Skocz do zawartości

Pan_na_Zulawach

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    392
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Pan_na_Zulawach

  1. Zgadza się, są naprawdę przyzwoitej jakości, mi niestety trafiło się około 6 cm pozaginanej, a na około 2cm bardziej zmęczonej. Nowej nie będę kupował, bo idzie ją wygładzić, co już testowo sprawdziłem, na dobre zajmę się nią, jak już zdecyduję się jak ma być ułożona. Zapinka wyszła, moja pierwsza i zachęcił mnie do tego @Evildeadzamieszczonym filmem, gdzie bohater akcji montuje je lekko, łatwo i przyjemnie. Sam montaż nie jest zbyt skomplikowany, gdy się widzi wszystko w dużym powiększeniu. Sam używam czegoś takiego: Nie jest to mistrzostwo świata, chyba nie ma nawet realnego powiększenia 2X, ale czego się spodziewać- kosztowały 39 zeta. Montaż zapinek używając tych okularów nie przychodzi łatwo. Gdyby ktoś mógł polecić lepsze okulary powiększające, z lepszym powiększeniem, to byłbym naprawdę wdzięczny. Pozdrawiam Marek
  2. Tak @OLOmasz rację, nienaturalnie to trochę wygląda. Linka była jednak już fabrycznie zmaltretowana, w jednym miejscu nawet rozwarstwiona, ale to nie przeszkadza, bo tak jak piszesz mogła pod gąski się dostać. Założyłem ją tylko orientacyjnie, aby zobaczyć jak takie ułożenie będzie wyglądać, możliwe, że coś zmienię jeszcze w ułożeniu liny, ale na pewno postaram się ją bardziej wygładzić. Pozdrawiam Marek
  3. Voilà, moja pierwsza zapinka do narzędzi. Mała rzecz, a cieszy pozdrawiam Marek
  4. Niestety nie udało się samemu zrobić zapinek do lin holowniczych- zbyt toporne wychodziły i bez detalu. Dokupiłem zestaw podstawowy blach Abera. Pierwszy raz pracowałem z tak małymi elementami, nie wyszło może idealnie, ale o niebo lepiej, jakbym adoptował zestawowe. Początkowo nie było w planach zabawy z blachami, ale teraz gdy już są, to zobaczę, co dam radę z nich wykorzystać. Pozdrawiam Marek
  5. Widzisz, uczę się na Stugu iV nie ma prawie brudzenia, a już na pewno zero brązowych pigmentów czy farb olejnych, całe wrażenie może robi kolor błota, który jest na podwoziu. Panzer IV jest brązowy, bo jest pomalowany nieprawidłowo na brązowy kolor- to chyba był mój drugi model. Pewne jest natomiast, że za mało różnicowałem samo brudzenie i staram się to teraz poprawić. To już kwestia dyskusyjna, jedne zapewne padały szybciej, drugie później. Miałem okazję spędzić kilka lat na bcz i wiem, jak wygląda czołg po kilku dniach poligonu i to w warunkach, gdzie powiedzmy, nie jest narażony na uszkodzenia bojowe pola walki czy uszkodzenia powstałe na skutek poruszania się w trudnym terenie. I uwierz mi, gdyby ktoś zbudował model na podstawie takiego pojazdu i pobrudził go jak oryginał, to wątpię aby komuś się spodobał. Samo brudzenie, to kwestia dyskusyjna- jeden woli umiar, drugi przesadzi, bo ma taką wizję- model nie musi podobać się każdemu. Nasze brudzenie pojazdów często nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Sam widzisz, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, a czasem, jak jest zrobione z głową, to ładnie wygląda Też nie jestem zwolennikiem modulacji, a już różne wersje wersje jej tutaj widziałem ( w tym ostre przejście ze światła w cień na płaskiej powierzchni), ale jak ktoś stosuje takie techniki i mu pasuje, to mi nic do tego. W jakimś tam temacie pytałem się o coś, bo ktoś porozjaśniał zupełnie przypadkowo i ponoć rozwijał swoje umiejętności i technikę, ale ja niestety tego nie ogarniam. Z drugiej strony przyznaję, że miejscami w Pz.I rozjaśniałem miejscami pancerz farbą olejną i wyszło to nienachalnie i z samego efektu jestem zadowolony. Rozumiem, że sugerujesz podobieństwo podnośnika do moich modeli, ale na moich modelach nie ma tyle rdzy Na koniec proponuję skupić się na tym warsztacie, bo to jest warsztat Panzera III, a nie warsztat wspomnień, co tam się w przeszłości kiedyś wydarzyło. pozdrawiam Marek
  6. Ja tutaj medali nie rozdaję za obecność, jednak rozumiem, że najłatwiej jest coś skrytykować- to każdy potrafi. Są jednak tutaj ludzie, którzy potrafią wyrazić się krytycznie, czasem pochwalić i, co najważniejsze, pomóc. Wiesz, nie każdy siedzi 13 lat na forum jak Ty, a drugie tyle zajmuje się modelarstwem i ma wszelkie niuanse modelarstwa w małym palcu- ja niestety nie. Samo wykończenie modeli to sztuka i powiem Ci, że nawet modelarze z wieloletnim stażem mają z tym problem. Ty nie masz z tym problemu? Wahałem się, czy zakładać ten warsztat i okazuje się, że po części miałem rację, bo takie "mądre" pytania jak Twoje niczego nie wnoszą, jest to oglądanie się w przeszłość, coś co się już wydarzyło i nie można tego już zmienić i nie bójmy się nazwać, to zwykłe czepialstwo i naprawdę mi nie pomaga. Na szczęście jest więcej plusów niż minusów tego warsztatu. Proponuję spuścić trochę powietrza i jeżeli jesteś w stanie jeszcze zaglądać na mój warsztat, to zapraszam- brudzenie zamierzam pokazywać krok po kroku mając nadzieję, że ktoś coś podpowie, aby te modele były lepsze. Podziel się wiedzą, będę wdzięczny. Tutaj dziękuję za słowa pochwały odnośnie klejenia i malowania, ale nawet tutaj mam sporo do nauki jeszcze- zwłaszcza przy malowaniu. Z tym wyglądaniem tak samo na brąz to chyba lekka przesada- ostatnie Pz. I i Stug IV też wydaja Ci się brązowe? Nie wiem jak to ma się do rzeczywistości, bo jak wg Ciebie ma wyglądać pojazd w walce który porusza się w tumanach kurzu (jak mój stug III) lub w czasie rasputicy wiosną tonący w błocie? Czysty i w jaskrawych kolorach? Pozdrawiam Marek
  7. Raczej podziękuję za ten wynalazek, zwłaszcza, że ostatnio ktoś pisał na Forum, że nie dają rady. Jako kolejny model planuję Panzer II F w malowaniu afrykańskim- mam do niego Voyagera plus uzbrojenie Abera. Będzie to moje pierwsze poważniejsze podejście do blach i... w tym zapinek także. Niezbyt rozumiem ten humor angielski z nutą elbląskiego, ale oczywiźnie że tak, przecież to jedyna słuszna koncepcja, masz inną? Pozdrawiam Marek
  8. Witam! Bohaterem kolejnej akcji jest Panzer III J. Model robiony prosto z pudła i chyba ostatni bez dedykowanych blach. Mam spory opór do zabawy blachami, ale kiedyś trzeba przecież zacząć. Do modelu dokupiłem tylko kalki Star Decals, po części z ciekawości, czym zasługują na taką cenę, po części z obawy, że znowu mi się trafią jakieś ułomne, jak niedawno w Stugu. Drugi i ostatni dodatek to liny holownicze Eureki, bo niestety Dragon daje plastikowe, a takie równo ułożone i w komplecie kłócą się z moją koncepcją. Dzięki uprzejmości @meser262, jak zwykle zresztą można na niego liczyć, zdecydowałem się na dorobienie przewodów zasilania lamp. Po montażu tyłu przypomniałem sobie, że mógłbym jeszcze wykorzystać wydech jak na zdjęciu, jednak do końca nie jestem przekonany do rozklejania "starego". Tutaj jeszcze takie małe pytanie do znawców, a mianowicie, czy muszę montować osłonę wydechu. Sam Dragon zaznacza to opcjonalnie w instrukcji. Obecnie model prezentuje się tak jak na zdjęciu, elementy złożone na sucho. Tutaj też jest pytanie, czy peryskop boczny ma być zamontowany w takiej pozycji, bo wygląda to tak jakoś rażąco dla mnie? Obecnie prace trwają przy dorabianiu mocowań lin holowniczych, bo co prawda Dragon dał osobne mocowania bez lin, ale są one naprawdę fatalne. I ostatnie pytanie na koniec Czy jest absolutną koniecznością usunięcie wzmocnienia z kosza wieży, czy bywały takie wersje III jak moja z takim koszem jak na zdjęciu?? Pozdrawiam w tą deszczową majówkę Marek
  9. A co się przydarzyło gwiazdom na wieży? Edit: Sorry, nie zauważyłem ostatniego wpisu.
  10. Może ktoś dysponuje jakimiś fotkami lub chociaż nawet wiedzą, jak biegły kable zasilające 2 lamp lewych plus lampy notek w Pz. III J Initial? W necie niestety nie znalazłem, a swoją literaturą, jeszcze, nie dysponuję. O co chodzi, widać na zdjęciu modelu z neta: I jeszcze dodatkowe pytanie, czy z tej małej lampy kabel wyprowadzony był z boku, czy od przodu? Pozdrawiam Marek
  11. Nie, jest ok wg mnie. Prędzej to ja mam tendencję do przesadzania z nimi. Po brudzeniu stonują się raczej... Jednym pasują takie obicia do podkładu, innym nie i wolą robić to inaczej. Co jest bardziej realne, nie wiem. Mogło tak być, ale raczej tylko w przypadku wykorzystywania ich jako dodatkowy pancerz, lub w innym celu- tutaj np. tak jak Ty wykorzystałeś je do podtrzymania majdanu z tyłu. Nowe gąski przewożone i wykorzystywane do wymiany nie powinny być pokryte rdzą. Rdza atakowała prędzej wyślizgane elementy i prędzej był to nalot rdzy, a nie uczta dla niej. Koło napinające popraw przetarcia w miejscu styku, bo chyba trochę się starło. Były kiedyś gdzieś, Krzysiek nawet dawał namiar na nie, ale przepadło gdzieś w odmętach forum. Przymierzam się do większego wykorzystywania fototrawionek, więc z montażem nie powinno być problemu. Taka gaśnica wygląda znacznie lepiej, mały element a cieszy. Tyle luźnych przemyśleń. Kiedy zaczynasz brudzenie? Jak możesz pokazuj krok po kroku. Pozdrawiam Marek
  12. To clear yellow z powodu braku blue.
  13. @patrykdno przecież nie będę pastwił się nad zwolennikiem zdrapek fluidem Też lubię, czasem stosuję (a obiecałem sobie, że z tego zrezygnuję), chociaż mam tendencję do przesadzania. Mi ta technika pasuje. Model spoko, czekam na brudzenie i... nie śpiesz się z tym. Rozłóż cały proces na ładnych kilka dni-po każdym etapie zawsze warto coś przemyśleć, niż mierzyć się po chwili z tym, co Ci nie pasuje. Ślady po trafieniach wyszły Ci miodnie- bardzo mi się podoba efekt końcowy. Mam jednak mały wniosek- zrób coś z tymi gąskami na zapasie. Rdza ma tam ucztę i stanowczo za dużo jej, jak na nieużywane ogniwa. Do przyjęcia może jeszcze są te gąski z tyłu, mogli wykorzystać przechodzone. Beczka, kanistry, pojemnik- nie są zbyt jasne? I na koniec pytanie, czym robisz ślady współpracy na kołach? Nie wiem, czy nie za jasne i czy nie przypomina to prędzej aluminium, niż wyślizganą stal. Popraw koło napinające przy okazji. Tyle luźnych moich spostrzeżeń. Pozdrawiam Marek Gdzie kupiłeś kalki na gaśnice?
  14. Możesz napisać gdzie chciałeś zamówić te blachy? W PL dostęp do Voyagera jest raczej bardzo ubogi. Nie wiem czy dobrze widzę, ale blachy chyba lutowałeś i zbiorniki ładnie wyszły. Szkoda tylko, wg mnie, trochę tych blach, bo finalnie mało co widać efekty uszkodzeń. Może lepiej by wyglądały 2-3 większe wgniecenia, niż kilkanaście małych... Podobnie skrzynka i błotniki- osobiście nie oparłbym się pokusie, aby ich trochę nie zdewastować Marek
  15. Dzięki @copycat. Prawdę mówiąc to nie wnikałem nigdy w ustawienia aparatu w smartfonie. Faktycznie są Zrobiłem kilka fotek na PRO z oświetleniem jednopunktowym i niestety efekt raczej taki sam. Co do blendy to sam nie wiem- kolejny gadżet, który trzeba gdzieś trzymać... Zobaczę jak to będzie wychodziło z 2 źródłami światła, tak jak pisze @TAW Z fotografowaniem modeli to mam raczej problem od początku, gdzieś to przycichło po drodze, teraz wraca... Trzeba chyba coś z tym w końcu zrobić. @TAW jak możesz, to poproszę fotki tego bieda-studio. Wrzuć nawet tutaj, może komuś też się przyda. @patrykd trochę mnie ubiegłeś, bo miałem iść do twojego Stuga i uważaj, bo zaraz tam pójdę Nie jestem przewrażliwiony na krytykę, jak kilka osób może uważać- zawsze ważne jest, jak ona jest podana. Po to zamieszczam modele w galerii, gdzie czasem piszę o swoich błędach, słucham krytyki innych, ale przecież nie z każdym muszę się zgodzić. Masz dużo racji z tym co piszesz. Jednak zawsze jest jakieś ale... Widziałeś np. trzonki nowych narzędzi? Zwróć uwagę, że są bardzo jasne, słojów na trzonkach nie widać w realu, a co dopiero w skali. Nad drewnem będę zapewne pracował przy kolejnych modelach. Tłumik też zapewne można by zrobić lepiej. Zawsze coś można lepiej wykonać. Po każdym modelu mam swego rodzaju... niedosyt. Brudzenie to jednak sprawa indywidualna- jeden woli rybki, drugi akwarium. Żeby było dziwniej, to Ci powiem, że jakoś specjalnie nie kurzyłem modelu- skupiłem się na brudzeniu podwozia i zimmeritu, resztą specjalnie się nie przejmowałem. Kurzyć będę Stupa, który walczył w mieście. Brud i kurz nie zawsze gromadzi się tylko w zakamarkach, czasem w pewnych okolicznościach gromadzi się na całości pancerza, a dopiero potem spływa w te zakamarki. W tym modelu chciałem, aby pancerz był zmęczony, lekko wyblaknięty. W realu wg mnie wygląda to w porządku na modelu. Osobiście uważam brudzenie pojazdu za najtrudniejszy etap budowy. Owszem mogło być lepiej i będzie lepiej. Czerwone błoto ciągle wraca, no to cyk fotka z PL: Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za wypowiedzi i chęć pomocy w tej galerii. Marek
  16. Może teraz ja bez zbytniego patosu. Duży plus za to, że w ogóle pokazujesz model...sporo forumowiczów tego unika, aby uniknąć niemiłej krytyki i z obawy, że praca zostanie źle przyjęta. Co do malowania, to trudno ocenić- np. na piątej fotce od góry kolory są wg mnie ok. Sposób oświetlenia robi swoje. Drugi plus to oczywiście plus za tematykę Na koniec trzeci plus za to, że nie boisz się stosować różnych technik- są obicia, jest brudzenie- z każdym modelem będzie to wyglądać lepiej w Twoim wykonaniu. Z gąskami na zapasie i linami, to pojechałeś po bandzie jednak- można to poprawić nawet na szybko i nie będzie aż tak raziło w oczy. pozdrawiam Marek
  17. @TAW niestety nie mam profesjonalnego sprzętu do fotografowania- fotki cykam smartfonem na kawałku bristolu. To moje studio fotograficzne To jest ciągle to samo tło, pojedyncze oświetlenie punktowe może powodować jakieś przekłamania. Następny model obfotografuję na innym tle. Poważnie uważasz, że znowu wpada w brąz? Masz dwie fotki z bliska- wydaje mi się, że kolory są raczej ok. Sam model jest w jakiś sposób ważny dla mnie- pierwszy skończony z własnym zimmeritem i jego próba zmęczenia (chociaż źle zaplanowałem jego uszkodzenia i trochę zła koncepcja jego wykonania), aby model nie wyglądał tak, jakby co dopiero opuścił fabrykę. Zauważyłem, że właśnie tak sporo ludzi robi- jest zimmerit, to malujemy i zostawiamy w spokoju. Innym się może podoba, mnie to raczej nie przekonuje. Owszem, wygląda ładnie i czysto Gdyby ktoś miał linka, aby zobaczyć jak inni postarzają zimmerit, to chętnie przygarnę. Druga sprawa to postęp w operowaniu aero- podchodzę już bez strachu, ze coś spieprzę. W trakcie malowania odkryłem, że zawsze źle dobierałem gęstość farby i ciśnienie- przy mocnym rozcieńczeniu i niskim ciśnieniu malowało się już całkiem przyjemnie. Spoko @TAW, dałem sobie 10 modeli na fazę nauki i popróbowania tego wszystkiego na co będę miał ochotę i im więcej błędów teraz popełnię, tym zapewne więcej się nauczę, a i modele z czasem będą coraz lepsze. Nie boję się eksperymentować. Pozdrawiam Marek
  18. Model nr 6 Link do galerii:
  19. Model nr 5 link do galerii:
  20. Model w bólach skończony. Zapraszam do galerii: Administrację proszę o zamknięcie tematu.
  21. Przedstawiam swój 6-sty skończony model zaczęty jeszcze w listopadzie tamtego roku. Przy końcówce brakowało już weny na skończenie tego modelu, sam efekt końcowy, mam nadzieję, nie jest najgorszy- mimo tego czerwonego błota i tłumika szyderczo wytkniętego przez Pana z rodzynkiem w nosie Samo malowanie, brudzenie to tylko moja inwencja- model nie przedstawia żadnego konkretnego pojazdu z odmętów historii. Pozdrawiam Marek
  22. Spoko @patrykd: - malowanie drewna i mi się nie podoba, do tej pory malowałem elementy drewniane akrylem Mig-a Old Wood i jak była faktura na elemencie, to jeszcze jakoś to wyglądało. Tym razem wyszło mało naturalnie i przy następnym modelu będę chciał to poprawić. - nie stosuję modulacji kolorów i raczej nigdy nie będę- fakt, że modele wyglądają ciekawiej i zwracają na siebie uwagę, gdy modulacja jest zrobiona prawidłowo, ale do mnie to nie przemawia- sztuczne i mało naturalne. Ciekawe efekty można osiągnąć bez modulacji- pancerz nie musi być nudny i monotonny. Dużo można zrobić olejami, czego pomału się uczę. - błoto...tutaj kwestia dyskusyjna, ale zapewne mniej błota wygląda lepiej na modelu, niż za dużo. Trochę poniosło mnie przy brudzeniu wanny, potem musiałem być już konsekwentny - antenę będę wymieniał, bo jest uszkodzona- albo wyciągnę nową z ramki, albo tak jak pisał @OLO. Chociaż patrząc na fotki, to ta antena nie była znowu taka cienka: pozdrawiam Marek
  23. Dzięki @OLO. Z tymi odbojnikami faktycznie ma to sens.
  24. Gdzieś miałem wbite w łeb, że trzeba rozjaśniać german grey, bo finalnie robi się za ciemny, ale tym razem malując Tamiya odpuściłem sobie i pomalowałem prosto z puszki. Rozjaśnienia zrobiłem Abteilung-em 502 nr 180 Copper Oxite Blue (Patina) i wg mnie fajnie się to sprawdza (podpatrzone u Panzermesister 36- na YT jest jego film o weatheringu Panzer Grey). W drodze jest już Pz. III J Dragona, na którym dalej będę męczył Panzer Grey i brudzenie, bo to stwarza mi największe problemy. Chciałbym tym razem nie połamać anteny, dobrze wkleić reflektor, popracować nad malowaniem "drewna" i nie uszkodzić tego elementu co jest pod km-em (nie mam pojęcia do czego służy). Siatki są metalowe, co do anteny to masz rację- jest za gruba i do tego nieudolnie zamaskowałem sklejoną po złamaniu- na zdjęciach widać to aż nazbyt wyraźnie. Spróbuję wyciągnąć nową i jak się uda, to raczej ją wymienię, tak jak postaram się dorobić ten uszkodzony element pod km-em, bo nie daje mi to spokoju. Pozdrawiam Marek
  25. Tym razem nie pogubiłem części i udało się szczęśliwie skończyć budowę. Tym samym gotowców mam teraz więcej niż modeli zaczętych. Jest jakiś postęp. Sam model jest mega fajny w budowie, pasujące i niezbyt liczne części, blaszki, ogniwkowe gąsienice- jak ktoś zaczyna przygodę w modelarstwie to gorąca polecam ten model, nie przestraszy, a można potrenować. Mi bardzo podpasował. Pozdrawiam Marek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.