Skocz do zawartości

kubisz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 178
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez kubisz

  1. Rzecz gustu oczywiście Tak gwoli ścisłości - takie łańcuchy jakie proponuje Tank Workshop były seryjne - w instrukcji użytkowania Humvee jest rysunek montażowy właśnie takiego przebiegu łańcucha. Ale na żywo te koła są po prostu brzydkie - wierz mi. Widać też, że są za małe. A te Armorscale wyglądają o niebo lepiej, nawet biorąc pod uwagę to, że takiego przebiegu łańcuchów nie kojarzę ze zdjęć. Purystą nie jestem, dlatego wymieniam te koła. Owszem, jest tam kilka blaszek do zamontowania i to nieszczęsne puste wnętrze wieży do wypełnienia, ale oglądałem kilka Twoich prac i jestem spokojny o wynik końcowy.
  2. Będę się starał. A właściwie to nie będę się starał
  3. A proszę bardzo. Co prawda zanim udało się zrobić zdjęcie z dobrą ostrością, wysiadły baterie w aparacie, ale coś tam widać.
  4. Drobna zmiana koncepcji. Jak pisałem w pierwszym poście zamierzałem postawić model na żywicznych kółkach Tank Workshop. Po obejrzeniu w internecie zdjęć nowych kół z łańcuchami firmy Armorscale nie miałem wątpliwości - te drugie są znacznie lepsze (dokładna kopia kółek Tamiyi z dodanymi łańcuchami, Armorscale robi też wersję bez łańcuchów). Trochę żal było kasy wydanej kiedyś na Tank Workshop, ale zdecydował wygląd. Dziś listonosz przyniósł paczkę, a porównanie utwierdziło mnie w słuszności decyzji o wymianie kół. Na powyższych zdjęciach po lewej koła Tank Workshop (z dodanymi śrubami centralnymi z M998 IED Academy), po prawej Armorscale. Te drugie są znacznie dokładniejsze, wykonane staranniej i mają prawidłowe wymiary. Poniżej podwozie z kołami.
  5. Zagląda, zagląda. A już na pewno kilku hummeromaniaków z projektu Jedziesz dalej
  6. Cieszy kolejny warsztat. Karabin wyszedł świetnie. No i wybrałeś bardzo ciekawe malowanie Tak a'propos wersji i wybranego przez Ciebie oryginału - na tym zdjęciu z 3 pojazdami na końcu jest jednak M1045 TOW Carrier ze zdemontowaną wyrzutnią i karabinem M2 na trójnogu, prawdopodobnie ten sam co na zdjęciu poniżej: Ale w Norwegii były też wersje M1043/1044 Armament Carrier, inne dowody oprócz drugiego zamieszczonego przez Ciebie zdjęcia poniżej: Co ciekawe na ostatnim zdjęciu Humvee ma niezamalowaną na biało plamę czarnego kamuflażu biegnącą przez środkowy słupek przedniego okna, dach i obrotnicę.
  7. Zmieniłem zdanie - pomaluj na biało, będzie ciekawiej
  8. Wyszło świetnie, rewelacja Ale ja bym tego na biało nie malował - wątpię, czy w rzeczywistości wydech przemalowywano. Pomaluj na zielono - będzie ciekawiej.
  9. Krótko - podoba mi się bardzo. Jedziesz dalej.
  10. A proszę bardzo Co prawda niewiele, ale zawsze: - zbiornik paliwa z dorobionymi obejmami, - uchwyt na narzędzia (strona widoczna na zdjęciu idzie od strony nadwozia, więc usuwanie śladów po wypychaczach sobie podarowałem), - tylna klapa (w 1987 roku napis "AM General" jest jak najbardziej na miejscu), - wysoki wydech (rozwiercony i jako pierwszy potraktowany farbą).
  11. Oj to też nie dla mnie. Za duże z kolei I za mało Humvee do kupienia w 1:25.
  12. Zderzak - pędzisz jak błyskawica. Coraz bardziej mi się podoba, może to być efektowny model. Jak napisałeś, Twój model nie będzie dokładną repliką konkretnego Humvee, więc nie będę się czepiał, że sprężyna ma 4 zwoje, a powinna 6
  13. Oj musiałbyś mnie długo namawiać na taką zmianę. Nawet jak skleję wszystkie możliwe wersje Humvee to sobie znajdę coś innego w trzy-piątce (i chyba nawet wiem co by to mogło być - pojazdy typu Stryker, LAV, M1117 itp.).
  14. Bardzo ładna jubilerska działalność. Grill też wyszedł nieźle. Co do ilości prętów w nim - po prawie dwóch latach gromadzenia i oglądania zdjęć Humvee, nie wiem ile ich powinno być... A co dopiero w tym gęstym
  15. No i przyszła pora na podwozie. Mało atrakcyjny wizualnie, ale bardzo ważny etap budowy. Dorobione kilka śrub, sprężyny z drutu, Eduarda niewiele. Pomalowane przekładnie mostów. Przy okazji zdjęć jak zwykle wyszło kilka baboli, się poprawi.
  16. Jak najbardziej Bardzo ciekawe malowanie. Maciek - na zdjęciu oryginału nad przednimi oknami, między wycieraczkami, są takie 2 małe czarne pypcie - to są gumowe odbijacze, obecne w każdej wersji Humvee, który miękki dach, czyli składaną na maskę przednią szybę - warto te pypcie dorobić. Tak to jest z tymi modelami Humvee - tam gdzie trzeba, nie ma tych elementów, tam gdzie nie trzeba - są (modele Tamiyi, oba z metalowym dachem)...
  17. Warsztat Petera 1410 jako szósty pojawił się w projekcie. Na pewno będzie więcej. Piotrek - na razie bardzo ok, ale kilka drobnych uwag: - jeżeli się jeszcze da, podklej pod grill w masce siateczkę (powinieneś ją mieć w zestawie), - pomaluj na zielono boki wnętrza komory silnika, przez wspomniany grill widać goły plastik na drugim zdjęciu, - rura wydechowa raczej nie powinna być aż tak rdzawa, spróbuj ją poprzecierać trochę na srebrno - zbiornik paliwa powinien mieć inny kolor (zobacz niżej), spróbuj go "rozbujać", odkleić i przemalować. Na tym zdjęciu widać też kawałek tłumika, zobacz, że jest właściwie srebrny z lekkimi tylko plamkami rdzy. Powodzenia w dalszej budowie
  18. O regulaminie chwilę podyskutowaliśmy z kolegą Qdłatym i lekko zmodyfikowany już jest zamieszczony w 1. poście tego tematu. Jak najbardziej.
  19. Miło zobaczyć kolejny warsztat projektowy. Jak na razie bardzo ładnie, nawet ta osłona zmieniona w stosunku do oryginału nie psuje efektu. Wybrałeś bardzo ciekawą kolorystycznie wersję, masz już przetarcie w boju z białym malowaniem, więc powinno być dobrze. Jedziesz dalej
  20. Małymi kroczkami do przodu... Wewnętrzny pierścień obrotnicy: Drzwi... po polskim Humvee obiecywałem sobie "nigdy więcej". Nie dało się, znowu zachciało mi się dłubać malutkie kawałeczki. Może tego nie widać do końca, ale do przednich drzwi jest doklejonych 14 większych lub mniejszych części (łącznie z Eduardowymi), do tylnych 13, głównie elementów zamka. Tutaj jednak odpuściłem sobie fototrawione zawiasy, ale sam nie wiem, czy nie wrócę jeszcze do tematu. Szyby dojdą na samym końcu. Tylne drzwi będą zamknięte, przednie otwarte, dlatego przede wszystkim na tych przednich muszę się ponownie zmierzyć ze śladami po wypychaczach (chyba jedyne większe do likwidacji w modelu).
  21. Adam - obiecane zdjęcia: Czarno-białe jest z "Nowej Techniki Wojskowej" nr 7/96, kolorowe z książki Concorda "HMMWV - Workhorse of the US Army". Oba przedstawiają ten sam pojazd z 4. Batalionu, 5. Pułku Obrony Przeciwlotniczej, 1. Dywizji Kawalerii (oznaczenia na masce i tylnym zderzaku: 1CAV 4 - 5 ADA | HHH 312) chwilę po wyładowaniu z okrętu w porcie Damman w Arabii Saudyjskiej, w listopadzie 1990 r. (operacja Pustynna Tarcza). Jak sam widzisz, te zdjęcia to żadne szaleństwo, ale to co najważniejsze można dojrzeć. Humvee jest przemalowany na piaskowo, świadczą o tym czarne rama i felgi kół, więc na pewno ma też pozostawione zielone wnętrze. Masz na tych zdjęciach ciekawy sposób zamaskowania nędznego pudełkowego wnętrza wieży, ale mam nadzieję, że go nie wykorzystasz, mając przecież blaszki Eduarda Tutaj masz jeszcze jedno zdjęcie (innego Avengera) z Pustynnej Burzy, też z "Nowej Techniki Wojskowej" nr 7/96. Na tym zdjęciu Italeri wzorowało swoje pudełko:
  22. Myślę, że możesz. Oczywiście najlepiej by było, gdyby w galeriach projektowych były tylko modele powstałe w ramach projektu (po prowadzonej relacji warsztatowej), ale dla spopularyzowania tematu można lekko nagiąć fakty
  23. kubisz

    [Humvee]Polski HMMWV 1:35

    Ogólnie - podoba mi się, całkiem niezły model, no i polski Ale co do osłon na obrotnicy mam takie same uwagi jak poprzednicy - wymień, a model bardzo wiele zyska. Tym bardziej, że są one raczej za duże.
  24. Jeśli chodzi o Avengera, to są ogólnie mówiąc 3 typy wieży (nazwałem je sobie "wczesny", "środkowy" i "późny"). Różnią się zabudową tylnej ściany i uchwytem na karabin M2. Prawdopodobnie również wnętrzem, ale jego zdjęć jest tak mało w sieci, że ciężko cokolwiek powiedzieć. 1. Typ "wczesny": Czyli taki, jaki Italeri daje w swoim modelu. Z pudła przy użyciu blaszek Eduarda można zbudować bardzo ładny model bez większych przeróbek, jedynie warto na dłużej zatrzymać się we wnętrzu wieży, bo to co tam wymyśliło Italeri, to jakaś pomyłka. Powyżej masz rysunek prawie ten sam, co na pudełku - kopię zdjęcia Avengerów z Pustynnej Burzy. 2. Typ "środkowy": W książce Concorda "HMMWV Workhorse Of The US Army" jest sporo zdjęć takiego typu z misji KFOR i z różnych manewrów z końca lat '90. To zdjęcie jest z ćwiczeń "Rolling Steel" z 1999 roku. Jak widać - całkiem inaczej zabudowana tylna ściana. Pojawia się też zamontowana z tyłu skrzynia na dodatkowe pociski, ale nie było to regułą. 3. Typ "późny": Pozwoliłem sobie skopiować Twoje zdjęcie. Taki typ jest użytkowany w Iraku, też ładnie widać różnice w stosunku do dwóch poprzednich typów. Gdybyś wybrał wersję "wczesną", służę skanami dwóch zdjęć, na podstawie których zrobiłem swojego Avengera (ciekawe moim zdaniem malowanie - piaskowe, ale czarna rama oraz zielone wnętrze pojazdu i wieży).
  25. Adam - kolega Qdłąty Cię poratuje fotkami, bo jak już masz blachy, to aż żal nie zrobić pełnego wnętrza. Fotki+blachy=fajne wnętrze. Jeśli chodzi o warianty tej wersji Avenger Carrier, to masz do wyboru 3 okresy użytkowania. W wielkim uproszczeniu można je podzielić na Pustynną Burzę - KFOR - OIF. Z pudła zrobisz jedynie wariant z Pustynnej Burzy. Nie spieszy Ci się z warsztatem, więc poczekaj do poniedziałku - wytrzeźwieję i opiszę różnice;) Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.