kjp_a_man Napisano 15 Grudnia 2014 Napisano 15 Grudnia 2014 Jestem przekonany, że problem nie leży w obsłudze sklepu exito, a w zachowaniach mirona82, który z tego co rozumiem z prywatnej korespondencji, w sklepie zachował się równie arogancko jak tu na forum, lub znacznie bardziej. Dlatego też ja nie zamierzam więcej wspierać go moim doświadczeniem i moim czasem. Cytuj
Marak Napisano 15 Grudnia 2014 Napisano 15 Grudnia 2014 Czyli według Twojego toku rozumowania, można wejść nasrać na środek sklepu , a sprzedawca - przepraszam cytuję "wytresowana małpka" ma doskoczyć podając papier i sprzątając gówno? Zmiłuj się....Bez względu na to jakie mamy czasy szacunek i zrozumienie dla czasu, sytuacji itp obowiązuje zarówno kupującego jak i sprzedawcę. Z drugim zdaniem zgadzam się jak najbardziej. Na pierwsze (co prawda nic nie pisałem o sraniu..), odpowiem tak. Mój syn ma sklep motoryzacyjny. Co tydzień zdarzają się takie zachowania klientów, że zwykłe nasranie to byłoby przy tym "pikuś". Ostatnie. Gościu kupuje olej i prosi o dolanie do silnika. Syn, że on tego nie robi. Gościu, to ja nie biorę tego oleju i jadę gdzie indziej. Syn więc dolewa. Potem zamyka maskę w najbardziej prawidłowy sposób, czyli puszczając ją z niewielkiej wysokości. Gościu z mordą, że mu auto chce rozwalić i zaraz pokazuje, że nie pali się jedna lampa, a przed puszczeniem maski była OK. Syn ma założyć mu dobrą żarówkę. OK. Bierze żarówkę. Otwiera maskę. Wyciąga oprawkę i pokazuje gościowi. Oprawka jest pusta. Nie ma żarówki, a podobno się świeciła. Ale wracając do tematu, to obojętnie co się zdarzy, przegrywa zawsze sprzedawca bo traci klienta. Cytuj
DelPustaco Napisano 18 Grudnia 2014 Napisano 18 Grudnia 2014 W sumie całkiem ciekawy temat się zrobił proszę kontynuować Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.