No więc już jestem "po".
Jakby tu zacząć... może w punktach, najpierw PLUSY:
- Kalkomanie są chętne do współpracy. Odrobinka wilgoci i już się suwają po papierze.
- Bardzo elastyczne, więc elegancko układają się na wszelakich nierównościach modelu (poradziłyby sobie zapewne nawet bez płynów).
Ale z tej elastyczności wynika niestety MINUS:
- Przy zsuwaniu z papieru kalkomania zamiast wsunąć się na model, podwinęła się pod niego, a przy próbie odklejenia... złożyła się na pół stroną z klejem. Niestety, ów klej był tak skuteczny, że jeden numer poszedł na straty mimo dłuuuugiej gimnastyki nad nim i prób rozklejenia (pamiętajcie, że ja mam 1:72, więc wszystko pod lupą, bez oddechu, bez jedzenia... ). W 1:35 zapewne będzie łatwiej
Dorabiałem więc jeden numer z dołączonych cyferek, uff straszna dłubanina, ale się udało.
Moje przemyślenia co do blach z numerami są takie, że chyba po prostu wytnę całe tablice z papierem, zabezpieczę i przyczepię do modelu.
Priorytet drogowy... tego nie będę używał z zestawu, no może tylko czarne trójkąty, koła zaś będę robił z nieco bardziej odblaskowego materiału
Jak to mówią - człowiek uczy się całe życie, jestem więc bogatszy o kolejne doświadczenia