drabik Napisano 10 Lutego 2013 Napisano 10 Lutego 2013 Witajcie! Tym razem moje zdziecinnienie sięgnęło zenitu i zmusiło mnie (mam nadzieję, że wybaczycie tę drobną niesubordynację) do pokazania tego, co gotowe jest ale w zasadzie nie do końca. Gotowe - bo sklejone i pomalowane, nie do końca - bo teraz to już tylko czeka na jedynie słuszne kalki. Jak się pojawią - nie omieszkam uzupełnić... Popełniłem albowiem Lidkę, najmniejszą z moich dotychczasowych wypocin, w radosnej skali 1:200 i służącej raczej do przestawiania na planszy. Dłubaniny przy niej, mimo, że to model z założenia bezklejowy, odrobinę było - szpachlowania, wykrawania (golenie podwozia) - też. No i gnany poczuciem obowiązku tudzież wyrzutami sumienia dodałem: wloty powietrza, rury wydechowe tudzież anteny. Koła powinienem inaczej pomalować, ale nie potrafiłem; łapa, niezależnie czy na trzeźwo, czy nie - nie pozwalała na tych pchełkach wymalować odpowiednio foremnych kółek. Kilka razy owa zabawka bitewna napawała mnie irytacją graniczącą z furią (niestety, nie posiadam modelarskiej cnoty - cierpliwości), ale w sumie już teraz cieszy oko... O samym samolocie - pierwowzorze, pozwolicie, że opowiem, gdy dostanie on już komplet oznakowania. A historia to będzie równie ciekawa, zagadkowa co i tragiczna... Cytuj
Artek82 Napisano 11 Lutego 2013 Napisano 11 Lutego 2013 Ale wygładzona, a jaka świecąca To czekamy na ubranie Cytuj
drabik Napisano 11 Lutego 2013 Autor Napisano 11 Lutego 2013 Skąd będą kalki Kalki na zamówienie Cytuj
drabik Napisano 11 Lutego 2013 Autor Napisano 11 Lutego 2013 Ale wygładzona, a jaka świecąca To czekamy na ubranie Zboczeniec! Chce ubierać babę, zamiast ją rozbierać Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.