż już skleiłem wcześniej kilka modeli z "Ruch"-u/ZTS to ten był ponad moje możliwości i zbudował go mój ojciec. Pamiętam, że na osiedlu miałem kilku kolegów sklejających te modele. Razem, mieliśmy chyba wszystkie z serii. Mi-10K robił na mnie największe wrażenie. Wielki, wydawał się być szczytem komplikacji i zdetalowania.
  6. Współczesne, kolorowe zdjęcia odremontowanych egzemplarzy, zwykle nie są miarodajne. Na dodatek, kolory wnętrza (BG, DDG, IG, ZCY, ZCG) moga wychodzić na zdjęciach bardzo różnie w zaleznie od ustawień i oświetlenia. Ja się posługiwałem tym: https://www.ipmsstockholm.se/home/interior-colours-of-us-aircraft-1941-45-part-ii/ Całość wnętrza w B-25 rzeczywiście była IG ale dopiero w modelu J.
  7. Kończę właśnie ten model. Z moich badań wynikało, że wnętrze komory bombowej było NMF a tył kadłuba za nią to ZCY. Z kolei wnętrze kabiny to raczej Bronze Green niż Interior Green. Niestety, dopiero teraz odkryłęm ten wątek i pewnie już za późno by coś zmienić. Model składa się nie najgorzej. Ale u mnie wypełnienie drobnym śrutem ołowianym przestrzeni pod podłogą kabiny nie wystarczyło. Musiałem obciążyć jeszcze gondole silników przed podwoziem, a i tak wyszło "na styk" i minimalne podniesienie dziobu sprawia, że model siada na ogonie.
  8. Srebrne tworzywo było jeszcze ok. Te ciemnozielone, z którego często tłoczyli "Czaple" i modele mikro to był prawdziwy dramat. Z jednej strony gumowate, a z drugiej łamliwe. Coś jak wilgotny herbatnik. Beznadziejne do szlifowania i do klejenia.
  9. W sumie cena typowa dla "firmowych" rozcieczalników. Ok 20-25 PLN za 100 ml. Tyle, że nie ma jeszcze większych opakowań więc konkurencja wychodzi na pewno taniej. Oczywiście to nie zmienia faktu, że kupując "modelarski" rozcieńczalnik, płacimy cenę luksusowego alkoholu za pospolitą substancję chemiczną nie objętą akcyzą.
  10. Hermol dobrze się nadawał do kartonów z Małego Modelarza. Plastik słabo rozpuszczał, ciągnął się w nitki, przy schnięciu nabierał gumowatej konsystencji. Zanim nie odkryłem patentu z TRI, pierwsze modele kleiłem pozostałościami kleju z polskich albo NRD-owskich zestawów. Oprócz Hellera któy miał początkowo ten zielony klej w komplecie.
  11. Tutaj moje jedyne vintage jakie sobie zostawiłem. Model z 1977 r. Nówka nie śmigana Cena 85p w 1977 r. odpowiada jakimś 5 GBP dzisiaj. Niezapomniany klej Hellera w zielonym kondoniku. Zawierał trójchloroetylen. Więc w latach 80-tych robiłem sobie własny klej na bazie TRI. Wcześniej, zdarzało mi się kleić modele czystym trójchloroetylenem. W taki sposób odkryłem świat "thin cementu" zupełnie o tym nie wiedząc. Byłem zadowolony z tego wynalazku. Do czasu, gdy koledzy modelarze popukali się w głowę i kazali mi zagęścić rozpuszczalnik plastikiem z ramek. Druga "nówka". Tym razem z 1979 r.
  12. Było różnie. Ich MS-406 czy D-520 z dziurami na wylot we wnękach podwozia to porażka, bo niewielkim kosztem mogły być dużo lepsze. Amiot 143 - model duży i nic poza tym. Ale taki Potez 63-11, a przede wszystkim Karaś czy Jedenastka to naprawdę znakomite modele, które nieżle broniły się jeszcze całkiem niedawno. Największe rozczarowania przynosił mi w tych latach Airfix. Potrafili jednocześnie sprzedawać modele nowo opracowane i stare wypusty z lat 50-tych. Np. Lancaster czy Ju-87. Miałem oba i nawet wówczas nie miałem najmniejszej ochoty tego budować. Kiedyś wujek przywiózł mi "z zagranicy" P-38F z Airfixa. Całkiem przyzwoity model na owe lata. Ku mojej wściekłości w środku były wypraski P-38J pochodzące z 1958 r. Absolutny gniot ledwo przypominający Lightninga
  13. Arado 196 z Revella to wypraski Hellera. Rzeczywiście bardzo porządny model.
  14. Nie zgadzam się. Już w latach 70-tych powstawały modele których nie musieli się wstydzić. Ich P-38L/M w 1/72 to była perełka. Musiało minąć dobre kilkanaście lat zanim pojawił się lepszy zestaw z Dragon-a. Bardzo dobry był Mirage III. Też z 1976 r.
  15. To jest właśnie mój pierwszy "zachodni" model który dostałem na urodziny w 1973 r. Kupiony w CSH z bodajże pierwszego importu zachodnich modeli. Kosztował 60 zł. Tyle samo kosztował wówczas "resorak" z Matchboxa. Mój ojciec zarabiał wtedy 3000 zł miesięcznie i to była przyzwoita pensja. Model był z w miarę świeżych form i nie miał nadlewek. W porównaniu z polskimi zestawami z Ruch-u, czy modelami Plasticard-u to był inny świat. Ale prawdziwą rewelacją było pudełko!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.