kwiatektatek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
406 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kwiatektatek
-
Dziękuję panom za opinie. W dużej mierze zgadzam się z wami, bo model w zasadzie mi też się podoba Z brudzeniem to sprawa jest ciężka. To kolejny już model przy którym nie odważyłem się na ten zabieg mimo wcześniejszych planów że "a jakże... ależ oczywiście...". Mam oleje, pastele, smoka tamiyi, ale model najbardziej leży mi zanim położę na niego mat lakier. Te piękne, głębokie barwy! Z drugiej strony jak oglądam ładnie spracowane wyroby kolegów, to mi się bardzo podobają. Z trzeciej strony mój model po wybrudzeniu będzie po prostu brzydki - tak mi się zawsze wydaje. Więc albo mam wrodzony napór na cukierkową estetykę, albo się zwyczajnie boję wykonać ten następny krok. Bo zepsuję. W kwestii wężyków. Co konkretnie jest nie tak? Sama idea, czy kolory lub wykonanie? Poproszę o przybliżenie waszych odczuć.
-
kwiatektatek lotnictwo 1:72 część poważna
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Nowy w klasie Messerschmitt P-1099 B/I 1:72 Revell -
Po tradycyjnej u mnie, wielomiesięcznej budowie na świat przyszła dalece rozwojowa wersja znanego i lubianego Schwalbe. Model revella nie zaskoczył mnie właściwie niczym. Wszystko ładne, nieźle spasowane. Wyjątkiem były nos i kabina. Części te są dodatkiem do podstawowych wyprasek i spasowanie proponowane przez producenta było dla mnie nie do przyjęcia: zdjęcie ze strony myhobby24.eu Dlatego tu uciąłem, tam podszpachlowałem i teraz mi się podoba Malowanie to czysta fikcja, chociaż prawdopodobnej kolorystyki starałem się trzymać. Zapraszam do obejrzenia kolejnego w mojej ekipie hitlersyna:
-
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Moje najnowsze dziecko skończone. Mówię dziecko, bo wykluwało się prawie dziewięć miesięcy Doklejone trzy antenki, dwie lufki, kilka maźnięć farbą i jest: Może zdążę zrobić galerię przed zapowiadanym przez Majów końcem świata. -
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Samolot stanął na własnych kołach: Jarku38 zapewne masz rację co do metalizera. Podczas prac dotknąłem tu i tam i jakoś się trzyma. Niemniej jednak po polakierowaniu i naniesieniu mazów, w trzech miejscach farba punktowo odlazła. Bez mojej ingerencji (świadomej przynajmniej). Wolę więc tego nie ruszać. -
Zaintrygowany tematem włączyłem photobukieta i nie widzę żadnych zmian. Kiedy to nowe wskoczyło?
-
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Żeby nie było że nic nie robię - łosz, nie za mocny, położony i przymiarki podwozia: Podwozie sprawi mi troszkę kłopotów. Trzeba będzie złożyć w całość razem z klapami i dopiero wklejać. Instrukcja sugeruje inaczej, ale wtedy musiało by nie być silników tam gdzie są. Choć przyznaję, że było by łatwiej. -
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Obmalowałem te silniki, ale zadowolony to właściwie nie jestem. Idea moja była taka, że silniki ładnie się błyszczą, tylko po bokach obsługa pomaziała je nieco coby szlachetny połysk osłabić troszkę. Potem pomyślałem, że jeśli już, to obsługa osłabiła by połysk również z góry. Ale że model i jego malowanie to SF, a w dodatku krawędź natarcia jest jasna, postanowiłem że nie będę kombinował i zostawię górę w kolorze metalizera. Jednak polerowanie zostawiło jakieś ciemniejsze plamki. Zdecydowałem, że dam w to miejsce jakieś szlaczki (bardziej realnie będzie) i efekt jest taki, że tego alu właściwie nie widać. Nie wiem jak dalej wykańczać samolot. Łosza na silnikach nie zrobię, bo jak pisał jarek38 dotknąć tego nie można żeby nie zlazło. A skoro na silnikach nie, to na reszcie płatowca też mi się nie uśmiecha. Matowy werniks trzeba położyć, ale na silniki nie. Pierwotnie chciałem je zamaskować. Teraz myślę że to głupi byłby pomysł. Jeszcze pomyślę. A na przyszłość to rzeczywiście super gunze metalika trzeba będzie używać. Podobno można z nim się obchodzić jak z każdą inną farbą. To by mi pasowało. -
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Pan w sklepie powiedział mi, że metalizer będzie brudził bo taki jego urok. I że mogę go zabezpieczyć lakierem bezbarwnym. Szary się nie zrobi Czy ktoś z panów modelarzy ma własne doświadczenia w tym temacie? Z innej beczki: przyczepiłem przewody hamulcowe do goleni: Tak wyglądają z kołami: Podwozie główne jest bardzo macho. Jak koła bliźniacze w jelczach Koło przednie w tym towarzystwie jakoś cherlawo wygląda. -
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Silniki pomalowałem metalizerem gunze Mr metal color, aluminium. Co mam dalej robić z tą farbą? Bo położyła się ładnie, dała się nawet wypolerować, ale nadal brudzi wszystko dookoła. Czy dać na to sido? Czy jakie inne smarowidło? Potem jeszcze będę musiał zamaskować to amelinium. Przydało by się, żeby taśma nic nie zerwała. Czy zwykłe osłabienie kleju wystarczy? -
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Silniki będą funkiel nówki. Niedotarte. -
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Tradycyjnie werwa do modelowania nachodzi mnie przed konkursami. Tym razem chciałem zdążyć na dzisiejszą Oleśnicę. Ale przeliczyłem się. Model stanął na takim etapie: Priorytet zniknął. Czyżby czekała mnie przerwa w działaniach? -
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Operacja z nosem się udała. Przejście w kadłub mnie zadowala. Próbowałem też wygładzić nieco krawędź poszerzonej kabiny, ale tutaj jakoś nie jestem pewny uzyskanego efektu. Oczywiście jeszcze gdzieniegdzie trzeba dodać ciut szpachli, ale z w zasadzie do malowania model jest gotowy. Malowanie chciałbym zrobić takie bardziej fikuśne. Rzuci ktoś fajną propozycję? -
[R]Saturator wózkowy SW-1, skala 1:8, scratch
kwiatektatek odpowiedział Marcin M. → na temat → [R]Warsztat
Ja też poproszę o niezostawianie krzywych szprych. Będą razić. -
Część poważna... Wyrażenie "na poważnie", dość często stosowane przy określaniu zaawansowania swoich modelarskich umiejętności, nieodmiennie mnie bawi Ja wiem, że chodzi o oddzielenie radosnej twórczości od modeli przy których człowiek się "stara". Niemniej jednak dla mnie słówko "na poważnie" brzmi nieco fałszywie. W końcu ja wszystkie swoje modele robiłem "na poważnie", a że wiedza, umiejętności i możliwości stały na niskim poziomie to już inna para kaloszy. Większy sens to ma w przypadku w przypadku rozpoczęcia stosowania całkiem nowych technik i środków. W moim przypadku tak właśnie było. Naraz zacząłem używać aerografu, błysku pod kalki, płynów do kalek... Ale z kolei właśnie przy tej okazji zrobiłem swój jedyny model na niepoważnie. Bo poza tym ja wszystkie swoje modele... itd. Przedstawię tutaj modele które od tych z mojego muzeum dzieli wiele lat przerwy i użycie bardziej współczesnych technik. Czy są one "na poważnie" ocenicie sami. W kolejności chronologicznej: RAF S.E. 5a 1:48 SMER To ten niepoważny. Nie moja skala, tematyka właściwie też nie moja. Model dostałem wśród kilkunastu innych od znajomego. Wziąłem się za niego żeby zobaczyć jak się używa aerografu. Junkers Ju-86 D-1 1:72 Italeri Pierwszy model budowany specjalnie na konkurs. Trochę się z nim pieściłem. Wypieściłem trzecie miejsce. Sack AS-6 V-1 1:72 Special Hobby Budowany jak wszystkie kolejne na konkurs. Jakoś tak się zrobiło, że do ukończenia modelu mobilizuje mnie termin rozpoczęcia konkursu realnego, lub zakończenia internetowego Sack poza pudłem Heinkel He-51 B-2 1:72 ICM Zdjęcie stare, ponieważ niedawno model został zmiażdżony przez spadający album z puzzlami. Nie wiem czy dam radę go wyremontować. Jedyna pociecha to fakt że tematem puzzli jest Bitwa o Anglię. Co w rodzinie nie ginie Focke Wulf Flitzer 1:72 Revell Focke Wulf Fw-190 D-9 1:72 Academy Model zdobył trzecie miejsce na wrocławskim Światowidzie. GAL Hotspur Mk II 1:72 ZTS Plastyk Vultee Vengeance Mk II 1:72 Novo
-
Oj betoniara wspaniała! Reszta nie wiem... popatrzę jak skończę podziwiać betoniarę!
-
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Boeing B-17 G Flying Fortress Lancastera już miałem, ale pożądliwie spoglądałem na resztę matchboxowej, czterosilnikowej rodziny. Zakup właściwie nie wchodził w grę, za to los sprezentował mi latającą fortecę. Przyszedł raz do mnie kuzyn i pyta czy dam mu coś do sklejenia. Zwykle robił modele od podstaw, szczególnie pamiętam żuka w skali 1:25. Teraz chciał zrobić coś relaksacyjnie. Dałem mu albatrosa z KP z zastrzeżeniem, że gotowy model wróci do mnie. Jakiś czas potem odwiedziłem kuzyna i oczywiście wlazłem mu do "modelarni" popatrzeć co nowego wyrzeźbił. I zobaczyłem wielkie pudło z lekko zaczętą fortecą. Przysiadłem się do niej i zacząłem przymierzać, składać no i wzdychać. Aż tu kuzyn mówi, że tego albatrosa sobie zostawi, a w zamian da mi fortecę. Nie bardzo mogłem uwierzyć, że za jakieś tam odrzutowe maleństwo chce oddać czterosilnikowca. Upewniałem się jeszcze kilka razy, ale kuzyn obstawał przy swoim. Co miałem robić? Wziąłem I to już praktycznie koniec mojego muzeum. Jest jeszcze arado 234, niestety mocno uszkodzony i z zaginionymi elementami. Nie wiem czy uda mi się go reanimować. Dziękuję wszystkim oglądającym. Dziękuję rodzicom, którzy mnie wspierali. Dziękuję trenerowi i całej drużynie... STOP! Poniosło mnie. To nie igrzyska Teraz muszę zrobić poważne portfolio z modelami robionymi "już na poważnie" Uwielbiam to określenie -
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Panowie, nie żałuję ani jednej chwili poświęconej mojej czarnej wdowie! Dość powiedzieć, że przez pewien czas, zamiast na półce z resztą modeli, stała na honorowym miejscu w regale rodziców (jako jedyna zresztą) i wzbudzała spore zainteresowanie gości. W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia nabyłem książkę pana Wagnera o budowie plastikowych modeli samolotów. Autor skrupulatnie wymieniał zestawy jakie wyszły zarówno w krajach demokracji ludowej jak i krajach zachodnich. I tam mogłem przeczytać (bo nigdy nie miałem okazji zobaczyć) że niektóre firmy wypuściły modele czterosilnikowych bombowców Czytanie o nich sprawiało mi wręcz fizyczną przyjemność. Wyobrażałem sobie jak to wspaniale było by posiadać taki model. Pewnej zimy przyjechał do nas kuzyn na ferie. Też kleił samoloty, więc kiedy przyjeżdżał, tradycyjnie udawaliśmy się do składnicy harcerskiej zobaczyć co się tam dzieje. Tak też było i tym razem. A kiedy weszliśmy do sklepu oczy moje poraził niezwykły widok Stoisko zawalone było matchboxami wszelkiej maści. Były zwykłe, małe modele w cenie nie pamiętam jakiej; nieco większe wellingtony i lightningi po 50000 złotych i one - lancaster i privateer po 70000 złotych sztuka! Przy takich cenach mogłem jedynie popatrzeć, co zresztą skwapliwie czyniłem a kuzyn, wyposażony w gotówkę na ferie, spożytkował sporą jej część na lightninga. Po powrocie do domu opowiedziałem wszystko mojej mamie nie szczędząc ochów i achów, że czterosilnikowce, że pierwszy raz, że siedemdziesiąt tysięcy kosztują i że zaraz wyskoczę ze skóry z emocji. Mama wysłuchała, spytała jeszcze raz o cenę i wręczyła mi bilety narodowego banku polskiego w ilości wystarczającej na zakup Oczywiście nie uwierzyłem własnym oczom i nie zareagowałem w żaden sposób Ale jak mama powiedziała żebym się decydował bo się zaraz rozmyśli, wziąłem pieniądze i galopem wyruszyłem do składnicy, żeby zdążyć przed zamknięciem Zdążyłem i stałem się właścicielem pierwszego czterosilnikowca w kraju! No co...? Naprawdę takie wrażenie miałem Oto on: Avro Lancaster BMk I 1:72 Matchbox Jeszcze przed nocą poszedłem do kuzyna (ulokowany był u naszej babci, dwie bramy dalej). Instrukcję od lancastera schowałem pod swetrem. Kuzyn wyciągnął lightninga i zaczęliśmy go oglądać. Po kilkuminutowym cmokaniu, macaniu i ślinieniu się (fajny nie? noo naprawdę fajny) wyjąłem spod swetra swoją instrukcję. Reakcja kuzyna, jego zaskoczenie, szeroko otwarte oczy i paszcza są nie do zapomnienia Jezuu... ale ja podły byłem! -
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Pięknie dziękuję panu moderatoru Teraz można by wywalić poprzedni post, a potem tak do kresek. ---------------------------------------------------------------------------- Northrop P-61 Black Widow 1:72 Novo Ten model jest trzy razy naj. Primo - najdalej zakupiony. Secundo - najbardziej obciążony. Tertio - najczarniejszy Zakupiłem go w 1989 roku na kolonii. Kolonie były w Mikoszewie, więc byliśmy częstymi gośćmi w Gdańsku. No i przy okazji którejś tam wizyty natrafiliśmy na jarmark. Wzdłuż nabrzeża, tego przy żurawiu, stały kramiki z różnościami. Na jednym z nich wypatrzyłem model i nabyłem go bez zastanowienia. W efekcie już do końca kolonii miałem problemy finansowe i niedobory ciastek, oranżady, lodów i innych niezbędnych utensyliów Ale warto było? Warto! A ja mieszkam we Wrocławiu, więc nawet modele kupione w Berlinie lub Pradze przejechały mniej kilometrów niż P-61. Model niby duży, ale miejsca w kadłubie niewiele. Samo obciążenie nosa było dalece niewystarczające. Jeszcze wtedy nie używałem ołowiu i musiałem napchać tych kulek i plasteliny gdzie się da. A dało się z przodu i z tyłu komory przedniego podwozia; w obydwu silnikach; w kołpakach śmigieł i w końcu w kabinie, między siedzeniami pilotów uformowałem taką skrzynkę, niby jakiś Gerat lub inne ustrojstwo No i zdecydowanie jest najczarniejszy z czarnych -
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Mała awaria i fotka siebla znikła Osobiście uważam, że za szybko kończy się możliwość edytowania swojego posta. Niby można napisać do moderatora, ale ja już pisałem i echo tylko zostało Zaginioną fotkę wklejam jeszcze raz: ........ Jakby jakiś moderator to oglądał to poproszę o podmianę. Edit: Podmieniona - moderator -
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Heinkel He-111 H-6 1:72 Matchbox Ten model podoba mi się do chwili obecnej. A może samolot a nie model ? To się okaże jak zrobię italerowskiego heinkla zalegającego na szafie. Siebel Si-204 D (a właściwie Aero C-3 A) 1:72 Kovozavody Prostejov Model kupiony przeze mnie. Pamiętam problemy z jego transportem. Kupiłem go wracając ze szkoły rowerem. Wielkie pudło nie mieściło się do plecaka, wiezienie w ręku zdecydowanie odpadało, torby żadnej w składnicy mi nie dali. Aero pojechało w końcu na bagażniku mojego składaka, a ja musiałem pogodzić się z niewielkim pognieceniem pudełka. Natomiast sklejenie tegoż modelu jest zasługą mojego brata. Na giełdzie modelarskiej zakupił kalkomanie do siebla i wycyganił ode mnie ( już nie pamiętam jakich argumentów użył ) samolot. Mała ciekawostka - model jest malowany całkowicie z ręki, podobnie zresztą jak powyższy heinkel. Jedynie żółty pas na kadłubie brat wymalował sposobem. A jakim? A zawiązał w odpowiednich miejscach dwa kawałki nitki krawieckiej i pomiędzy nimi położył farbę. Efekt, uważam, całkowicie satysfakcjonujący -
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Aero MB-200 1:72 Kovozavody Prostejov Coś mi się nie chciał doczyścić, bezczelny... Zresztą patrzę na te zdjęcia i się zastanawiam czemu moje modele takie brzydkie są. Jakoś wcześniej tego nie widziałem Ale mówi się trudno i pokazuje się dalej. Fokker Dr.1 1:50 Smer Pierwszy mój model w większej skali. Ale nie zamierzony. Wracam ze szkoły, patrzę w kiosku - dreidecker na wystawce! No to go harat! Przy rozpakowywaniu też nic nadzwyczajnego nie zauważyłem. Tylko siedzenie pilota jakieś takie... duże. Dopiero na instrukcji przyuważyłem podziałkę. No trudno. Trzeba robić takiego. Tylko długo stał samotnie i na telewizorze, a nie w regale jak inne. Znaki przynależności państwowej są malowane, ale tylko dlatego, że kalkomanie bardzo szybko odlazły, za to zostawiły po sobie wyraźny kontur AH-1T Sea Cobra 1:72 (kto to robił? zupełnie nie pamiętam) Jedyny wiertaliot w moim dorobku. Śmigłowce właściwie mnie nie interesują. Z wyjątkiem Mi-24 i Chinooka. No i jeszcze Kamowy morskie. Ale model tylko ten jeden kupiłem i tylko dlatego że był. Takie czasy to były, że brało się wszystko co się pojawiło Powoli zbliżam się do końca maratonu. Zostało tylko kilka modeli dwu i czterosilnikowych. Znaczy sam ciężki kaliber -
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Panie kub. Nie namawiaj mnie pan do złego. Żebyś pan sobie czegoś nie pomyślał, to ja owszem, uczyniłem parę czołgów. Co prawda z papieru, ale zawsze Z ciężką stroną mocy to się nie uda. Za duży mam magazyn i za małe tempo produkcji żeby się wbijać w nowe tematy. Poza tym samoloty są zwyczajnie ładniejsze od innych konstrukcji (imho oczywiście ) A tak swoją drogą to nie pomyślałem, że mój wątek może mieć znaczenie, że tak powiem, terapeutyczne. Nadmienię tylko że moje "początki" przeciągnęły się zdecydowanie za długo. Znakomitą większość moich modeli zaliczam do "początków" właśnie. A teraz przedstawiam model wykonany przez mojego brata. Również "początkowy" Bristol Beaufighter Mk XXII 1:72 Novo Nie pomalowana osłona kabiny. No cóż. Ja też "początkowo" nie malowałem szkła z obawy przed jego zepsuciem. W pamięci miałem przypadek mojego wujka, kiedy to po fatalnym wymalowaniu ram oszklenia w aero c-3a zmył wszystko rozpuszczalnikiem i przezroczystość szlag trafił Za to kiedy już się odważyłem, to pomalowałem kabinki wszystkich moich wcześniejszych modeli. Ale moich. Bratowych nie dotykałem. Fairey Gunnet Mk IV 1:72 Novo To mój jedyny, zrobiony, novoski model w którym były kalkomanie. Jakość druku jest słaba, ale kalki klejone na wodę i kładzione na matową farbę trzymają się do dziś bez najmniejszego problemu. Przewidywałem kłopoty przy myciu modelu, ale bezpodstawnie jak widać. -
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Wakacyjny wyjazd się skończył już, więc mogę zasiąść do modeli. W zasadzie powinienem się zabrać za budowę, a nie odkurzanie, bo parę sztuk mam rozgrzebanych. Ale tak miło jest patrzeć jak starocie wracają do gabloty nie obciążone kurzową kołderką. A zresztą dużo ich już nie zostało. Dzisiaj skromnie - tylko jeden. Miało być o 100% więcej, ale wypadki chodzą nie tylko po ludziach. Wczoraj odczyszczona, gotowa do zdjęć Sea Cobra została zmiażdżona przez spadającą lampkę. No i nie wygląda jak statek latający Nadaje się do poskładania, z tym że miejsce w kolejce już jej przepadło Messerschmitt Me 410 A-2/U-4 1:72 Matchbox Duże wrażenie zrobił na mnie art-box przedstawiający messera w kamuflażu RLM 70/71/65 z nisko prowadzoną linią podziału. No niesamowicie mi się podobał. Ale nie miał działa. A działo musiało być! -
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Przerwa w odkurzaniu staroci spowodowana jest wyjazdem wakacyjnym. Nie pisałem więc nic, bo to nie miejsce na chwalenie się podróżami Jednak natknąłem się w Oslo na pewien sklepik i postanowiłem się podzielić kilkoma fotkami. Wszelkie modele plastikowe, kolejki, gotowe modele samochodów, czołgów, samolotów. Akcesoriów tylko mało, nie licząc tych do makiet kolejkowych. W każdym razie, takiego zatrzęsienia pudełek to ja jeszcze nie widziałem.
