Witam wszystkich forumowiczów i tłumaczę od razu dlaczego taki tytuł... (może kiedyś będzie to brzmieć Black Pearl Revell 05699)
Po pierwsze, bardzo mi się podoba ciemna, taka nieco ponura tonacja tego modelu. Po drugie, powtórzę jak poprzednio i po trzecie, patrz jak w pkt 2. Może porywam się jak wariat z motyką na słońce, bo jest to mój pierwszy żaglowiec w życiu i pierwszy wogóle model od ponad 2 lat. Również ze stosowaniem olejów van Gogha nie miałem nigdy do czynienia i nigdy też nie próbowałem "przerobić " plastiku na drewno. W wujku googlu nie znalazłem też pomocy w formie warsztatu, jak się zabrać za takie wydanie Czarnej Perły.
Wszystko więc przemawia przeciwko memu pomysłowi. Mimo to zdecydowałem się na to karkołomne działanie, bo wierzę w Waszą pomoc, rady i podpowiedzi. Wiem, że bez nich, bez Waszego zaangażowania mogę nawet nie zaczynać realizacji tego projektu bo sobie nie poradzę.
Oczekuję więc ogromnej wyrozumiałości dla mych niedoskonałych poczynań, poprawy błędów i jasnych, czytelnych podpowiedzi i wyjaśnień tak, jak byście robili to w stosunku do zupełnego laika, takiej wręcz łopatologii.
Co zamierzam osiągnąć:
Jak wspomniałem tonacja ciemna jak na fotce poniżej. Model generalnie prosto z pudła, bez większych ulepszeń zwłaszcza w olinowaniu i prawidłowości różnych wiązań linek. Sprawa want i wyblinek do rozważenia (ale boję się, że nie podołam)
Uffffffff...rozpisałem się nigdy!
No dobrze, to na początek pierwszy i najważniejszy problem. Bez jego rozwiązania zadne prace nie mogą się rozpocząć
Dąże do takiej kolorystyki
Metodą prób i błędów, po położeniu podkładu maluję całość mocno rozcieńczoną czernią Teerschwarz Revella i daję na to jakiś olej van Gogha ( Raw Umber 408, Brown van Dyka 403 , Burnt Umber 409). Efekty dość mizerne...Wydawałoby się że pierwszy z prawej byłby zbliżony najbardziej do potrzeb ale tylko odrobinę ( wg mego zdania)
Jednak to nie to co być powinno... Dlatego też HELP!