Skocz do zawartości

SH-60B 1:72 Hasegawa


rucek

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, z racji zakupu modelu od naszego forumowego kolegi, chciałbym wam przedstawić obecny warsztat modelu SH-60B 1:72, model będzie prosto z pudełka z racji nie dużego doświadczenia nie będę dodawał dodatków tylko ćwiczył na "suchym" modelu starając się zrobić go jak najlepiej.

 

Pudełko:

20140817_213905.jpg

 

Wnętrze:

20140817_191959.jpg

 

Model bardzo ubogi, wnętrza śmigłowca nawet nie opłaca się relacjonować, gdyż tam nic nie ma , spodziewałem się, że będzie troszkę większy

 

Ogólnie przy użyciu dostępnych mi narzędzi (ołówek, cyrkiel) postarałem się dodać troszkę linii podziału wyszło to następująco:

 

20140817_204440.jpg

 

20140817_202229.jpg

 

20140817_211018.jpg

 

Krytyka wielce wskazana

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie wyważaj otwartych drzwi, bez przyrządu regulującego siłę raczej nie uda Ci się zrobić dobrych nitów od ręki. Skoro zaczynasz to kup sobie jakieś nitowadło. Jesteś na dobrej drodze do oszpecenia modelu jeszcze przed sklejeniem kadłuba. Nowe techniki warto też ćwiczyć gdzieś z boku, a nie od razu na modelu.

Nie roztrwoń dobrego wrażenia po Cobrze

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie mówię, żeby nie robić, chyba że ma być tak jak dotychczas. Jeśli chcesz zrobić to zachęcam, ale przygotuj się do tego poprzez przejrzenie stosownych wątków i zaopatrzenie się w narzędzia oraz przećwiczenie przed zastosowaniem na modelu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Muszę stwierdzić, że bez dodatków warsztat nudny

 

Jednak muszę was prosić o szybką podpowiedź (przepraszam za jakość zdjęcia)

 

Potrzebuje pomocy w wybraniu opcji wyrównania powierzchni ze zdjęcia:

 

1. szlifowanie papierem ściernym

2. szpachla

3. klej ca

 

m5Og0IEo3bx8eS0SX_6uPdt4RBBeyVuZT8wiesKh11M=w317-h528-no

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak też zrobiłem

 

Znając moje szczęście wolałem sobie zamaskować miejsca gdzie będę kładł szpachlę, tym bardziej, że jakoś okazji nie miałem kupić normalen i korzystam z Wa Modu

 

quEJUECdOfopGt6LDP8xHZB9VLmoZdvbUwWsqG-8DFM=w317-h528-no

 

20140818_205853.jpg

 

i tak przy szpachlowaniu

 

20140818_212241.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

po podkładzie dobrze widać miejsca szpachlowań, i warto by było je doszlifować, tak aby po kolejnym nałożeniu podkładu nie było w ogóle widać miejsca łączenia połówek kadłuba

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie dzisiaj troszkę sobie powalczyłem z modelem i to dosłownie

 

Po dzisiejszym dniu mogę stwierdzić, że chyba ostatni raz kupiłem coś od kogoś na "Giełdzie"

Kalki żółte, rozpadały się podczas zdejmowania dosłownie tragedia

 

Myślę, że modelu nie można traktować serio a raczej treningowo

 

hAtm9oHGw1UjvxTwYWbHTbBbNMCTtR-rYv0iTLn5DIA=w705-h529-no

 

IMG_0180.JPG

 

IMG_0178.JPG

 

Pozdrawiam Rucek!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie dzisiaj troszkę sobie powalczyłem z modelem i to dosłownie

Nie poddawaj się!!!

 

Po dzisiejszym dniu mogę stwierdzić, że chyba ostatni raz kupiłem coś od kogoś na "Giełdzie"

Kalki żółte, rozpadały się podczas zdejmowania dosłownie tragedia

Jest na to sposób. Wystarczy wystawić je na parę dni na intensywne światło. Zapakuj w koszulkę foliową (taką do segregatorów), koszulkę złóż na pół, żeby jako tak uszczelnić. Następnie po słonecznej stronie naklej na szybę okienną (oczywiście kalkami w stronę słońca). Po kilku dniach po zażółceniu nie będzie śladu. Koszulka jest ważna, bo na szybach często skrapla się woda, a to z kalek robi kaleki

 

Z kruchością trudniej coś zaradzić, ale możesz pomalować lakierem bezbarwnym. Później trzeba wycinać podkład, są grubsze, sztywniejsze, ale kiedy nie ma alternatyw...

 

Myślę, że modelu nie można traktować serio a raczej treningowo

A ja bym (bez złośliwości) powiedział, że nie ma złych modeli, to raczej my nie dorastamy do wyzwań. A historia takiego modelu bardziej Cię wzbogaci niż takiego, który tylko potrząśniesz i sam z pudła wypadnie złożony, pomalowany i z kalkami

 

Gratulacje. Kończ Waść, wstydu (Hasegawie, bo przecież nie sobie) oszczędź!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze zwróć uwagę na szpachlowanie łączeń kadłuba na grzbiecie (zwłaszcza za głowicą wirnika) oraz zapewne także na brzuchu. Takie części, z niemal płaskim grzbietem i brzuchem, zakrzywione na burtach lub obłach, lubią się odkształcać przy stygnięciu po wyjęciu z formy. W efekcie ani grzbiet ani brzuch nie są płaskie, często są jakby zapadnięte, poza tym zazwyczaj powstaje schodek na spoinie.

 

Nie warto maskować przed szpachlowaniem, bo poprawki wymaga duża powierzchnia (czasem cały "sufit").

 

Druga rzecz, to nakładanie szpachlówki. Mam wrażenie, że nakładałeś dość grubymi warstwami i za wcześnie szlifowałeś. Wamod długo schnie, przy grubej warstwie spokojnie trzeba dać kilkanaście godzin przed szlifowaniem. Tamiya schnie dużo szybciej, ale ogólnie szpachlówkę trzeba nakładać cienkimi warstwami, powtarzając operację tyle razy, ile trzeba.

Jeśli szlifując czujesz, że szpachlówka maże się, klei do papieru ściernego itp., przerwij i odczekaj parę godzin. Możesz także sprawdzić twardość szpachlówki naciskając paznokciem.

 

Zwróć także uwagę na pasowanie/szpachlowanie części zawierającej dyszę wylotową lewego silnika. Szkoda, że tak to zostawiłeś, bo psuje wrażenie. Widać, że potrafisz lepiej.

 

To tyle na razie. Szkoda, że nałożyłeś kalkomanie, bo wszystko to mógłbyś jeszcze popoprawiać.

 

Kończ ten model i ciesz się nim, a w/w uwagi zachowaj do następnego, który bez wątpienia będzie jeszcze lepszy.

 

Czuwaj!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Agalant

 

Zauważyłeś wszystko co chciałem ukryć ;) Dużo walczyłem ze szpachlą i może faktycznie dlatego że za grube warstwy i za mało dałem czasu do wyschnięcia. Ciężko w ogóle było mi nakładać tą szpachlę. A co do dyszy faktycznie zepsułem.

Jak już napisałem model ten traktuję zupełnie treningowo, nie z powodu jak zrozumiałeś że źle wykonany przez hasegawa, tylko to moja wina

 

Jednak przy następnym modelu będę widział na co zwracać większą uwagę, śmigłowca jeszcze nie sklejałem

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli przyjmiesz radę, nie traktuj modeli treningowo. Jeśli masz z czymś kłopot, odłóż model na później. Być może w międzyczasie zbudujesz inny model, ale ten trzymaj. Kiedyś Cię olśni, natchnie, skończysz go i będziesz z siebie dumny. Krótko mówiąc - nie zrażaj się. Zresztą, jak widzę, budujesz dwa modele jednocześnie, więc masz tzw. odskocznię: gdy w jednym nie idzie, odpuść, zajmij się drugim. Wrócisz do pierwszego gdy wena wróci. Ale nie zaczynaj trzeciego, bo żadnego nie skończysz

 

Pokazałeś, że masz tzw. rękę do tego, bardzo fajnie, że bierzesz się za waloryzację, widać, że Ci zależy. Po prostu szkoda pracy włożonej w detale, by resztę potraktować po macoszemu.

 

A swoją drogą ten model nie jest najlepszy, mimo, że to Hase. Też go kiedyś miałem (przepak SK-Model) i trochę się z nim męczyłem. Nie skończyłem go. Bratanek akurat zainteresował się modelarstwem i niedokończony model został mu bez mojej wiedzy podarowany.

 

Prawdziwe modelarstwo zaczyna się tam, gdzie bierzesz jakiegoś gniota i robisz z niego cudo i to nie kupując gotowych dodatków. Ja zaczynałem w czasach, kiedy gardzone obecnie modele Plastyka/Mastercraftu były zupełnie niezłe, bo alternatywą były NRD-owskie Palsticarty pokrzywione jak nie wiadomo co, okropne modele z ZSRR (zużyte, zniszczone formy, wypraski jak siekierą ciosane) i czeskie KP. Te ostatnie były chyba najlepsze, ale też wielu dzisiejszych modelarzy traktuje je jak zło. A wtedy? Pilnik, papier ścierny, opakowania po serkach, igły od strzykawek, inwencja i jedziesz... Też tak potrafisz, wystarczy, że zechcesz.

 

Jest takie powiedzenie: "Gdy statki były z drewna, a ludzie z żelaza..."; modelarstwo chyba nie jest dla ludzi z plastiku, ale z czegoś lepszego; czegoś, co trzeba kuć, by nabrało kształtu...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na wstępie chciałbym podziękować dla agalant za zainteresowanie się moim wątkiem i bardzo cenne uwagi. Obecnie robię tylko jeden warsztat, model Victory jest już zakończony tylko zdjęć nie zrobiłem. Wczoraj zająłem się poprawą kilku błędów i zrobiłem wash co znacznie poprawiło wygląd nie były widoczne tak miejsca na które zwracałeś uwagę.

 

Jednak piękną wieczorową porą trzymając model w ręce rozmawiając z żoną stała się rzecz niesłychana

 

cc5a7c1c541cbac0fd47a661605d6821.gif

 

po tym upadku wszystko co szpachlowałem łączenia połówek zrobiło się znowu widoczne, nie wiem czy będzie opcja zaszpachlowania tego, chyba wezmę drugi model a tego na spokojnie będę sobie naprawiał

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

po tym upadku wszystko co szpachlowałem łączenia połówek zrobiło się znowu widoczne, nie wiem czy będzie opcja zaszpachlowania tego, chyba wezmę drugi model a tego na spokojnie będę sobie naprawiał

 

Współczuję wypadku, ale być może otwiera on drogę do czegoś lepszego

 

Jeśli jesteś sfrustrowany SH-60, zrób teraz inny model, najlepiej z takich, co wystarczy potrząsnąć i same wypadają z pudła złożone

 

A do SH-60 poszukałbym w międzyczasie nowych kalek. Wydasz pewnie ze 20-30zł, ale z kalkami w zapasie będziesz mógł pójść na całość i wszystko przeszlifować i przemalować. Moim zdaniem warto, choć dodatkowe 20-30zł w wypadku tego modelu to sporo. Może lepiej pomyśleć o SH-60 Tamiya'i (http://www.mojehobby.pl/products/Sikorsky-SH60-Sea-Hawk.html) lub HobbyBossa (http://www.mojehobby.pl/products/SH-60F-Oceanhawk.html, http://www.mojehobby.pl/products/SH-60B-Seahawk-1494940.html)? Oba wyglądają dobrze; żadnego nie miałem w reku, ale recenzje są przychylne.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.