Cześć!
Zacznę od tego jakie mam założenia na ten model. Skala to 1:25, jestem do niej przyzwyczajony jako że od zawsze robiłem w kartonie, no i nie potrafię w 1:35 niektórych elementów wykonać. Materiał to HIPS, papier i wszystko co wpadnie mi w ręce i czego wygodnie mi użyć, papier nasączam żywicą paraloid dla wzmocnienia.
Modeluję 3D w solidWorksie na podstawie planów z kilku gazet i modelu 3D z WoTa(zaskakująco poprawny).
Malowanie będzie na pewno szwedzki splinter, jak bardzo styrany będzie jeszcze nie wiem, do malowania jeszcze kilka miesięcy.
Tak wygląda Strv:
A tak się robi(wszystkie zdjęcia?
Kadłub jest długości kartki A4, jest co trzymać w rękach. Malowanie zajmie wieki.
Najpierw żeby nie mieć zupełnej wydmuszki zrobiłem przedział bojowy. Jak się przyjrzeć to brakuje tam mnóstwa rzeczy, ale już się nauczyłem że jak będę za długo nad takimi rzeczami siedział to stracę zainteresowanie. Swoją rolę spełnia, przez włazy będzie wyglądać wystarczająco dobrze. Poza tym ciężko o dobre zdjęcia.
Następnie mamy właz/wieżyczkę dowódcy. Nie mogłem się powstrzymać i jest ruchoma.
Peryskopy dowódcy i kierowcy:
Właz kierowcy jeszcze powstaje, dla odmiany przeniosłem się do prac nad zawieszeniem. Ogniwa Diehl 570G pomimo że podobne to nie są te same co w leopardach.
Odlewam z żywicy(uczę się) według instrukcji BigTanka, z dwuczęściowych form.
Wypadałoby teraz zrobić zawieszenie, jako że jest najbardziej żmudną częścią i najfajniejszą robotę na górze zostawić na koniec. Mam już 3/4 pracy nad kołami jezdnymi za sobą. Już za kilka tygodni zobaczymy czy udało się z mechanizmem i strv będzie mógł się pochylać