Skocz do zawartości

kwiatektatek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    406
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez kwiatektatek

  1. Dziękuję wam za wypowiedzi. drabik - na tym konkretnym konkursie młodzikami byli modelarze do ukończenia 13 roku życia. Najmłodsza delikwentka miała 3 lata i pokazała karocę z koniami i księżniczką zrobioną z tzw. wypychanek. Zgadzam się,, że w takim rozrzucie wiekowym porównywanie może być niemożliwe. Ale w kwestii obywatelskiej uczciwości - moje zdanie jest takie, że jeśli chodzi o młodzików, to trudno o całkowitą samodzielność, przynajmniej na początku modelarskiej przygody. Nie wiem jak wyglądają zajęcia w klubach, nigdy w takim nie byłem, ale chyba niewiele różnią się od tego co ja robiłem wisząc nad Dobrawką. No i w którym momencie "mój" model przestaje być "mój" z powodu wkładu kogoś bardziej doświadczonego? Jeden z najpierwszych modeli jakie wykonałem (Po-2 z serii Mikro 144) górny płat miał zamocowany przez starszego brata, jednak w buchalterii zawsze figurował jako mój, całkiem mój Dość powiedzieć, że jaczka zaniosłem na konkurs ze spokojnym sercem i umysłem, chociaż wiem, że nie każdy będzie podzielał mój spokój. Powiedzcie tak po kolei: czy wystawienie tego modelu było nadużyciem, czy też nie?
  2. Witam was serdecznie. Moja córka Dobrawa, lat 6, postanowiła zacząć zbierać medale w modelarskich konkursach. Na pierwszy rzut poszedł Jak 3 z Hobbybossa serii easy kit. Co prawda medalu tym razem nie dostała, gdyż szóste miejsce nie było premiowane tym obiektem pożądania. Galerię umieszczam z dwóch powodów: po pierwsze aby się, oczywiście, pochwalić zdolnościami mojej pierworodnej latorośli, gdyż ojcowska duma rozpiera mnie wielce Po drugie chciałbym poznać wasze opinie na temat "samodzielności " w wykonaniu modelu. Jak wiadomo modele z serii easy kit składają się właściwie bez kleju. Wszelkie wzniosy płata lub kąty ustawienia podwozia również są wymuszone konstrukcją wyprasek. Tutaj nie ma miejsca na błędy. Wiadomo też że sześciolatka nie poradzi sobie z wieloma zadaniami bez odpowiedniego nadzoru. Elementy z ramek wycinałem ja. Córka obrabiała pilnikiem miejsca wycięć. Części do kupy składała również ona, po czym smarowała miejsca połączeń rozpuszczalnikiem nitro. Szpachlowania nie było. Podkład i farby przygotowywałem ja. Ustawienie aerografu również należało do mnie. Potem córka dostawała aero do łapy i psikała na model przy ciągłym moim gderaniu: "ruszaj aerografem cały czas, nie maluj w miejscu, celuj w samolot a nie we mnie, jeszcze tutaj trochę i na dole też". Maskowanie spodu jest proste, więc poradziła sobie bez problemu. Maskowanie góry - najpierw namęczyliśmy się z wałkami patafiana, który kleił się do rąk, a nie do modelu. Ale potem wypełnienie przestrzeni między wałkami taśmą tamiyi poszło jej śpiewająco. W końcu w przedszkolu robiła wydzieranki i wyklejanki to się zna Drobne niedokładności które wskazałem zalewała maskolem. Maskowanie zdejmowała samodzielnie. Sidoluks szedł z pędzla, więc problemów nie było. Kalkomanie najpierw trenowaliśmy na boku (ma się te zapasy) potem samodzielnie je wycinała, namaczała, nakładała na model i ustawiała we właściwych pozycjach. Tu też się dużo nagadałem :" wyjmij już z wody, trzymaj na dłoni, jeszcze trochę wody, sprawdź czy się przesuwa, jeszcze trochę wody, zsuń ją na ogon, złap gwiazdę za nóżkę i przesuń do tyłu, nie za tą nóżkę, jeszcze trochę wody, równo już? też tak myślę, no to dociśnij szmatką". Potem sido z pędzla - problemów niet. Drobne elementy malowała pędzlem lub aero. Mam tylko jedną fotkę z prac: Doklejane cyjanoakrylem w żelu - nie łapie tak szybko. Jedyna rzecz którą zrobiłem to wklejenie kółka ogonowego, gdyż przy pierwszej próbie wpadło do kadłuba, a było już posmarowane cyjanoakrylem. Dużo nerwów zjadło wydobywanie kółka ze środka, więc ostatecznie przykleiłem je ja. Tak to wyglądały boje z jakiem. W konkursie córa startowała w młodzikach jako jedyna indywidualna. Wszyscy inni konkurenci byli z klubów. Powiedzcie mi czy to był model Dobrawy, czy raczej jej taty? Bardzo jestem ciekaw waszych opinii.
  3. Co jak co, ale zawodowym modelarzem to ja nie zostanę. Przy takim tempie to na sól bym nie zarobił Póki co zrobione mam wnętrze. Łosz jest zdecydowanie za mocny, ale po dwóch tygodniach od nałożenia, nie bardzo chciał się ścierać. Zresztą po złożeniu kadłuba nic w środku nie widać. Ciąg dalszy kiedyś nastąpi
  4. Jako że dorobiłem się nowego warsztatu: A także nowego kompresora: Do tego miewam trochę więcej czasu, zabrałem się za kolejny model. Typhoona zrobię prosto z pudła i tak bardziej skromnie, bo jednak warsztat mobilny to nie to samo co domowe pielesze. Dość długo kombinowałem jak tu podłączyć aerograf, ale okazało się to bardzo proste i, jak pokazały pierwsze próby, skuteczne: Coś tam nawet wyszło: Kolejne postępy przedstawię jak załadunek będzie mi się przeciągał
  5. Skąd się zerwałeś? A można używać słowa "model"? Bo to też polskie nie jest. Czy tylko na rosyjskie jesteś uczulony?
  6. Ajaj. Popiskując cicho jeszcze się bronię. To nie były stare kredki z misiem. To były pastele kohinoora z plastycznego. Fabrycznie nowe, nieśmigane. Napisałem przecież, że jeśli coś robię nie tak, to chętnie wysłucham porad. Radźcie więc, nie dobijajcie.
  7. No to może mam mniejsze wymagania. Zresztą nie wiem czy o tym samym mówimy. Jako pigmentów używałem startych suchych pasteli. Byłem zadowolony.
  8. a robiłeś tak ? Robiłem. Ale jeśli błądzę to chętnie wysłucham porad. Wiem że są fiksatywy, ale lakier dla mnie działa tak samo. Chyba że chodzi o sprej. No tego nie próbowałem, mam aerograf. Że sprej jest za mocny? Może tak, ale nie znam lepszej rady dla kolegi malującego pędzlem. Jak się butli nie przyłoży blisko modelu to powinno zadziałać. Edit To że ciemnieje jest nieuniknione. Tutaj już jest potrzebne doświadczenie żeby wiedzieć jak osiągnąć zamierzony efekt. A zabezpieczać rzeczywiście nie trzeba, jednak jeśli chce się wziąć model od czasu do czasu w paluchy, to chyba warto. Jak są tylko okopcenia od rur lub coś w tym guście, to się obejdzie, ale kolega myśli raczej o całej powierzchni modelu.
  9. Nakładasz na wyschniętą farbę, a potem utrwalasz malując lakierem bezbarwnym. Ale nie pędzlem. Lakier możesz kupić w spreju.
  10. A w sprawie modelu to panie, ten tego, bardzo bardzo mi się on podoba. Góra bardziej niż dół, bo tam różnica w podkreśleniu linii jest jednak za duża. Ale ogólnie, moim zdaniem, to jest drugi twój najlepszy model zaraz po niedawnym niemcu. Focke Wulf to był nieprawdaż?
  11. Się pochwalę. Powyższy messerschmitt dostał drugie miejsce na wrocławskim Model Show. Jak dotąd jest to najwyższa ocena mojego wypustu, a dodatkowo jeden z oglądających wyraził chęć zakupu tego modelu. Na sprzedaż się nie zgodziłem, ale mogłem chociaż zapytać jaką sumę chciałby wydać oferent. Przyznam że tą propozycją zostałem zaskoczony i zatkało mnie
  12. Ależ ładny ten samolot.
  13. Oglądanie twojego modelu sprawiło mi dużą przyjemność.
  14. Albo pactrę rozcieńczaj tym samym co surfacera.
  15. Uznałem, że czas najwyższy popróbować jakieś brudzonko, czy tam zużycie płatowca. Do tej pory żal mi dupę ściskał gdy miałem brudzić model, bo: "całkiem fajnie wyszedł, a teraz spieprzę go brudzingiem". W efekcie odkładałem te zabiegi do następnego i następnego i następnego samolotu. Biorę więc na warsztat model na którym mi nie zależy. Powojenna rura - paskudztwo Model odziedziczyłem po znajomym. Wyglądało że jest kompletny (poza brakiem instrukcji), ale już na początku prac odkryłem, że nie ma jednego fotela. Ze śmieci wytargałem jakieś siedzonko i postaram się upodobnić je do orydżinału: Na marginesie. Nigdy nie miałem nic z Monogramu, za to naczytałem się że firma jakościowo jest och! i ach! I rzeczywiście jak na rok 1984 szczegółowość jest wysoka. Kokpit z zegarami, wnęki podwozia z instalacjami, koła z połówek, osobne golenie z przewodami hamulcowymi. Jest OK. Moje zdziwienie było więc wysokie gdy na sterze wysokości (jakby nie patrzeć jednym z głównych elementów) zobaczyłem cechę jak u średniowiecznych mistrzów murarskich: Coś mi to na datę wygląda. Rok 2001 ?
  16. Dziękuję za wskazanie filmiku. Samoloty zachwyciły mnie szczególnie. Szkoda, że to wszystko poszło na żyletki. Natomiast nie wiem jak udało się Rosjanom umieścić na wystawie most Grunwaldzki z Wrocławia
  17. Nie rezygnuj z niemców. Bardzo dobrze ci wychodzą. Foka, w moim prywatnym rankingu, to najlepszy twój model
  18. Wracając do pomysłu: Idea bardzo słuszna. Tylko trzeba ustalić środki nacisku pod którymi tow. fiedotow da się ugiąć. Bo jak go ręka zaświerzbi i dorobi choćby antenkę, to myślę że kontroli nad nim już mieć nie będziemy.
  19. Bardzo ładny model. W moim odczuciu jeden z lepszych twoich wyrobów (niech się schowają japońce). Proszę cię tylko, żebyś łosza robił po kalkach, nie odwrotnie. P.S. Pierwsze zdjęcie wymiata.
  20. Następny zadowolony oglądacz! Jest mi bardzo miło Co do zdjęć - fotograf ze mnie taki se. Aparat mam nienajgorszy (podobno) ale bez ręcznych ustawień. No chyba że pogrzebię w menu. Jeśli zdjęcia robię w sztucznym świetle, to ustawiam (od niedawna) balans bieli na żarówkę i pstrykam bez lampy na samowyzwalaczu. Te konkretne zdjęcia robiłem na balkonie na pełnym automacie, bez lampy i na samowyzwalaczu. No i oczywiście statyw, lub oba łokcie twardo na stole. Zdjęcia robię zwykle z nieco większej odległości, a później w picasie wycinam interesujący mnie fragment i nieco poprawiam światło/kontrast. Taki to ze mnie fotograf.
  21. Od 1988 roku lałem terpentynę lub benzynę lakową do humbroli, revellów, molaków, modelaków, potem wodę do pactr, levelinga do gunze i tylko w jednym przypadku farba się zepsuła (chociaż nie wiem czy z tego powodu) Z pękającą na modelu farbą się nie spotkałem, więc nie umiem doradzić.
  22. Jak zajrzy się do moich warsztatów to od razu widać że wszystkie produkcje są mocno rozwlekłe w czasie. Niestety. Wstaję o 5:30, z pracy wracam ok.17:00. Trzeba coś zjeść, pobyć z rodziną, czasami zrobić coś konstruktywnego Dopiero jak dzieciaki pójdą spać (22:00 mniej więcej) mogę zadziałać przy modelach. Ale najpierw rozłożyć warsztat, a to upierdliwe, więc często się nie chce. I wystarczy z godzinę zwlec z rozłożeniem to już w zasadzie nie ma sensu zaczynać. No nielekko jest. A poza tym zauważyłem, że od kiedy wlazłem z warsztatami na forum, to się strasznie szczypię ze szczegółami i dokładnością, bo przecież "na zdjęciach wszystko widać, a nie wypada szacownemu gronu wciskać lipy". I oczywiście to dobrze, bo przy tym zajęciu dokładność jest wskazana, ale z drugiej strony często mnie to paraliżuje (bo a nuż nie wyjdzie), a czas leci. Może nie mam jednak predyspozycji do dziubania, a może mam lenia zwykłego? W każdym razie coś tam kleić trzeba. Nowego nie będę zaczynał. Mam letova 328 porzuconego ponad rok temu, obiecaną czaplę z konkursu plastyka i aero mb 200 z którego zrobiłem raptem dwa fotele Trzeba te ruszyć.
  23. Mikolaj75 - masz rację co do nieśmiałego prowadzenia aero. Nigdy wcześniej nie robiłem kresek z ręki. I byłem cały wysrachany przy tej czynności. To się odbiło na płynności. Użycie prostych kresek było świadomym zamierzeniem (tak, nie widziałem czegoś podobnego na prawdziwym samolocie) ale planowałem większe zagęszczenie i różne kierunki. Tyle że podczas malowania kadłub się zrobił tyci tyciuteńki . No zwyczajnie wprawy mi zabrakło. Jednak ogólnie jestem zadowolony. Ale to odcięcie od taśmy to masakra. Aj jaki zły byłem na siebie. Wcześniej był zamaskowany cały kadłub. Znaczy boki. I przed malowaniem pasków tylko odchyliłem maskowanie zamiast zdjąć. To największy babol przy tym modelu, ale na poprawki się nie zdecydowałem. Banny - kolorowe elementy nie gryzą się z kamuflażem. Szybka identyfikacja też ma swoje prawa Przy tej odległości z której widać samolot to kolory już nie mają takiego znaczenia. Bardziej się zastanawiałem nad silnikami w naturalnym metalu. Ewentualny odbłysk to już widać z bardzo daleka. P.S. A Anglicy to w ogóle malowali spody na biało-czarno i jeszcze bezczelnie uważali że to kamuflaż
  24. kwiatektatek

    Dzwoneczek

    A propos oglądania. Nie moje klimaty, ale patrzę. Mało tego, moja córka jeszcze żadnego warsztatu nie domagała się czynnie, a tego tak. Ergo patrzy nas więcej
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.