Skocz do zawartości

Ondrasz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Ondrasz

  1. Pewnie macie Panowie rację z tym, że łatwiej jest zacząć od czegoś "samoskładalnego", tyle, że w naszym wypadku sprawa wygląda następująco: Chłopaki to nie zupełne "żółtodzioby", mają na swoim koncie takie "klasyki" jak Mig-15 Uti, Avia S-199, Su 7 [wszystkie z KP], czy też Karasia z PZW Siedlce. Mam pełną szafkę podobnych "perełek" z przeszłości :-). Wywalić toto szkoda a trzymać "na handel" w bliżej nieokreślonej przyszłości - jakoś nie bardzo to widzę. Poza tym myślę, że nie zaszkodzi jeśli moje Twixy zaznajomią się pod okiem taty z takimi wynalazkami jak pilnik, papier ścierny, szpachlówka, dowiedzą się jak wstawić klinek itd, itp... Sam zaczynałem swoją modelarską drogę od "Łosia", P-11, Jaka-1 czy też całej stajni z pod znaku KP. Daje się te modele skleić i nie wymagają jakichś "magicznych" sztuczek. Oczywiście założenie jest takie, że nie zamierzamy z nimi zdobywać medali na konkursach i wystawach, nie poprawiamy ilości nitów czy też nie "ryjemy" podziału blach [jeszcze trochę za wcześnie, ale na to też przyjdzie czas :-)] , po prostu spędzamy czas razem piłując i szpachlując a na koniec na półce stoi kolejny "samolocik" :-). Kolejna sprawa - myślę, że warto by dzieciaki miały w kolekcji nasze polskie maszyny, na których broniliśmy polskiego nieba w 1939. Zawsze podczas sklejania coś tam z historii łykną, czegoś się dowiedzą o polskiej myśli technicznej... P.S. Żeby nie było, że własne dzieci dręczę - mamy też "na lotnisku" gotowych kilka innych modeli wyprodukowanych przez np. Academy czy Revella. Dziękuję pięknie za wszystkie porady i pozwalam sobie ponowić zapytanie o kalki do tych aeroplanów.
  2. Zwracam się do Was z wielką prośbą. Próbuję "zarazić" modelarstwem swoich synów. Odszukałem więc w piwnicznych czeluściach modele "Łosia" i "PZL P-11c"produkcji ZTS Plastyk, które leżakowały tam od ..., no, powiedzmy długo. Niestety, o ile upływ czasu nie wywarł większego wpływu na "wypraski", o tyle kalkomanie dołączone do zestawów nie nadają się do użytku [zrobiłem nawet małą próbę, po zamoczeniu w wodzie rozsypały się na kawałki...]. Nie bardzo widzę sens inwestowania kilkudziesięciu złotych na zestawy kalkomanii dostępne na rynku, chłopaki dopiero zaczynają swoją przygodę z modelarstwem i byłby to "przerost formy nad treścią". Gdyby ktoś z szanownych kolegów mógł wspomóc mnie i odstąpić/sprzedać za iewielką kwotę kalki jakie załączane są standardowo do zestawów ww samolotów a młodsze "rocznikowo" bylibyśmy całą trójką ogromnie zobowiązani.
  3. Piękny :-)
  4. Bardzo fajne rozwinięcie pomysłu. Szczególnie podoba mi się druga opcja. Heh, żeby tak gdzieś kupić wiaderko wolnego czasu... Można by wtedy zabrać się za realizację.
  5. Dziękuję ślicznie! O to właśnie chodziło :-)
  6. Kiedyś [nie tak znowu dawno temu :-) ] przeglądając czeluście internetu trafiłem na zdjęcie "poskładanego" samolotu, który wyglądał jak rysunek z instrukcji. Wszystkie części były osobno, ale połączone w jakiś sposób. Niestety, nie poświęciłem wtedy temu większej uwagi, teraz zaś, odnalazłem w swojej "szafie" kilka stareńkich modeli, pomyślałem sobie, ze byłaby to bardzo oryginalny sposób na ich prezentację. Chętnie podpatrzyłbym sposób montażu takiego sklejonego ale niesklejonego modelu. Czy ktoś z Was ma może linka do tej stronki? Wie gdzie odnaleźć jakieś wiadomości na temat takiej prezentacji modelu?
  7. Dla zainteresowanych - znalazłem w magazynie "Model Redukcyjny" nr 1 z 1999 takie oto podsumowanie: "Konieczne przeróbki jakie należy wykonać w pisywanym modelu, to: - dodanie płetwy przed statecznikiem pionowym - dodanie hamulców aerodynamicznych na dolnej powierzchni skrzydeł tuż za wnękami podwozia, - przeróbka podłogi kabiny pilota, - zmiana silnika na wersję stosowaną w P-47M i N"
  8. heh, no to z moim "warsztatem" raczej polegnę na tej "płetwie". Dziękuję za wyczerpujące info.
  9. Dziękuję pięknie za odpowiedź. Racja, że wszystko jest względne, tak więc dla jednego przedłużenie modelu o 2 cm nie stanowi problemu, dla innego zaś jest "sztuczką magiczną". Doświadczony "chirurg modelarski" podmieni cały ogon a skrzydłom nada inny kształt i nie będzie to dla niego wielkie wyzwanie... Aby uściślić więc pytanie - co trzeba zmienić, by dokonać takowej podmiany? Jakie są najbardziej istotne / widoczne różnice pomiędzy tymi wersjami?
  10. Pytanie brzmi - czy były to wielkie różnice? Czy da się niewielkim nakładem pracy "zaadaptować" model wersji D do wersji M [w jedynie słusznym malowaniu Łanowskiego lub Gładycha :-) ]?
  11. Heh, zaraza :-( Może jednak teraz, po tym wznowieniu/przepaku ktoś [Aber?] jednak coś wypuści?
  12. Wiecie czy są jakieś "blaszki" lub inne elementy dodatkowe do tego modelu? Mam "w magazynie" 2 szt., które czekają na lepsze czasy :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.