-
Liczba zawartości
64 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez ssszzzymon
-
Pierwszy od połowy lat 90-tych model w tej skali. Zamierzałem zrobić P11c w 1/48 albo 1/32, ale wygrałem kilka modelików Army w 1/72 w konkursie na forum gier strategicznych i wyszło, że będę zbierał polskie samoloty mysliwskie w 1/72 (następny Jak i Fokker, potem pewnie Hurricane itd). Jest to też mój pierwszy kontakt z modelami samolotów made in Poland od czasów Łosi, Iłów, Jaków z Plastyka z Kiosku Ruchu i jestem bardzo przyjemnie zaskoczony. Model prosto z pudełka, dodałem tylko naciągi przy podwoziu. Na zdjęciach wyszło kilka niedociągnięć. Zdjęcia dość wybiórcze, ale nie mam doświadczenia w fotografowaniu górnopłatów - albo wychodziły za ciemne albo prześwietlone (stąd też kilka kolorów tła - eksperymentowałem) - to co wygląda ok, załączam. Nie obrabiałem ich - poza zmianą wielkości; więc są dość wierne i oddają dość dobrze kontrasty. Z malowanie jestem w miarę zadowolony (użyłem zestawiku Hataki Orange dedykowanego polskim samolotom z lat 30-tych - to także było moje pierwsze spotkanie z farbami polskiego producenta, myślę dość udane, chociaż, musimy się jeszcze trochę podopasowywać do siebie, maluje się tym inaczej niż akrylami), jeśli chodzi o montaż to musze się bardziej przykładać. Parę rzeczy jest niedoszlifowanych, są szparki, kalki nie wszędzie siadły jak miały, dokleiłem też karabiny na skrzydłach, których miało tam nie być, te naciągi przy podwoziu też mogłyby być lepsze. Jeśli jeszcze coś widzicie, piszcie proszę.
- 7 odpowiedzi
-
- 10
-
-
Myślałem o tym, ale one są bardzo, bardzo za duże i albo bym musiał nawiercić dziurę kalibru 200mm albo zostawić grubaśne ścianki. Zdecydowałem bez wiercenia, ale to jest rzecz jasna do zrobienia.
-
Tuzin M113 dla kolegi. Modele do wargamingu. Plastiki z Battlefrontu, skala 1/100. Bez żadnych udziwnień, prosto z pudła. Nie ma na razie żadnej obsługi - planuję ja pomalować jak skończe wszystkie pojazdy, a tych zostało jeszcze sporo. Na zdjęciach poniżej 4 APC, 3 rozpoznawcze i 5 z moździerzami różnych kalibrów.
-
Maluje 12 sztuk M113 w małej skali do gier i mam problem z oznaczeniami. Większość rozgryzłem, ale na wielu zdjęciach pojawiają się małe kwadraciki - czarne lub białe, czasem czerwone. Czy układ i kolory tych kwadratów sa takie same w całym plutonie, czy może tylko pojazd dowódcy je miał? I czy malowane były tylko na APC czy na innych wariantach (moździerze, rozpoznanie) M113 też? Mam je na akrusiku kalkomanii, zawsze trochę urozmaicą monokolorowe pojazdy, więc chciałbym je nakleić, ale nie lubie jakiś baboli robić. Poniżej przykładowe zdjęcia - kwadraciki po bokach, z przodu modelu.
-
Tak, skala 1/285 jest dość bogata. Jest jeszcze Raiden: http://www.raidenminiatures.co.uk/3.html z Gripenem w ofercie Armaments in Miniature z dużymi samolotami transportowymi / bombowcami: http://www.angelfire.com/nj4/armamentsinminiature/aircraftinminiature/6mm/resin06mm.htm i pewnie parę innych rzeczy, których nie znam / nie pamiętam. Ale to modele głównie do sprowadzenia z zagranicy. Z Raidena mam jakies samolociki II-wojenne, ale nie pod ręką - jakość ok. Z Armaments in Miniature tylko sfotografowany powyżej Ms406 w skali 1/100 - bardzo ładny model. GHQ słynie z bardzo wysokiej jakości.
-
A to nie wiem, te samolociki powyżej to 1/100 lub 1/144. Tak małymi modelikami się nie gra w to co gram. Są gry w skali ok 1/300, ale to tylko II Wojna.
-
Z dostępnością bywa różnie i o ile wybór sprzętu pancernego (szczególnie II-wojennego) jest chyba prawie pełny w tej skali (1/100) o tyle samoloty, szczególnie powojenne już tak łatwe do dostania nie są. Czego konkretnie Ci potrzeba? Wydaje mi się, że łatwiej znaleźć po prostu modele w skali 1/144 modelarskich producentów.
-
Mały update. Modele w skali 15mm (1/100): Po kolei Jagdtigery ze Zvezdy, Cobry z Battlefrontu (słabiutkie modele) i bizantyjska piechota z Forged in Battle: Skala 1/144: P47 z Platza i Dassault Ouragan z Battlefrontu (monoblok żywiczny, ale tak, gra się nawet takimi niszowymi samolotami ? Skala 1/56 (28mm): Kubuś z Infamous JT Skala 1/48: P47 made by Tamiya
-
Tak, namiot większy już kupiony. Wcześniej robiłem głównie modeliki w 1/100 i taki mały namiot był ok, ale do 1/48 się nie nadaje. Jeszcze Focke Wulf wszedł, ale P-47 za cholerę :). Dałem mat na koniec. Nie za dużo i nie za matowy mat. Kiedyś potrzebowałem na gwałt matu, w sklepie w pobliżu był tylko akrylowy mat Revella, wziąłem i został. Jak dla mnie jest w sam raz matowy, nie za dużo, nie za mało. Psikam z aero z firmowym rozcieńczalnikiem. Ten samolot to był poligon doświadczalny i ten mat nie był planowany, ale wyszło trochę za świecąco, więc trochę go zmatowiłem.
-
Kolejne modele do gier. Tym razem Zvezdowe Jagdtigery. To moja pierwsza styczność ze Zvezdą, gdzies w tyle głowy było wrażenie, że to dziadostwo trochę, ale bardzo miło zostałem zaskoczony. Modeliki całkiem fajne, choć ten bezklejowy system montażu powoduje, że trudniej je przerobić, jako, że malowałem troche na akord, nic nie odcinałem i nie giąłem. Oczywiście wszystko podlane klejem po bożemu. Malowanie Migiem Ammo głównie, detale Vallejo, Kimera i Tamiya. PS - lufa się rusza w góre, w dół, na lewo i prawo, prawdziwe szaleństwo ;).
-
Dziwna skala, ale to model do gier. W sumie monoblok żywiczny z kilkoma ekstra częściami na wystające elementy. Producent to Infamous JT (jednoosobowa firma z UK, robiaca też powstańców w tej skali - uważam, że jak ktos z zagranicy robi takie rzeczy to trzeba wesprzeć, obowiązek patriotyczny, poza tym model jest w sumie niczego sobie). Zdecydowałem się na kamuflaż szaro-szary, choć wiem, że są kontrowersje. Malowanie i weathering głównie specyfikami MiG Ammo. Napisy i wydra robione farbami Kimery.
-
Update, żeby nie robić kolejnych tematów - kolejne dwa P-47 gotowe. Pod spodem także zdjęcie rodzinne - mama P-47 z dziećmi. Mama w skali 1/48. Żeby rodzina nie była niepełne trzebaby chyba tatę w 1/48 dorobić, co nie? ?
-
Dzięki wielkie za info, przyda się jak będę robił coś większego. Szczerze mówiąc nie wnikałem absolutnie w historię maszyn, które wybrałem, jedyny research jaki wykonałem to sprawdzenie, które malowanie podoba mi się najbardziej i czy są jakieś kalkomanie na rynku, które są fajniejsze. Raczej nie wchodzę w research jeśli maluję coś do gier, chyba, że temat jest mi bliski. Ot, wygląda ok, kamo w miarę poprawne, itp. bez spinki. Są tematy trudne do researchu, szczególnie, że maluje się dużo, a dokumentacja fotograficzna dotyczy zazwyczaj jednego czy dwóch pojazdów, a reszta (Niemcy pod koniec wojny szczególnie) to terra incognita. Tak czy siak będzie science fiction. Oczywiście sa pasjonaci, którzy docierają do różnych różnistych smaczków i wyciągają ze źródeł co się da. Szczerze podziwiam, ale nie zamierzam iść w ich ślady :). Bazooki są, bo w grze samoloty mają, a lubię w grze mieć pełny WYSIWYG.
-
Skończyłem dwa modeliki P-47 w skali 1/144. Zestawy Platza z pudełka poza dokupionymi z Heroes Models pilotami i śmigiełkami z PropBlur (zwykłe, zestawowe też mam). Kleją sie kolejne dwa, tym razem Bubbletopy z srebrze. Troszkę dałem ciała w kilku miejscach w tych modelach, część potknięć wyprostuję kiedyś tam, część zostanie. Mam nadzieję, że się nauczyłem na błędach :). Podwozie zamknięte i śmieszne patyczki jako standy, bo modele będą latać po bitewniakowych stołach i niszczyć kociaki i inne nazistowsie badziewie. Gra ma wymaganie odnośnie podstawek, więc nie ma wyboru. Tak jak patrzę na te śmiegiełka to się zastanawiam, czy trochę szarości nie dać po bokach, a w czerni zostawić tylko rdzeń (nie wiem jak to napisać )? Efekt ruchu myślę udany, szczególnie, że docelowo modele będą oglądane z ok. 0.5 do 1m, wtedy wygląda to realistycznie. Na zdjęciach makro nie tak dobrze niestety.
-
Wiem, że to oklepany temat, ale na swoje usprawiedliwienie mam, że ostatni (i jedyny) Bf109 jakiego w życiu skleiłem lat temu niemal trzydzieści to był Hellerowy przepak Airfixowego Bf109E z lat 70-tych w skali 1/24 (przystępna cena, duży model, czego chcieć więcej - cena za gram plastiku bezkonkurencyjna ? ). I nie był to model sklejony dobrze :). Tak więc, czas najwyższy zmierzyć się z tym tematem. Postanowienie mam takie, żeby to ustrojstwo skleić czysto, wyszpachlować ładnie wszystko i wyprowadzić powierzchnie schludnie pod malowanie. Potem to już jakoś będzie. Do modelu dokupiłem tylko blaszkowe pasy z Eduarda i kalki wraz z maskami (bo chcę ząbkowany kamuflaż na górnych powierzchniach skrzydeł) z AML. Będzie to samolot mjr Ehlera z czerwca 1943. Te kalki są takie sobie - szczególnie "logo" na stateczniku poziomym (chyba, że tak miało w oryginale). Całość po otwarciu pudełka prezentowała się tak: Zauważyłem, że wszystkie części do kokpitu są na jednej wyprasce, bardzo to sympatyczne, bo nie trzeba żonglować wypraskami, żeby znaleźć jakiś pręcik czy dźwigiękę. Popsikałem części w ramkach German Greyem XF-63, rozjaśniłem troszkę Migowym Grey Shine i dałem deliktanego filtro-washa z Agrax Earthshade - to dość delikatny specyfik, ale nie mam w planach lakierowania kokpitu, więc delikatny efekt powinien przetrwać (a farb przed nim chronić nie trzeba). Udało mi się też wyciąć wszystko, pomalować i skleić kokpit oraz przykleić kalkomanię do tablicy przyrządów (duże zaskoczenie, bo kalkomania Tamiyi bardzo ładnie i szybciutko zareagowała na MicroSola i ułożyła się tam gdzie ją trochę krzywo umieściłem). Dodałem też metodami hałupniczymi trochę przewodów na ściankach kadłuba (wziąłem co miałem pod ręką, czyli stary pędzle, kabelek USB i pręcik z plasticcardu) - nie jest to może arcydzieło, ale chyba ujdzie (ujdzie?). Nie mam drucików w domu sensownych a szczerze mówiąc, nie chcę czekać znów tygodnia czy dwóch i zamawiać online, bo wszystko wciąż stacjonarne zamknięte. Całość wygląda tak: Jak pasy? Wyglądają naturalnie? Układanie blaszek to dla mnie nowa sprawa, instrukcja Eduarda tez nie pomaga zbytnio. Ten biały farofcel na ściance kadłuba to nie wiem skąd się przyplątał na zdjęcie. Jest już usunięty. Będę się około środy zabierał za silnik, podobno dobrze i łatwo jest dodać mu trochę okablowania. Macie może jakieś ładne zdjęcie takiego zrobionego silnika - gdzie te kabelki ułożyć, jak pomalować?
-
[Pojazdy wojsk.] Zadajemy pytania. Otrzymujemy odpowiedzi.
ssszzzymon odpowiedział Złośliwiec → na temat → [M]Warsztat
Jak zrobic przestrzeliny z broni malokalibrowej w zywiczym modelu? Poprostu nawiercic czy jest jakis inny patent? -
Polska grupa modelarska w UK
ssszzzymon odpowiedział Reflect → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Tak, dość blisko, choć w czasach pandemii jakżesz daleko ? -
Polska grupa modelarska w UK
ssszzzymon odpowiedział Reflect → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Bez barw klubowych na razie. Mieszkam w Tamworth - B79 Pozdrawiam, Szymon -
Prosto z pudełka. Drugi model w 1/48 malowany bez Humbroli i lakierów do paznokci + innych wynalazków. Muszę się przyłożyć mocniej do składania, bo niestety są braki - tu szparka, tam szparka, coś nie doszlifowane. Model bardzo sympatyczny, P-47 brzydki jak noc, ale jest szansa, że Witold Łanowski to daleka rodzina, więc pretekst jak znalazł, żeby kupic i skleić (nawet żona bardzo nie marudziła ? ). Z koloru u góry jestem zadowolony, chociaż nie wiem czy wash w liniach podziału nie jest za delikatny, może trzeba było czernią jechać? Dół tak trochę na szybko, trochę przesadziłem z przybrudzeniami. Może to kiedyś poprawię, ale teraz chcę skończyć i zabrać sie za coś kolejnego, żeby para nie uleciała. Proszę śmiało krytykować, idealnie nie jest, dużo nauki przede mną.
-
Dzięki. Odpowiem oczywiście, ale może w temacie o Fw? Jest w galerii lotniczej. I daj mi proszę chwilkę.
-
I coś z innej beczki. Koszerna skala 1/48, weekendowy Fw190-F8 Eduarda.
-
One nie mają szybek :). Wiem, że da się lepiej, ale po pomalowaniu 11 Pattonów i przed malowaniem 18 LAVów nie miałem weny na zabawę w maskowanie i ładne przejścia w błekitach czy szarościach ;).
-
Modele do gier, dla kolegi, plastikowe z Battlefontu, skala 1/100 (albo 15mm jak ją lubią gracze nazywać). Dla skali zdjęcie z Fw-190 w skali 1/48 (przepraszam, ale nie mam nic innego - pancernego do porównania w mainstreamowej skali modelarskiej).
-
To jest w sumie pierwszy model samolotu, który pomalowałem korzystając z tych wszystkich nowoczesnych magicznych środków olejnych i akrylowych ;). Dawno temu malowałem lakierami do paznkoci, bo czemu nie, Ił z Plastyka z perłowym wykończeniem wygląda bardziej niż ok, a potem oczywiście Humbrolkami/Revellami. To znaczy, nie jest to pierwszy model w ogóle pomalowany "nowoczesnym" sprzętem, maluję mnóstwo rzeczy do gier w skalach nikczemnych (1/100 głównie i głównie piechota i sprzęt pancerny). I teraz mam pytanie i prośbę o opinie jak to wygląda. Raz jak patrzę na model to mi się wydaje, że przedobrzyłem z cieniowaniem itp, raz mam wrażenie, że czegoś brakuje. W czołgach wiem kiedy powiedziec sobie dość, tutaj nie mam pojęcia. Model jest sklejony trochę na odwal - raz, bo to pierwszy i chciałem szybko skończyć, dwa, że teraz wiem jak niedoskonałości w klejeniu, szpachlowaniu wychodzą na końcu i wreszcie dlatego, że mnie zezłościł, bo na sam koniec instrukcji sie dowiedziałem, że maskę trzeba otworzyć, czego nie lubię i cały silnik, uzbrojenie w kadłubie (robiłem, bo chodziasz nie miałem zamiaru otwierać, to lubię jak coś tam w środku jest i jest nawet pomalowane) musiałem na żywca wyciąć cążkami, żeby zamknąć tą cholerną klapę. Średnio to do siebie pasuje szczerze mówiąc. Po tej przygodzie dałem sobie spokój z perfekcyjnym przygotowywaniem powierzchni, bardziej skupiając się na malowaniu. Z tego co wiem, to stary Edusrdowy Fw-190, wersja weekendowa, absolutnie prosto z pudełka.
-
Żeby zrobić przyjemność córce i pomalować coś nie w te brązowo-buro-zgniło zielone kolory, zrobiłem mały research i wyszło mi coś takiego. Internet to fajne narzędzie do wynajdowania smaczków, dotarłem do mało znanej pracy profesorów Tichy i Tarantoga z uniwersytetu w Wielkim Guslarze. Autorom tym udało się znaleźć w przepastnych moskiewskich archiwach brakujące strony z dzienników Himmlera. Wychodzi, że pod koniec 44 zmuszony dramatyczną sytuacją i brakami ludzkimi Reichsführer zaczął na poważnie rozważać stworzenie żeńskich oddziałów. Na pierwszy ogień planowano stworzyć dywizję w ramach SS imienia Ewy Braun. Dowódcą miał zostać Standartenführer Von Kloss-Brunner. Na potrzeby dywizji opracowano też specjalny kamuflaż "Erdbeeren mit Sahne". Poniżej kamuflaż zrekonstruowany na podstawie opisu: Model plastikowy, firma Battlefornt, skala 1/100.
