Miałem swoje - podobne - przejścia z tym zestawem dostosowywanym do wersji FB. VI [sM-A Orliński-Lemieszonek].
Co do tzw. podejścia - może to zboczone, ale wolę dłubać w Airfixie przez parę miesięcy, niż w Tamce przez łykend. Jak ktoś kiedyś ładnie napisał - to indywidualna sprawa, jak marnujemy swój czas.
Najważniejszą wadą Tamki jest zbyt "szczupły" kadłub - to nawet nie jest kwestia milimetra. Spędziłem miesiąc [zboczenie!] ślęcząc nad zdjęciami tego-najpiękniejszego-samolotu-w-historii [ostrzegałem - zboczenie], mam na półce zrobionego Airfixa i Tamkę - i tę różnicę w odwzorowaniu bryły samolotu widać gołym okiem, bez suwmiarki.
Oczywiście, zdetalowanie kabiny, przejrzystość oszklenia, linie, nity, opony, powierzchnie sterowe itp. itd. - to są atuty, ale można to - nieźle się bawiąc, bo o to moim zdaniem w naszym hobby chodzi - zrobić samemu.
PS
Nie widziałem jeszcze żadnego modelu - z dowolnego zestawu w 1:72 - który korygowałby [zmniejszając] wcięcia na śmigła w kołpakach. Wszystkie zestawy mają ogromne dziurzyska, trzeba trochę szpachlą podziałać