-
Liczba zawartości
572 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Kalor
-
Ostatni wpis tegoroczny. Najpierw zdjęcie całości, wyjątkowo ładny miks czarnego, białego i zieleni. Finisz budowy to jeszcze nie jest, ale zdecydowanie bliżej końca, szkoda tylko że nie udało mi się skończyć gąsienic. Następnie kratki których robieni było niezwykle frustrujące. Wylot spalin z turbiny gazowej, fajne miejsce na rdzę i złuszczoną farbę. Pod tą kratką jest schowek na narzędzia: Pod tą rura od spalin diesla, odstępy pomiędzy żeberkami są 0.5mm, niektóre się odkleiły: Wlewy paliwa i osłona wydechu(tylko przyłożona). Wyszły wyjątkowo schludnie. Fajnie byłoby to w przyszłym roku pomalować, myślicie że dam radę? Wesołych świąt.
-
Yahallo! Bałem się co wyjdzie z płyty nad silnikiem, tragedii nie ma ale jest sporo sprzątania po spawach. Antislip to pasta od miga, zniszczenia są celowe. Wybaczcie klawiaturę w tle, to pudło jest tak duże że nie umiem go ustawić do zdjęcia. Te tutaj to takie bardziej dla mnie, żeby braki pozaznaczać i mieć do porównania.
-
Jup, B72. Specem nie jestem, impregnuję 'jak wyjdzie', ale staram się mieć zabezpieczone krawędzie, musisz sam poeskperymentować. Rozpuszczam go w octanie etylu, bez żadnego powodu, losowałem który wybrać, ale rzaczej unikałbym acetonu bo zbyt szybko odparowuje.
-
Przeszpan impregnowany paraloidem. Używam w zastępstwie blachy w miejscach w których hips się nie sprawdza.
-
Dzięki, A dzisiaj lemiesz. Ruchomy i demontowalny, fajnie to szwedzi wymyślili. Jak zwykle 90% czasu poszło na detale i prokratynację. Położyłem też podkład na mniej więcej gotowe sekcje i to był strzał w stopę bo podkład jest czarny i aparat sobie nie radzi z kontrastami. Poza tym jest super, nie ma dużo do poprawy.
-
@M.A.V. żaden tam talent, szczęście nowicjusza. No może też staram się przykładać do tego co robię.
-
O ile dorbrze pamiętam to AK true metal, steel. Czarny podkład + drybrush.
-
Twarz mocno opalona i w cieniu. Z jakiegoś powodu pomimo czyszczenia podkład nie chciał trzymać więc po kilku próbach zostawiłem tak jak jest.
-
Cześć, Mój pierwszy kontakt z figurkami, nie miałem żadnej wizji toteż długo przewracał się w pudełku. Postanowiłem w końcu pozbyć się go z backlogu, wykończyłem i zmajstrowałem na szybko podstawkę z gipsu i piasku. Z braku wizji pomalowałem go też tak jak wszyscy inni, chociaż poddałem się przy krzyżu i musiałem upraszczać. Generalnie to jestem zadowolony, na pewno będę jeszcze coś malował ale raczej popiersia bo i detale lepsze i nie trzeba robić podstawki.
-
Co popatrzę na zdjęcia to pojawia się kolejny detal który trzeba dorobić. Spawy, śruby, nakrętki, uchwyty, spawy + tendencje do prokrastynacji i jakoś tak leci. Przednia górna płyta oraz boki w miarę ogarnięte, jak skończę spawać położę podkład i wyczyszczę bo teraz na mieszaninie białych i szarych nic nie widać. *Te poprzeczne sztaby są tak nierówno rozmieszczone w rzeczywistości.
-
Nie mam zamiaru. Ale robienie postępów hamuje tego demona z tyłu głowy który namawia do rozgrzebania kolejnego modelu. Ponadto jak mam już wszystkie najważniejsze elementy struktury zarysowane trudniej popełnić błędy z niedopasowaniem.
-
Będzie częściej, to lato nie sprzyjało pracy a i postępy były trudno mierzalne, nawet teraz nie mogę powiedzieć że jakiś element jest w pełni skończony. Porobiłem tylko wszystkiego po trochu żeby tylko uzbierać coś do posta bo to jednak jakoś motywuje do intensywniejszej pracy.
-
Hej, nadeszła jesień, czas na aktualizację. Dzisiaj tak trochę bardziej blogowo, projekt i warsztat przeszły sporo zmian. Zacznę od tego że gdzieś na początku czerwca kupiłem porządne, wzorcowane kątowniki bo nie do końca podobały mi się kąty w modelu. Jak się spodziewałem był dosyć krzywy, poza tym jak widać po poprzednich zdjęciach użyłem zbyt cienkiego hipsu który pozapadał się od dotykania. Więc wyciągnąłem wnioski oraz nowe narzędzia i zbudowałem sobie kadłub do francuskiego BC 25T, wyszło super ale żeby nie kusiło kadłub trafił na sam spód szafy. Po ciężkim wewnętrznym boju podjąłem decyzję żeby zrobić kadłub modelu od nowa, przenosząc co się da. Również wyszło dobrze. Także oto zdjęcia wnętrza przed zamknięciem: No i stan na dziś: Zdecydowałem się również farby i traktowanie powłoki: Dobór kolorów był trudny ponieważ każdy strv wygląda inaczej, albo wyblakły od słońca, albo przemalowany, albo tak brudny że nic nie widać. Odpryski do podkładu będą robione maskolem, dobrze oddaje to jak farba łuszczy się na tych pojazdach. Spróbuję nie przesadzić. Przy okazji, rozpuściła mi się ze starości guma na olfie, zrobiłem taką owijkę: Do następnego.
-
Mały update. Powinienem dyplom oddać, do tej pory nie nauczyłem się projektować z wyprzedzeniem. Musiałem wyciąć cały panel z zawieszeniem i zrobić mocowania od nowa oraz wzmocnić ścianki pod rolki podtrzymujące. No, ale teraz koła siedzą solidnie i równo, a co najważniejsze to się ruszają.
-
Tak wygląda forma, brzydka, ale ogniwka wychodzą bez zniekształceń: Nie mam żadnego doświadczenia w odlewaniu ani przygotowywaniu form, to jest druga forma jaką kiedykolwiek zrobiem. Zalewam lewą część, smaruję powierzchnię drugiej żeby nie powstały puste przestrzenie, składam i dociskam. Nadmiar wypływa bokami i przez dziurki odpowietrzające. Dzięki konstrukcji mam bardzo dobre pozycjonowanie i praktycznie zerową ilość nieudanych odlewów. Odlewam bez gum, te dorobię później*, inaczej nie dałbym rady zrobić pustych przestrzeni. *dużo rzeczy odkładam na później
-
Gąski odlewam z żywicy, wychodzą okay, ale trochę wstydzę się formę pokazywać. Dziennie nie poświęcam na ten model nawet godziny, pewnie jak skończę zawieszenie to przyspieszę. Lubię ten tryb pracy i w sumie to nie ma dla mnie znaczenia jaki model buduję
-
Idzie mi to irytująco powoli. W każdym razie gdzieś w marcu (prawie)skończyłem wszystkie 8 kół nośnych, zostały jeszcze śruby mocujące. Miałem szczęście że szwedzi byli leniwi i wykorzystali koła z centuriona, ułatwiło mi to projektowanie, nie żeby te koła były specjalnie łatwe w produkcji :/. Koła napinające, montowane na mimośrodzie, w pełni ruchome. Wszystko jeszcze w robocie, ale chciałem sobie podbić wyświetlenia.
-
Napisałem że niezbyt: nogi poruszają się głównie w jednej płaszczyźnie a stopom brakuje przynajmniej jednego stopnia swobody więcej przez co robot przy tak szerokich stopach nadaje się jedynie do chodzenia po płaskim.
-
Nie do końca jestem zadowolony z tego jak żarzy się szrama na pancerzu, ale akurat miałem fazę na świecące się elementy i nie mogłem sobie odpuścić. A taka pozycja wydaje mi się bardziej dynamiczna, w ogóle to ciężko go jakoś ciekawie ustawić bo nogi są niezbyt konfigurowalne, jak na All Terrain to stopy powinny być ruchome przynajmniej w dwóch osiach.
-
Cześć, Kolejny projekt który przeszkadzał mi na biurku od jakiegoś czasu, znowu przez brak koncepcji na weathering - muszę w końcu skupić się na pojazdach dla których mam jakieś zdjęcia referencyjne. Nie za bardzo mam ochotę się rozpisywać, przymusowe pracowanie z domu za bardzo daje mi w kość. I cały album z resztą zdjęć: https://imgur.com/a/ksq9xW0 *STRV powoli się robi.
-
Dzięki! Najtrudniejsze to chyba jest zrobienie kół i gąsienic, a to nawet jakoś idzie - już mam prawie koła jezdne skończone.
-
Dzięki, o ile pamiętam to ty na modelworku podzieliłeś się maskami do kamuflażu?
-
Ostrzegam, ja mam bardzo wolne tempo!
-
Cześć! Zacznę od tego jakie mam założenia na ten model. Skala to 1:25, jestem do niej przyzwyczajony jako że od zawsze robiłem w kartonie, no i nie potrafię w 1:35 niektórych elementów wykonać. Materiał to HIPS, papier i wszystko co wpadnie mi w ręce i czego wygodnie mi użyć, papier nasączam żywicą paraloid dla wzmocnienia. Modeluję 3D w solidWorksie na podstawie planów z kilku gazet i modelu 3D z WoTa(zaskakująco poprawny). Malowanie będzie na pewno szwedzki splinter, jak bardzo styrany będzie jeszcze nie wiem, do malowania jeszcze kilka miesięcy. Tak wygląda Strv: A tak się robi(wszystkie zdjęcia? Kadłub jest długości kartki A4, jest co trzymać w rękach. Malowanie zajmie wieki. Najpierw żeby nie mieć zupełnej wydmuszki zrobiłem przedział bojowy. Jak się przyjrzeć to brakuje tam mnóstwa rzeczy, ale już się nauczyłem że jak będę za długo nad takimi rzeczami siedział to stracę zainteresowanie. Swoją rolę spełnia, przez włazy będzie wyglądać wystarczająco dobrze. Poza tym ciężko o dobre zdjęcia. Następnie mamy właz/wieżyczkę dowódcy. Nie mogłem się powstrzymać i jest ruchoma. Peryskopy dowódcy i kierowcy: Właz kierowcy jeszcze powstaje, dla odmiany przeniosłem się do prac nad zawieszeniem. Ogniwa Diehl 570G pomimo że podobne to nie są te same co w leopardach. Odlewam z żywicy(uczę się) według instrukcji BigTanka, z dwuczęściowych form. Wypadałoby teraz zrobić zawieszenie, jako że jest najbardziej żmudną częścią i najfajniejszą robotę na górze zostawić na koniec. Mam już 3/4 pracy nad kołami jezdnymi za sobą. Już za kilka tygodni zobaczymy czy udało się z mechanizmem i strv będzie mógł się pochylać
