Jump to content

Piotr D.

Members
  • Content Count

    169
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    Siedlce
  • Occupation
    Modelarz

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Trochę zdjęć ode mnie. Jak co roku dziwi mnie, że niektórym z modelarzy nie wstyd przynosić na wystawę modele pokryte warstwą kurzu... Miękki pędzelek do pudru z Rossmana, który idealnie nadaje się do odkurzania modeli, to wydatek rzędu 20-30 zł a wystarcza na całe życie.
  2. Z tego co widziałem na zdjęciach, hinomaru były raczej w dobrym stanie (w stosunku do reszty powłoki lakierniczej). Tak też zrobiłem w modelu. Łopaty pomalowałem tak jak nakazywała instrukcja (taki kolor widziałem też na kilku grafikach w internetach), więc nie drążyłem tematu. Zdjęcie oryginału dla porównania:
  3. Drugim z ukończonych ostatnio modeli jest Foka od Tamki. Podobnie jak Shiden składała się jak klocki lego. Zamiast malowania pudełkowego wybrałem "anonimowe" (bez żadnych oznaczeń pozwalających zidentyfikować maszynę) na podstawie tego zdjęcia. Wg opisu pod zdjęciem, to maszyna z JG6 a samo zdjęcie pochodzi z początku 1945 roku. Krzyże na kadłubie malowane od szablonu, reszta to kalki zestawowe + pozostałości po innych modelach. Długo nie mogłem się zdecydować jakich kolorów kamuflażu użyć - czarno-białe zdjęcie pozostawia spore pole do interpretacji. Zdecydowałem się na łaty zielone+szare. Użyłem farb MrHobby (RLM 75, 76) i Tamiya (cała reszta). Pierwszy raz malowałem łaty "z ręki" - wyszło co prawda trochę koślawo i nie do końca tak jak na zdjęciu które obrałem za wzór, ale i tak jest lepiej niż się spodziewałem. Zapraszam do oglądania.
  4. Cześć Przedstawiam mój ulepek z zeszłego miesiąca. Model sklejony praktycznie prosto z pudełka, wymieniłem jedynie lufy działek i rurkę pitota na igły. Malowany farbami Revella (spód) i Tamiya (cała reszta). Hinomaru malowane, reszta oznaczeń to kalki. Model przedstawia egzemplarz, który był po wojnie testowany w Stanach Zjednoczonych. Starałem się go "obdrapać" mniej więcej tak jak wygląda na zdjęciach. W kilku miejscach chyba przedobrzyłem. Zapraszam do oglądania.
  5. Fajna kolekcja. Srebrny na spodzie Ki-44 to Tamiya? Strasznie ziarnista.
  6. Spotter, widziałem, że ludzie używają alkoholu izopropylowego do akryli Tamiyi i z farbami rzeczywiście mi się sprawdził. Poza tym po malowaniu farbami rozcieńczonymi IPA łatwiej wyczyścić aerograf. Tylko z lakierami się gryzie. Fixer, mowa o lakierach XF-86 i X-35.
  7. Cześć Mam problem z rozcieńczaniem lakierów akrylowych Tamiya. Do tej pory używałem dedykowanego rozcieńczalnika, ale przeczytałem, że można też używać alkoholu izopropylowego. Po rozcieńczeniu lakieru matowego albo półmatowego tymże alkoholem na powierzchni modelu pojawia się biały nalot. W ogóle mam wrażenie, że jakakolwiek powierzchnia potraktowana czystym alkoholem izopropylowym w momencie schnięcia dostaje białego nalotu. Czy ten alkohol to jednak złe rozwiązanie? (przynajmniej dla lakierów, bo farby nim rozcieńczone zachowują się normalnie). A może powinienem go czymś (np wodą destylowaną) rozcieńczyć, bo jest za mocny?
  8. Dziękuję :-) Obawiam się, że przy tak głębokich i szerokich liniach podziału każdy wash byłby za ciemny. Zastanawiałem się, czy w ogóle go nie odpuścić, ale zrobiłem i tak już musi zostać. Z otarć i obić nie jestem do końca zadowolony, ale wydaje mi się, że robię je z większym wyczuciem niż 2-3 modele temu. Ze spodami wszystkich modeli mam problem, górę jakoś tak łatwiej obić i wybrudzić. Z wydechów jestem pierwszy raz zadowolony. Pomalowałem je Tamiyą XF-9, przetarłem Humbrolem polished steel, a po przyklejeniu psiknąłem bardzo mocno rozcieńczonym czarnym.
  9. Cześć Udało mi się skleić pierwszego plastikowego Spitfirea w mojej modelarskiej karierze (nie licząc kilku sklejonych jakieś 20 lat temu, kiedy modeli jeszcze nie malowałem). Zestaw Airfixa pozwala na sklejenie modelu również w wersji IIa i kamuflażu zielono-brązowym. Elementy pasują do siebie bardzo dobrze, rażą jedynie bardzo głębokie linie podziału i dość twarde kalki, które mimo kilkukrotnego traktowania płynami nie chciały do końca wejść w te linie. Model malowałem akrylami Tamiya, na koniec polakierowałem półmatem. Efekt lakierowania moim zdaniem lepszy niż przy lakierze matowym, którego użyłem klejąc IARa. Zapraszam do oglądania.
  10. Dziękuję za komentarze, miło mi, że się podoba. Jeśli chodzi o obicia, na tę chwilę nie umiem ich zrobić bardziej realistycznie. Xmen, dziękuje za wyjaśnienie, dobrze przypuszczałem, że ten model ma jakieś inne korzenie niż Amodelowskie. Do modeli Amodelu na pewno jeszcze kiedyś wrócę, ich tematy bardzo działają na moją wyobraźnię ;-) ale puki co pokleję coś co stawia mniejszy opór.
  11. Cześć Dziś udało mi się ukończyć tytułowego IARa 80 DC z Amodelu. Muszę przyznać, że byłem bardzo zaskoczony, kiedy wypatrzyłem go na półce w sklepie modelarskim. Nie sądziłem, że ktokolwiek produkuje model IARa w tej wersji. W przeciwieństwie do innych modeli Amodelu, które do tej pory widziałem IAR prezentował się bardzo dobrze. Nadlewek nie było zbyt wiele, detale delikatne. "3 dni przyjemnej roboty" - pomyślałem sobie. Trochę się pomyliłem, bo budowa zajęła 2 tygodnie. Części pasowały do siebie tylko z grubsza, linie podziału blach niekoniecznie (z resztą bardzo łatwo było je zatrzeć operując papierem ściernym), mocowanie wyposażenia kabiny (podłogi z fotelami) do burt kadłuba trzeba wykombinować samodzielnie. Jakoś się udało, chociaż łatwo nie było. Malowany akrylami Tamiya z wyjątkiem spodu kadłuba, gdzie użyłem farby MrHobby. Efekt lakierowania matem Tamiya nie bardzo mi się podoba, model zrobił się lekko szarawy, chyba użyłem za dużo lakieru i za mało rozcieńczalnika. Zapraszam do oglądania.
  12. Jak na pierwszy model malowany aero to nie ma się do czego przyczepić. Galerię jak najbardziej warto zrobić, najlepiej plenerową w świetle dziennym.
  13. Dziękuję Piotr, teraz już wiem na czym stoję.
  14. Xmen, dziękuję ale czytałem ten artykuł. socjo1 - czyli jednak góra zielona dół niebieski? Trochę szkoda, w łaciatym byłoby ciekawiej ;-)
  15. TBiU było pierwszym źródłem po jakie sięgnąłem. Zdjęcie wyjaśniło mi w zasadzie tylko jedno - samolot nie miał żółtych końcówek skrzydeł wbrew temu co przewidział producent dla malowania łaciatego. Poza tym jest ono zbyt słabej jakości, żeby jednoznacznie potwierdzić łaciate malowanie.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.